Dodaj do ulubionych

To wychowanie...

22.04.07, 22:52
Czekam na autobus przy Szpitalu, w kierunku komendy.
Z parku wychodzi rodzinka, mama, tata, dzidzia w wózku i ok. 5 letni chłopiec
niosący pęk zerwanych przed chwilą gałązek czeremchy. Tuż przed pasami tatuś
zabiera od chłopca gałęzie i wyrzuca je na trawnik. Chłopiec buntuje się, że
przecież tatuś zerwał je dla mamy, na to mamusia, że bukiecik był tylko po
parku i teraz trzeba śmieci wyrzucić.
W swojej głupocie łamiąc gałęzie tatuś nie pomyślał, że zrywa śmieci, że
drzewo potrzebuje dwóch lat, żeby wyrosły z niego takie gałęzie oraz to, że
zwyczajnie tak się nie robi. Należy mieć nadzieję, że synek nie pójdzie w
ślady tatusia-idioty.
ps. gałązki stoją u mnie w wazonie, choć w busie ludzie patrzyli na mnie jak
na potępieńca gdy z nimi wsiadłem.
Obserwuj wątek
    • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 22:53
      pachnie Ci.. sama korzyść wink
      żartuję.. trochę
      • sibeliuss Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:01
        Połowa została u Mamęcji, narwał tego kretyn chyba z kilku drzew.
        Chcesz trochę?
        • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:04
          mam jakąś gałązkę smile leżała , podniosłem . Tydzień nic. Teraz zielenią się
          wdzięczy wink
          • sibeliuss Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:10
            Czeremcha korzeni nie puści, ale kilka lat temu jakiś ćwok nałamał gałęzi
            jesionu klonolistnego. Postało w wazonie, uschło z czasem, oprócz jednej
            gałązki. Zadzwoniłem do Powsina, do ogrodu botanicznego, że mam jesion w
            wazonie, co ma korzenie. Połączyli mnie gdzieś, profesor opowiadał mi chyba 15
            minut rzecz banalną. Starą szmatę namoczyć, wykopać dół, zrobić ze szmaty literę
            C, wsadzić w to sadzonkę i zasypać mocno udeptując wokoło. Podlewać tylko do
            pierwszego dużego deszczu wieczorem i mało.

            Dziś to drzewo ma kilka metrów, sięga drugiego piętra.
            • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:15
              ja mam jeno balkon i mniej zapędów ekologicznych niż Ty wink
              • sibeliuss Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:17
                Na tarasie mam tylko małą skrzyneczkę, tu zbyt operuje słonko i "przepala" mi
                kwiaty.
                • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:19
                  gdzie to drzewo ?
                  • sibeliuss Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:26
                    Przed blokiem Mamęcji, dziś też je obejrzałem.
                    • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:30
                      pod moim jest dwukolorowy krzak bzu. Powaga .. Fioletowy za chwilę zakwitnie,
                      biały bardziej leniwy.
                      • sibeliuss Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:41
                        Albo wszczepka, albo posadzono dwie splecione sadzonki, bez właściwy i lilak smile
                        ps. dziadek był wykładowcą - m.in sadownictwo wykładał smile
                        • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:46
                          nie mam pojęcia smile z jednego pnia wyrastają. Widok niesamowity. Przynajmniej
                          dla mnie.
                        • skiela1 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:46
                          Na jednym drzewie mielismy dwa gatunki jablek (antonowki i kosztele(?))
                          Tata zaszczepil, tak zeby tylko sprawdzic czy sie przyjmie.
                          Przyjely sie,ale z biegiem lat antonowki bardziej sie rozrosly.
                          • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:49
                            mój dzidunio tak czereśnie załatwił. Lata całe dwa kolory, potem coś
                            pośredniego.
    • nikita1001 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:05
      Szacunek powinno się wypracowywać od najmłodszych lat i to nie tylko do ludzi
      lecz do przyrody, zwierząt, rzeczy. Jeśli chcemy nauczyć dziecko szacunku,
      okazywanego nie pod presją lecz płynącego z przekonania, że nawet każda roślina
      która przecież żyje jest godna szacunku.
      • sibeliuss Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:11
        Do dziś po deszczu idę zygzakiem, żeby dżdżownic nie podeptać smile
        • isabelchen Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:13
          smile
          • isabelchen Re: To wychowanie... 23.04.07, 09:30
            podoba mi się Twoja wrażliwość smile
        • skiela1 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:19
          U na po deszczu jest duzo slimakow ze swoimi domkamismile

