sibeliuss
21.11.07, 17:44
Dziś sobie w pracy rozmawialiśmy o wierności w małżeństwie, na różnych jego
etapach. Doszliśmy do wspólnego wniosku, że po 50-tce wielu panów jest nadal
bardzo jurnych, a panie znacznie mniej są zainteresowane "tymi sportami", a po
klimakterium jeszcze bardziej. No i jak to pogodzić? Czy taki hormonalny
50-latek ma zamiast w seksie wyżywać się w ogródku działkowym i udawać, że
niczego innego nie pragnie jak pielić grządki?
Jak wygląda zdrada w tym wieku i czy potępiać faceta, którego żona tak
zaangażowała się w rolę babci i teściowej, że seks interesuje ją mniej niż
akcje na tokijskiej giełdzie?
Czy to aby nie stąd biorą się po trosze romanse starszych facetów z dużo
młodszymi kobietami, bo z jeden strony on czuje się atrakcyjniejszy, ale
przede wszystkim - taka kochanka ma ochotę na seks.