Dodaj do ulubionych

Rosyjskie i polskie miny przeciwlotnicze.

05.11.12, 16:27
Czyli jak "bez śladu" śr. wybuchowych uszkodzić nisko lecący samolot.

Rosyjska

Maksymalna prędkość zwalczanego celu wynosi 80-100 m/s. Cel atakowany jest kinetycznie za pomocą rdzenia formowanego wybuchowo. Detonacja 6,4 kg materiału wybuchowego TG-50 (mieszanina heksogenu i trotylu w proporcji pół na pół) nadaje rdzeniowi z miedzi prędkość ok. 2500-3000 m/s. Trzeba zaznaczyć, że GkNIPAS prezentuje kilka konfiguracji elementu rażącego miny. Najczęściej jest to pojedynczy cylinder o dużej średnicy, ale przetestowano także wariant z 4 małymi ładunkami odpalanymi w jednej salwie. W materiałach GkNIPAS prezentowana jest jeszcze grafika z zestawem 24 małych ładunków w układzie 5x5, gdzie miejsce centralnego zajmuje detektor termiczny. Rdzeń ma penetrować 12 mm stali pancernej z odległości 100 m. Jest to dość, jak na odporność większości śmigłowców. Tym bardziej, że skuteczność ładunku bojowego PWM prezentowano na modelu opancerzonej kabiny śmigłowca Mi-28A.....Natomiast mniejsze wersje talerzowe mogą być użyteczne dla oddziałów specjalnych, działających za linią wroga. Wymiary i nie rzucające się w oczy kształty nowych min sprzyjają podkładaniu ich na dachach, zawieszaniu na drzewach, słupach, wieżach, itp

Artykuł

Polska. Mina IZMR-11

Jak działa?
- Jej zaletą jest to, że jest praktycznie niewykrywalna. Najpierw należy ją zakopać, następnie uzbroić zdalnie, drogą optoelektroniczną. Mina wykrywa dźwięk nadlatującego śmigłowca, uzbraja ładunki, a dzięki czterem mikrofonom potrafi usłyszeć warkot silników z 800 metrów. Piąty mikrofon ustawia się w kierunku śmigłowca, czujniki podczerwieni namierzają maszynę i następuje odpalenie. W środku znajdują się dwa ładunki i trzy milimetrowa blaszka, która w chwili detonacji zyskuje ogromną prędkość i formuje się w pocisk dopiero w powietrzu. Przy prędkości 2,5 tysiąca metrów na sekundę pocisk ten bez problemu przebije sześćdziesięcio milimetrowy pancerz. Żaden współczesny śmigłowiec nie jest tak mocno opancerzony. Co prawda takie śmigłowce jak Mi-24 czy Apache mają opancerzenie, ale znacznie słabsze.

Czy mina potrafi odróżnić przyjaciela od wroga, czy odpala ładunki do wszystkich śmigłowców, które jej się nawiną pod mikrofon?
- Mina została przebadana na kilkunastu typach śmigłowców. Teraz nasi naukowcy starają się opracować podzespół, który będzie rozpoznawał cele na zasadzie swój-obcy, jak w samolotach. Chociaż takie pola minowe z reguły ustawia się dla ochrony jakichś obiektów i własne śmigłowce, wiedząc o polu, nie zbliżają się do niego.
- Przy produkcji miny użyto kilkunastu nowoczesnych technologii. Pracowali nad nią naukowcy z Instytutu Optoelektroniki Wojskowej Akademii Technicznej, a także Wojskowy Instytut Techniki Uzbrojenia z Zielonki. Mina powstała w Wojskowych Zakładach Uzbrojenia w Grudziądzu. Czujniki podczerwieni czy czujniki optoelektroniczne, wykorzystane do jej produkcji, są stosowane również w urządzeniach cywilnych, na przykład w dalmierzach laserowych.


Opracowane przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia

Miny mogą zostać ustawione w systemie, w którym następuje komunikacja między ni-
mi. Wykluczone wtedy jest oddziaływanie na ten sam cel dwóch lub większej ilości min pra-
cujących w systemie.
Obserwuj wątek
    • calun_torunski a skad wziales informacje, ze to bedzie bez slaudu 05.11.12, 17:49
      > Czyli jak "bez śladu" śr. wybuchowych uszkodzić nisko lecący samolot.

      to nadal zostawia bardzo duzo sladow - w szczegolnosci, ze nie bardzo mozliwe jest stracenie samolotu jedna mina - tu musialoby byc ich kilka

      zadne wybuchu nie tlumacza predkosci opadania oraz osiagniecie zbyt males wysokosci we mgle gestej jak mleko
      • ae911truthorg Wystarczy czytać ze zrozumieniem. 05.11.12, 19:09
        <i>Miny mogą zostać ustawione w systemie, w którym następuje komunikacja między ni-
        mi. <b>Wykluczone wtedy jest oddziaływanie na ten sam cel dwóch lub większej ilości min pracujących w systemie. </b></i>

        Czyli można ustawić kilkanaście min na linii prostopadłej do ścieżki podejścia i odpala tylko jedna. Ciekawe jest opracowanie Wojskowego Instytutu, do którego podałem link.


        Napisałem "bez śladu" - ślady będą, ale znacząco mniejsze niż bezpośredni wybuch wewnątrz danej struktury.
        • calun_torunski to czemu nie zadales sobie trudu zrozumienia ??? 05.11.12, 19:40
          nie tylko przeczytania opisu - ale sytuacji

          miny ktore opisujesz sluza do niszczenia smiglowcow - eksplozja miny doprowadza do przednicia/zniszczenia smiglowca od spodu - do gory

          ta sama mina wybuchajac pod samolotem o dlugosci 48 metrow moze spowodowac roznego typu zniszczenia - oczywiscie najlepiej gdyby wybuchla pod przednia czescia samolotu - ale przy tej predkosci nie bedzie to latwo to zapewnic

          czyli, ze jedna mina nie wystarczy - i z pewnoscia slad destrukcji bedzie wiekszy niz zaobserwowany w Smolensku

          male pole rozrzutu czesci samolotu czesci to najslabszy punkt teorii wybuchowych - wybuch w powietrzu - wszystko jedno czy w srodku czy z zewnatrz daje efekt rozciagniecia pola rozrzutu czesci samolotu

          ale probuj dalej ...
          • ae911truthorg Hipoteza. 05.11.12, 20:40
            Mina tego typu może oderwać skrzydło, a nie rozerwać samolot.
            Wydawało mi się to jasne , ale widać nie dla każdego.
            • absurdello Ale to dalej nie wyjaśnia ... 05.11.12, 21:26
              co piloci, do obywatelki K. Nędzy robili tuż nad ziemią i dlaczego nie wykonali procedur opisanych w instrukcji samolotu i związanych z odejściem na drugi krąg przy braku widoczności ziemi na wysokości decyzyjnej.

              Wysokość decyzyjna wynosiła 100m (zapisana w karcie podejścia) i taka obowiązywała pilotów.

              Widoczność graniczna dla Tu154m wynosiła 1200m.

              Podawana z lotniska widoczność wynosiła 400m.

              Podawana wysokość podstaw chmur na lotnisku wynosiła wg załogi Jaka: GRUBO PONIŻEJ 50m.

              Powyższe oznaczało, że na 100m załoga miała jeszcze GRUBO PONAD 50m warstwę chmur i zobaczyć nic nie mogła ze 100m, a to oznaczało, że PRZED odczytem:

              "100 metrów" (które wg zapisów alarmów TAWS, było prawidłowym odczytem barometrycznym wysokości decyzyjnej)

              powinno paść CZYTELNE "Odchodzimy" dowódcy i powinny zostać zarejestrowane czynności związane PRZYNAJMNIEJ z próbą wykonania odejścia.

