Dodaj do ulubionych

Ilość szkół

22.05.11, 09:56
Mam pytanie: jeśli córka wybrała wstępnie 2 szkoły (wstępnie, bo gimnazjum kończy za rok), to warto stawać na głowie i szukać tej trzeciej?
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: Ilość szkół 22.05.11, 10:44
      Moim zdaniem - warto. Z co najmniej 2 powodów:

      1) Domyslam się, że córka nie wybrała wszystkich klas jak leci. Istnieje ryzyko, że szkoła zrezygnuje z jednego lub dwóch profili (w tym roku z 6 wstepnie interesujących syna szkoł , 2 zrezygnowały z "jego" klas.)

      2) W przyszłym roku egzamin gimnazjalny będzie wyglądał zupełnie inaczej, może o wpłynąć na rekrutację (np. progi). Nie wspominając już o przypadkach kiedy egzamin pójdzie wyjątkowo dobrze lub wyjątkowo źle. Warto więc mieć w zapasie troche więcej szkół, nawet jeżeli córka koncentruje się na dwóch.

      Teraz jest dobry moment na sprawdzenie tegorocznej oferty szkoł, bo działa Kseon i wszystko jest na jednej stronie. Mozna sprawdzić czy są inne szkoły, które spełniają wymagania córki (profil, dojazd, poziom, atmosfera, itp) , nawet w troche mniejszym stopniu

      p.s. Nie wiem też, czy technicznie da sie wprowadzić tylko dwie szkoły?
      • morekac Re: Ilość szkół 22.05.11, 22:57
        Typy awaryjne mamy. Wiadomo też, że będziemy sprawdzać ofertę w przyszłym roku. Niemniej chodzi mi o sytuację, kiedy dziecko jest przekonane na 100% do jednej szkoły, drugą zaś jest awaryjna, ale też jest dla niej ok. Co do reszty - ma wątpliwości -tzn.szkół trochę pooglądałyśmy i już wie, do których wolałaby nie iść i do których mogłaby ewentualnie startować, chociaż mają minusy typu dojazd czy języki.
        • Gość: menodo Re: Ilość szkół IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.11, 23:48
          Niemniej chodzi mi o sytuację, kiedy dziecko jest przekonane na 100% do jednej
          > szkoły, drugą zaś jest awaryjna, ale też jest dla niej ok. Co do reszty - ma w
          > ątpliwości "

          No, ale skoro rozwaza tez "szkoly awaryjne", to na czym ma polegac to "stawanie na glowie", o ktore pytasz?
          Jesli dziecko juz w drugiej klasie gimnazjum ma swoja wymarzona klase/szkole (moje dziecko nie mialo) to bardzo fajnie:) Niech realizuje to marzenie, biorac pod uwage takze alternatywne rozwiazania.
        • joa66 Re: Ilość szkół 23.05.11, 06:44
          Jeżeli macie szkoły awaryjne to w porządku. Mimo wszystkp miałabym oczy i uszy szeroko otwarte ;) , nigdy nie wiadomo czy córka nie pomineła jakiegoś liceum w swoich rozważaniach. Kiedy przerabiałam temat w drugiej klasie gimnazjum, syna interesowała tak naprawde tylko jedna szkoła (z powodu układu języków) . W klasie trzeciej tych szkół pojawiło się więcej- nie dlatego, że ich szukał na siłę, tylko znalazł inne satysfakcjonujące go rozwiązania.



          Niektóre licea oficjalnie ogłaszają swoja ofertę dopiero pod koniec lutego. I wtedy jest naprawde mało czasu na dalsze poszukiwania (zwłaszcza, ze egzaminy tuż, tuż ).
    • Gość: agatka_s Re: Ilość szkół IP: *.aster.pl 22.05.11, 11:19
      Moim zdaniem szukac zawsze warto, natomiast nie warto wybierac szkoly, czy klasy o której sie wie że chodzenie do niej bedzie bolec i bedzie dramatem. Nic na siłe.

      O ile pamietam nie jestescie z Warszawy, czyli pewnie wybór ciut mniejszy niż u nas, ale jednak mysle że można porozważac rózne opcje, poprzyglądac się większej ilosci szkół. My zaczynalismy rozważania (bardziej ja niż syn) od około 20 szkół, schodząc pokolei na zasadzie eliminacji do 3, a potem syn jeszcze dodał na końcu 4tą, kompletnie spoza naszych wstępnych rozważań (jest narazie jako tzw plan B, gdyby coś nie poszło i szkoła pierwszego wyboru okazała się mało realna), ja jakoś tej szkoły "nie widziałam", ale troche kolegów tam idzie, i w sumie szkoła nie wyglada źle (choc ja nie byłam na spotkaniu, syn był sam).

      Aha mojemu synowi kompletnie od zeszłego roku zmieniły się preferencje zainteresowań, tak jak było głównie mat-fiz, może potem ewentualnie mat-geo, tak teraz jest akurat odwrotnie, no a kilka szkół było tylko "wybieranych" pod profil mat-fiz, np Staszic, który teraz jest poza zainteresowaniem syna (choc długo był "liderem'). Dlatego dobrze miec różne opcje, bo to naprawde duzo się potrafi zmienic ;-)
      • Gość: gość Re: Ilość szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.11, 15:18
        Do jednej z osób-można wpisać tylko 2 szkoły i jest to technicznie możliwe (można wpisać tylko jedną szkołę jak ktoś chce-np. komuś średnio idzie, to sobie wybierze najgorsze liceum w mieście, gdzie biorą ,,jak leci", to może zapisać się tylko do jednej szkoły i można wybrać tylko jedną klasę z tej szkoły). Ale jeśli Twoja córka wybiera sobie 2 lepsze szkoły, to lepiej wziąć jako 3 szkołę jakąś słabszą, ponieważ może się okazać, że z nerwów egzaminy gorzej jej pójdą i nie dostanie się do tych 2 szkół, a nie dobierze sobie jednej słabszej szkoły i zostanie ,,na lodzie" i w 2 turze zostaną miejsca tylko w niektórych liceach profilowanych (a tam jest dosyć słaby poziom, dobre liceum profilowane ma gorszy poziom niż kiepski ogólniak, a co dopiero słabe liceum profilowane) albo zostaną do wyboru miejsca tylko w zawodówkach, a domyślam się, że Pani córka wolałaby iść do liceum. Dlatego warto wybrać dwie lepsze szkoły i jedną słabszą, żeby później się nie przejechać. A jak córka nie jest pewna tego co ją interesuje, to może iść do klasy ogólnej (zazwyczaj pod koniec 1 klasy wybiera się fakultety z 2 przedmiotów, które będą rozszerzone od 2 klasy), może w trakcie 1 klasy zobaczyłaby co ją bardziej interesuje.
    • Gość: agatka_s Re: Ilość szkół IP: *.aster.pl 23.05.11, 09:46
      Moim zdaniem, tak wąsko to można wybierac w 2 sytuacjach:

      Jedna to gdyby wybór był uzależniony od jakiegoś sztywnego progu, np wiadomo że żeby dostac się do szkoły A, trzeba przekroczy 170 pkt i każdy kto przekroczy ma zaklepane miejsce. Wtedy można dochodzic do takiego progu i mie pewnośc. Niestety progi są ruchome i jak już pisałam z roku na rok potrafią się różnic i po 30 pkt (co jest dużo, bardzo dużo). Niestety wypadkowa systemu jest to że wszystko zależy od przypadku i naprawde moze się zdarzyc że dziecko ma np te 170 pkt, rok w rok progi były 160, 5 pkt w dół w góre z roku na rok, a akurat w tym roku jest 170,1 i niestety dziecko ze 170 (które w swietle lat poprzednich wydawało się wystarczajace) się nie dostaje, wystarczy że do danej klasy zgłosiło się więcej olimpijczyków i juz progi nagle szybują. Dlatego stawianie tylko na jedną szkołe, klase, czy nawet 2 może byc ryzykowne, no chyba że swiadomie idzie się na wariant rekrutacji dodatkowej i potem uzupełniajacej. Czyli zakładamy że jeśli dziecko nie dostało się do wymarzonej klasy, to nie dostało się nigdzie i wtedy poza systemem podejmujemy aby jednak dziecko w tej wymarzonej klasie upchnąc (ale to ryzykowne bo miejsca nie są we wszystkich klasach)

      Druga sytuacja to stawianie na tytuł laureata-to rzeczywiścxie daje wybór zgodny z preferencjami i tym co naprawde pasuje na 100%. Teoretycznie można olac wszystko (bo wtedy i wynik egzaminu niewazny i oceny i paski itp psu na bude...) i skupic się tylko na tym laureacie. Tylko znów ryzyko bo jak nie wyjdzie.....
      • Gość: gość Re: Ilość szkół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.11, 01:32
        W moim mieście jest tak, że można mieć max. 100 punktów rekrutacyjnych (w innych miastach można mieć max. 200 punktów). Do niektórych ogólniaków wystarczy mieć 30 punktów rekrutacyjnych. Wystarczy przejrzeć wyniki z kilku poprzednich lat i zawsze jest coś koło tych 30 punktów (co najwyżej raz jest wymagane 28 punktów, raz 31, a raz 30, czyli wszystko krąży koło 30 punktów), dlatego do takich szkół zazwyczaj idą słabsze osoby, a zdolni omijają takie licea i idą do szkół, gdzie jest wymagane np. 76-80 punktów na 100 możliwych. Po prostu część szkół wyrabia sobie markę słabej szkoły, więc idą tam tylko słabe osoby. W moim liceum punkty zawsze krążyły koło 80 punktów na 100 możliwych (raz było 79,5, innym razem 81, innym razem 80, czyli krążyło koło jednej, wyznaczonej liczby). Przeglądając wyniki z kilku lat można mniej więcej sprawdzić do jakiej szkoły ile powinno się mieć punktów i zazwyczaj trzeba mieć parę punktów ,,w zanadrzu". Wtedy jak się wszystko przeanalizuje, to można wybrać sobie szkołę, gdzie wystarczy średnio np. 40 punktów na 100 punktów jak uczeń ma np. 52 punkty na 100, to może tam śmiało składać papiery. A znam ogólniaki gdzie z punktami rekrutacyjnymi jest tak, że wystarczy 17-20 punktów na 100, żeby się tam dostać i taką szkołę zawsze można dać na 3 wybór. Chociaż znam ludzi co mieli 80 punktów na 100, a składali papiery, gdzie przyjmowano od 25 punktów, bo po prostu chcieli spokojnie przejść szkołę i nie trzeba by było wybierać 3 szkół, tylko wystarczyłoby wybrać jedną. Nie wiem jak w innych miastach, ale w moim mieście podczas rekrutacji próg punktowy przyjęć do szkół ponadgimnazjalnych zawsze jest w miarę podobny: wiadomo, że np. do jednego liceum wystarczy ok. 45, do innego ok. 80. Tylko problem jest taki, że u mnie trzeba było wybierać szkołę gdzieś na początku kwietnia, egzaminy były pod koniec kwietnia, a jakoś na początku czerwca poznawało się wyniki egzaminów. A po poznaniu swoich wyników były 2 dni na zmianę wyboru. A z tego co wiem, to po poznaniu swoich wyników mało kto zmieniał swój wybór, po prostu ludzie analizują progi z poprzednich lat, czują na co ich stać i wiedzą, które szkoły wybrać i jak ktoś jest słabszy, to wybiera słabszą szkołę, jak ktoś lepiej sobie radzi, to wybiera 2 dobre szkoły i jedną średnią na 3 wybór itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka