kiemlicz88
29.03.12, 17:35
"Przydzielono do niej pokojówkę – wyjaśniał Korowiow – i ta pokojówka od trzydziestu lat kładzie jej w nocy na stoliku koło łóżka chustkę do nosa. Kiedy się budzi, chustka już tam leży. Paliła ją w piecu, topiła w rzece, ale to nic nie pomogło”. To oczywiście fragment „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa, ten, w którym na balu u Wolanda Małgorzata zapamiętuje „pijaniusieńką twarz kobiecą o oczach bezmyślnych, ale nawet w tej bezmyślności błagalnych”, twarz Friedy, która niegdyś zadusiła swoje dziecko chusteczką.
Jak ewoluowały kłamstwa smoleńskie Kopacz:
vod.gazetapolska.pl/1403-ewa-kopacz-jak-ewoluowaly-klamstwa-smolenskie-pani-marszalek