          czasami nie da sie przejsc chodnikiem,trzeba po trawiesmile
          • adhamah Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:22
            skiela1 napisała:

            > U na po deszczu jest duzo slimakow ze swoimi domkamismile
            >
            > czasami nie da sie przejsc chodnikiem,trzeba po trawiesmile


            myślałem że napiszesz "czasami nie da sie przejsc chodnikiem, bez usłyszenia
            pękania skorupek" ;P
            • skiela1 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:24
              adhamah napisał:

              >
              > myślałem że napiszesz "czasami nie da sie przejsc chodnikiem, bez usłyszenia
              > pękania skorupek" ;P

              No co Tyysmile
              takie piekne stworzonka,tak dumnie dziwigaja skorupkismile
              zreszta glizdy tez bym nie rozdeptalatongue_out
            • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:24
              miało być o trudach, nie o sukcesach ;P
              • skiela1 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:39
                mabiwy napisał:

                > miało być o trudach, nie o sukcesach ;P

                no dobra..
                wiewiorki mi pod kola wpadajasad
                • nikita1001 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:41
                  A ja ostatnio jadłam ślimaki i do tej pory mam wyrzuty sumienia, przecież to
                  też stworzonka..smile
                  • skiela1 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:43
                    to juz swinka smaczniejszatongue_out
                  • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:43
                    jasne big_grin, weganka czy tylko wegetarianka ?
                    • nikita1001 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:45
                      Eeee tam mięso-żerna jestem również, lecz czasami wolę te przetworzone.
                      • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:47
                        to nie roń śloz nad ślimakami. Pieczone .. mniam smile
                • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:44
                  okropność! cztałaś Marię i Magdalenę ?
                  • nikita1001 Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:48
                    Przepraszam a o czym ta Maria i Magdalena?? Jeśli wolno...
                    • mabiwy Re: To wychowanie... 22.04.07, 23:52
                      wolno smile o Krakowie, całej rodzinie Kossaków, szczególnie Magdalenie
                      Samozwaniec i Marii Pawlikowskiej. Ta ostatnia, jako zwierzątka domowe,
                      wiwiórki miała. Dużą miłością Sorka darzyła. Samochód i koniec..
                      • nikita1001 Re: To wychowanie... 23.04.07, 00:00
                        Tak, powracając do wychowania dzieci...uważam, że duży wpływ na ich
                        ukształtowanie mają zwierzęta w domu. Sama mam dużo zwierzaków i wiem, że to
                        dobra szkoła pielęgnacji, obowiązku oraz szacunku do innych istot.
                        • mabiwy Re: To wychowanie... 23.04.07, 00:02
                          sic! smile
                          • tjbazuka Re: To wychowanie... 23.04.07, 10:47
                            Ja mam zabe w ogrodzie. Jest ze mna od kijanki. Rosla jak na drozdzach.
                            Karmilem ja jajkiem gotowanym i salata. I teraz rechocze mi co wieczor.
                            • rene8 Re: To wychowanie... 23.04.07, 11:38
                              Mam swoją porzeczkę u Babci w ogródku.
                              Zerwałam gałazkę z krzaka obok przedszkola (tat tak ma ze 25 lat!).
                              Krzaczka już dawno nie ma.
                              A ja wsadziłam gałązkę do szklanej butelki po śmietanie(pamiętam jak dziś) i
                              pusciła korzonki.
                              Babcia ją wzieła i zasadziła.
                              Co roku daje piękne duże owoce czarnej porzeczki.

                              A taki patyczek wsadziłamsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka