Dodaj do ulubionych

Zawodówki cd

12.06.11, 20:54
we wczorajszej GW, ukazał się bardzo interesujacy artykuł Lidii Ostałowskiej pt "oj bo trafisz do zawodówki"

Ten artykuł to w zasadzie to samo co ja chciałam napisac w wątku "po co się pchają do liceów"

Zgadzam się z każdym zdaniem tego artykułu. I musze przyznac że jest to chyba pierwszy artykuł w GW, który polemizuje z równosciowymi teoriami Piotra Pacewicza.

Niestety artykuł nie jest w sieci, więc nie moge zalinkowac, ale jesli ktos ma wczorajszą GW to polecam przeczytac.

Moze tylko zacytuje koniec z artykułu (który generalnie mówi o tym że zawodówki to czasem bardzo dobry wybór, a testy Pisa to niekoniecznie jedyny obiektywny miernik jakosci naszej edukacji...)

"Zgadzam się z Piotrem Pacewiczem. Równe znaczy lepsze. Dlatego sprawiedliwie traktujmy nasze role. Ktoś kto wykonuje zawód nie jest gorszy. Należy mu się respekt. Staranna, przemyślana edukacja też"
Obserwuj wątek
    • hawa.etc Re: Zawodówki cd 13.06.11, 00:17
      Przeczytałam. Bardzo pozytywni uczniowie, fajna szkoła, sama bym do takiej poszła (na złotnika). Ale nie wiem, czy artykuł nie jest przekłamany i pisany pod tezę - jest całkowicie rozbieżny z moimi warszawskimi obserwacjami szkół zawodowych i tym, co o nich słyszę. Jeśli jest tak, jak napisała Ostałowska, to naprawdę super.

      Zgadzam się, że kształcenie zawodowe powinno być wzbogacone o takie przedmioty, jak historia sztuki, historia ubioru - w końcu nie chodzi o to, by wypuszczać chamów i głąbów, ale porządnych rzemieślników, ze zmysłem estetycznym (przy czym mam raczej na myśli fryzjerki i fotografów, niż lakierników i posadzkarzy ;))

      A Pacewicz to tak ostatnio odpłynął, czy zawsze był aż tak przegięty w lewo? Lubiłam oglądać jego rozmowy w serii "Pociąg osobowy", wydawał się być rozsądnym, trzeźwo myślącym, otwartym facetem.
      • kkokos Re: Zawodówki cd 13.06.11, 13:39
        oj, posadzkarzowi też by się przydał zmysł estetyczny :)

        a serio - sama ostałowska pisze, że akurat na taką szkołę trafiła i że mogła trafić inaczej (choć ja w to nie wierzę:)). celowo wybrany ładny obrazek z celowo pominiętymi brzydkimi obrazkami, które są tylko zasygnalizowane - jeden z uczniów mówi, że jeśli chodzi o ludzi w szkole i o to, co się dzieje na lekcjach w technikum był raj, a w zawodówce jest piekło. tyle że uznaje, że warto przecierpieć. czy każdy nastolatek tak uzna? czy rodzice tak uznają?

        do tekstu wybrano tylko ludzi, którzy do tej zawodówki spadli z techników lub lo - ma to oczywiście uzasadnienie, bo jako tacy mogą porównać różne typy szkół, ale też zawęża obraz,. bo zapewne nie oni stanowią przeciętną w zawodówce, a ci, co poszli tam, "no bo gdzieś musieli" - i tacy zapewne robią to piekło.

        choć oczywiście mogę się mylić, w końcu nie znam nikogo w zawodówce
        • hawa.etc Re: Zawodówki cd 13.06.11, 15:37
          Ja znam chłopców z technikum samochodowego. Mieli tam taką rozrywkę, że rzucali się na siebie od tyłu na ławkach i markowali stosunki analne. Pokrywający wygrywa, pokrywany przegrywa. Lubili też na widok dziewczyny jednego z kolegów skandować: "Anka, Anka, daj Iksowi, niech go ręka dziś nie boli!"
          Nie można oczywiście przykładu jednego technikum rozszerzać na wszystkie szkoły zawodowe. Nie można, ale...
          Jednak bym się obawiała. Gdyby to wyglądało tak, jak w artykule, to byłoby naprawdę dobrze.

          A da się robić liceum zaoczne równolegle, czy trzeba potem robić dwuletnie uzupełniające?
      • Gość: zamyślona Re: Zawodówki cd IP: *.play-internet.pl 13.06.11, 23:44
        Powiedzmy sobie jedno-czy jakby córka (mająca studia albo studiująca) którejś z Was chciała spotykać się z chłopakiem po zawodówce, to byłybyście zadowolone? Ja zrobiłam studia prawnicze, wcześniej byłam w renomowanym liceum, niby moja rodzina mi mówiła, że mogłabym mieć chłopaka po obojętnie jakiej szkole, żeby tylko był dobry itp., ale jak mi się spodobał chłopak po szkole samochodowej, to ciągle słyszałam, że powinnam sobie znaleźć magistra prawa, najlepiej z dobrego domu i tylko takiego po dziennych studiach z państwowej uczelni, która jest w czołówce (UW, UJ, UWr). Dodam, że miałam wcześniej sytuację, że moja matka zmarła jak ja kończyłam podstawówkę i przez jakiś czas myślałam, żeby zrobić zawodówkę, aby szybko się usamodzielnić, ale ojciec, babcia, siostra itp. zjechały mnie, że takie szkoły to dla półgłówków, którzy w ogóle nic nie umieją, a ja jestem za mądra na taką szkołę i w ogóle, żebym koniecznie zrobiła liceum i studia. Moim zdaniem mówienie, że osoby po zawodówce są ok, to ściema. Same pewnie nie wysłałybyście własnych dzieci do zawodówki, tylko mówicie, żeby poszły do liceum, później na studia itp. Sorry za to co powiem, ale moim zdaniem to hipokryzja, bo niby mówicie, że zawodówki są ok, ale żadna z Was nie wysłałaby tam własnego dziecka czy nie swatałaby dziecka z osobą po zawodówce, tylko kazałybyście dzieciom iść na studia i znaleźć sobie małżonka z wyższym wykształceniem, ale oczywiście nie macie nic przeciwko nauce w zawodówce i uważacie te szkoły za dobre i w ogóle. Oczywiście są potrzebni robotnicy, jest za dużo magistrów, a za mało robotników, pracowników fizycznych itp., ale powiedzcie co sobie pomyślelibyście jakby Wasze dziecko miało być absolwentem takiej szkoły czy jakby Wasze wykształcone dziecko miało się związać z pracownikiem fizycznym-na pewno większość z Was podniosłaby raban, żeby zrezygnować z myślenia o takiej szkole itp.
        • joa66 Re: Zawodówki cd 14.06.11, 07:03
          W dużym stopniu masz rację. Bardzo łatwo wspomagać własne dzieci w edukacji i dziwic się, że nie ma chętnych do zawodówek, a przeciez KTOŚ musi układac kafelki. "Ktoś", ale nie nasze dziecko, bo nasze zasługuje na więcej.

          Z drugiej strony jednak musisz przyznać, że nie jest uczciwym mydlenie oczu, że wszyscy mogą skończyc studia, że są temu w stanie intelektualnie podołać. (mówię o studiach na uczelniach, których dyplomy nie powoduja wybuchów smiechu pracodawców). Często nie są w stanie podołać nie ze swojej winy, co jednak nie zmienia tego faktu.

          Czy nie sądzisz, że dobra zawodówka nie jest w takiej sytuacji lepsza dla samego ucznia, zwłaszcza jeżeli interesuje się fachem, który ta zawodówka oferuje?

          Poza tym, myślę, że jednym z największych problemów zawodówek to fakt, ze prawie nikomu nie zależy na uczniach, że są spisani na straty przez samych nauczycieli i nikt im nie pomaga w wyjściu z pewnego kręgu kulturowego a nie intelektualnego. Bo to co odrzuca wielu od zawodówek to nie sam fakt gorszej edukacji, ale środowisko , w którym np. normą sa dowcipy na poziomie, o którym pisała hawa.

          p.s. o wyborze żony/męża nie będę sie wypowiadać, bo jednak wtrącanie się w takie sprawy to dla mnie kosmos.
        • Gość: menodo Re: Zawodówki cd IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 11:01
          Ja bez cienia hipokryzji moge powiedziec, ze bardzo bym sie martwila, gdyby moja corka zwiazala sie z chamem - i to niezaleznie od tego, czy skonczylby zawowdowke,czy Harvard.
          Ale martwilabym sie takze, gdyby zwiazala sie z tzw. dobrym chlopakiem, ale o znacznie nizszych aspiracjach zyciowych; gdyby na przyklad postanowila wyjsc za maz za chlopaka po zawodowce, rezygnujac ze studiow i dotychczasowych planow na zycie. Nie dlatego, ze wymarzylam sobie ziecia - nobliste; po prostu znam swoja corke i wiem, ze predzej czy pozniej poczulaby sie w takim zwiazku bardzo nieszczesliwa.

          Natomiast gdybym miala dziecko po prostu malo zdolne albo tzw. leniwe, z duzymi trudnosciami w nauce, szukalabym dla niego innych mozliwosci rozwoju niz liceum o progu 60 pkt. I wcale nie wykluczam zawodowki, ale szukalabym zawodowki przyjaznej i nie pozwolilabym, aby moje dziecko ktos krzywdzil czy ponizal.
        • Gość: hawa.etc Re: Zawodówki cd IP: *.play-internet.pl 14.06.11, 11:28
          W naszym kręgu kulturowym rodzice nie mają wpływu na wybory uczuciowo-seksualne swoich dorosłych dzieci, więc tę kwestię pominę.

          Nikt nie chce wysyłać wszystkich uczniów do szkół zawodowych, chodzi o to, żeby nie wysyłać wszystkich do liceów, które powinny być wstępem do studiów. Nie każdy ma predyspozycje, żeby studiować - ludzie nie są tacy sami. Jedni są głupsi, inni mądrzejsi, jedni mają zdolności manualne, inni drewniane palce. Licea nie są w stanie zaspokoić potrzeb edukacyjnych ich wszystkich, dlatego piszemy o reaktywacji zawodówek i wyciągnięciu ich ze "ścieku". Na tym forum zebrały się w większości matki (ja akurat matką nie jestem - udzielam się tu ze względu na to, że interesuję się edukacją) dzieci z potencjałem intelektualnym, czytających książki, zadbanych, wygrywających konkursy i posiadających jakieś zainteresowania. Nawet, jeśli pojawiały się problemy, czy korepetycje, to były to pojedyncze problemy, a nie generalna niemoc naukowa.
          Co ich dzieci miałyby robić w zawodówce? Zmarnowałyby tylko swoje możliwości. Do zawodówek powinni ich ludzie, którzy takich możliwości nie mają - nie mają szans na zarabianie pieniędzy głową, bo nie są wystarczająco zdolne. To, co dla jednych jest marnotrawstwem zdolności, dla innych jest szansą na dobrą pracę. Nie wszyscy mogą być lekarzami, prawnikami i nauczycielami, a posłanie wszystkich do jednakowych szkół tego nie zmieni.
          To nie jest hipokryzja, to jest po prostu trzeźwa ocena rzeczywistości.
          Przy czym wcale nie sądzę, że zawodówki w obecnym kształcie powinny przetrwać. Matura ma tak niski poziom, że absolwent każdej szkoły średniej powinien być w stanie ją zdać i myślę, że każdemu absolwentowi powinno się umożliwić podejście do egzaminu. Zawodówki zdawałyby uproszczoną wersję - polski, matma, angielski, zaś uczniom szkół ogólnokształcących powinno się postawić poprzeczkę wyżej (obowiązkowa podstawa i dwa przedmioty rozszerzone). Myślę, że wprowadzenie możliwości zdawania matury odczarowałoby troche zsz, bo teraz te placówki są po prostu niebezpieczne i nie sprzyjają rozwojowi jakichkolwiek uzdolnień. Szkoła opisana w omawianym w tym wątku artykule (zachodzi uzasadnione podejrzenia, że L.O nagięła nieco rzeczywistość do prozawodówkowej tezy) przedstawiała się naprawdę nieźle i gdyby wszystkie takie były, to kształcenie zawodowe stałoby się dla wielu kandydatów jakąś alternatywą.
    • Gość: filga Re: Zawodówki cd IP: 217.11.129.* 14.06.11, 15:47
      W samo sedno, moim zdaniem, trafiła Menodo. Naprawdę lepsza jest dobra zawodówka niż liceum bardzoniskoprogowe. Co można zrobić bez matury albi z taką na 30%? A kucharz, cukiernik czy hydraulik zawsze będą w cenie.
      Problemem jest ta część uczniów szkół zawodowych, która tam chodzi, bo musi, bo jest taki obowiązek.
      • joa66 Re: Zawodówki cd 14.06.11, 16:22
        Ciekawa jestm co byście poradziły mojemu siostrzeńcowi(kiedyś, teraz juz jest "stary')

        - miał wszystkie możliwe "dys-" , przeciętną inteligencję i żadnych szczególnych zainteresowań czy zdolności, niezbyt silny fizycznie, kiepski manualnie

        - z drugiej strony - ogromnie żyliczliwy, delikatny, pełen empatii, ekstremalnie dobrze wychowany, odpowiedzialny, kulturalny.

        Dla takich dzieci nie ma miejsca w polskich szkołach, nie dziwię sie więc, ze niektórzy "pchają" swoje dzieci do kiepskich LO.

        p.s. mój sisotrzeniec znalazł swoje miejsce w zyciu dzięki emigracji i częsciowej edukacji za granicą.

        • Gość: menodo Re: Zawodówki cd IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.11, 16:49
          Sprzedalabym dom i wszystkie pamiatki rodzinne i wyjechalabym np. do Niemiec albo do Kanady:(
          Ewentualnie, zapisalabym sie do rady rodzicow w wybranej zawodowce, staralabym sie ja reformowac, moze nawet bym sie w niej zatrudnila na jakims niemerytorycznym etacie:)

          Kiedys pracowalam z dziecmi uposledzonymi umyslowo, sporo wiem o dzieciach, wiec mysle, ze dalabym rade takze takze z wlasnym - "niskoprogowym".
          Na pewno nie pozwolilabym na to, aby zostalo skrzywdzone.




          • verdana Re: Zawodówki cd 14.06.11, 19:06
            Ja wprawdzie nie wysłałam syna do zawodówki, ale do liceum zawodowego, uznając, że w liceum sobie nie da rady. Bo zawalił pierwszy semestr.
            Przez lata miałam wyrzuty sumienia. Syn do dziś twierdzi, ze byla to moja najlepsza decyzja w życiu. I na pewno mu nie zaszkodziła w dalszej edukacji.
            Za to tytułu "technika handlowca" zazdrościli mu koledzy po LO.
          • joa66 Re: Zawodówki cd 14.06.11, 22:07
            Sprzedalabym dom i wszystkie pamiatki rodzinne i wyjechalabym np. do Niemiec albo do Kanady:(

            I to też zrobiła moja siostra. A jej dziecko jest teraz jakims pomocnikiem biurowym (b.lubianym przez kolegów) z szansą na "młodszego referenta" w przyszlości. Lubi swoja pracę. Nie muszę pewnie dodawac , ze pensję ma wystarczającą na utrzymanie (ale to już nie kwestia systemu edukacji) . W Polsce chodził do jakiegos prywatnego LO gdzie przyjmowali wszystkich jak leci i nikogo nie wyrzucali.

            Ten post był w imieniu dzieci, które nie mieszczą się w proponowanym systemie. Dlatego trudno mi jednoznaczenie oceniac pęd do LO

            do hawy - te zawody o których pisałaś to nie są (przynajmniej nie były) zawody oferowane przez szkoły średnie (technika i zawodówki). Poza tym nie o zawód mi chodziło bo on np lubi też zabawę w prowadzenie ogrodu. Tylko o szkołę w której dobrze by się czuł.
        • hawa.etc Re: Zawodówki cd 14.06.11, 21:26
          Myślę, że dla takiego chłopca dobre byłyby zawody związane z pomaganiem ludziom - opiekun, pielęgniarz, rehabilitant, masażysta, położny (firefox podkreśla "położnego" na czerwono, ale chyba tak jest poprawnie? bo za "położnika" przyjęło się uważać lekarza). Zdaję sobie sprawę, że do potrzebna jest siła fizyczna, ale ją można kształtować (chyba, że w grę wchodzi jakaś niepełnosprawność).
    • Gość: agatka_s Re: Zawodówki cd-To ten artykuł, dziś na głównej IP: *.aster.pl 15.06.11, 07:15
      wyborcza.pl/1,76498,9764462,Oj__bo_do_zawodowki_trafisz.html
      • Gość: menodo Re: Zawodówki cd-To ten artykuł, dziś na głównej IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.11, 10:36
        Dzieki:)
        Tez zgadzam sie z kazdym zdaniem tego artykulu.
      • selerr Re: Zawodówki cd-To ten artykuł, dziś na głównej 15.06.11, 11:10
        Bardzo trafny artykuł. Chociaż bardzo delikatnie tylko - może zbyt delikatnie - sygnalizuje problem towarzystwa w szkołach tego typu. Chyba że to my wyolbrzymiamy problem chamstwa i agresji. Niemniej bardzo pozytywny artykuł. Ja w ogóle nie zgadzam się z tym, co twierdzą niektórzy, ze zawodówki i technika są dla tych gorszych, tych, którzy nie załapali się do liceum. To bzdura. Gdyby moje dziecko już w dzieciństwie wykazywało jakąś pasję, nie wiem, do gotowania, fryzjerstwa, mechaniki samochodowej itp. i to by było jego życiem - w tym by się widziało w życiu dorosłym, to wcale bym go nie pchał do liceum tylko dlatego, że ma potencjał bądź wystarczający iloraz inteligencji. Postarałbym się zapewne jemu realizować w tym zawodzie, pomagając mu w wyborze najlepszej szkoły do osiągnięcia tego celu.
        Ale moje dzieci mają zainteresowania zgoła inne i w zasadzie liceum jest najlepszą drogą do realizacji ich planów czy marzeń. Stąd liceum. Dobre liceum, bo mają wystarczający potencjał, by dać z siebie coś więcej niż minimum na maturze. Dobry kolega mojego syna jednakże, skądinąd dobry uczeń, taki, który poradziłby sobie nawet w bardzo dobrym (jak na nasze warunki) liceum, wybrał technikum informatyczne, bo grzebanie w komputerach, sieci itp. to jego pasja od lat jakichś sześciu - uznał więc, a jego rodzice się z tym zgodzili, zwłaszcza po doświadczeniach licealnych jego siostry, że po co ma obciążać się całym tym licealnym balastem w rodzaju przedmiotów jemu całkowicie zbędnych, a z wymaganiami nieomal akademickimi (jak na obecne czasy akademickimi :) ). I ja się z tym też zgadzam.
        • kkokos Re: Zawodówki cd-To ten artykuł, dziś na głównej 15.06.11, 11:26
          Chociaż bardzo delikatnie tylko - może zbyt delikatnie -
          > sygnalizuje problem towarzystwa w szkołach tego typu. Chyba że to my wyolbrzym
          > iamy problem chamstwa i agresji.


          nie, to chyba nie my wyolbrzymiamy, tylko artykuł był z tezą, a do tezy nie pasowały opowieści o chamstwie i agresji, więc trzeba je było przemilczeć, lekko tylko sygnalizując w charakterze alibi.
          • Gość: menodo Re: Zawodówki cd-To ten artykuł, dziś na głównej IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.11, 12:21
            > nie, to chyba nie my wyolbrzymiamy, tylko artykuł był z tezą, a do tezy nie pas
            > owały opowieści o chamstwie i agresji, więc trzeba je było przemilczeć, lekko t
            > ylko sygnalizując w charakterze alibi."

            Tu sie zgadzam z Toba, Kkokos. Momentami mialam wrazenie, ze czytam fragmenty jakiejs pozytywistycznej powiesci z nurtu "tendencyjnego".
            Niemniej - uwazam, ze ten artykul byl antyteza do potwotnie tendencyjnego, przepelnionego hipokryzja artykulu Pacewicza i- w tym sensie dobrze, ze zostal opublikowany.

            Dla mnie najcenniejsze w tym tekscie byly wypowiedzi uczniow - nie podejrzewam, ze z wziete z sufitu - z ktorych mozna wywnioskowac - skad sie bierze to chamstwo i agresja "wykluczonych dzieci".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka