Dodaj do ulubionych

Do sztmabucha absurdello

08.07.10, 07:45
Samolot znalazł się na wysokości ca 2,5 m nad ziemią w odległości
przeszło 1 km od pasa do lądowania !!!!. Nadto samolot znizył się
poniżej pasa do lądowania. To są fakty !!!.

W tej sytuacji mamy dwie tezy :

- piloci z jakiś nieznanych nam bliżej powodów chcieli lądować nie
na pasie, ale daleko od niego ( i tutaj można tworzyć hipotezy o
spisku )sądząc ,że tam własnie jest pas.

- piloci to normalni ludzie , którzy wiedzą ,że nie da się wylądować
poniżej pasa do lądowania!!!. Tutaj całkowicie uprawniony jest
wniosek , że do tej sytuacji doszło na skutek niesprawności samolotu
( hipoteza nie spiskowa ) !!!

Jest jasne i oczywiste ,że żaden pilot nawet marnie wyszkolony nie
zejdzie poniżej pasa do lądowania , jeśli wcześniej nie usłyszy
sygnału bliższej radiolatarni !! Zatem w oparciu o powyższe
najbardziej prawdopodobną przyczyną znalezienia się na wysokości ca
2, 5 m nad ziemią jest niesprawność samolotu ( np. autopilota).
Obserwuj wątek
    • 4cat Re: Do sztmabucha absurdello 08.07.10, 10:32
      i z zapisu :
      RW, nastawnik, RW
      -i odpowiedź Protasiuka... 100 metrów
    • absurdello Do sztmabucha 4cat'a 08.07.10, 13:18
      Obie tezy można obalić.

      Po pierwsze nigdzie nie jest powiedziane, że piloci chcieli lądować
      na odległości bliższej stacji naprowadzającej. Oni w tej okolicy
      mieli podjąć decyzję o lądowaniu albo odchodzeniu. Zerknij na kartę
      podejścia: punkt decyzyjny mieści się nad stacją naprowadzającą i
      oni lecieli na punkt decyzyjny. Gdyby byli na wysokości
      barometrycznej 100m to byli by nad stacją 113m nad poziomem gruntu
      (bo stacja leży w tym miejscu 13 metrów poniżej poziomu pasa
      startowego) i mieli by bezpieczny zapas do ziemi.

      Wg moich analiz oni sobie schodzili 6 m/s od wysokości 400m (to było
      stabilizowane autopilotem) tyle, że użyli nie tego miernika do
      kontroli gdzie są, a jednocześnie przez mgłę nie widzieli
      ukształtowania terenu, bo pewnie wcześniej by się połapali, że już
      trzeba odchodzić a nie pchać się w tę cholerną mgłę.
      Te dziwne prędkości co wychodzą przy prostym liczeniu prędkości
      pionowych z przyrostów (ujemnych) wysokości i czasu przelotu
      wynikają z nieuwzględnienia tego, że pomiary wysokości są zakłócone
      tymi nierównościami terenu.
      Kilka wysokości zdjętych programem Google Earth na ścieżce podejścia
      (odległość od stacji, wysokość nad
      poziomem morza, różnica względem poziomu pasa startowego)

      0000___253___0
      0400___258___+5
      1700___202___-51
      2200___240___-13
      3250___206___-47
      3600___217___-35
      4200___177___-76
      5850___263___+10
      7600___177___-76

      Pomiary wysokości nad czymś takim wykonywane radiowysokościomierzem
      są powiedzmy sobie "letką" ekstrawagancją. Ponieważ oni się
      kierowali odniesieniem względem ziemi, to raz, że znaleźli się dużo
      niżej niż powinni a po drugie to być może spowodowało opóźnienie
      odejścia na drugi krąg, bo te 100m wg ich odczytu wypadło nad
      uciekającym pod nimi opadającym zboczem jaru, a potem nagle bardzo
      szybko wpadli na drugie zbocze, które dodało prędkości ubywania
      dystansu pomiędzy samolotem i ziemią, i już byli w niedoczasie, bo
      uruchomiona procedura nie zatrzymuje momentalnie opadania samolotu
      tylko potrzebuje czasu na rozpędzenie silników, wyhamowanie opadania
      i rozpoczęcie wznoszenia. Możliwe też (moje domniemanie), że w tym
      wilgotnym powietrzu silniki miały wolniejsze nabieranie ciągu co
      jeszcze wydłużyło proces odchodzenia i obniżenie się samolotu.

      > - piloci to normalni ludzie , którzy wiedzą ,że nie da się
      > wylądować poniżej pasa do lądowania!!!. Tutaj całkowicie
      > uprawniony jest wniosek , że do tej sytuacji doszło na skutek
      > niesprawności samolotu ( hipoteza nie spiskowa ) !!!

      Jak napisałem wyżej, oni nie mieli tam lądować, a niesprawności nie
      było, bo by się samolot wbił w zbocze dużo niżej a nie wyciągnął na
      jego szczyt. Pamiętaj, że ten samolot ważył 75-76 ton, więc silniki
      musiały działać (TU154M, może lądować nawet z tylko jednym silnikiem
      sprawnym, a jego instalacje są potrojone (hydraulika, zasilanie
      elektryczne).

      > Jest jasne i oczywiste ,że żaden pilot nawet marnie wyszkolony nie
      > zejdzie poniżej pasa do lądowania , jeśli wcześniej nie usłyszy
      > sygnału bliższej radiolatarni !!

      Ależ zejdzie jeżeli kieruje się radiowysokościomierzem nad nierównym
      terenem, oni byli 100m nad gruntem przez 7.5 sekundy, bo grunt
      złośliwie przed nimi uciekał z prędkością opadania samolotu (tam
      nawet 2pilot mówi "w normie") tyle, że chwilę później grunt się
      zaczyna podnosić z prędkością ponad 5 m/s co w sumie z prędkością
      opadania samolotu 6 m/s dało prędkość zbliżania się do ziemi
      odbierającą im niejako możliwość sterowania w czasie rzeczywistym,
      co gorsza, oni sobie chyba nie zdawali chyba do końca z tego sprawy,
      bo wariometr ciśnieniowy pokazywał prawdopodobnie stałą wartość a
      odczytywane wysokości zmieniały się zbyt szybko by móc zauważyć, że
      odstępy czasu na tych samych odcinkach były nierówne.

      Przypuszczam, że stąd ten spokój do samego końca i totalne
      zaskoczenie zaczepieniem o drzewa, tyle, że jak zaczepili to już nie
      mieli praktycznie szans na ratunek, ze względu na utratę sterowności
      samolotu (z resztą, człowiek to nie maszyna, ma opóźnienia w
      reakcjach, a w sytuacjach stresowych z zaskoczenia robi błędy, może
      się zawahać a tam się każdy ułamek sekundy już liczył.)


      Zatem w oparciu o powyższe
      > najbardziej prawdopodobną przyczyną znalezienia się na wysokości
      ca
      > 2, 5 m nad ziemią jest niesprawność samolotu ( np. autopilota).


      • igor_uk Re: Do sztmabucha 4cat'a 08.07.10, 17:55
        absurdello,temu kotku ty nic nie obalisz.on wie jak MA BYC ,a reszte do tego dopasuje
        • 4cat Re: Do sztmabucha 4cat'a 09.07.10, 09:44
          muszę ci obalić, skoro jak zapodaje piszący brednie piloci wcale nie
          lądwali !!
          to durniu , sygnał zbliżeniowy wył !! a jak wył to pilot reaguje !!
          Niestety z powodu niesprawności samolotu reakcja pilota nie dała
          pożądanego efektu.
          Co było do udowodnienia.
      • 4cat Re: Do sztmabucha 4cat'a 09.07.10, 08:31
        Nie rozśmieszaj mnie nazywając swoje dywagacje analizami.

        1. Nad jarem lecieli raptem 6 sekund .
        2. Gdyby lecieli lotem poziomymy to by nie byłoby problemu z
        podniesieniem samolotu !!
        3. Spadali, a nie lecieli lotem poziomym !

        Dalej będziesz nazywał swoje brednie "analizami " chyba moczu
        własnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka