Dodaj do ulubionych

911truth.org ma racje.

12.12.10, 11:35
ja, ykw, stwierdzam co nastepuje:

1. katastrofa w smolensku - zgodna z fizyka, nasz lokalny ae911truth.org nie ma najmniejszych wiarygodnych dowodow na zamach.

2.
atak 911 na pentagon - a, to zupelnie inna historia. racje ma inny 911truth.org.
juz niedlugo po 911 twierdzilem, ze nie wszystko sie zgadza, i ze to mogla byc inscenizacja: niezbyt fizyczna trajektoria lotu, powalone latarnie (stad tor i przeciazenia, ktore mozna bylo oszacowac), konfiskata wszystkich video kamer strzegacych obiekty wkolo juz pol godziny po fakcie, no i inne historie. milo mi bylo wrocic do sprawy ogladajac

www.youtube.com/watch?v=j5FhQc-LJ-o&NR=1&feature=fvwp
i widzac, tym razem bez potrzeby wysilania intelektu, ze pentagon to byla nie tylko inscenizacja, ale i bardzo kiepskie przedstawienie (fatalnie zainscenizowane "powalone" latarnie, samolot nie przewraca latarn tylko je rozbija scinajac! cala sciezka powalonych latarn nie zagadzala sie z torem lotu samolotu, ktory tam byl, tylko ze najprawdopodobniej przelecial tuz na budynkiem i odlecial, tymczasem budynek tajemniczo wybuchl (jak donosil na zywo reporter cnn spod plonacego gmachu, nie pozostawiajac szczatkow samolotu wiekszych, niz mozna wziac w reke. i tak dalej.

ale najciekawsza jest taksowka, ktora na wybita przednia szybe. wg oficjalnej wersji przez latarnie...popchnieta i przewrocona przez samolot [niemozliwe, samolot nie przewraca latarni tak samo jak nie wyrywa drzewa z korzeniami.]
taksowka ma nienaruszona maske i dach [niemozliwosc fizyczna], latarnia jedynie wybita szybe i weszla do srodka [wiszac w powietrzu?]. wielka latarnie wyciagnal taksowkarz rekami i polozyl na jezdni (wg raportow rzadowych, znow niefizyczne).

na filmie, kiedy taksowkarz wie, ze jest filmowany, mowi jedno, kiedy nie wie - przyznaje ze to bujdy na resorach i ze opowiadal wersje podana mu przez kogos. jest jak mowi malym pionkiem nie majacym i nie mogacym nic. wszystko bylo zaplanowane przez kogos innego, on musi klamac.
* * *
w 1993r. (jak okazuje sie teraz z tasm udostepnionych sadowi przez podwojnego agenta umieszczonego wsrod zamachowcow) to fbi orkiestrowalo pierwszy niezupelnie udany zamach na world trade center (wieza nie zawalila sie tylko 6 osob zginielo i tysiac bylo rannych). dalo nawet arabskim zamachowcom, przez podstawionego agenta egipcjanina, prosze na bombe. agent wiedzial ze jest to niegrozna atrapa materialu wybuchowego, jednak szef z fbi kazal bez jego wiedzy podmienic proszek na prawdziwy, ktory detonowal w garazu wtc. o tym nie ma wtym filmie powyzej, ale jest to opisane w new york timesie.
Obserwuj wątek
    • ae911truthorg Pierwszy krok zrobiłeś 14.12.10, 09:26
      Teraz poczytaj o samolocie , który rozbił się i nie pozostały szczątki, czy ciała ofiar - Flight 93.
      Potem porównaj Pentagon hit i Smoleńsk.
      Nikt nie widział uderzenia, trajektoria samolotu "nieznana", dziwne szczątki i przysypanie terenu piaskiem zaraz po katastrofie.
      Dla rozrywki polecam zamach w metrze londyńskim, gdzie ładunek wybuchowy "był umieszczony" na podłodze wagonu, ale wygina ja do góry.Świadkowie mówią, że wybuch był pod wagonem.

      PS
      Co do Smoleńska, kup sobie model samolotu i uderz nim z całych sił o ziemię (nie musi być błotnista). Opowiedz jak przebiegło doświadczenie ;) Rozpadł się w pył ?
      • maccard Re: Pierwszy krok zrobiłeś 14.12.10, 09:32
        ae911truthorg napisał:

        > PS
        > Co do Smoleńska, kup sobie model samolotu i uderz nim z całych sił o ziemię (ni
        > e musi być błotnista). Opowiedz jak przebiegło doświadczenie ;) Rozpadł się w p
        > ył ?

        Genialne! Zupełnie nie rozumiem po co ekspertom jakaś tam wiedza fachowa, po co programy symulacyjne i superkomputery, na cholerę im kosztowne eksperymenty (crash-testy). Przecież wystarczy odpowiednio rzucić modelem samolotu i już każdy widzi jaki był przebieg wypadku.

        Apropos, czy ten model powinien być plastikowy czy kartonowy?
        • joanna_on-line Re: Pierwszy krok zrobiłeś 14.12.10, 09:46
          maccard napisał:

          > Apropos, czy ten model powinien być plastikowy czy kartonowy?
          >
          no coś Ty - oczywiście, że ze styropianu :-D
        • ae911truthorg Gdybyś był inżynierem 14.12.10, 10:07
          to wiedział byś, że badania wytrzymałości i zachowania ośrodka wykonuje się często na modelach.
          Crash test to takie badanie modelowe w skali 1:1.
          Zrób sobie model tak mocny jak TU-154, dural i wzmocnienia żebrami.
          Myślisz, że rozpadnie się bardziej niż taki z plastiku ?
          Kompinuj, kompinuj...
          • ciemiega Re: Gdybyś był inżynierem 14.12.10, 10:12
            Badanie modelowe w skali 1:1? Czyli buduję model TU 154 o innej konstrukcji niż oryginalny samolot i dokonuje crash testu? A co dzieki temu osiągam? Obraz tego jak taki model się rozpada? A co ma to wspónego z zachowaniem się oryginalnej konstrukcji Tu? No to weź zrób model swojego samochodu, wzmocnj go duralem(chyba duroaluminium?) i rozbij na drzewie... a potem w ramach badań porównawczych przywal oryginałem. Ciekawe czy osiągniesz ten sam wynik. Bo model taki jak opisywany przez ciebie to może służyć najwyżej do badań areodyanmicznych czy rozwiązań ergonomicznych.
            • ae911truthorg Re: Gdybyś był inżynierem 14.12.10, 12:09
              Nie sprzedają modeli TU-154 w skali 1:1 w przystępnej cenie.


              Badania modelowe wypadków komunikacyjnych są wciąż rozwijane i udoskonalane ... “Crashworthiness Evaluation Side Impact Crash Test Protocol”.



              A umiesz używać google ?
              Dałem przykład badań, o których nawet lemingi powinny coś wiedzieć.
              • ciemiega Re: Gdybyś był inżynierem 14.12.10, 15:09
                "to wiedział byś, że badania wytrzymałości i zachowania ośrodka wykonuje się często na modelach.
                Crash test to takie badanie modelowe w skali 1:1.
                Zrób sobie model tak mocny jak TU-154, dural i wzmocnienia żebrami.
                Myślisz, że rozpadnie się bardziej niż taki z plastiku ?
                Kompinuj, kompinuj... "

                To oświeć mnie biednego leminga, gdzie przeprowadza się crash testy modeli w skali 1:1 i co ma to wytrzymałości oryginałów. Bo że badania wytrzymałości(tzw obciążeniówki) są robione na poszczególnych elementach konstrukcji np. podłużnice w samochodzie to rzecz oczywista. Jak dla mnie, biednego leminga, z crash testu modelu będzie wynikała wytrzymałość modelu. Tylko jak to ma się do oryginału? I drogi nie-lemnigu-badanie modelowe a badanie modelu to są dwa różne pojęcia. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Żeby zaś ci podpowiedzieć-bada się oryginały poniważ współczesne konstrukcje, czy to samochodu czy samolotu, są to bardzo skomplikowane konstrukcje o ogromnym stopniu współzależności. Po to się bada oryginalną konstrukcję w crash teście by sprawdzić czy poprawne są wyliczenia wytrzymałościowe i objętościowe, jak rozkładają się siły na poszczególne elementy konstrukcji(tym bardziej, że są to przeważnie konstrukcje samonośne), jak odkształącają się elementy konstrukcyjne poddane typowym naprężeniom udarowym. Tego model nie jest w stanie odwzoworować.
                • ciemiega Re: Gdybyś był inżynierem 14.12.10, 15:30
                  Tak z uczciwości badawczej-generalnie to crash testów samolotów raczej się nie przeprowadza. Są najwyżej badania niszczącę ale dotyczą one określenia żywotności płatowca poddawanego symulacji normalnych i ekstremalnych warunków eksploatacji. Konstrukcje wojskowe badane są na wytrzymałośc na uszkodzenia bojowe-ostrzał itp. Śmigłowce i częściowo samoloty pokładowe przechodzą jednakowoż testy na znoszenie obciążeń pionowych.-co wynika ze specyfiki ich eksploatacji.
                  • ae911truthorg Modelem o ziemię. 14.12.10, 15:40
                    Aptekarz też lekarz.
                    Rzucenie modelem plastikowym o ziemię pokaże w przybliżeniu co stanie się z oryginałem.
                    Przykłady z realu były niedawno (2 o ile pamiętam wypadki TU-154 w tym roku, z niewielkimi zniszczeniami i ofiarami).
                    Charakter zniszczeń w Smoleńsku jest delikatnie mówiąc "nadmierny".
                    • ciemiega Re: Modelem o ziemię. 14.12.10, 15:44
                      Naprawdę? Pokaże? Powiem ci, że wyszedł tekst roku-oceniać rozmiar zniszczeń samolotu pasażerskiego na podstawie rozbijania modelu plastikowego. Doprawdy chłopie udało ci się!!! Czyli producenci amunicji-kupować paintball Na cholere badania modelowe i modeli:-) Kulki żelowe wystaczą!!!!!
                      • you-know-who 7-8 klasa podstawowki 14.12.10, 23:47
                        teraz juz wiem, co robilem z kolegami w 7-8 klasie podstawowki. to byla analiza wytrzymalosciowo-pirotechniczna samolotow. lataly plonac z czwartego pietra na dol.
                        • ae911truthorg Pogięłłło ?? 15.12.10, 10:12
                          Podałem przykład z modelem, jako przykład dla lemingów, nie dla prokuratora czy eksperta.
                          Przykład o wiele bardziej niekorzystny niż w Smoleńsku.
                          Eksperci wypowiedzieli się na ten temat - takie zniszczenia są niemożliwe w zakładanej oficjalnie - MAKowej sytuacji. Życie dało także potwierdzenie i przed i po katastrofie.

                          Gdzie jest wizualizacja lotu ?

                          Ani Rosja , ani Polska nie jest w stanie wykonać ?
                          Może z YT niech jakiś "podrasują".
                          Może to SPISEK ?
                          Niech zobaczę te półbeczkę, może być seria rysunków.
                          • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 11:54
                            I samy tym przykładem pokazałeś się jako "ekspert" najwyższej klasy. Tu nawet dyskutować nie ma z czym. A teraz bądź łaskaw i podaj tych ekspertów. Ale zlituj się i nie wzoruj się na ND, gdzie jest wysyp "ekspertów" o jakże polskim nazwisku-Anonimowy(z angielska: Noname:-)) Niech oni mają jakieś imiona i nazwiska, jakiś dorobek naukowy, jakikolwiek związek z zagadnieniem(swego czasu Polonusy jako "ekszperta" wystawili inżyniera budownictwa i to bynajmniej nie samolotów, wiadomo przecież, że kontraktor zna się na wszystkim....) Nie krępuj się-zasyp nas linkami, tytułami artykułów. Zdołuj nas:-) Będzie sie do czego odnieść, a i przypuszczam, że i pośmiać się niewąsko. Drogi ae911truthorg-krocz drogą niegracza. Niech ignorancja będzie z Tobą!!!
                            A pólbeczke możesz sobie sam zrobić-bierzesz palstikowy model samolotu.... utrącasz kawałek skrzydła i puszczasz.....:-) Pomyślnych eksperymentów:-)
                            • absurdello Jeszcze jest drugie typowo polskie nazwisko ;)) 15.12.10, 15:12
                              pan Któryprosiłbyniepodawaćjegonazwiska w tych gazetach ;)
                            • ae911truthorg Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 15:40
                              Nie będę za ciebie lekcji odrabiał.
                              Podaj, którzy eksperci mówią, że było 100 g itd , takich z dorobkiem naukowym.
                              Tylko nie powołuj się z rozpędu na Hypkiego, Fiszera czy Łuczaka
                              (w/g niego samolot obrócił się na plecy w sekundę).
                              Xiecialuki obiecał konsultacje u swoich ekspertów,ale jakoś słuch o tym zaginął.
                              I na koniec. wykonałem doświadczenie - pewnie cię zaskoczę, ale samolot nie chciał się przekręcić, zawadzał skrzydłem o ziemię.
                              • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 15:57
                                Drogi "ekspercie", jak się powołujesz na rzekomych ekspertów to miej tyle przyzwoitości i uczciwości by ich zaprezentować światu. Imaginuj sobie, że w tej sytuacji ja nie musze "odrabiać" żadnej lekcji-ciężar dowodu na ich istnienie spoczywa na Tobie. Chyba, że stosujesz chytry zabieg erytrystyczny przeciętnego katolika, który domaga się od ateisty udowodnienia nieistnienia Boga..... Otóż to on ma udowodnić jego istnienie-tak samo ty masz pokazać jakąkolwiek wypowiedź "ekszperta" Bo jeżeli nie... No coż-wniosek nasuwa się sam.
                                Nie chział się obrócić? no no... A może to dlatego, że jednak model w najmniejszym stopniu nie odzwierciedla zachowania się oryginału? Bo wiesz... samolocie są silniki.... pilot stara się kotrolować lot za pomocą sterów... Aj waj-a może tego za pomocą modelu nie da się odwzorować?:-)
                                • ae911truthorg Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:08
                                  Miałeś na myśli zabieg erystyczny czy jednak styczny z czymś ? ?
                                  Nie jestem katolikiem, i nie mam zamiaru tego udowadniać.
                                  Jeżeli uważasz, że silniki rozciągają samolot o kilka metrów i to w osi poprzecznej to OK.
                                  Teraz wiem czym się różni geometria modelu od geometrii samolotu - tym że silniki nie działają ;))
                                  Nie mam zamiaru udowadniać, przedstawiam swoją wiedzę i opinie.
                                  Wierz w co chcesz, nawet w "g" w dowolnej ilości, np 100.
                                  • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:24
                                    Sorki za erystyke:-) A co do wpływu silników na zachowanie samolotu to bym jednak na twoim miejscu sprawdzil:-) Bo mają wielki wpływ na siłę nośną płatwca:-) Ot np.-generują takie dziwne zjawisko jak przyspieszenie samolotu. Chyba że znasz beznapędowy model samolotu , który potarfi takie cuda wyczyniać-czyli hamować i przyspieszać? Nasz Tu w chwili wykonywania uderzenia w drzewo był już w fazie lotu wznoszącego, po wypięciu kanałów autopilota pilot zwiększył obroty silników. Pólbeczkę samolot wykonał nie w płaszczyznie poziomej(czego niegracz chyba nie jest w stanie zrozumieć) a pochylonej. Dodaj do siebie początek wznoszenia(czyli samolot zaczął się oddalać od ziemi) i fakt ze kąt pomiędzy osią podłużną samolotu a horyzontu był większy niż 0 stopni-to może ci jednak wyjść, że obrót samolotu na plecy był jednak możliwy.
                                    No nie bądź taki skromy-podaj chociaż jednego eksperta na którego się powołujesz:-) Bo usycham z niecierpliowści. I wierzę, że w chwili uderzenia Tu w ziemię przeciążenie odziaływujące na pasażerów było wystarczające by ich pozabijać.
                              • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:01
                                No i właśnie-Fiszer to pilot więc o zachowaniu samolotu pozbawionego częsci skrzydła i powierzchni sterowych to chyba coś wie? Jak sądzisz?
                                • ae911truthorg Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:21
                                  Prywatnie Fiszer mówi podobnie jak w gazetach. Pomijając jego "niepowiązania" z WSI.
                                  To jest styl jego wypowiedzi :

                                  Fiszer zaznaczył, że załoga nie powinna była obniżać lotu bardziej niż na 60 metrów nad bliższą radiolatarnią naprowadzającą na lotnisko, ustawioną kilometr od początku pasa. Dodał, że jeśli załoga rzeczywiście korzystała z radiowysokościomierza - choć teren wokół lotniska jest pofałdowany - potwierdzałoby to tezę Klicha o brakach w wyszkoleniu.

                                  Nie chce zrobić z siebie głupka jak Klich, ale treści jedynie słuszne musi wyartykułować
                                  • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:28
                                    hm, a w którym momencie Fiszer mija się z prawdą? Że zeszli poniżej? A nie zeszli? Ze nie powinni? Toż wrak Tu jak najbardziej udowania, że nie powinni. I korzystali z RW jak najbardziej co biorąc pod uwage wrunki naturalne wokół Siewiernoje jak najbardziej świadczy nie tylko o brakach w szkoleniu ale o zwyczajnej bezmyślności.
                                    • ae911truthorg Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:44
                                      Rozmawiałem osobiście z Fiszerem i z Łuczakiem i nie chce mi się oceniać ich wypowiedzi.
                                      Fiszer w sposób dyplomatyczny neguje użycie radiowysokościomierza, przeczytaj jeszcze raz ;)
                                      Wytłuściłem najważniejsze, kłopoty ze zrozumieniem ?
                                      • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:54
                                        Kłopoty to masz chyba z interpretacją? Bo użył słowa jeżeli? Oczywiście że go użył-jest fachowcem i wie, że przed opublikowaniem raporu MAK-u powinien być wstrzemięźliwy w wyrokowaniu. My możemy-takie wilcze prawo internetu, on nie. Kłopoty ze zrozumienim, że ten tekst można i tak interpretować?
                                      • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 17:01
                                        Już pomijam fakt, że takst jest z maja.... Nie sądzisz, że w maju zakres wiedzy był ciut mniejszy niż w grudniu?
                                        • ae911truthorg Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 17:20
                                          ciemiega napisał:

                                          > Już pomijam fakt, że takst jest z maja.... Nie sądzisz, że w maju zakres wiedzy
                                          > był ciut mniejszy niż w grudniu?

                                          Tak, to wszystko zmienia. Od grudnia wchodzą nowe zasady logiki i używania RW.
                                          Także zeznania kontrolerów mamy "nowe", ciekawe czemu Seremet dzisiaj zdecydował się na namawianie Rosjan do powrotu do "niesłusznej" wersji zeznań.
                                          Nie mam czasu na szukanie wypowiedzi ekspertów, ale jak się domyślam nie są oni
                                          i tak ekspertami, bo mówią nie to co "wadza".
                                          Ustalmy, że nie istnieją, pośmiej się i śpij zdrowo.
                                          • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 17:29
                                            Lenistwo to jeden z grzechów głównych, prawda? I nie imputuj mi tego co bym powiedział tylko daj mi szansę odnieść się (w miarę moich amatorskich możliwości) do wypowiedzi tych ekspertów. Hm, chyba, że sam nie potrafisz ich wskazać albo są tej jakości jak wzmiankowany polonijny ekspert. Co do stanu wiedzy to oczywiście wiemy więcej niż w maju. Udajesz czy tak ci tak wygodniej?
                                  • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:34
                                    I jeszcze pytanko-to WSI to służby jakiegoś obcego mocarstwa czy służby specjalne demoratycznego państwa polskiego?
                                    • ae911truthorg Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:42
                                      ciemiega napisał:

                                      > I jeszcze pytanko-to WSI to służby jakiegoś obcego mocarstwa czy służby specjal
                                      > ne demoratycznego państwa polskiego?

                                      Tak to te służby, w których szafie znaleziono złoto obywateli II RP ofiarowane na obronę państwa, część złota "zniknęła".
                                      • ciemiega Re: Pogięłłło ?? 15.12.10, 16:58
                                        No fakt-ten argument obala wszystko Za to złoto Fiszer sprzedał Polskę:-) I co ma piernik do wiatraka. Sądzisz, że CIA nie defrauduje częsci środków publicznych? A ja tam się skromnie pytam jaki jest zwiaązek pomiędzy faktem, że Fiszer był związany z WSI a jego wypowiedziami
                                        No i nadal czekam na ekspertów:)
                    • kzet69 Re: Modelem o ziemię. 15.12.10, 23:31
                      ae911truthorg napisał:

                      > Aptekarz też lekarz.


                      Że co proszę?? A szanownemu panu to może by tak z 5 dawek oleum domózgowego droga przezodbytniczą zaordynowac?
                      • ae911truthorg Re: Modelem o ziemię. 16.12.10, 16:01
                        kzet69 napisał:

                        > ae911truthorg napisał:
                        >
                        > > Aptekarz też lekarz.
                        >
                        >
                        > Że co proszę?? A szanownemu panu to może by tak z 5 dawek oleum domózgowego dro
                        > ga przezodbytniczą zaordynowac?

                        To twój kolejny przejaw chamstwa, gratuluję rodzicom metod wychowawczych, a tobie inteligencji.

                        Aptekarz też lekarz

                        To żartobliwe wyrażenie.
            • ae911truthorg Obcinanie skrzydła. 14.12.10, 15:47
              Niestety znalazłem dowód empiryczny, że można obciąć skrzydło ?
              Mam nadzieję, że ktoś dopatrzy się że to fake ;).
              Pomijam rodzaj samolotu i kąt natarcia, co stanowi różnice.
              Tak czy inaczej podaję jako ciekawostkę.
              W 1 min 10 s zaczyna się crash test i słup drewniany obcina skrzydło.


              www.youtube.com/watch?v=gehmLdYK_48
              • ciemiega Re: Obcinanie skrzydła. 14.12.10, 15:49
                No przynajmniej umiesz się przyznać do błędu:-)
              • maccard Re: Obcinanie skrzydła. 15.12.10, 19:03
                ae911truthorg napisał:

                > Niestety znalazłem dowód empiryczny, że można obciąć skrzydło ?
                > Mam nadzieję, że ktoś dopatrzy się że to fake ;).
                > Pomijam rodzaj samolotu i kąt natarcia, co stanowi różnice.
                > Tak czy inaczej podaję jako ciekawostkę.
                > W 1 min 10 s zaczyna się crash test i słup drewniany obcina skrzydło.
                >
                >
                > www.youtube.com/watch?v=gehmLdYK_48
                >

                Ten test na pewno jest sfałszowany przez ruskich i w ogóle jest nieważny, bo nie testowano w nim pancernego bombowca Tu-154M.
          • maccard Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 10:34
            Ale ty również nim nie jesteś. A w dodatku ja uważałem na lekcjach.
            • ae911truthorg Re: Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 12:05
              maccard napisał:

              > Ale ty również nim nie jesteś. A w dodatku ja uważałem na lekcjach.
              >

              A co zabrałeś mi dyplom i uprawnienia ?
              Masz na to papiery ?
              • maccard Re: Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 12:30
                ae911truthorg napisał:

                > maccard napisał:
                >
                > > Ale ty również nim nie jesteś. A w dodatku ja uważałem na lekcjach.
                > >
                >
                > A co zabrałeś mi dyplom i uprawnienia ?
                > Masz na to papiery ?

                Posiadanie dyplomu mówi, że osoba najprawdopodobniej posiada odpowiednią wiedzę. Niestety, nie jest to żelazna reguła. A twój wywód o rzucaniu modelem o ziemię mówi sam za siebie.
                Podobną do twojej wiedzę inżynierską posiadają osoby udowadniające, że uderzenie w drzewo nie może doprowadzić do oderwania skrzydła Tu-154M. Oni również legitymują się dyplomami.
                • ae911truthorg Re: Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 12:55
                  maccard napisał:

                  > Posiadanie dyplomu mówi, że osoba najprawdopodobniej posiada odpowiednią wiedzę
                  > . Niestety, nie jest to żelazna reguła. A twój wywód o rzucaniu modelem o ziemi
                  > ę mówi sam za siebie.
                  > Podobną do twojej wiedzę inżynierską posiadają osoby udowadniające, że uderzeni
                  > e w drzewo nie może doprowadzić do oderwania skrzydła Tu-154M. Oni również legi
                  > tymują się dyplomami.

                  Straśnieś jenteligentny, do krytkowania.
                  Może tak coś merytorycznie ?
                  To wyjaw swą wiedzę, który przypadek jest bardziej niekorzystny ?
                  Uderzenie pionowo w twardą ziemię(może być beton jak wolisz) plastikowym modelem "z całych sił", czy ślizgowe lądowanie na krzakach, drzewach i błocie TU-154 ?
                  Co do drzewa, podaj mi przykład przedmiotu którym złamię drzewo (jakieś cienkie najchętniej) i jednocześnie utnę kawałek przedmiotu którym uderzę. Hmmm...
                  • ciemiega Re: Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 15:17
                    Służę przykładem od ręki-kij. Przy dobrym uderzeniu złamiesz cienkie drzewo i "odetniesz" końcówkę kija. Życzę owocnych ćwiczeń-nie modelowych a modelu:-)
                  • maccard Re: Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 15:19
                    ae911truthorg napisał:

                    > Może tak coś merytorycznie ?
                    > To wyjaw swą wiedzę, który przypadek jest bardziej niekorzystny ?
                    > Uderzenie pionowo w twardą ziemię(może być beton jak wolisz) plastikowym modele
                    > m "z całych sił", czy ślizgowe lądowanie na krzakach, drzewach i błocie TU-154
                    > ?

                    Odpowiem tak bardzo merytorycznie jak merytoryczne są pytania...

                    Bardziej niekorzystne jest lądowanie Tu-154 na drzewach, w dodatku z pasażerami. Modele plastikowe można sobie rozbijać do urzygu i ofiar śmiertelnych to nie spowoduje.

                    > Co do drzewa, podaj mi przykład przedmiotu którym złamię drzewo (jakieś cienkie
                    > najchętniej) i jednocześnie utnę kawałek przedmiotu którym uderzę. Hmmm...

                    Brzoza smoleńska nie była cienka, a skrzydła Tu-154 nie są pancerne.

                    Czy było wystarczająco merytorycznie?
                  • esther-leah Re: Rzeczywiście, nie jestem inżynierem 14.12.10, 15:31
                    Trzy lata temu, w ogrodzie, wstajac od stolu troche na rauszu po kolacji-garden-party, slizgowo wyladowalam na cienkiej (ale wyzszej ode mnie o dobre pol metra) gruszy. Zlamalam drzewko (pozniej, gdy goscie juz sobie poszli troche pociagalam nosem, gdyz bardzo owa grusze lubilam) a reka ucielam (zlamalam, jak kto woli) dwie galazki. Prawa reka co prawda mi nie odpadla, ale mimo ze nie jestem inzynierem, podejrzewam, ze gdybym wstala od stolu nieco szybciej, np. 200 km na godzine, stukalabym dzis na klawiaturze lewa dlonia, albo i wcale.
                    • ae911truthorg Cięcie wodą. 15.12.10, 10:32
                      esther-leah napisała:

                      > Trzy lata temu, w ogrodzie, wstajac od stolu troche na rauszu po kolacji-garden
                      > -party, slizgowo wyladowalam na cienkiej (ale wyzszej ode mnie o dobre pol metr
                      > a) gruszy. Zlamalam drzewko (pozniej, gdy goscie juz sobie poszli troche pociag
                      > alam nosem, gdyz bardzo owa grusze lubilam) a reka ucielam (zlamalam, jak kto w
                      > oli) dwie galazki. Prawa reka co prawda mi nie odpadla, ale mimo ze nie jestem
                      > inzynierem, podejrzewam, ze gdybym wstala od stolu nieco szybciej, np. 200 km n
                      > a godzine, stukalabym dzis na klawiaturze lewa dlonia, albo i wcale.


                      Szalom.
                      Nie jesteś inżynierem, ani karateką.
                      Łamanie przedmiotów polega na : dużej prędkości uderzenia i zmianie pędu.
                      To tak jak "strzelanie ręcznikiem" w czyjeś ...plecy.
                      Przy prędkości 200 km/h nic by Ci się nie stało w tej sytuacji.
                      Podobne zjawisko wykorzystuje się przy cięciu strumieniem wody.

                      www.youtube.com/watch?v=oqtRJiZUKfY
                      • esther-leah Re: Cięcie wodą. 15.12.10, 12:24
                        Hm. Musze pocwiczyc tym recznikiem.
                        Jakos nie potrafie sobie sila wyobrazni tego uzmyslowic.
                        Dam znac jak cos wyjdzie.
                        • ae911truthorg Re: Cięcie wodą. 15.12.10, 15:31
                          esther-leah napisała:

                          > Hm. Musze pocwiczyc tym recznikiem.
                          > Jakos nie potrafie sobie sila wyobrazni tego uzmyslowic.
                          > Dam znac jak cos wyjdzie.

                          Tu jest pokazane jak się "strzela z ręcznika"..
                          www.youtube.com/watch?v=t-NP7as8J0s
        • state.of.independence Dobre pytanie :-) 14.12.10, 16:31
          maccard napisał:

          > Apropos, czy ten model powinien być plastikowy czy kartonowy?

          I tu leży pies pogrzebany. Żeby się proporcje grubości "poszycia" do wielkości samolotu zgadzały to chyba powinien być zrobiony ze skrzydełek komarów... no może skrzydełek motyli. Jakby co to mam w pracy śrubę mikrometryczną, mogę pomierzyć próbki owego "materiału", jeśli mi ktoś wspomniane skrzydełka dostarczy.
      • you-know-who lot 93 14.12.10, 23:34
        > Teraz poczytaj o samolocie , który rozbił się i nie pozostały szczątki, czy cia
        > ła ofiar - Flight 93.

        no nie, za kogo ty mnie masz, ae911? ja jestem lepszym i bardziej doswiadczonym spiskolubem niz wiekszosc z was! dlatego o tym wspominam, zeby ci uswiadomic jak wysoki jest standard dowodu na podejrzenia, ktore same w sobie sa naturalne, ktore mozna i trzeba miec.

        w dniu 911 sledzilem pewne specjalistyczne forum lotnicze, gdzie wypowiadali sie
        kontrolerzy ruchu. skracajac opowiesci do minimum: wygladalo i nadal wyglada mi na to, ze lot 93 mogl byc zestrzelony przez air force, a nie, ze spadl w wyniku jakichs tam walk wrecz z bohaterskimi pasazerami na pokladzie. kontrolerzy sledzili co sie dzieje, bo to juz byl ostatni zamachowy samolot i troche wszyscy ochloneli, na tyle ze wiedzieli dokladnie ze samolot jest uprowadzony i patrzyli jak f-16 sie do niego zblizaja.

        samolot "spadl" (nie jestem ekspertem od szczegolow tego co naprawde spadlo,
        cos wygladajacego jak lot 93 wg. swiadkow najpierw eksplodowalo a potem spadlo) kiedy znajdowal sie juz w zasiegu rakiet powietrze-powietrze air force.
        wpisy od kontrolerow ktorzy byli tego swiadkami usunieto szybko.
        reszta jest milczeniem. zapewne oficjalna historyjka jest z jakichs powodow przekrecona i fajnie byloby kiedys sie dowiedziec.

        911 wtc to z kolei jasna sprawa, czyz nie tak? jedyny problem czy i kto (tu w gre wchodza tylko dwie nacje) dopilnowal to towarzystwo (al qaide) zeby miala wszystko co potrzebuje, i dla pewnosci wlozyl pare ton thermite. ale to juz inna historia. fizyka tam tez odgrywa role dowodowa.
        * * *
        bez dowodow fizycznych trudno jest udowodnic tak teze, jak i antyteze, co najwyzej mozna udowodnic synteze (jesli chwytasz do czego nawiazuje). obawiam sie, ze za duzo spiskofili smolenskich idzie ta trzecia droga w smolensku.

        jestescie w smolensku caly rok swietlny od osiagniecia czegos w postaci dowodu. wasze pomysly sa niefizyczne i nie poparte udokumentowanymi opowiesciami swiadkow. dajcie powazne dowody, to zobaczymy. widzisz, faceci pojechali do waszyngtonu,
        porozmawiali ze swiadkami i bez najmnijeszych watpliwosci udowodnili ze samolot pod penatgonem byl, ale nie lecial wzdluz "sicezki poludniowej" tylko inna droga, nad tzw. annexem, a w zwiazku z tym nie mogl powalic latarni wzdluz wczesniej ustalonej i spreparowanej nieudolnie "sciezki" poludniowej.

        prosze, po co klapac paszcza, nie lepiej kupic bilet i pojechac do smolenska a nastepnie przekonywujaco udokumentowac (rozmawiajac z tymi wszystkimi
        swiadkami ktorych raporty juz znamy, sprawdzajac czy nie bylo szwindla, czy
        pan z pieskiem, chlopcy, dzialkowicze, strazacy na pewno istnieja, oglaszajac ze
        to jest niezalezne prywatne dochodzenie ktore moze zapewnic na zyczenie anonimowosc, jak i kase za interviews). skoro 20 czy 30% polakow nie wierzy w wersje oficjalna - to dlaczego te procenty nie wezma sie do roboty i nie udowodnia ze: (a) samolot nie spadl, lub (b) wybuchl na takiej to a takiej wysokosci/odleglosci od pasa, lub (c) spadl i sie wlasciwie nie rozbil, ale rannych dobili sanitariusze w 3 karetkach, (d) whatever...

        ile jeszcze bedziecie ogladac te same youtubki siedzac na tylku i tworzac komentarze na forach, gdzie jeszcze was toleruja? zachacam do dzialania.
        nie mow, ze dzialac nie mozna bo tam wszedzie weszy fsb. widzielismy ze jest za malo, a nie za duzo ochrony terenu. to jak znalezc i zarejestrowac swiadkow, jak odeprzec zarzuty ze sa kupieni, z drugiej strony jednak placac za wywiad, co przyciagnie tych ktorzy dotychczasowo nie zeznawali, to wszystko sprawa wasza, nie moja. prawda?
        • madameblanka Re: lot 93 14.12.10, 23:41

          >i nadal wyglada mi na to, ze lot 93 mogl byc zestrzelony przez air force, a nie, ze spadl w wynik
          > u jakichs tam walk wrecz z bohaterskimi pasazerami na pokladzie.


          Flight 93, zapis CVR

          • you-know-who Re: lot 93 14.12.10, 23:53
            jesli to co naglowek tego tekstu mowi jest prawda, no i jesli zapis jest prawdziwy, samolot spadl skierowany ku ziemi a nie eksplodowal, co nie zgadza sie ze rozlozeniem szczatkow i obserwacjami swiadkow na ziemi. wiesz o tym, ze 93
            eksplodowal wysoko w powietrzu i gubil spore czesci cala mile (lub wiecej?) od miejsca gdzie przyziemil. jak to sie ma do zapisu? slyszalas zapis? byla eksplozja?
            • you-know-who poprawka: 15.12.10, 00:16
              6 mil od glownego miejsca upadku, gdzie w promieniu 100-200 m znajdowala sie wiekszosc szczatkow, znaleziono sporo kawalkow UA93.
              np., zob. tutaj
              jednak na cvr nie bylo wybuchu bomby.

              • madameblanka Re: poprawka: 15.12.10, 00:39


                tzn. czy dobrze rozumiem, że mniemasz iż to amerykanie zestrzelili (swój własny) samolot pasażerski? No z drugiej strony, jak by araby miały tym samolotem zabić setki ludzi to może też bym wybrała mniejsze zło...

                > jednak na cvr nie bylo wybuchu bomby.


                Jak wygląda zapis z wybuchem bomby, eksplozją, zestrzeleniem czy impactem w ziemie? Bo wg mnie po prostu: "koniec zapisu" albo "sound of impact" - który i tak nic nie mówi. Pozostają domysły.


                • you-know-who po co napisalem o UA93 ? 15.12.10, 07:39
                  popatrz jak malo wiadomo: jest row i dziura w ziemi w jednym miejscu (nie wiadomo, czy row nie byl tym widzianym juz na wczesniejszych zdjeciach satelitarnych), ale szczatki rozrzucone byly na odleglosci do 7 mil.

                  nie wiadomo do konca, czy mozna sie tak dobrze wbic w ziemie, zeby 92% cial ludzkich nagle wyparowalo (koroner na miejscu katastrofy powiedzial ze po 10-min ogledzinach zakonczyl prace jako koroner, bo brak bylo jakichkolwiek sladow ludzkich; pozniej pisano, ze znaleziono w koncu 1500 czesci cial). najwiekszy kawalek czlowieka znaleziony w pennsylwanii to piec kregow z kregoslupa. mimo to, po paru miesiacach zidentyfikowano wszystkie ofiary zamachu. istne cuda. nikt nie wykopal calego wraku i nie przesial ziemi i gliny przez sitko! o tym, gdzie podzial sie wielki samolot sie nie dyskutuje. byl duzy boom i wszystko wyparowalo! fsb podlozylo bombe izowolumetryczna, czto li?

                  uczniowie na filmiku mowia, ze "10 sekund" po wydarzeniu (wybuchu slyszanym w sasiedniej szkole) nad szkola przelecialy mysliwce. jakas pani tez twierdzi, ze widziala mysliwce wojskowe, a nie zadne executve jet jak podawalo faa, zaraz po wydarzeniu. sa konkretne podejrzenia i mnostwo swiadkow, ze w cleveland na miedzynarodowym lotnisku wyladowal 757 UA ktory UA zidentyfikowalo podobno jako ten wlasnie lot, odciagniety zostal na zabezpieczony terminalrzadowy i wysiedli z niego ludzie (wiecej niz podobno zginelo.)

                  jakis piper ktory lecial w okolicy zeby gdzies zgodnie z poleceniem kolrolerow wyladowac, mial dostac polecenie rozgladania sie czy nie widzi UA93, kiedy zobaczyl opisal co widzi, kontroler nakazal mu zmienic kurs i speprzac stamtad ile sil, jakby UA93 mial byc zaraz zestrzelony.

                  jakas zona pilota air force mowi, ze maz do niej dzwonil i powiedzial, ze wlasnie zestrzelli samolot.
                  (link)
                  * * *
                  odslonie tu o co mi chodzi: smolensk nie ma zadnego unikalnego statusu.
                  zwykle jest sporo roznych wersji opowiesci swiadkow i sa watpliwosci.

                  czesto sa powody aby watpic w wersje oficjalna. szczegolnie w przypadku 9/11,
                  ktore nie jest czysta sprawa, ani nawet nieczystym zamachem arabow. jest mnostwo dowodow na to; ten z pentagonem i taksowkarzem jest naprawde bardzo solidny.

                  tak jak spiskoluby smolenskie maja silne przeczucie, ze to zamach, tak ja moge miec silne przeczucie, ze samolot UA zestrzelono, bo swiadkami pogoni na ekranach radarow byli kontrolerzy cywilni ktorych wpisy widzialem w czasie realnym (zanim zostaly usuniete), a na ziemi mieszkancy shanksville. nawet raz minister wojny rumsfeld niechcacy powiedzial o terrorystach zestrzelonych nad pensylwania!

                  moze gleba ukryla wszystkie czesci samolotu - nieslychanie malo prawdopodobne, ale mozliwe. ale skoro tak dobrze se samolot zaryl w tym rowie i kraterze, dlaczego czesci silnika znaleziono w jeziorze 10 km dalej?
                  rowniez nie podoba mi sie to co widze na licznych zdjeciach miejsca katastrofy.
                  moge tak siedziec, ogladac zdjecia na internecie i spekulowac do woli, nabierajac coraz wiecej pewnosci, ale nie posunalem sie w istocie do przodu ani milimetra. tylko mam takie wrazenie.

                  dowody na ukrycie, odlecenie, sfingowanie wszystkiego od poczatku do koncqa w sprawie UA93 *sa za slabe* zeby sie osmieszac mocno broniac hipotezy alternatywnej. wiekszosc swiadkow bowiem widziala UA93 lecacy nisko nad ziemia, przekrecajacy skrzydla na lewo i prawo, w koncu robiacy.... POL BECZKI (!!!) i zwalajacy sie pod katem 40+ stopni wdol, SCINAJACY czesc drzew i uderzajacy z duza predkoscia (ok. dwa razy wieksza niz w smolensku) w grunt: po czym wielka kula ognista spalanego paliwa i samolot rozbity na tak male kawaleczki, ze praktycznie nie ma co zbierac: tak jak w smolensku znajdowane byly dlugo po katastrofie fragmenty samolotu w okolicznym lesie. szczatki przechowywano w bezceremonialny sposob
                  pod golym niebem ;-/

                  dopoki nie bedzie *dowodow*, sprawa UA93 jest dla mnie wlozona do przegrodki 'teorie spiskowe' z adnotacja ze calkiem mozliwe, ale *brak podstaw* do konkluzji.
                  jednak zuzcatogracz nie zrozumie dlaczego... nie zrozumie ze aby mnie i innych przekonac, powinna pokazac wywiad z pilotem ktory twoerdzi ze on i koledzy zestrzelili samolot, ze musi dac do reki swiadkom mapke i poprosc by niezaleznie i bez tlumaczenia dlaczego to robia, narysowali widziana przez siebie trajektorie, a potem te rysunki zestawic, i tak dalej.... sPiSkoluby wiedza dobrze ze byl zamach, ale nie wiedza czym sie rozni czyjas opowiesc, czyjas analiza nieznanego pochodzenia filmiku z telefonu w smolensku, od porzadnej roboty ktora robia investigative journalists.
                  • ae911truthorg YKW zwariował. 15.12.10, 09:58
                    ;)))
                    Jestem w szoku, może nawet w traumie po przeczytaniu Twoich ostatnich postów.
                    Nie ten człowiek ;) Rzeczowo, rozsądnie, no może wcześniej nie rozumiałem tekstu ;)
                    Dzięki za filmik o 911, bo tego nie widziałem, nie śledzę bo sprawa jest w przegródce ;)
                    Do rzeczy.
                    Co do lotu 93, słyszałem zeznania świadków i dla mnie jest jasne, że samolot tam nie spadł, reszty nie komentuję - co i jak, ale....
                    you-know-who napisał:

                    dowody na ukrycie, odlecenie, sfingowanie wszystkiego od poczatku do koncqa w s
                    > prawie UA93 *sa za slabe* zeby sie osmieszac mocno broniac hipotezy alternatyw
                    > nej. wiekszosc swiadkow bowiem widziala UA93 lecacy nisko nad ziemia, przekreca
                    > jacy skrzydla na lewo i prawo, w koncu robiacy.... POL BECZKI (!!!) i zwalajacy
                    > sie pod katem 40+ stopni wdol,
                    SCINAJACY czesc drzew i uderzajacy z duza predk
                    > oscia (ok. dwa razy wieksza niz w smolensku) w grunt: po czym wielka kula ognis
                    > ta spalanego paliwa i samolot rozbity na tak male kawaleczki, ze praktycznie ni
                    > e ma co zbierac: tak jak w smolensku znajdowane byly dlugo po katastrofie fragm
                    > enty samolotu w okolicznym lesie
                    .


                    Ach ci świadkowie, brzmią jak taksówkarz z Pentagonu i "filmowcy" ze Smoleńska.
                    Nie będę szukał, ale jest filmik z zeznaniem jakiegoś "rzeczowego" świadka, który mówi, że nie było
                    kuli ognia, ani wybuchu i dokładnie opisuje zdarzenie .
                    No i demagogia - z jakiego pułapu spadł 93 ? Z 10 m ? Był w fazie wznoszenia z RYCZĄCYMI SILNIKAMI ?

                    i dalej piszesz:

                    jednak zuzcatogracz nie zrozumie dlaczego... nie zrozumie ze aby mnie i innych
                    > przekonac, powinna pokazac wywiad z pilotem ktory twoerdzi ze on i koledzy zest
                    > rzelili samolot, ze musi dac do reki swiadkom mapke i poprosc by niezaleznie i
                    > bez tlumaczenia dlaczego to robia, narysowali widziana przez siebie trajektorie
                    > , a potem te rysunki zestawic, i tak dalej.... sPiSkoluby wiedza dobrze ze byl
                    > zamach,


                    Sorry, ale dlaczego ktoś ma Ciebie przekonać ?
                    Jak masz chęć to ....;))
                    Popełniasz błąd logiczny.
                    Jeżeli ktoś robi spisek (nawet prymitywny złodziej okradający staruszkę na ulicy) to nie po to,
                    żeby potem jakiś spiskolub niczym Herlak Szolmes udowodnił Ci jak było i był w stanie to zrobić bez problemu.
                    Masz sprawę Gibraltaru. "Spiskowcy" robią te ekshumacje, czy Państwo ?
                    Czy coś udowodniono - tezę czy antytezę - nie wiem czy chwytasz ;))
                    WMD w Iraku było, czy szukają nadal ?

                    Dla sPiSowców to jakiś komplement chyba, że nie dają się nabierać na banialuki, to miałeś na myśli ?
                    Nie jestem sPISkowcem, ale analitykiem czy człowiekiem rozsądnym.
                    Ostatnie wypowiedź Klicha " nie powinni nawet wystartować, a tym bardziej lądować" jest
                    po prostu piramidalnym idiotyzmem - mam nadzieję, że chwytasz czemu ?
                    • maccard Re: YKW zwariował. 15.12.10, 12:01
                      ae911truthorg napisał:

                      > Popełniasz błąd logiczny.
                      > Jeżeli ktoś robi spisek (nawet prymitywny złodziej okradający staruszkę na ulic
                      > y) to nie po to,
                      > żeby potem jakiś spiskolub niczym Herlak Szolmes udowodnił Ci jak było i był w
                      > stanie to zrobić bez problemu.
                      > Masz sprawę Gibraltaru. "Spiskowcy" robią te ekshumacje, czy Państwo ?
                      > Czy coś udowodniono - tezę czy antytezę - nie wiem czy chwytasz ;))
                      > WMD w Iraku było, czy szukają nadal ?

                      Czyli powtarzamy klasyczne już twierdzenie, że jak nie ma dowodów to najlepszy dowód, że dowody zostały zniszczone... i do tego pokaz działania niszczarki.
                    • absurdello Dla mnie typowo "fizyczne" jest zawalenie się 15.12.10, 15:34
                      wież WTC. Dwa budynki podcięte w różny sposób, na różnych wysokościach i różnie obciążaone (na jednym była 110 metrowa antena) mimo teoretycznie różnych rozkładów sił w konstrukcji walą się dokładnie tak samo - pionowo w dół.
                      Budynki miały po ok. 410m wysokości a szczątki zmieściły się w kołach o promieniu 150m.

                      Istny cud fizyczny. A do tego konstrukcje stalowr: liczone na wiatr, trzęsienie ziemi i uderzenie samoloty B707 zawaliły się w tempie swobodnego upadku z w/w wysokości - STRACH WCHODZIĆ do tych amerykańskich wieżowców, bo można szybciej się znaleźć na ziemi niż się windą wjechało ;)
                      • ae911truthorg Re: Dla mnie typowo "fizyczne" jest zawalenie się 15.12.10, 15:56
                        Nie widziałem, żeby ktoś zwrócił na to uwagę, ale był wiatr (ruch dymu).
                        To są ogromne siły poziome (PKiN odchyla się o 1-3 m - iglica), a budynki - pionowo w dół.
                        Jest to możliwe tylko przy seryjnych wyburzeniach pięter, od góry.
                    • you-know-who Re: YKW zwariował. 15.12.10, 22:46
                      > Sorry, ale dlaczego ktoś ma Ciebie przekonać ?

                      (powiedzialem "mnie i innych" a nie tylko "mnie" przekonywac)

                      z przyzwyczajenia. takie u nas panuja zwyczaje w nauce. zawsze jak skonstruuje perpetuum mobile, mam sporo zawracania glowy, bo to ja musze przekonac innych, a nie oni mnie.
                      • state.of.independence Re: YKW zwariował. 15.12.10, 22:49
                        you-know-who napisał:

                        > zawsze jak skonstruuje perpetuum mobile, mam sporo zawracania glowy, bo
                        > to ja musze przekonac innych, a nie oni mnie.

                        No kurcze, ale się kamuflujesz. Nawet nie wiedziałam, że w końcu skonstruowałeś, he he :-D
                        • joanna_on-line Re: YKW zwariował. 15.12.10, 23:42
                          state.of.independence napisała:

                          > you-know-who napisał:
                          >
                          > > zawsze jak skonstruuje perpetuum mobile, mam sporo zawracania glowy, bo
                          > > to ja musze przekonac innych, a nie oni mnie.

                          >
                          > No kurcze, ale się kamuflujesz. Nawet nie wiedziałam, że w końcu skonstruowałeś
                          > , he he :-D

                          >
                          bo zapomniał napisać, że jeszcze nie udało mu się nikogo przekonać :D
                          • you-know-who Re: YKW zwariował. 17.12.10, 00:08
                            bo stosowalem zbyt lagodne metody przekonywania...
                            • joanna_on-line Re: YKW zwariował. 17.12.10, 00:28
                              you-know-who napisał:

                              > bo stosowalem zbyt lagodne metody przekonywania...

                              tiiia... jasne - bo Ty jesteś niezwykle łagodnym człowiekiem...
                              • you-know-who Re: YKW zwariował. 17.12.10, 00:40
                                w stosunku do wrogow? tak :-| pzdro
                                • joanna_on-line Witaj Y-k-w ;-) 17.12.10, 00:51
                                  you-know-who napisał:

                                  > w stosunku do wrogow? tak :-| pzdro

                                  hmmm... "nie witam", ale "pozdrawiam" - ciekawe w czym to lepsze??? aaaa... wiem... nieważne jak zaczynasz...

                                  a ja tam lubię i jedno i drugie robic perfect :P

                                  pzdr
                                  :-)
                  • madameblanka Re: po co napisalem o UA93 ? 15.12.10, 10:15
                    Y-k-h

                    bardzo ciekawe co mówisz o tym locie, nigdy się nie interesowałam tym lotem jakoś bliżej i że jest w nim tyle niewiadomych.
                    Oczywiście nie musisz mi tłumaczyć że zuzcatogracze węszą spisek nie mając ku temu powodów, a przynajmniej nie tylu powodów, ile jest w przypadku lotu 93.

                    Czy części samolotu tak daleko rozrzucone, to efekt zestrzelenia a nie uderzenia o glebę (wiki: 906km/h!!) tego nie wiem, myśle że zestrzelenie trudno byłoby ukryć i po za tym po co ukrywać, przecież Stany nie pertraktują z terrorystami! Dziwne to...



    • zuzkazuzka111 Pewnie, że ma rację... 14.12.10, 21:23
      wy macie ruskie bajki, a On ma rację :)
      • maccard Re: Pewnie, że ma rację... 14.12.10, 23:31
        zuzkazuzka111 napisała:

        > wy macie ruskie bajki, a On ma rację :)

        Tak zuziu, podpisuję się obiema rękami, że plastikowy model ciśnięty o dowolną powierzchnię rozbije się zupełnie inaczej niż Tu-154 pod Smoleńskiem. Mogę się nawet o to zakładać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka