madameblanka
15.04.10, 14:53
cytat:
"Wiadomo kto za to odpowiada. Winny czy niewinny, ty jesteś pierwszą osobą
(prezydentem) i ty za to odpowiadasz. I dlatego mówienie, że winę ponoszą
piloci, że oni zadecydowali o lądowaniu jest niewłaściwe.
Jak powiedział Łukaszenka, gdy podczas lotu prezydenckiego samolotu występują
problemy, dowódca lotu informuje o tym prezydenta. - Prezydent pyta, czy
możliwe jest lądowanie, chociaż ostatnie słowo i tak należy do niego, a pilot
musi się podporządkować - mówił prezydent Białorusi.
Łukaszenka przypomniał o sytuacji z sierpnia 2008 roku podczas lotu prezydenta
Kaczyńskiego do Gruzji (Prezydent Lech Kaczyński nalegał wtedy, aby pilot
lądował w niebezpiecznej strefie). - Dla mnie i takich jak ja to bardzo
ważna lekcja. My prezydenci powinniśmy pamiętać, że w samolocie znajduje się
jeszcze 100 ludzi, którzy maja rodziny - powiedział białoruski prezydent."
ostatnie słowa genialne, oby przyszli prezydenci wzięli to sobie do serca.