mamakrzysia4
13.11.08, 23:07
ot tak z życia wzięte....
jest sobie para, mają staż 10 letni....On robi kariere ona raczej w
domu plus robienie rzeczy nader nieużytecznej a mianowicie pisanie
doktoratu z dziedziny też bezużytecznej bo filozofii....Ona raczej
typ naukowy i z upodobań i z wyglądu ale jemu zawsze podobały się
takie babki....Regularnie współżyją a więc 2-3 razy w miesiącu musi
być to niedziela...ale facet twierdzi, że to mu wystarcza jej nie...
w skrytości nawet przed samą sobą ogląda się za jednym takim
adiuktem-bynajmniej typ nieintelektualisty-taki co nawet staruszke
doprowadzi do drżenia serca-ale do rzeczy...on o tym nie wiem....ona
jednak czuje się winna, że pragnie czegoś więcej a on też nie jest
bez winy bo: kiedy ona śpi masturbuje się, głodnym okiem spogląda na
gołe baby w tv po 24 etc...czy to jest zdrada?