very_famous
29.09.03, 01:04
4-tygodniowa koteczka. Jeździłam z nią przez pół wieczora i nocy.Trzymałam ją
na kolanach i zdążyłam się w niej zakochać a ona we mnie.Wszyscy mieli
nadzieję,że się "wyliże" z choroby.Jednak test był jednoznaczny.
Koteczki już nie ma,a ja jeszcze czuje jej ciepło na spodniach.Długo będę
pamiętać jej pyszczek i niebieskie wystraszone oczy.Z ubrania wygrzebuje jej
sierść.