sakerloff
13.03.10, 20:45
Ogólnie dobrze sobie radze z pokusami, ale są chwile kiedy moja wytrzymalosc
ma swoje granice, własnie wróciłam od tesciowej gdzie podano: domową pizze,
piwko, ciasteczka, ciasto z jablkami, orzeszki w czekoladzie. Brak mi słów:(
wszystko co uwielbiam, dosłownie musialam zagryżć wargi i zapchac sie plackiem
otrebowym....nie wiem na co bardziej bylam wsciekla, na nia ze to przygotowala
wiedzac ze jestem na diecie ( bezsens) czy na siebie ze tak reaguje z powodu
glupiego jedzenia... na codzien jest ok, ale czasem zastanawiam sie co to
bedzie jak dieta sie skonczy, jak zapanuje nad zamilowaniem do slodyczy? czy
to nie wroci? macie tez takie obawy?