24.06.10, 08:08
Bezpośrednią przyczyną rozbicia się samolotu był lot na zbyt niskiej
wysokości. Jednak dowody materialne wskazują ,że w ostatnich
sekundach samolot się wznosił. Ponieważ samolot pasażerski nie ma
możliwości bezpośredniego przejścia ze schodzenia na wznoszenie ,
fakt iż w ostatnich sekundach lotu samolot się wznosił pozwala
wyciągnąć wniosek ,że na krótko przed wznoszeniem samolt musiał
lecieć lotem poziomym!!!. Dla wyjasnienia przyczyn rozbicia
niezbędne jest ustalenie miejsca ( czytaj : odległości od miejsca
trafienia na pierwszą przeszkodę czyli ca 1050 m od pasa ) w którym
nasz samolot przestał tracić wysokość! i przeszedł do lotu
poziomego!!. Dopiero ustalenie tego miejsca przejścia od schodzenia
do lotu poziomego pozwoli ustalić prawdziwą trajektorię, po której
poruszał się samolot!! . Jak już będziemy mieć prawdziwą trajektorię
tego lotu będzie mozna ustalić przyczyny!!!!, dla których samolot
poruszał się po takiej trajektorii, a nie innej.
Obserwuj wątek
    • absurdello Przypuszczam, że prawdziwą trajektorię uzyskasz 24.06.10, 14:39
      już na podstawie tego co jest w transkrypcji rozmów, jeżeli:

      - od 250 m wysokości zaczniesz mierzyć wysokość względem podłoża a
      nie poziomu lotniska (tj. radiowysokościomierz a nie barometryczny)

      - odcinek na wysokości 100m (od czasu 10:40:41,3 do 10:40:48,7)
      umieścisz nad opadającym fragmentem zbocza w ostatnim jarze (gdy
      dyspozytor mówi 2km to to wypada akurat tuż przed wejściem nad
      ostatni jar.

      Uzasadnienie: przypuszczam, że teren uciekając w dół (z
      przybliżonych obliczeń nachylenia zbocza opadającego i przybliżonej
      prędkości samolotu wynika, że teren uciekał pod samolotem pod nimi z
      prędkością ok. 6.5 do 6.8m/s co dawało na wskaźnikach efekt
      pozornego zatrzymania opadania wysokości - być może to ich zmyliło,
      piloci szukali ziemi za oknami a przyrządy czytał tylko nawigator, a
      on patrzył wyłącznie na wysokościomierz i to nie ten właściwy dla
      tego terenu.

      Chwilę potem, o 10:49:49,8 gdy nawigator przeczytał 90, przelecieli
      dno jaru i teren gwałtownie się zaczął wznosić dodając od siebie ok.
      4.5 do 5 m/s co spowodowało, że odległość od ziemi zaczęła maleć z
      przybliżoną prędkością 11 m/s (suma prędkości opadania samolotu i
      podnoszenia się gruntu) i tu najprawdopodobniej zaprotestował TAWS
      (on widzi teren z lekkim wyprzedzeniem, by pilot miał czas na
      reakcję). Stąd te ostrzeżenia 10:40:42,6 do 10:40:49,2.

      Obawiam się, że tu miał miejsce zły podział czynności załogi, drugi
      pilot zamiast ślepić we wskaźniki parametrów. Proszę zauważyć, że w
      końcówce nie pada ani razu informacja o prędkości poziomej ani
      pionowej a powinny, bo to jest informacja dla pilota kierującego
      samolotem czy leci dobrze. Wygląda tak jakby nikt nie śledził tych
      parametrów a przecież lecieli bez widoczności i te parametry były
      niejako parametrami żywotnymi.
      Przypuszczam, że drugi pilot "obudził" się z tym odchodzimy jak się
      zorientował, że wysokość coś za szybko spada.
      Mam też podejrzenie, że jego radiowysokościomierz nie był ustawiony
      (wg instrukcji powinien być ustawiony najpierw na 500m wysokość
      kręgu, a dopiero po jej osiągnięciu i sprawdzeniu zgodności
      wysokościomierzy powinien być ustawiony identycznie z tym jak ma I
      pilot ustawiony (na wysokość decyzyjną ale nie mniej niż 60m dla
      TU154m). Możliwe też, że że progi były niedokładnie ustawione lub
      radiowysokościomierze zostały zakłócone nierównościami podłoża.

      Teoretycznie powinno być tak, że przy 100m powinny się odezwać dwa
      radiowysokościomierze (I pilota i II pilota) a w transkrypcji nie ma
      o tym żadnej informacji, tylko TAWS reaguje, a RW nie.

      Na 500m był jakiś sygnał 500Hz ale chyba nie od RW, bo wg opisu tych
      RW z TU154M, te sygnały trwają od 3 do 9 sekund a nie 0.5s

      No i kolejne, to to, że nawigator czytał z radiowysokościomierza a
      ten pokazywał głupoty wynikające z ruchomego punktu odniesienia dla
      pomiaru (podłoża). Z odstępów czasowych pomiędzy pomiarami poniżej
      100m widać, że on czekał na dany odczyt (wskazania cały czas
      spadały) ale przeoczył fakt, że kolejne dziesiątki metrów pokonuje w
      równym czasie (na usprawiedliwienie można dodać, że miał za mało
      czasu na myślenie, bo praktycznie czytał kolejne wysokości prawie
      bez odstępów).
      Możliwe, że duży wpływ na to wszystko miała obecność generała w
      kabinie. Szef za plecami przeważnie zawsze wprowadza napięcie, a w
      takiej sytuacji łatwo o jakiś głupi błąd.


      A rozbili się dlatego, że mierzyli wysokość nie względem poziomu
      lotniska tylko względem mocno pofałdowanego gruntu. Może jakby tam
      nie było drzew, to by się jakoś wykaraskali ale tak, to wysokość
      tych drzew trzeba by odjąć od wskazań RW. Tym nie mniej za sam fakt
      próby podchodzenia we mgle na lotnisku bez ILS i z tak ważnymi
      osobami na pokładzie, powinni być odsunięci od pilotowania (gdyby
      jakimś cudem wylądowali) - złamanie przepisów ruchu lotniczego,
      narażenie pasażerów (mniejsza już o to, że to VIP-y, po prostu
      ludzi), narażenie sprzętu na uszkodzenie :(((
      • 4cat Re: Przypuszczam, że prawdziwą trajektorię uzyska 24.06.10, 15:07
        Zadam jeszcze raz proste pytanie, jaką odległość przebył samolot w
        locie poziomym od momentu przejścia z opadania do lotu poziomego.
        Dla ułatwienia dodam ,że zaczął się wznosić w odległości 1050 m od
        pasa ( pierwsze ścięte drzewko ).

        Na razie pomiń swoje dywagacje o wysokości !

        • absurdello Tu raczej nie można mówić o locie poziomym 24.06.10, 16:13
          samolot leciał raczej po jakiejś krzywej typu parabola z pogiętymi
          ramionami, nie mógł lecieć poziomo, bo by się od razu wbił w zbocze,
          które cały czas jeszcze narastało.
          W transkrypcji nie ma informacji o locie poziomym (od 20m nawigator
          już nie czyta nic)

          Od momentu gdy nawigator powiedział 20m do momentu katastrofy minęło
          9.4 sekundy, czyli biorąc prędkość jakieś 260-265 km/h, to daje
          odległość jakieś 678 do 692 metry i to się mniej więcej zgadza z
          położeniem głównych szczątków samolotu. Tyle, że samolot tu usiłował
          wyciągnąć i leciał po obrysie terenu, tyle, że za nisko i zaczepił o
          tę brzozę.
          • 4cat Re: Tu raczej nie można mówić o locie poziomym 25.06.10, 07:45
            To nie wiedziałeś ,że nie można przejść od razu ze schodzenia na
            wznoszenie się ?
            Jeszcze raz pytam , jaką odległość musiał przebyć samolot aby
            przejść ze schodzenia na wznoszenie ???( przy zakładanej prędkości
            ca 300 km/h i ca 5 m/ sek opadania ).
            Potem będziemy opowiadać o paraboli , stenogram wersja 1 sobie
            daruj , chyba nie muszę ci mowić z jakiego powodu.

            Twoja odpowiedź odnosi się do lotu do przodu a ja pytam o lot na
            drodze wcześniejszej ! Czy już zrozumiałeś moje pytanie ?
            • 4cat Re: Tu raczej nie można mówić o locie poziomym 25.06.10, 11:31
              To pytanie dla tych co lubią trygonometrię. Można jednak jeszcze
              zadać pytanie z innej strony :
              - ile czasu zajmuje samolotowi TU-154 M przejście z fazy lotu
              schodzenia do wznoszenia się!!! ( przy prędkości poziomej ca 300
              km/h i 5m/sek pionowej )
            • absurdello Chyba jednak musisz mi powiedzieć dlaczego mam 25.06.10, 12:38
              sobie darować zapis tych rozmów, bo jak dla mnie to one pokazują
              sporo niedociągnięć w pracy załogi, szczególnie jak się to porówna z
              instrukcją obsługi TU154M, którą z dużą przyjemnością sobie czytam.
              W niej jest bardzo precyzyjnie powiedziane, co i kto robi, co mówi,
              jakie są ograniczenia techniczne tego samolotu, czego nie wolno na
              nim robić.

              > To nie wiedziałeś ,że nie można przejść od razu ze schodzenia na
              > wznoszenie się ?

              Oczywiście wiem, przecież jedynym źródłem siły wznoszącej w
              samolocie jest siła nośna a ta jest:

              - proporcjonalna do kwadratu prędkości samolotu, czyli by zmienić
              kierunek ruchu samolotu należy przyspieszyć samolot,
              - proporcjonalna do powierzchni skrzydła (tu są małe możliwości
              regulacji)
              - proporcjonalna do współczynnika siły nośnej zależnego od ksztaltu
              skrzydła (tu operujemy klapami na tylnej części skrzydeł) i kąta
              natarcia a ten można zmieniać slotami (na przedniej części skrzydeł)

              > Jeszcze raz pytam , jaką odległość musiał przebyć samolot aby
              > przejść ze schodzenia na wznoszenie ???( przy zakładanej prędkości
              > ca 300 km/h i ca 5 m/ sek opadania ).

              Nie wiem skąd wziąłeś te 300 km/h w tych chwilach czasowych skoro
              już o 10:38:49,2 czyli jakieś 2 minuty przed osiągnięciem wysokości
              100m mieli 280 km/h, a na wysokości 100m to pewnie mieli 265-270
              km/h. Dokładne określenie szukanych wielkości nie jest możliwe tylko
              na podstawie zapisu rozmów, bo jest tu za mało danych.

              Do tego trzeba by znać:

              - wychylenie steru wysokości
              - przebieg narastania ciągu silników
              - dokładny przebieg prędkości samolotu (a członkowie załogi unikają
              jej podawania, na samym końcu)
              - dokładną prędkość pionową

              > Potem będziemy opowiadać o paraboli , stenogram wersja 1 sobie
              > daruj , chyba nie muszę ci mowić z jakiego powodu.

              No niestety samolot leci po jakiejś krzywej a nie po linii typu \_/

              > Twoja odpowiedź odnosi się do lotu do przodu a ja pytam o lot na
              > drodze wcześniejszej ! Czy już zrozumiałeś moje pytanie ?


              Ale przecież samolot ma cały czas prędkość poziomą, bo innaczej nie
              miał by suły nośnej ! Poza tym to co widzimy jako prędkość pionową
              (z obliczeń pionowy_odcinek/czas_pokonania) jest złożeniem
              rzeczywistej prędkości pionowej samolotu z prędkością ruchu
              pionowego gruntu a ta zależy od chwilowego nachylenia zbocza i
              prędkości poziomej samolotu.


              > Odpowiedz To pytanie dla tych co lubią trygonometrię. Można jednak
              > jeszcze zadać pytanie z innej strony :
              > - ile czasu zajmuje samolotowi TU-154 M przejście z fazy lotu
              > schodzenia do wznoszenia się!!! ( przy prędkości poziomej ca 300
              > km/h i 5m/sek pionowej )

              Pytanie jest bez sensu, bo tu nie ma trójkątów tylko lot po
              krzywiźnie, której parametrów nie możemy dokładnie określić bez
              kilku innych parametrów, które są zapisane w FDR.
              • 4cat Re: Chyba jednak musisz mi powiedzieć dlaczego ma 25.06.10, 13:45
                wresacie coś sensownego na samym końcu :
                "tylko lot po krzywiźnie, której parametrów nie możemy dokładnie
                określić bez kilku innych parametrów, które są zapisane w FDR.

                Co do parametrów , masz punkt od którego niewątpliwie się zaczął
                wznosić ( 1050 m od pasa ) masz przybliżoną prękość poziomą i pr
                ędkośc przybliżoną schodzenia i dalej nie potrafisz odpowiedzieć,
                ani jaką odległość musiał przebyć w tych warunkach ( obojetnie czy
                po prostej czy paraboli ) ani czasu jaki zużył na przebycie tej
                odległości . A myslełem ,ze się na tym znasz , bo aż tyle
                napisałeś , aby w końcu powiedzieć ,że nie wiesz!
                • absurdello Cudotwórcą nie jestem, nie mam informacji 25.06.10, 21:51
                  o zmianach prędkości (pionowej i poziomej), bo załoga nie była
                  łaskawa tego podać słownie. Jedno co mi się nasuwa, to to, że drugi
                  pilot nie miał radiowysokościomerza ustawionego na 100m tylko na 60m
                  (minimalna dla TU-154M) podobnie jak nie miał go ustawionego na 500
                  m (wysokość kręgu) chociaż powinen mieć.

                  Nie jest możliwe, by RW miał błąd 40m, to raczej celowe ustawienie.

                  Z wykresów, to mi wychodzi, że oni się wpiep... w ten jar, bo
                  lecieli wg RW i niejako śledzili zarys zbocza. W miejscu gdzie im
                  się wydawało, że wyrównali (100m), tak na prawdę dalej opadali w
                  głąb jaru (na szczycie opadającego zbocza jeszcze byli bardzo blisko
                  poprawnej ścieżki, więc dyspozytor mógł tego jeszcze nie widzieć na
                  ekranie, że zaczynają z niej schodzić).


                  A w ogóle wygląda (przy zrobieniu wykresu wysokości względem poziomu
                  lotniska), że robili skok pod chmury, bo nad NDB1100 wyszli by na
                  poziomie 20m nad lotniskiem lub 35m nad radiolatarnią, zamiast 70m i
                  numer by się udał gdyby używali wysokościomierza ciśnieniowego, bo
                  użycie radiowysokokościomierza ukradło im 20m, a do tego zapomnieli,
                  że tam mogą być drzewa ... planowali wyjść o połowę niżej niż
                  powinni (35 zamiast 70 m nad ziemią) a przez błąd nawigatora
                  czytającego z nie tego wysokościomierza, wyszli na 20m ...

                  Można by to nazwać 15 m do śmierci :(

                  Rysunek poglądowy zrobiony wg tego co jest w zapisie rozmów ...


                  Przebieg lotu wedle moich rozmyślań ...


                  Linia zielona, to prawidłowa ścieżka schodzenia: przechodzi 300m nad
                  dalszą NDB, 70m nad bliższą NDB, 4.2m nad progiem pasa (ma
                  nachylenie 2.7 stopnia czyli 2 stopnie i 42 minuty, wedle norm
                  dawnego ZSRR)
                  Linia czerwona z kropkami to interpretacja wysokości lotu wg
                  wysokościomierza barycznego mierzącego wysokość od poziomu lotniska.

                  Linia czarna bez kropek, to przebieg lotu wg radiowysokościomierza i
                  umieszczeniu "zawieszenia na 100m" nad opadającym zboczem jaru.

                  Przebieg wysokości gruntu wziąłem z Google Earth, mierząc co 100m
                  wysokości na linii łączącej początek pasa z dalszą NDB, która
                  znajduje się ok. 6300 m od początku pasa (powinna być na 6100 ale
                  nie gra to roli w tej sprawie)
                  Google Earth podaje wysokość pasa jako 253m a nie 262 jak podaje
                  karta, jednocześnie podaje głębokość jaru jako 202m n.p.m co wygląda
                  na poprawne. Nie wiem, być może na karcie podano z jakimś zapasem,
                  względnie Google Earth coś skłamało.

                  • 4cat Re: Cudotwórcą nie jestem, nie mam informacji 26.06.10, 11:09
                    Ale z ciebie głupek , widziałeś już pilotów , ktrórzy lądują poniżej
                    pasa i to w odleglosci ca 2 km od pasa !

                    Przecież ty tak bredzisz bo nie masz zielonego pojęcia o
                    pilotowaniu , z vciebie po prostu jest "dyżurny myśliciel".
                    • igor_uk Re: Cudotwórcą nie jestem, nie mam informacji 26.06.10, 11:59
                      4cat,na bardzo rzeczowy,podparty przemysleniami,obliczeniami post odpowiadasz
                      zwyklym chamstwem,czyli pokazujesz,ze nie masz zielonego pojecia o tematie.Ta
                      dyskusja z absurdella cie przerosla,nie masz mu nic do powiedzenia,oprocz chamstwa.

                      ""widziałeś już pilotów , ktrórzy lądują poniżej
                      pasa i to w odleglosci ca 2 km od pasa !""
                      /

                      Takich pilotow nie jest duzo w swiecie,ale wyjatki sie zdarzaja,to pokazala
                      katastrowa "Casy" i ta o ktorej dyskusja trwa nadal,w Smolensku. Chociaz,jak
                      scisle rzecz biorac,a nie jedni,a nie drudzi nie ladowali,a tylko probowali,a to
                      ze im to nie wyszlo,to klania sie braki w wyszkoleniu.
                      • tojabogdan dialog jak z Mrożka 27.06.10, 20:59
                        czytając ten pozorny dialog podziwiałem absurdella za kompetencję, ale przede
                        wszystkim za cierpliwość wyrozumiałość wobec szczeniackiego bełkotu jego
                        interlokutora. Ta groteskowa wymiana myśli bądź poglądów piętrzy się, i im
                        bardziej absudello się stara, tym mniej jego rozmówca rozumie, o co tu chodzi,
                        bo już po pierwszych wnikliwych wyjaśnieniach przestał kojarzyć, co czyni go
                        coraz bardziej agresywnym, aż do wybuchu chamskiej niekontrolowanej już agresji.
                        W opowiadaniu Sławomira Mrożka: "Dwa list" też zderzają się dwie odmienne
                        osobowości czy mentalności, ale dialog prowadzony jest jakby równolegle. Tutaj
                        4cat cały czas kopie absurdella w łydkę, wali w brzuch, by w końcu, w przypływie
                        wściekłej bezradności opluć.
                        • madameblanka Re: dialog jak z Mrożka 27.06.10, 21:21

                          ja tez podziwiam absurdello, za jego obliczenia, próby opisania tego na
                          schemacie no i ten cierpliwy potok słów celem tłumaczenia...

                          4cat tego nie docenił, ale jak może docenic go osoba która pisze" "Bezpośrednią
                          przyczyną rozbicia się samolotu był lot na zbyt niskiej
                          wysokości".....

                          w życiu bym sie nie domyśliła, że żeby przyglebić trzeba nisko lecieć:/
                          • igor_uk Re: dialog jak z Mrożka 27.06.10, 21:30
                            ABSURDELO to Tytan na tym forum,ale jego cierpliwosc w tlumaczeniu ,dosc
                            prostych ( po przeczytanie jego postow) zagadnien ,ociera sie o mazochizm
                            (he,he). a jak do tego dodac jeszcze jego meczenie sie z vaginamennem
                            (vargtimmen),to juz robi sie z niego swiety.
                            • 4cat Re: dialog jak z Mrożka 28.06.10, 07:55
                              Tytan , który nie potrafi odpowiedzieć jak wyglądała trajektoria
                              lotu przed osiągnięciem najniższego punktu ca 2, 5 nad ziemią w
                              odległości 1050 m od pasa , skoro zna najniższy punkt paraboli ,
                              prędkość samolotu , prędkość wznoszenia i kąty natarcia . Nie wie
                              nawet ile czasu potrzeba na przebycie drogi od schodzenia do
                              wznoszenia . Zaiste bardzo merytoryczny jest ten tytan bezmyślności.
                              • absurdello Jak jesteś taki mądry, to podaj ten tor lotu 28.06.10, 20:13
                                nie mając informacji o działaniach pilotów (kiedy i na ile wychylili
                                stery i jak się zmieniał ciąg silników). Tu najwyżej można tylko
                                gdybać.
                                • 4cat Re: Jak jesteś taki mądry, to podaj ten tor lotu 29.06.10, 08:09
                                  no właśnie cały czas gdybałeś.
                                  • absurdello Gdybać można od odczytu 20m, bo dalej brak 30.06.10, 21:59
                                    dokładnych danych (dokładnych położeń drzew i ich dokładnych
                                    wysokości) ewentualnie zapisów z FDR-ów
                                    • 4cat Re: Gdybać można od odczytu 20m, bo dalej brak 07.07.10, 07:40
                                      10 kwietnia o godzinie 5.57 na witrynie itvp ukazało się orędzie
                                      Bronisława Komorowskiego " W tych trudnych dniach bądźmy wszyscy
                                      razem "
                                      Pewno to z rozbiciem samolotu nie miało nic wspólnego , czyż nie
                                      absurdello ?

                                      Nie to była przyczyna , a może byś tak wyrysował trajektorię orędzia
                                      o 5.57 10 kwietnia 2010 r narysował palancie ?
                          • gat45 Re: dialog jak z Mrożka 27.06.10, 21:35
                            madameblanka napisała:

                            >
                            > w życiu bym sie nie domyśliła, że żeby przyglebić trzeba nisko
                            lecieć:/
                            >
                            :))))

                            Też to sobie zapiszę obok mojej ulubionej przyczyny śmierci "zgon
                            nastąpił na skutek ustania pracy serca"
                            • tojabogdan czy już się tak nie pisze? 27.06.10, 21:39
                              czy już się tak nie pisze w rubryce o przyczynach zgonu?
                              kiedyś tak pisało większość tzw. lekarzy medycyny (czyli leczących medycynę?) na
                              kartach zgonu i, co dziwne, nikt tego nie kwestionował.
                              • gat45 Re: czy już się tak nie pisze? 27.06.10, 21:44
                                Na szczęście (tfu !) bardzo dawno nie widziałam świadectwa zgonu. A
                                ostatnie, jakie miałam w rękach, nie w Polsce było wydane. W kraju
                                mniej romantycznym , o sercu nic nie było.
                                • 4cat Re: czy już się tak nie pisze? 28.06.10, 08:00
                                  wznosił się , dlatego pytanie kiedy zakończył opadanie i jak długo
                                  opadał jest istotne.
                                  • absurdello Ale trudno, to ocenić, bo nie mamy dokładnych 28.06.10, 20:16
                                    informacji o działaniach pilotów (co i ile zrobili by zatrzymać
                                    opadanie),
                                    • 4cat Re: Ale trudno, to ocenić, bo nie mamy dokładnych 29.06.10, 08:17
                                      wznosili się, nie gdybaj baranie.
                          • 4cat Re: dialog jak z Mrożka 29.06.10, 08:15
                            najgorsze ,że on przyglebił jak się wznosił co niechybnie
                            dowodzi ,że lądował.
                        • 4cat Re: dialog jak z Mrożka 30.06.10, 08:09
                          cierpliwy laik, pikuje poniżej pasa do lądowania , po czym wznosi
                          się.
                      • 4cat Re: Cudotwórcą nie jestem, nie mam informacji 28.06.10, 13:34
                        igor z ciebie też taki pilot ? lądujesz poniżej pasa i to w
                        odległości ca 2 km od pasa ? to ty jesteś mistrz latania..
                  • 4cat Re: Cudotwórcą nie jestem, nie mam informacji 28.06.10, 13:35
                    ależ jesteś , przecież wypisałeś niestworzone cuda o locie poniżej
                    pasa.
          • 4cat Re: Tu raczej nie można mówić o locie poziomym 29.06.10, 08:35
            Tu-154 opadł 15m poniżej płyty lądowiska, jeszcze przed wąwozem, nad
            którym przelatując* miał się akurat zacząć wznosić a nie opadać
            jeszcze niżej.

            * nad wąwozem leciał krócej niż ~10sek. z tego decyzja o obniżeniu
            pułapu, wskutek wskazań radiowysokościomierza, musiała by nastąpić w
            pierwszych 5sek. - zbyt mało by miało to wpływ na działania załogi
            polegające na obniżeniu pułapu, tym bardziej, że w ciągu następnych
            ~5sek. wzniósł się o ~10m.
    • you-know-who Re: Ustalenia 28.06.10, 18:03
      wlasnie opublikowalem na sasiednim watku cala ogolna teorie kinematyki lotu,
      wiec moge ci od razu odpowiedziec.
      calkowity czas wyrownania do lotu poziomego to t1/2 + v0/a_z czyli,
      zakladajac a_z=(1/4)g i predkosc pocz. opadania 7 m/s,
      to okolo (0.75 + 7/2.5)s = 3.6s, co odpowiada drodze w poziomie okolo
      270 m. masz jakies problemy z ta wartoscia? mi sie wydaje rozsadna
      • 4cat Re: Ustalenia 29.06.10, 08:21
        czyli zakończyli opadanie 1320 m od pasa do lądowania ? z jaką
        prędkością samolt może się wznosić od tego punktu ?
        • absurdello Re: Ustalenia 30.06.10, 22:01
          Wzrastającą ;)
          • 4cat Re: Ustalenia 01.07.10, 07:45
            ma do pierwszej przeszkody ca 1 km ,jakie przewyższenie winien
            osiągnąć przed pierwszą przeszkodą ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka