Dodaj do ulubionych

Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie

07.03.09, 18:28
Zainspirowana wątkiem o potencjalnym lenistwie, chciałam się zapytać
ile w zasadzie uczą się Wasze dzieci ? Tak konkretnie w jednostkach
czasu ?

U mojego syna była robiona ankieta wśród uczniów na temat nowej
szkoły i aklimatyzacji w niej(pytanie były przeróżne) i między
innymi było pytanie "ile średnio dziennie przeznaczasz czasu na
naukę"-odpowiedzi były bardzo różne od 30 minut po kilka godzin.
(znam odpowiedzi bo na zebraniu pani wychowawczyni przedstawiła nam
wyniki tej ankiety, oczywiście anonimowej). Pani powiedziała że 30
minut to stanowczo za mało, a skolei jeśli dziecko siedzi nad
lekcjami po kilka godzin to zastanowiłaby się czy ta szkoła jest
rzeczywiście najlepszym miejscem dla tego dziecka.

Mój syn uczy się sporo (jak na niego do tej pory). W porównaniu z
podstawówką dużo więcej. Może w ciągu tygodnia uczy się (tzn
odrabia lekcje) nie tak wiele (do godziny max), ale w weekendy
poświęca regularnie po kilka godzin na przygotowanie do klasówek, na
różne większe prace itp. Tak jak bym to ze sobą porównała to uczy
się więcej niż ja, no i częściej jego wiedza jest sprawdzana,
kartkówki ma w zasadzie codziennie z czegoś-co też wymusza większą
systematyczność (ja uczyłam się raczej od klasówki do klasówki). No
i syn ma też dużo więcej lekcji, wraca do domu po 16.00, ja nawet w
liceum tak nie wracałam.

Mnie się wydaje że obecnie dzieci uczą się więcej niż kiedyś, ale
może się myle.

Ile czasu uczą się Wasze dzieci ? I kiedy to jest lenistwo ? a
kiedy przeprawcowanie ?
Obserwuj wątek
    • izzo Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 18:37
      Przecież nie da się odpowiedzieć na pytanie - ile się dziecko uczy. Uczy się
      tyle, ile trzeba. Jednego dnia tylko odrabia zadania pisemne, nie zaglądając
      nawet do podręcznika, innego dnia godzinę czy dwie, albo więcej, bo ma na
      przykład dwie klasówki. Kiedy przygotowuje się do jakiegoś konkursu, jasne jest,
      że pracuje więcej. Nie ma to nic wspólnego z lenistwem. Dziecko, jak każdy
      człowiek, robi tyle, ile musi, chyba że akurat zajmuje się tym, co stanowi jego
      pasję, wtedy czasu nie liczy.
      • joa66 Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 18:44
        I klasa gimnazjum:

        40 godzin w tygodniu zajęć obowiązkowych
        prace domowe: 2 - 3 godziny w tygodniu
        wyniki syna: bardzo dobre
        wyniki szkoły: bardzo dobre
        zajęcia dodatkowe: zero
      • izzo Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 18:48
        Ale faktem jest, że gdyby moje dziecko musiało się codziennie uczyć po kilka
        agodzin, żeby jakoś się utrzymać w danej klasie, uznałabym, że coś jest nie tak.
        Ponieważ jednak specjalnie się nie przepracowuje (choć on uważa oczywiście
        inaczej) i osiąga bardzo dobre wyniki, nie przyszłoby mi do głowy zmuszać go do
        większej pracy. Lepiej, jeśli ma trochę wolnego czasu na to, co go rzeczywiście
        interesuje.
      • agatka_s Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 18:51
        ale ja widzę dużą różnicę w tym ile mój syn musiał mieć tego "ile
        potrzeba" w podsatwówce, a teraz. Widze też olbrzymią różnice w tym
        ile "tego co potrzeba" robiłam ja (dwadzieścia kilka lat temu), a on
        teraz.

        Ja tak sobie myślę że gdyby mój syn nawet o połowę mniej się uczył
        niż teraz, to ja nie miałabym sumienia zarzucić mu lenistwa, bo
        nawet ta połowa to byłaby ciężka praca.

        Tak sobie poprostu myślę czy czasem nie za pochopnie zarzucamy
        dzieciom lenistwo. Czy rzeczywiście ilość czasu i wysiłku naszych
        dzieci kwalifikuje się na pojęcie lenistwo ?
        • joa66 Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 18:59
          Chyba nikt specjalnie nie zarzuca młodzieży lenistwa. Oczywiście
          to zależy od wielu czynników jak rodzaj szkoły, zdolności i
          charakter dziecka, ale kiedy przeglądam prasę, czytam różne fora, to
          jednak dominująca jest troska o to, że dzieci mają jednak za dużo
          zajęć w dzisiejszych czasach.
          • agatka_s Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 19:26
            Tzn ja nawiązuje do wątku nisar, i jej argumentu że córka zaniedbała
            chemie i że jest to efekt lenistwa. Kilka osób powiedziało też że
            stosują kary za lenistwo, i za nie wywiązywanie się ze swoich
            obowiązków. ze nie można wychować dziecka któremu się wszystko
            należy bez pracy i takie tam podobne.

            To mnie skłoniło do przemyśleń, czy nasze dzieci nie są
            czasem "leniwe" bo są zwyczajnie przepracowane ? 1 klasa gimnazjum
            to kiedyś 7 klasa podstawówki- jak ja byłam w 7 klasie to nic a nic
            się nie uczyłam tylko latałam na podwórku, zaczęłam się tak naprawde
            uczyć dopiero w liceum, ale też nie tak dużo jak mój syn dziś.

            Czasem mam takie wrażenie że po pierwsze dzisiejsi rodzice traktują
            obecny system oceniania równoważnie z tym jaki był kiedyś (dwója to
            najgorszy stopien, a trójka to minimum), a przecież teraz jest
            inaczej-trójka de facto jest trzecim od dołu stopniem. Po drugie
            mam wrażenie że zapominamy ze nasi gimnazjaliści to nie my w liceum,
            tylko my w podstawówce.... Ja sama często robie takie błędy.
            • joa66 Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 20:25
              Moim zdaniem nadmiar nauki jest tylko częsciowo winny przemęczeniu.
              Nie przypominam sobie, żeby wtedy kiedy ja chodziłam do szkoły media
              poświęcały tyle uwagi szkołom i egzaminom. Rankingi były "szeptane"
              i nikt nie analizował dlaczegop szkoła X jest druga a była czwarta
              itd. Nie było dodatków do gazet o egzaminach, nie mówiąc o
              specjalnych wydawnictwach i tysiącach kursów przygotowujących. Nie
              wspominając o forach;). Nie było takiej presji i tylu sytuacji kiedy
              trzeba podjąć decyzję. Kiedy ja miałam 15 lat, owszem wybierało sie
              profile w liceum, ale w wielu przypadkach to były jeszcze marzenia o
              jakimś zawodzie a nie plany do zrealizowania punkt po punkcie.
            • klemens.strozynski Błąd odniesienia 07.03.09, 20:42
              agatka_s napisała:

              > Po drugie mam wrażenie że zapominamy ze nasi gimnazjaliści to nie
              my w liceum, tylko my w podstawówce.... Ja sama często robie takie
              błędy.

              Mówiąc przy okazji rozważania lenistwa lub przepracowania swojego
              dziecka „ja się tyle nie uczyłem” lub „ja się uczyłem więcej”,
              robimy błąd, bo odnosimy czynności naszych dzieci do czynności
              naszych, które mialy miejsce w zupełnie innych warunkach. Inny był
              bilans czasu (choćby przypomnijmy, ile czasu pochłaniało
              przemieszczanie się, kiedy samochody nie były dobrem powszechnym,
              ile czasu pochłaniało wymienianie informacji przed epoką telefonów
              komórkowych i szybkiej komunikacji w Sieci).
              Poza tym – nie tak jest ważne, ile czasu i wysiłku dziecko poświęca
              nauce, jak to, w jaki sposób jest ta praca zorganizowana. Praca
              skuteczna może trwać krótko, może nie być bardzo męcząca. Musi być
              dostosowanaq jednak do tego a nie innego dziecka. Myslę, że kiedy
              ktoś mwi: mój syn uczy się 4 godziny dziennie – to nie możemy uznać
              ani że jest to dużo, ani że malo, ani że w sam raz. Za mało wiemy.
            • izzo Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 21:14
              Co do ocen - równie dobrze można powiedzieć, że trója to obecnie czwarty stopień
              od góry ;) Ale ja nie o tym.
              Nie jestem w stanie powiedzieć, czy w tym wieku więcej się uczyłam, czy nie. Z
              perspektywy czasu zwykle się idealizuje czas dzieciństwa. Z pewnością natomiast
              w tym wieku nie było takiej presji na dziecko, a to z powodu tylko jednego
              istotnego "przejścia" za naszych czasów, tj. z podstawówki do liceum. Przed tym
              etapem (w wieku lat 14-15) był święty spokój w podstawówce, po tym etapie, w
              liceum było wystarczająco dużo czasu na dojrzewanie do decyzji o tym, co robić
              dalej. A co więcej - było więcej czasu na zajmowanie się sobą i własnym
              rozwojem, a nie wykazywaniem się co i rusz. Rozbicie edukacji na trzy etapy
              sprawiło, że tylko podstawówka jest czasem względnego spokoju dla dzieci, potem
              poszczególne etapy sa zbyt krótkie na własny rozwój, na zawiązanie przyjaźni, na
              cokolwiek innego poza przygotowywaniem się do kolejnego egzaminu do kolejnej
              szkoły. Nie mają nawet czasu na zawalenie czegokolwiek, bo nadrobienie tegoi
              czegoś w tak krótkim czasie może sie okazać niemożliwe.
              Nie uważam, żeby moje dzieci były leniwe. Czasem naprawdę są zmęczone, zwłaszcza
              po tygodniu, w którym mają kilka klasówek plus konkurs czy dwa i wtedy mają
              całkowite prawo do odpuszczenia sobie czegoś. Zwykle jednak sama ambicja nie
              pozwala im na to.
              • izzo Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 21:23
                Zresztą jak się teraz zastanawiam - czy my rzeczywiście mniej się uczyliśmy?
                Przecież na pewno nie wiedzieliśmy mniej niż oni, przecież programy nauczania
                wcale nie były wtedy uboższe. Może poza informatyką, której nie było wcale.
                • verdana Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 07.03.09, 22:01
                  Mój syn wraca ze szkoly między 15 a 16. Ma zwykle 7 lekcji, raz
                  osiem, a w ten dzień, kiedy 6 - idzie na trzecią lekcję.
                  Do tego dochodzi - dwa razy w tygodniu angielski , po dwie godziny,
                  matematyka raz - 2 godziny. Około 20 minut dziennie zajmowało mu
                  robienie ćwiczeń ortograficznych na reedukację - stracony czas, ale
                  jest to obowiązek.
                  Przez trzy tygodnie pilnowałam go, aby odrabiał wszystkie zadane
                  lekcje. Kończył miedzy 9 a 10 wieczorem i nie dlatego, ze jest
                  niezorganizowany.
                  Więc przestałam pilnować - zabijecie mnie, ale wolę, aby czytał
                  książki, niż sumiennie odrabiał wszystko. Gdyby nie czytał w tym
                  czasie, tylko grał (trochę gra, ale bez przesady), albo ogladał
                  telewizję bez wyboru, to bym protestowała. Mój syn jest bardzo
                  średnim uczniem i lepszy - zdaniem psychologów - nie będzie, póki
                  nie pojdzie na studia. Trudno.
                  Jezeli o mnie chodzi, to ja uczyłam się mniej, bo zamiast się uczyć
                  czytałam ukradkiem, co procentuje do dziś. A nie uczyłam się, bo
                  ilość pracy była nie do wykonania - i tak wiedziałam, ze nie odrobie
                  wszystkiego, ze gdzieś nawalę, wiec zamiast uczyc się i nawalać,
                  wolałam czytac i nawalać.
                  • Gość: gruszka 77 Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.03.09, 23:21
                    ja uważam że 4 godziny dziennie nauki poza lekcjami to stanowczo za dużo, no
                    chyba że samo odczuwa ochotę takiej nauki. Weźmy pod uwagę fakt, że
                    gimnazjaliści mają w zasadzie po 7-8 lekcji dziennie. Nie licząc przerw są cały
                    czas skupieni, do tego jeszcze w-f, dla jednych miły odpoczynek dla innych
                    wysiłek fizyczny. My pracując po 8 godzin dziennie często "padamy z nóg", a
                    nasze dzieci oprócz nauki w szkole, nauki w domu, mają zajęcia poza lekcyjne-
                    też nauki, bo to język dodatkowy, bo to korepetycje, bo to zajęcia sportowe. I
                    tak reasumując mija dzień za dniem. Sobota wolna, a w niedzielę też trzeba
                    przygotować się do kolejnego tygodnia pracy.. Więc uważam że szkoła powinna być
                    tak zorganizowana i nauka w niej, by dzieciak nie musiał poświęcać czasu wolnego
                    na odrabianie lekcji. Lepiej właśnie ksiązki niech poczyta, niech dostanie
                    zadanie domowe twórcze- plakat, wiersz, a nie siedzenie nad książką i wkuwanie
                    co przy zmęczonym umyśle na niewiele się zda.. Mój syn za mało czasu przeznacza
                    na naukę i zdaję sobie z tego sprawę, uczy się przeciętnie, raz 5, 4 a raz 1 czy
                    2. Wstaje o 6.15 by zdązyć na 8 do szkoły, wraca o 16-17, obiad, leci na trening
                    wraca 20.30 i przegląda zeszyty jeśli coś jest do odrobienia odrabia, jeśli jest
                    sprawdzian się pouczy, jeśli poprawia ocenę też. Do pracy klasowej poświęca 2-3
                    dni na naukę. I wszystko. Czasami jak nie ma treningu, kładzie się na 3 godz.
                    spać. Jest zmęczony i to jest fakt..
                    • verdana Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 08.03.09, 12:32
                      Mój najstarszy chodził do szkoly, gdzie było 10 lekcji dziennie, ale
                      nie zadawano do domu. Oczywiscie, trzeba się bylo czasem nauczyć,
                      przeczytać lekturę, napisać wypracowanie.
                      Wtedy uważalam, ze to idiotyczny system. Ale teraz nie jestem pewna -
                      okazało się, że chyba w sumie było to całkiem rozsadne.
    • nisar Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 08.03.09, 21:44
      Elka uczy się maksymalnie 2 godziny dziennie, przy czym wiem, że
      część tego czasu to siedzenie na kanapie z podręcznikiem na kolanach
      i książką pod nim:) Przecieka jej sporo czasu, więc ile jest "nauki
      netto" nie umiem powiedzieć. Ma czas na komputer, spacer, kino i
      książki, książki, książki. Telewizji ogląda mało, ale się zdarza.
      Sporo czasu spędza z bratem (ostatnio ciężko jej się z nim rano
      pożegnać i wyjść do szkoły, ciekawe ile będzie spóźnień). Naprawdę
      absolutnie nie wydaje się być przytłoczona nadmiarem obowiązków
      szkolnych. Fakt, że - wbrew pozorom - ja się staram uważać na jej
      siły. Ela jest dramatycznie chuda i często ma niskie ciśnienie.
      Zdarza się więc, że każę jej po prostu zostać w domu (w grudniu
      zawsze mamy takie trzy dni wagarów, śpi wtedy po kilkanaście godzin
      i odżywa). Wydaje mi się, że widzę kiedy się leni, bo książka
      ciekawa na nią mruga, a kiedy zwyczajnie nie daje rady, bo zmęczenie
      bierze górę.
      Dodatkowe zajęcia: raz w tygodniu godzina zegarowa angielskiego z
      tatą, raz matma z babcią i teraz te korepetycje z chemii. Planujemy
      polski, ale nie wcześniej niż skończy się chemia. Poza tym - zielone
      światło na wszelkie dodatkowe zajęcia, ale już nie naukowe - taniec,
      gimnastyka, basen.
    • izzo Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 09.03.09, 11:24
      O ile pamiętam, Twój syn, agatko, jest w gimnazjum dwujęzycznym. Mój syn ma
      kolegę w tej samej szkole, ale w klasie dwujęzycznej. I rzeczywiście ów kolega
      poświęca na naukę średnio co najmniej dwa razy więcej czasu niż mój syn. Głównie
      za sprawą języka angielskiego. Samo wyuczenie się nowych słówek do kolejnych
      lekcji z przedmiotów prowadzonych w tym języku dla kogoś, kto w podstawówce
      jednak nie mówił aż tak płynnie po angielsku trochę zajmuje. To jednak jest
      spore obciążenie dodatkowe. Mniej więcej tak samo, jakby ktoś codziennie po
      szkole leciał jeszcze do szkoły językowej na lekcje. To nie jest jednak
      standardowe wykształcenie - normalna nauka plus intensywna dodatkowa nauka
      języka. Nie dziw się więc, że Twoje dziecko rzeczywiście pracuje dużo. Mnie
      osobiście nie chciałoby się lecieć codziennie po pracy na dwie godziny nauki
      języka bez wyraźnej motywacji lub lepiej - młota nad głową. Zresztą za moich
      czasów nie uczyło się tak języków obcych na potęgę, w takim wymiarze czasowym,
      przynajmniej w tym wieku (liceum to już prędzej).
      Natomiast jak tak patrzę, to ja rzeczywiście więcej czytałam. I choć mój syn też
      czyta sporo (w stosunku do rówieśników), to gdyby zsumować mój ówczesny czas
      przeznaczony na czytanie i jego czas, poświęcony na czytanie i granie na
      komputerze, to wyszłoby na to samo. Nie ma w każdym razie żadnej większej
      różnicy. Ale on poza treningami aikido, dwoma kółkami w szkole i własnymi
      zainteresowaniami związanymi z informatyką resztę czasu ma dla siebie. Ma dwa
      języki obce w szkole, raczej dobrze prowadzone i nie chodzi dodatkowo na żadne
      lekcje, przynajmniej na razie. Obciążanie dzieciaka w tym wieku dodatkowo zbyt
      dużą liczbą godzin nadprogramowych nie ma według mnie sensu. Przecież nie chodzi
      o to, żeby dzieciak nie mógł odsapnąć wcześniej niż o 22-giej. I tak jest w
      szkole najczęściej więcej niż osiem godzin, kółka zainteresowań wliczając.
      • agatka_s Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 09.03.09, 11:55
        Akurat u mojego syna angielski nie zajmuje dużo czasu. Mają 6 godzin
        w tygodniu + 3 przedmioty wykładane po angielsku (2 oficjalnie, a
        trzeci geografia to troche hobby nauczycielki, no i w zasadzie na
        każdym przedmiocie nauczyciel coś tam po angielsku przemyca). Nie
        ma za dużo zadawane już z tego samego angielskiego do domu, a poza
        tym ma szczęście, bo on już naprawde sporo umie, więc ten angielski
        nie jest problemem (np całej gramatyki nauczył się w zeszłym roku
        jak się przygotowywał do egzaminu na Nowowiejską-nauczył się i umie)-
        są dzieci na gorszym poziomie i wiem że one muszą się mocno z tym
        angielskim starać-ale to taka specyfika szkoły, to było wiadomo.
        Czasem trudność z angielskim jest w innych przedmiotach, jak np miał
        napisać prace po angielsku o jakiś euglenach-wtedy owszem musi
        posiedzieć nad tym, bo same eugleny to już koszmar, a jeszcze po
        angielsku to już w ogóle. Albo nauczyć się całej tablicy
        Mendelejewa po angielsku, albo jak na religii uczyli się "Ojcze
        nasz" po angielsku-wtedy owszem wychodzi ta dwujęzyczność jako
        dodatkowa "okoliczność obciążająca".

        Sporo mają zadawane z matematyki (bardzo dużo zadań) i z przedmiotów
        ścisłych, po prostu dużo różnych zadań, prac, referatów, wypracowań-
        a to wszystko zajmuje sporo czasu, bo to jest wymagane raczej na
        licealnym poziomie-przynajmniej na poziomie liceum z moich czasów
        (tego w podstawówce nie miał, tam były raczej plakaty, albo
        prezentacje w power poincie-ale to było proste i łatwe, szast prast
        i zrobione). No i tak jak wspomniałam, ryzyko kartkówki jest prawie
        codziennie, więc nie ma mowy żeby coś "olać". (u mnie spokojnie w
        podstwówce się dawało)-bo ocena pojawia się od razu w dzienniku
        internetowym.

        Nie ma za to kompletnie instytucji odpowiadania przy tablicy. Jak
        opowiadam synowi jak to nauczyciel kiedyś potrafił przepytrać całą
        klasę i wszystkim postawić dwóje po kolei, to on otwiera oczy ze
        zdumienia, o co chodzi z tym pytaniem (oni jedynie czytają prace
        domowe na głos, to jedyna forma indywidualnego "występu").

        Natomiast mój syn zajęty szkołą poważnie, nie ma już naszczęście
        żadnych innych zajęć dodatkowych. Chodzi na chór i na tenis, ale to
        czysty relaks i przyjemność. Tzn chodzi jeszcze na SGH na wykłady,
        ale to raz w miesiącu, i to tylko posłuchać (chodzimy razem, bo są
        wykłady w tym samym czasie dla dzieci i ich rodziców-tyle że na inne
        tematy, jutro temat dla nas apropos "jak zostać doradcą personalnym
        swojego dziecka").

        Nie wiem może poprostu ta szkoła jest taka wymagająca ? Ale ja nigdy
        nie miałabym śmiałości zarzucić swojemu dziecku lenistwa, dla mnie
        to on jest bohater że z tym wszystkim sobie daje rade. Niezły
        trening.
    • tukata Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 09.03.09, 12:08
      moja córka (I gim.) ma lekcje codziennie do godziny 15.30, dwa razy
      w tygodniu angielski po godzinie, raz pianino -pół godziny i raz
      zajęcia teatralne w szkole - dwie godziny lekcyjne. Teatr to pasja -
      więc i ogromna przyjemność. W zależności od potrzeb -tyle sie uczy,
      odrabia pisemne, jak trzeba uczyć się do klasówki - to się uczy w
      weekend i na dzień przed klasówką, jak ma odpowiadać to też uczy się
      dzień przed. Jak trafi się kilka klasówek w tygodniu, to faktycznie
      nauki jest sporo (niejednokrotnie siedzi do póżnej nocy i się uczy)
      i wtedy narzeka, że na nic nie ma czasu, na co ja jej powtarzam, że
      gdyby była bardziej systematyczna, to nie czułaby się taka
      przeciązona. Ma czas na namiętne czytanie książek, na koleżanki, na
      komputer (wprowadziłam limit czasowy), obowiązków dodatkowych wielu
      nie ma (oczywiście wg mnie, bo ona uważa inaczej). Jest w
      renomowanym gimnazjum i uczy się bardzo dobrze. Wszystko zależy od
      predyspozycji dziecka, jago zdolności, systematyczności i potrzeb -
      jednemu wystarczy poziom 3-4, innemu 5-6. Faktycznie, gdyby dziecko
      przychodziło do domu po osmiu godzinach i na cztery siadało do
      lekcji, i tak codziennie, i nie miało czasu na swoje przyjemności to
      poczułabym się zaniepokojona.
      • agatka_s Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 09.03.09, 12:22
        spoko mój syn nie spedza 4 godzin, najwyżej 1 godzinę dziennie w
        tygodniu, gorzej jest za to w weekendy-wtedy siedzi raczej po kilka
        godzin.

        W tygodniu to nawet by nie miał jak więcej, bo ma chór i tenis, a
        czasem zostaje dłużej w szkole (np teraz mają spotkania w sprawie
        biegów przełajowych)-więc nawet nie byłoby takiej fizycznej
        możliwośći .

        Ale tę godzinę poświęca (dzięki Bogu iest szybki i zorganizowany).
        W podstawówce nie poświęcał, bo zazwyczaj już wszystko miał
        odrobione w szkole, albo poprostu nic nie zadawali (ja miałam tak
        samo w podstwówce). Stąd dla mnie widzie ć dziecko przy lekcjach to
        trochę nowość.

        Mój syn też sporo czyta, ale mam wrażenie że ciut zatrzymał się z
        tymi książkami, ciągle czyta te same (mam wrażenie że to czytanie to
        takie odreagowanie-czysty relaks nic wiecej).
        • tukata Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 09.03.09, 12:36
          spoko mój syn nie spedza 4 godzin, najwyżej 1 godzinę dziennie w
          > tygodniu

          nie myślałam tu o twoim synu, tylko o tym co mowiła pani nauczycielka

          tak jak pisałam, ilość poświęconego czasu na lekcje zależy od
          predyspozycji dziecka. Są dzieci, którym wystarcza te pół godziny,
          są dzieci, które, żeby osiągnąc taki sam wynik siedzą po parę godzin
          dziennie. I faktycznie progi w tym przypadku wybitnej szkoły może
          dla nich są za wysokie, chyba że im to odpowiada.
          • agatka_s Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 09.03.09, 12:41
            oczywiscie dzieci pisały różne rzeczy, to że ktoś napisał że siedzi
            5 godzin nie musiało być prawdą, ale co do zasady to się zgadzam.
            Gdyby moje dziecko spędzało tyle czasu nad lekcjami, raczej by mnie
            to niepokoiło. Chyba wolałabym dziecku zmienić szkołe niż myśleć o
            korepetycjach.
    • morekac Re: Lenistwo ? a może na odwrót przepracowanie 31.03.09, 00:03
      Jakby nauczyciele mieli tyle lekcji, co uczniowie,to dopiero byłoby
      biadolenie. Nauka w szkole z odrabianiem lekcji to etat... albo
      więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka