Dodaj do ulubionych

Podniebne potrawy:)

16.02.09, 09:51
Czołemsmile


Podniebne potrawy, czyli co można zjeść w powietrzu:

"Pasy zapięte, personel pokładowy sprawdził drzwi. A ja już czekam
niecierpliwie na samolotowe jedzenie. Nie dlatego, że jestem głodna.
Po prostu bardzo je lubię.

Nie ma znaczenia, że czasami jest to pasza dziwnej treści. W tym
względzie nikt nie dorówna rosyjskiemu Aerofłotowi i dotychczas
jeszcze podawanej „aeropticzce”, ćwiartce kurczaka niezmiennie
surowego pod pachami. Ale linie oszczędzają dzisiaj, na czym tylko
się da. Najłatwiej jest ciąć wydatki na pasażerach ekonomii. Ci na
ucztę nie mają co liczyć, jeśli w ogóle mogą liczyć na cokolwiek.
Czasami dostaną bułkę, od której zęby odbijają się jak od piłki
gumowej, albo wacianą kanapkę, specjalność British Airways. LOT
podaje gigantyczne buły, których ugryzienie grozi wypadnięciem
szczęk z zawiasów. W środku tego specjału można trafić na kawałek
sera lub szynki, tak przezroczysty, że gdyby nie pacnięto go
keczupem, nie wiadomo byłoby, że rzeczywiście tam jest.
"...


I całość:

www.rp.pl/artykul/9132,263202_Aeroptica_z_Aeroflotu_surowa_pod_pachami.html




Jedliście jakies frykasy podczas podróży lotniczych?


Pozdro
Krzysztof
Obserwuj wątek
    • cieplajaknoc Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 09:58
      z powodów ekonomicznych, latam tylko tanimi liniami, ale pamiętam jeszcze czasy
      gdy np na liniach tunezyjskich podawano cudowne w smaku jedzonko, tuna sandwich,
      i popijalismy to herbata z hibiskusasmile
    • sibeliuss Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 10:03
      Kriss, znając Twoją miłość do jedzenia jestem pewien, że srodze
      rozczarowałbyś się. Frykasów nie jadłem, to jedzenie dość
      standardowe i proste. Lecąc do Las Palmas dostaliśmy zestaw puree,
      kotlet Cordon blue i marchew z groszkiem na zimno. Należy pamiętać,
      że są to potrawy podgrzewane w mikrofali.
    • twardycukierek Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 10:09
      Kriss, lecąc z domu zawsze zabieram własne kanapki, lecąc z powrotem kupuję w
      kawiarniach, delikatesach itp, WSZYSTKO jest lepsze od masowo produkowanych
      plastikowych kanapek lotniczych.
      Kiedyś ciepłe śniadanie ze swieżo upieczonymi bułkami było standardem w
      porannych lotach SAS, BA czy Lufthansy, dziś np SAS nie da Ci nawet szklanki
      zwykłej wody za darmo. Inni pewnie pójdą tą drogą.
      • tjbazuka Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 11:05
        Singapore Airlines maja najlepsza karte dan. Trzy posilki do wyboru.
        I pochlac tez mozna .Obsluga jest wspaniala. Panie Stuardesy sa tak
        mile i ladne ze mozna sie zakochac. Geje tez moga byc zadowoloni z
        lotu bo meska obsluga to mili panowie.
        • marguyu Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 12:04
          Szczerze mowiac, to nie trafilam na jakis gastronomiczny cud w
          samolocie. Calkiem niezle nakarmila nas Air Iberia podczas trwal 13
          godzinego lotu. A i miedzy Madrytem i Paryzem zdazyli podac napoje i
          jakies ciasteczka. Takze bardzo dobrze pod wszystkimi wzgledami
          wspominam lot z Air New Zeland.
          Mojje najbardziej koszmarne wspomnienie z podniebnych podrozy to
          lotnisko w Los Angeles.
          • kriss67 Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 12:06
            Czołem Marguyusmile

            A co sie wydarzyło na lotnisku w Los Angeles?
            • marguyu Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 13:03
              Oprocz tego, ze lotnisko w LA jest naprawde wyjatkowo brzydkie, to
              ladowalam na nim w czasach amerykanskiego szalu antyterrorystycznego.
              Moze patrzylabym na to inaczej gdybym nie mieszkala we Francji w
              ktorej antyterrorystyczny plan 'vigipirate' trwal juz od dosc dawna.
              W zwiazku z tym doskonale wiedzialam ze mozna chronic ludzi nie
              ponizajac ich.
              Wydarzylo nam sie to:

              "Na lotnisku w Faaa wyladowalismy 4 lipca 2004 roku o piatej rano.
              Po wyjsciu z samolotu, zgodnie z tym co mowil Stef, zamiast
              kerozenem pachnialo kwiatami. Tym lepiej, bo poprawilo nam to humor
              po « przejsciach » na lotnisku w Los Angeles. Najbrzydsze lotnisko
              jakie znam, a znam ich sporo. Na to, ze zmienimy samolot bylismy
              przygotowani. Normalne podczas takich dlugich lotow. O tym co nas
              spotka podczas trwajacego niecale trzy godziny miedzyladowania nie
              mielismy zielonego pojecia. Myslelismy, ze tak jak w Londynie,
              pochodzimy sobie na lotnisku po sklepach, zjemy cos w restauracji,
              no … odpoczniemy sobie. Gdzie tam! Najpierw podzielili nas na dwie
              grupy. Ta do Nowej Zelandii i ta na Tahiti. Nastepnie pognali nasza
              tahitanska grupe przez korytarze i ustawili w kolejce po …
              amerykanska wize. Dzieci wyly, kobiety plakaly bo chcialy do
              toalety, a tu ani rusz! Stac i tyle! W koncu jedna zemdlala i
              pozwolili nam isc do wychodka. Po wpieciu nam do paszportow wiz o
              ktore nikt nie prosil, pognali nas dalej do otwierania bagazy.
              Kazali otworzyc zamki kazdego bagazu i przepuszczali go przez
              skaner. A potem wypuscili nas na ulice tylko po to zebysmy przeszli
              25 metrow do odlotow. To po to dawali nam te wizy. Za kare
              zemscilismy sie okrutnie zostawiajac kilka petow przed tym szpetnym
              portem lotniczym. W rownie szpetnej poczekalni odlotow odczekalismy
              pol godziny i wreszcie wrocilismy do normalnego swiata wchodzac na
              poklad samolotu Air Nev Zeland. Uffff !!! Zostalo nam osiem tysiecy
              kilometrow. Drobiazg."
              • kriss67 Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 13:12
                Hm..., rzeczywiście - zdziczenie obyczajów obsługi lotniska.. No ale
                zemsta byłasmile

                Pozdro
                Krzysztof
                • sibeliuss Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 14:10
                  Kriss, jesli chcesz się pośmiać polecam Ci na Youtube filmy z
                  parodiującą stewardessy i kpiącą z lotniczych stereotypów Pam Ann
                  (anagram lini lotniczych Pan Am)
    • skiela1 Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 17:09
      Podniebne potrawy sa fatalne.
      Niedlugo dojdzie do tego,ze trzeba bedzie zabierac ze soba kanapki z jajkiem.
      • sibeliuss Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 17:36
        I kiełbasę smile
        • skiela1 Re: Podniebne potrawy:) 16.02.09, 18:39
          Od kiedy LOT przystapil do Star Alliance wszystko sie skiepscilo.
          obiecywali gruszki na wierzbie,czego to nie mialo tam byc...polska
          tradycja/goscinnosc i takie tam....
          tylko w tych kolorowych folderach ladnie i zachecajaco to wyglada.

          kielbasa?smile
          jak najbardziej,tylko trzeba ja zjesc do konca, bo te pieski lataja po hali
          przylotow jak szalonesmile


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka