skiela1
29.09.07, 01:09
Przypuśćmy, że połów nie powiódł się zupełnie, albo gorzej! - w ogóle nie
pojechaliśmy nad jeziora. Tęsknota szarpie serce, żołądek nostalgicznie domaga
się zaznanych onegdaj mazurskich potraw. Być może ukojenie przyniosą rozkoszne….
Farszynki...po mazursku...
Potrzebujemy: 1 kg ziemniaków, 40 dag wieprzowego mięsa, 15 dag boczku, 2 cebule
30 dag mąki ziemniaczanej, 4 jajka, kilka ząbków czosnku, szczypta majeranku,
sól, pieprz.
Działania: Ziemniaki gotujemy i przegniatamy na ciasto dodając mąkę, dwa jajka
i sól. Wyrobione ciasto rozwałkowujemy i wykrawamy z niego niewielkie kawałki,
na które nałożymy farsz, przygotowany w następujący sposób: mięso gotujemy w
posolonej wodzie, kiedy jest już miękkie mielimy je. Osobno, na patelni
podsmażamy cebulę i zmielony wcześniej kawałek boczku, doprawiamy to solą,
pieprzem i odrobiną majeranku, pod koniec podsmażania dodajemy 2-3 ząbki
zgniecionego czosnku. Całość przygotowanych na patelni składników mieszamy z
ugotowanymi i zmielonym mięsem, dodając jeszcze posiekane na bardzo drobno dwa
ugotowane na twardo jajka. Farsz nakładamy na kawałki ciasta i dokładnie
zawijamy je kształtując szczelne niezbyt wielkie kotleciki. Tak przygotowane
farszynki przez kilkanaście minut podsmażamy w głębokim tłuszczu. Do tego
dania znakomicie sprawdzi się gęsty sos borowikowy.