Dodaj do ulubionych

No to mamy problem:

06.06.10, 11:33
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7977188,Gen__Skrzypczak__Czesto_general_siada_za_sterami_.html
Czy to dlatego nagle stewardessa przeszła z familiarnego "Aruś" (o 8:20) na
formalne "dowódco" (o 8:35)?

Czego dotyczyły słowa II pilota "Dasz, Arek (niezr.)" wypowiedziane o 8:33?

Potem (20 sek. później) komendy wydaje już głos oznaczony jako A (nieustalony).

Czy wtedy się przesiedli?

W kokpicie kończy się wtedy familiarność ("Areczku", "Aruś", "Robercik",
"Basiu"), odnoszenie jest bezosobowe lub formalne ("dowódco").

Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • kzet69 Re: No to mamy problem: 06.06.10, 11:40
      bzdury, kolejny szum informacyjny głodnych newsa mediów, takie
      numery to sobie mozna robic na wysokości przelotowej a nie podczas
      zajścia
      pzdr
    • zuzka111 Re: No to mamy problem: 06.06.10, 11:45
      Nikt się nigdzie nie przesiadł. Generał nie pilotował Tupolewa nigdy.
      Teraz też tego nie robił.
    • ziemski_mlynarz Re: No to mamy problem: 06.06.10, 11:48
      Prawda jest taka, że w Moskwie lansuje się wersję, że za katastrofę odpowiada Kaczyński. A skoro Rosjanie raz już postanowili, że tak ma być, to tak będzie i koniec. To wasze chóralne paplanie na forach świadczy tylko o tym, że polskie służby są w tą katastrofę tak samo zamieszane jak rosyjskie. Pozdrufki dla Grzecha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka