Gość: bez nicka
IP: *.dynamic.chello.pl
05.06.12, 11:36
W bardzo wielu szkołach, na szczęście nie we wszystkich, WF prowadzony jest fatalnie.
"Macie piłkę i grajcie"... albo odwrotnie - kto nie przebiegnie w określonym czasie, nie skoczy tylu to a tylu cm ( wg tabelki) albo nie pokona kozła dostaje pałe i staje się ofiarą ( nierzadko wyśmiewaną przez kolegów i o zgrozo nauczyciela).
A potem mamy- otyłych młodych ludzi, krzywe kręgosłupy, zadyszkę po 10 schodach lub w najlepszym razie oblegane siłownie przez tych, którzy chcą nadrobić brak ruchu w młodości.
Jak myslicie- czy dałoby się zmienić formułe w-f na bardziej przyjazną gimnazjalistom ( zresztą też licealistom i młodszym dzieciom), zmniejszyć liczbę zwolnień lekarskich a tym samym poprawić sprawność i zdrowie. Jak to zrobić?