Cyrk Madonny

16.08.09, 22:20
Trudno znaleźć dzisiaj artystę, który potrafiłby tak zahipnotyzować w ciągu
dwóch godzin kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Widownia momentami stała jak wryta i
zachwycała się scenicznymi popisami 51-letniej gwiazdy, przypominającej
świetnie wytresowaną tygrysicę pośrodku kolorowego, kuszącego swoimi
atrakcjami cyrku.

Polacy byli pełni podziwu dla jej kondycji i całej oprawy koncertu.
Wielokrotnie skandowali jej imię, gorącym oklaskom po każdej z piosenek nie
było końca. Show Madonny to świetnie zaplanowany, przygotowany i
wyreżyserowany koncertowy produkt.

W ciągu dwóch godzin trwania jej występu nie było ani jednego niepotrzebnego
scenicznego ruchu, ani jednego zbędnego rekwizytu – wszystko miało na ogromnej
scenie swój czas i swoje miejsce. Kolorowe stroje piosenkarki, znakomita i
różnorodna choreografia, zmieniające się jak w kalejdoskopie, robiące mocne
wrażenie, wizualizacje, ruch świateł…

W końcu sama Madonna – szalejąca niczym nastolatka, biegająca z jednego końca
sceny, na drugi. Wijąca się pośród licznej grupy tancerzy, albo schodząca do
publiczności i zachęcająca do wspólnego śpiewania. Oglądało się to wszystko
jak świetnie nakręcony, muzyczny spektakl. Elektyzujący widzów od pierwszych
do ostatnich swoich minut.
muzyka.onet.pl/10173,1570716,wywiady.html
The show must go onsmile
Pełna wersja