rickky
27.05.10, 21:26
Doprawdy nie rozumiem, dlaczego prezydent Kaczyński, na chama, sam wepchnął się w paszczę swojego największego wroga.
Przecież dobrze wiedział, że Rosja nastaje na jego życie i sam się z tym obnosił.
Czyżby nie wyciągnął żadnej nauczki sprzed ponad półtora roku w Gruzji, gdzie Rosjanie też chcieli go zastrzelić na granicy, ale, na jego szczęście, chybili z odległości kilkunastu metrów ???
Czegóż więc on się teraz spodziewał jadąc z prywatną wizytą do kraju wroga?
Czyż nie było nieodpowiedzialnością pojawienie się tam razem z częścią swojej kancelarii i całym naczelnym dowództwem wojska ???