senait
27.01.12, 15:03
Synek ma 2 l. i 8 m-cy. Jest żywym, wesołym dzieckiem, od roku nie byliśmy u lekarza(oprócz bilansu) bo na nic nie chorował. Tymczasem od ponad 2 tyg. parę razy dziennie twierdzi, że boli go brzuch. Według mnie mały zmyśla, robi to, żeby zwrócić na siebie uwagę czy coś podobnego., ale pewności nie mogę mieć. Skarży się na ból zawsze, gdy coś jest nie po jego myśli, nie chce spać, nie pozwoliłam na coś, trzeba wracać ze spaceru itp. Czasem potrafi przy tym żałośnie płakać, a za 10 sekund skacze po kanapie lub biega... Myślałam, że to zaparcia, ale podaję suszone śliwki i nawet, gdy zrobi kupkę jest to samo... Od paru dni powtarza też: "źle w buzi". Nie wiem o co chodzi, obejrzałam buzię, nic nie ma... Nie ma żadnych innych objawów. Mały ma małą obsesję na punkcie rytuałów, jeśli coś zrobimy raz czy dwa, on chce żeby tak było zawsze, od pół roku zamęcza nas też kolorami, tzn. milion razy dziennie pyta "jaki to kolor", może ten ból to coś z kategorii rytuału?? Aha, często, gdy jest zły, krzyczy: Ała, brzuszek boli, siusiu. Często okazuje się, że siusiu nie zrobił, nie chciało mu się. Poza tym mocz oddaje normalnie i nie skarży się na ból w trakcie siusiania. Może to ze stresu, choć według mnie nie ma powodów. Czy powinnam iść z małym do lekarza? Coraz bardziej mnie to niepokoi.