malyszon1
07.05.12, 23:50
Witajcie
Od kilku już lat pomagam ludziom w zrzuceniu niechcianych kilogramów, poprawie wyglądu, zadbaniu o serce i poprawie samopoczucia. Czytając wątki zamieszczone na tym i innych forach stwierdziłem, że dobrze będzie podzielić się kilkoma spostrzeżeniami, uwagami i ogólnie informacjami, bo niektóre z wpisów przyprawiają mnie o gęsią skórkę. Rady tzw. "znawców tematu" wołają czasami o pomstę do nieba i, gdyby zastosować je w praktyce, to nie tylko nie pomogą ale niektóre mogły by nawet mocno zaszkodzić.
Do rzeczy.
1. Wspomagacze odchudzania, spalacze tłuszczu.
Najlepiej byłoby o nich zapomnieć. Jeśli ktoś kiedyś wynajdzie coś co samo spali tłuszcz w organizmie dostanie co najmniej Nobla. Pamiętajmy że w przyrodzie nic nie ginie, i jeśli coś spaliło by owy tłuszcz to musi powstać w wyniku spalania energia, którąś trzeba jakoś spożytkować, inaczej zostanie zmagazynowana w organizmie w postaci tkanki tłuszczowej. Koło się zamyka. Więc nie chodzi o spalenie tkanki tł. tylko "wydalenie" z organizmu energii. Jak? Oczywiście przez ruch.
2. Diety cud.
Także nie istnieją. Szybkie pozbycie się masy oznacza tylko jedno- odwodnienie, czyli kłopoty.
Dodatkowo takie szybkie diety obarczone są wielkim ryzykiem efektu jojo. Z prostej przyczyny- ponieważ organizm nie jest głupi, to skoro wystąpiły duże braki w dostarczaniu energii (w postaci pożywienia) to organizm zabezpieczy się na wypadek kolejnych braków dostaw, magazynując energię w postaci tkanki tł.
3. Głodówki.
Dokładnie taki sam mechanizm jak w dietach cud- tyle że spotęgowany.
4. Diety niepełnowartościowe, np. dieta białkowa.
Skuteczna, a jakże, ale:
a) nie został dokładnie zbadany wpływ takiego odżywiania na organizm w dłuższym okresie czasu
b) mechanizm podobny jak w przypadku głodówek i diet cud. Jak czegoś brakuje organizm będzie to magazynował, gdy tylko pojawi się w pożywieniu.
c) w przypadku diety białkowej następuje silne zakwaszenie organizmu. Ustrój staję się doskonałym siedliskiem dla grzybów, zwłaszcza jelita.
teraz opiszę jak mniej więcej przebiega proces odchudzania który ja stosuje z powodzeniem już kilka lat.
1. Odtruwanie. Niedoceniane zagadnienie, a to właśnie toksyny są w dużej mierze odpowiedzialne za złe funkcjonowanie metabolizmu, zatrzymywanie w organizmie wody.
Po usunięciu toksyn organizm zaczyna sam regulować metabolizm, gospodarkę wodno-elektrolitową oraz hormonalną. Nadmiar wody jest z ustroju usuwany (waga w dół) a sprawny metabolizm wysyła odpowiednie stymulatory do ośrodka łaknienia (nie ma napadów głodu, uczucie sytości pojawia się wcześniej niż po napełnieniu żołądka po brzegi) przez co nie występuje przejedzenie.
2. Oczyszczanie jelit.
W poskręcanych jelitach są miejsca, gdzie perystaltyka jest bardzo słaba, albo nie ma jej wcale. W tych miejscach zbierają się tzw. złogi, które zalegając dłuższy czas zaczynają gnić, produkując duże ilości toksyn- efekt- patrz punkt wyżej. Po usunięciu większości złogów (może być ich nawet kilka kilogramów) waga w dół i zmniejszenie ilości toksyn w organizmie.
Warto nadmienić że organizm nasz nie jest bierny w sprawie usuwania toksyn i w dużej mierze sam potrafi się oczyszczać, ale przy naszym aktualnie zaśmieconym i zatrutym środowisku warto jest wspomóc ten proces.
3. Dieta redukcyjna.
Tu pewnie niektórych zaskoczę. Otóż na wszystko we wszechświecie działają te same prawa fizyczne i chemiczne. Na nas też. Więc: jeśli dostarczymy do organizmu 2000 kcal, a spalimy 2200 to te brakujące 200 organizm musi pobrać z magazynu czyli tkanki tł. bo nic nie bierze się z nicości i organizm z próżni tych 200 kcal nie wyczaruje. W ten sposób pozbywamy się niechcianego ciężaru.
Cały "myk" stosowanej przeze mnie metody sprowadza się do tego, by tak ułożyć dietę żeby była ona jak najmniej uciążliwa. Jeśli ktoś więc lubi sałatki to w menu dostaje sałatki w dużej gamie i sam wybiera którą danego dnia zje. Je to co lubi i chudnie. Proste? Ano proste.
Jakby ktoś chciał szczegółów to link jest w podpisie.
Przepraszam że zająłem tyle czasu, no i za błędy i byki w pisowni przepraszam, późna już godzina i oczy się kleją.
PS. Maksymalnie to wszystko skróciłem, ale zainteresowani się połapią.
Dla malkontentów jeszcze- odpowiednie wykształcenie posiadam: AWFiZ w Łodzi paręnaście lat temu, kilkadziesiąt kursów, warsztatów, konferencji nt. odchudzania no i kilku już letnie doświadczenie.