Nauka małżeństwa w weekend

19.07.09, 14:39
W kościelnej poradni rodzinnej dowiedziałam się, że żona musi zawsze stać za
mężem i wystrzegać się fochów, antykoncepcja zagraża zdrowiu i życiu oraz
niszczy małżeństwo, a in vitro nie jest dla ludzi, bo tylko krowy zapładnia
się przez inseminację.
wyborcza.pl/1,87648,6818977,Nauka_malzenstwa_w_weekend.html
    • skiela1 Re: Nauka małżeństwa w weekend 19.07.09, 19:24
      To jest "dobre"smile)))

      "Najważniejsze to zapamiętać, że kobieta ma dni suche i mokre. Jak są mokre, to
      wtedy śluz z niej tryska jak z fontanny. Pierwsze dni po miesiączce nie są takie
      bezpieczne. Po owulacji nic nie powinno się wydarzyć. Tak, tak, naturalna metoda
      zbliża małżonków. Kobieta o tej samej porze, najlepiej rano, mierzy sobie
      temperaturę w pochwie lub odbycie, a wynik mąż zapisuje w zeszyciku. Dzięki temu
      wie, kiedy może działać. Mój mąż też zapisuje. Ale kiedyś stwierdził, że już
      można, i tak jest Jasio."
      • azmb Re: Nauka małżeństwa w weekend 20.07.09, 08:28
        I to jest straszne, mimo tego, że smieszne. Kiedyś dostałam
        instrukcję nagraną z Radyja, siostra udzielała porad, między innymi
        radziła straszej (głos o tym świadczył) pani, jak kisić ogórki...
        Szkoda, że musiałam wykasować ten instruktaż (firmowe zabezpieczenia
        potraktowały go jak spam), to był majstersztyk. mniej więcej taki,
        jak te porady antykoncepcyjne, jakie zamieściła Skiela. Były równie
        głupie, bo określenie "nieprofesjonale" byłoby zbyt pozytywne, a na
        dodatek sposób mówienia, głos i kultura tej "instruktorki" ... brak
        słów, po prostu bezcennesmile
        • dede43 Re: Nauka małżeństwa w weekend 22.07.09, 00:16
          Córkę mojej koleżanki - lekarza w trakcie specjalizacji ginekologia "nauczała"
          jej koleżanka z podstawówki, formalnie z wykształcenia kucharka po zawodówce.
Pełna wersja