              Jeżeli nie padło, to zamiast "100 metrów" drugi pilot powinien powiedzieć "Odchodzimy" i rozpocząć odejście.

              Wysokość 100 metrów samolot mijał ok. 2350m od progu pasa, jeszcze przed jarem, a o ile wiadomo pierwsze wstrząsy kojarzone z wybuchami miały miejsce ponad 1500m bliżej lotniska, gdzie normalnie wykonujący odejście samolot powinien być już poza zasięgiem wszelkich mikrofonów optoelektronicznie uzbrajanych pod ziemią.


              Co jeszcze wymyślicie ?

              Granaty atomowe, wybuch syfonu z wodą helową, fakira rzucające go we mgle nożami optoelektronicznymi ???

              TEGO SAMOLOTU NIE MIAŁO PRAWA BYĆ TAM GDZIE BYŁ, JEŻELI BY LECIAŁ ZGODNIE Z REGUŁAMI LATANIA
              • ae911truthorg Hipotezy zamiast śledztwa. 05.11.12, 22:01
                Ten sposób prowadzenia śledztwa jest skandaliczny i wiele hipotez jest uprawnionych.
                Sfałszowanie cz.s. od 2 km w całości !!!! jest możliwe.
                Gdyby służby specjalne nie były w stanie tego zrobić w stopniu dostatecznym, to znaczyłoby że są amatorskie.
                Powtarzasz jak mantrę te same "rewelacje" - jak ?, czemu ?, dlaczego ? niemożliwe ?
                Najlepiej skomentować - idiota, trudniej zastanowić się.
                Idiota to dopuścił do odejścia od podpisanego i obowiązującego porozumienia - fatalne efekty są oczywiste nawet dla Wałęsy i Kwaśniewskiego.
                • calun_torunski znowu klepiesz bez sensu ... 05.11.12, 22:37
                  i nikogo tym juz nie zaskoczysz
                • absurdello Re: Hipotezy zamiast śledztwa. 06.11.12, 14:46
                  > Sfałszowanie cz.s. od 2 km w całości !!!! jest możliwe.

                  Bo tak ci się wydaje ?? A ja twierdzę, że tam nic nie sfałszowano i cały ten przebieg zdarzeń nad jarem i nawet wcześniej od rozpoczęcia zniżania w okolicy DRL jest całkowicie możliwy, co więcej logicznie uzasadniony informacjami jakie załoga dostała z Jaka40 (podstawy chmur) i tym co musieli zrobić by napięty program uroczystości nie rozpadł się jak domek z kart.

                  Oni musieli wylądować przed 11, bo inaczej już pierwszy punkt uroczystości odbył by się bez udziału prezydenta, a jakby odlecieli na zapasowe, to właściwie równie dobrze mogli by wracać do domu, bo nawet na dalsze części uroczystości by się mocno spóźnili.

                  Tak więc by się nie spóźnić, pilot musiał próbować czy nie da się wylądować, a by tego dokonać w tych konkretnie warunkach pogodowych musiał próbować zejść pod chmury, by spróbować złapać widoczność APM-ów niezbędnych im do prawidłowego ustawienia się na oś pasa (a nawet trafienia w ogóle w pas).

                  Tyle, że za jakichś niezrozumiałych powodów, nie wiem, pośpiechu, napięcia, drugi pilot przekłamał informację podaną z Jaka40 mówiącą, że dolna granica chmur jest GRUBO PONIŻEJ 50m i zawyżył ją do 50 metrów.

                  Dowódca mając przekonanie, że w okolicach 50m nad poziomem pasa widoczność może się polepszać i wiedząc, że tam jest obniżenie terenu dające mu przestrzeń od dołu zdecydował się na zniżanie do tych 50m, okolice tej wysokości osiągnęli w okolicach TAWS37 (1930m, 59m baro). Tam się okazało, że dalej nic nie widać, ale RW (co również zapisano przy TAWS37) pokazał 100m od ziemi, więc poleciano dalej w dół czekając aż RW zacznie opadać, gdy zbocze przestanie opadać.

                  Tyle, że nie wiedzieli, że zakończenie zbocza nie oznaczało lotu nad równym terenem lub mało podnoszącym się tylko wlecenie nad szybko podnoszącą się skarpę, do tego ok. 20m wyższą niż poprzednie zbocze. Oni dostosowali swoje działania do tego co pokazywał wariometr, a ten pokazywał tylko ruch pionowy względem powietrza ale nie uwzględniał rzeczywistej prędkości zbliżania się do gruntu wynikającej z podnoszenia się terenu i oni w pewnym zakresie byli w nieświadomości tego, że zbliżają się do terenu szybciej niż by to wynikało z tego co wariometr pokazuje. Jak się połapali, to już byli za blisko skarpy i mimo przejścia na wznoszenie nie zdążyli się odpowiednio szybko oddalić od terenu by wyjść poza zasięg drzew.

                  No i jeszcze zamiłowanie dowódcy do latania maksymalnie na autopilocie spowodowało, że działanie ABSU w trybie stabilizacji kąta nachylenia samolotu, spowodowało, że wydane samolotowi polecenie hamowania (ok. 70m nad ziemią) został przez autopilota anulowane w okolicy 50m przez cofanie steru wysokości, a to oznaczało też przerwanie zwiększania kąta natarcia, generującego rosnącą siłę nośną. W sumie to spowodowało, że przez ok. 2s samolot hamował opadanie wolniej niż pilot zamierzał, a to wystarczyło by znaleźć się zbyt nisko.

                  Brak reakcji pilota "Na Horyzont 101" wynikał najprawdopodobniej z tego, że pilot, który już wcześniej zaczął manewr hamowania opadania był przekonany, że wyrównuje, a w rzeczywistości parametry hamowania nie uwzględniały podnoszenia się terenu pod samolotem.

                  Porównanie zapisu rozmów i zachowania się urządzeń sterowych:
                  ---------------------------------------------------------------------------------------------
                  10:40:50,0 __Nawigator___80
                  10:40:50,5 __2pilot_______Odchodzimy
                  10:40:51.0__Początek odchylania kolumny sterowej
                  10:40:51,5 __RW-5_______Sygnał alarmu wysokości RW-5
                  10:40:51.5__Początek ruchu steru wysokości od pozycji stabilizacji
                  10:40:51,8__Nawigator____60
                  10:40:52,3 __Nawigator____50
                  10:40:52.5__Ster wysokości osiąga lokalne maksimum wychylenia i zaczyna się cofać
                  10:40:52,4 __Kontroler_____Horyzont 101
                  10:40:53,0 __Nawigator____40
                  10:40:54.0__Ster powrócił do pozycji stabilizacji (kąt natarcia już nie rośnie)
                  10:40:54,5__Nawigator____30
                  10:40:54,7 __Kontroler_____Kontrola wysokości, horyzont
                  10:40:55,2 __Nawigator____20
                  10:40:55.3__Gwałtowne wychylenie steru wysokości do -21 stopni
                  10:40:56,0 __ABSU154_____Odłączenie kanału podłużnego (sygnalizacja dźwiękowa)
                  10:40:56.5__Ster powraca do kąta -7.2stopnia, początek zwiększania ciągu
                  10:40:56,6 __AT___odłączenie automatu ciągu (sygnalizacja dźwiękowa)
                  10:40:57.5__Ster wysokości wychylony do oporu -24.8 stopnia

                  A mogło być jeszcze tak, że pilot nie zdając sobie sprawy jak szybko się teren pod nim podnosi po prostu przyjął zbyt małą wartość zwiększenia kąta natarcia, wg niego prawidłową ale przy założeniu w miarę płaskiego terenu pod samolotem i po prostu samolot zbyt wolno hamował w stosunku do tego jak powinien.

                  Nie zmienia to jednak faktu, że sam pilot się władował w tę kabałę, rozpoczynając manewry wygaszania prędkości pionowej zbyt nisko (Hrw~75m, Hbaro~30m), przy braku widoczności terenu.

                  Brak widoczności terenu można zakładać z braku jakichkolwiek głosów dotyczących obecności drzew na kursie, przed pierwszym "K-mać", z którego można wnioskować, że załoga zorientowała się, że poleciała po drzewach dopiero jak je usłyszała trące o kadłub.

                  Ze wskazań RW zorientował się, że samolot wciąż za szybko zbliża się do ziemi i wtedy wychylił ster do oporu odłączając kanał podłużny autopilota.
            • calun_torunski Twoja hipoteza ma sie nijak do rzeczywistosci 05.11.12, 22:36
              > Mina tego typu może oderwać skrzydło, a nie rozerwać samolot.
              > Wydawało mi się to jasne , ale widać nie dla każdego.

              ta twoja mina ze skrzydla zrobilaby miazge - a nie oderwala koncowke skrzydla

              ale jak zauwaza sluszeni absurdello wysadzanie samolotu, ktory i tak za dwie sekundy rozbije sie o ziemie jest wyjatkowym absurdem

              • ae911truthorg Twoja hipoteza ma sie nijak 05.11.12, 22:50
                calun_torunski napisał:

                > ta twoja mina ze skrzydla zrobilaby miazge - a nie oderwala koncowke skrzydla
                >
                > ale jak zauwaza sluszeni absurdello wysadzanie samolotu, ktory i tak za dwie se
                > kundy rozbije sie o ziemie jest wyjatkowym absurdem
                >

                Popatrz na zdjęcia z ostrzału.
                NIe rozumiesz słowa "rdzeń" ?
                Samoloty z odłamanym skrzydłem wielokrotnie wykonywały lot i lądowały bezpiecznie.
                • obraza.uczuc.religijnych Re: Twoja hipoteza ma sie nijak 06.11.12, 08:39
                  ae911truthorg napisał:


                  > Samoloty z odłamanym skrzydłem wielokrotnie wykonywały lot i lądowały bezpieczn
                  > ie.

                  Ale najwidoczniej tupolej nie był wśród tych samolotów i nie dał rady kontynuować lotu i bezpiecznie wylądować, Mareczku. czas się z tym pogodzić.
                • calun_torunski Twoja hipoteza ma sie nijak 06.11.12, 08:45
                  brnij dalej

                  wiem jak dziala rdzen na plyte pancerna - przepala ja i powoduje gwaltowny wzrost temperatury w pomieszczeniu nad plyta - powodujac wtorne eksplozje

                  aluminiowe skrzydlo z resztami paliwa rozlecialoby sie na miazge na duzej powierzchni

                  > Samoloty z odłamanym skrzydłem wielokrotnie wykonywały lot i lądowały bezpieczn
                  > ie.

                  w samolocie B 747 El Al w 1996 niewielkie uszkodzenia czolowych powierzchni skrzydla po oderwaniu sie 3 i 4 silnika po zmniejszeniu predkosci przy probie podejscia do ladowania spowodowaly utrate sterownosci i wychylenie o 90 stopni - w takiej pozycji samolot uderzyl w blok mieszkalny - liczba ofiar do dzis nie jest znana

                  • ae911truthorg Uzupełnij wiedzę. 06.11.12, 11:05
                    calun_torunski napisał:

                    > brnij dalej
                    >
                    > wiem jak dziala rdzen na plyte pancerna - przepala ja i powoduje gwaltowny wzro
                    > st temperatury w pomieszczeniu nad plyta - powodujac wtorne eksplozje

                    Naczytałeś się historyjek o działaniu pocisków kumulacyjnych na czołgi.
                    W Tupolewie nie było amunicji czołgowej, chyba że coś wiesz.
                    Pociski kinetyczne działają dzięki energi, no.......kinetycznej, brawo wiem, że się już domyśliłeś. Różnią się tym do kumulacyjnych, które działają w ograniczonej odległości od przeszkody.


                    >Opracowanie Wojskowej Akademii Technicznej

                    Są tam również zdjęcia.

                    > aluminiowe skrzydlo z resztami paliwa <b>rozlecialoby sie na miazge na duzej powierzchni </b>

                    Popatrz na zdjęcia wraku i lewe skrzydło, chcesz i masz.

                    >
                    > > Samoloty z odłamanym skrzydłem wielokrotnie wykonywały lot i lądowały bez
                    > pieczn
                    > > ie.
                    >
                    > w samolocie B 747 El Al w 1996 niewielkie uszkodzenia czolowych powierzchni skr
                    > zydla <b>po oderwaniu sie 3 i 4 silnika</b> po zmniejszeniu predkosci przy probie pode
                    > jscia do ladowania spowodowaly utrate sterownosci i wychylenie o 90 stopni - w
                    > takiej pozycji samolot uderzyl w blok mieszkalny - liczba ofiar do dzis nie jes
                    > t znana

                    Brak silników zdecydowanie utrudnia lot samolotu, w Tupolewie "wszystko działało".
                    • calun_torunski nawet nie przeczytales tekstu, ktory zalaczyles 06.11.12, 17:13
                      kumulacyjny wystepuje tam 6 razy

                      > Naczytałeś się historyjek o działaniu pocisków kumulacyjnych na czołgi.

                      jasne nie jest to granat kumulacyjny eksplodujacy na czolgu - ale analogiczny mechanizm zapewnia eksplozyjnie ksztaltowany dynamiczny rdzen

                      > W Tupolewie nie było amunicji czołgowej, chyba że coś wiesz.

                      bylo paliwo lotnicze - a raczej jego opary w skrzydle ...

                      > Pociski kinetyczne działają dzięki energi, no.......kinetycznej, brawo wiem, że
                      > się już domyśliłeś. Różnią się tym do kumulacyjnych, które działają w ogranicz
                      > onej odległości od przeszkody.

                      tu akurat roznicy sprowadza sie do braku koniecznosci dostarczenia bezposrednio na sciane czolgi w celu utworzenia efektu kumulacyjnego uzywana jest cienka membrana, do przejecia falu uderzeniowej - a nie sztywny rdzen znany z innych typow broni ppanc

                      >
                      >
                      > >Opraco
                      > wanie Wojskowej Akademii Technicznej

                      >
                      > Są tam również zdjęcia.
                      >
                      i kumulacyjny pada 6 razy

                      > > aluminiowe skrzydlo z resztami paliwa <b>rozlecialoby sie na miaz
                      > ge na duzej powierzchni </b>
                      >
                      > Popatrz na zdjęcia wraku i lewe skrzydło, chcesz i masz.

                      tylko ze nie w miejscu domniemanego wybuchu ...

                      poza tym sam piszesz, ze z uszkodzonym skrzydlem samoloty lataja ... to po co ta mina ???

                      > > > Samoloty z odłamanym skrzydłem wielokrotnie wykonywały lot i lądowa
                      > ły bez
                      > > pieczn
                      > > > ie.

                      > > w samolocie B 747 El Al w 1996 niewielkie uszkodzenia czolowych powierzch
                      > ni skr
                      > > zydla <b>po oderwaniu sie 3 i 4 silnika</b> po zmniejszen
                      > iu predkosci przy probie pode
                      > > jscia do ladowania spowodowaly utrate sterownosci i wychylenie o 90 stopn
                      > i - w
                      > > takiej pozycji samolot uderzyl w blok mieszkalny - liczba ofiar do dzis n
                      > ie jes
                      > > t znana
                      >
                      > Brak silników zdecydowanie utrudnia lot samolotu, w Tupolewie "wszystko działał
                      > o".

                      w B747 nie bylo problemow z przechylem dopoki piloci nie zmniejszyli predkosci probujac ladowac
                      • ae911truthorg Energia kinetyczna – energia ciała związana z jego 06.11.12, 18:36
                        ruchem, nie z temperaturą i przepalaniem pancerza co bzdurnie napisałeś.

                        Napisanie 6 razy kumulacyjny zagotowało ci głowę.
                        Uważasz, że ładunek kumulacyjny, który wybucha 150 m od pancerza - przepala go ?
                        Zgłoś patent.
                        Kolejny twój patent to rzucanie kamieniami w opary paliwa w celu detonacji mieszanki, niezłe przyznaję.
                        Samolot mimo uszkodzenia skrzydła zaczął się wznosić, dlatego w rejonie komisu zaszły "nieznane wypadki" i "nieistniejące wybuchy". Znaczny teren w tym miejscu ogrodzono taśmą, tak sobie dla żartu, a potem wygolono tam drzewa i zebrano ziemię, chociaż to nie w osi pasa.
                        Różnica między Tupolewem i B747 była jeszcze taka, że Tupolew zwiększył prędkość, a przynajmniej obroty silników.
                        • calun_torunski Energia kinetyczna – energia ciała zwią 06.11.12, 18:51
                          > ruchem, nie z temperaturą i przepalaniem pancerza co bzdurnie napisałeś.
                          >
                          > Napisanie 6 razy kumulacyjny zagotowało ci głowę.

                          mnie ???

                          > Uważasz, że ładunek kumulacyjny, który wybucha 150 m od pancerza - przepala go
                          > ?

                          dlaczego mam tak uwazac ??? to autorzy przytoczonego przez ciebie opracowania uzywaja pojecia kumulacyjny - w przypadku skrzydla niczego zreszta nie trzeba przepalac ...

                          > Zgłoś patent.
                          > Kolejny twój patent to rzucanie kamieniami w opary paliwa w celu detonacji mies
                          > zanki, niezłe przyznaję.

                          czyli wedlug ciebie jedynym efektem bedzie przestrzelnie skrzydla na wylot - a nie rozbicie skrzydal w drobny mak ...

                          > Samolot mimo uszkodzenia skrzydła zaczął się wznosić, dlatego w rejonie komisu
                          > zaszły "nieznane wypadki" i "nieistniejące wybuchy". Znaczny teren w tym miejsc
                          > u ogrodzono taśmą, tak sobie dla żartu, a potem wygolono tam drzewa i zebrano z
                          > iemię, chociaż to nie w osi pasa.

                          a co Tupolew mial do osi pasa ?? rozbil sie przeciez poza pasem

                          > Różnica między Tupolewem i B747 była jeszcze taka, że Tupolew zwiększył prędkoś
                          > ć, a przynajmniej obroty silników.

                          wazne jest to co wystapilo w obu przypadkach - niekontrolowany skret i brak mozliwosci opanowania go z powodu niemozliwosc zobaczenia stanu skrzydel z kabiny pilotow
                          • ae911truthorg Re: Energia kinetyczna – energia ciała zwią 06.11.12, 19:05
                            Zupełnie ci się pomieszało. Wróć do szkoły, naucz się czytać ze zrozumieniem i włączać polską klawiaturę, potem wytłumaczę ci jeszcze raz.
                            • calun_torunski w kazdym razie twoja teoria padla 06.11.12, 19:58
                              miny przeciwhelikopterowe nie stracily TU154M

    • maccard.3 Re: Rosyjskie i polskie miny przeciwlotnicze. 05.11.12, 20:49
      Psychoterapia już w tym przypadku chyba nie da rady. Potrzeba farmakologii.
    • rzewuski1 Teraz miny przeciwlotnicze? 05.11.12, 22:21
      Zaczyna to powoli przypominać szpital psychiatryczny.
      • ae911truthorg Re: Teraz miny przeciwlotnicze? 05.11.12, 22:51
        rzewuski1 napisał:

        > Zaczyna to powoli przypominać szpital psychiatryczny.

        Poddaj się leczeniu, zacznij myśleć samodzielnie.
    • pies_w_studni Re: Rosyjskie i polskie miny przeciwlotnicze. 05.11.12, 22:23
      Jakie "bez sladu"? Przeciez zgodnie z doniesieniami tajnych sluzb rzadu premiera Glinskiego slady trotylu i nitrogliceryny byly.
      • ae911truthorg Re: Rosyjskie i polskie miny przeciwlotnicze. 05.11.12, 22:53
        pies_w_studni napisał:

        > Jakie "bez sladu"? Przeciez zgodnie z doniesieniami tajnych sluzb rzadu premier
        > a Glinskiego slady trotylu i nitrogliceryny byly.

        Nie było mowy o końcówce skrzydła, zanim powiesz coś to pomyśl.
    • kora3 Czy w tym zbiorowym szaleństwie ktoś się zastanowi 05.11.12, 23:15
      ł w ogóle PO CO ktoś miałby dokonywac tego zamachu? Tak, dobrze czytacie: PO CO?

      Prezydenta KAczyńskiego można było lubić, albo nie lubić, ale nikt nie miał interesu w likwidowaniu go, a szczególnie w zamachu.
      Po co miałby to ktoś robić, skoro było wiadomo, ze za parę miesiecy przegra z kretesem wybory? W dodatku tak naprawdę L. Kaczyński był tylko marionetką brata, wiec jego osoba politycznie, choć został prezydentem miała w porównaniu z Jarosławem znaczenie marginalne.

      Na śmierci Lecha Kaczyńskiego tak naprawdę jedyny interes zrobił PiS i brat Lecha, ale od razu zaznaczę:) nie przypuszczam, by i on chciał go zabić.

      Dla Putina pozbycie sie KAczyńskiego nie stanowiło żadnego interesu, szczególnie zaś niewygodne dlań jest, że zginął na JEGO terenie. W dodatku z prawie setką innych ludzi i jeszcze w miejscu budzącym wiadome konotacje. Naprawdę musiałby być idiotą, by likwidować Kaczyńskiego bez potrzeby i to jeszcze tak spektakularnie u siebie.

      Wiec u licha - PO Co ktoś miałby sobie zadawać trud z wyhodowaniem tytanowych brzóz:), produkcją niepewnej mgły, minami, falami itp.?
      Skoro Ruscy dysponują taką techniką, jak się tu opisuje i chciało im się zabijać goscia, który zaraz przegrałby wybory, to gdyby mieli odrobinę oleju w głowach rozwalili by ten samolot jakimś niemozebnym ustroństwem typu NIEWYKRYWALNY zdalny pocisk naprowadzany satelitą, albo zmutowane i sterowane stado szpaków - kamikadze, które zapchałyby silniki na BIAŁORUSIĄ i niech by się Łukaszenko martwił :) Gdyby samolot spadł z wysokości kilku kolometrów, albo ekspodowałby w powietrzu z wraku niewiel by zostało, a szczątki zwłok byłyby pewnie nie do znalezienia w wiekszosci, a wiec i nie do poddania autopsji, już jakiejkolwiek.
      Czemu na to Ruscy nie wpadli?:) Przecież to o wiele rozsądniejsze niż rozwałka na ich lotnisku
      • calun_torunski zachowanie Kaczynskiego wskazuje go jako winowajce 06.11.12, 09:01
        >Na śmierci Lecha Kaczyńskiego tak naprawdę jedyny interes zrobił PiS i brat Lecha, ale od >razu zaznaczę:) nie przypuszczam, by i on chciał go zabić.

        Jaroslaw wciagnal Lecha do polityki - w momencie, gdy Lech juz sie przekonal, ze sie nie nadaje:

        1. przegral wybory w NSZZ Solidarnosc, mimo, ze startowal z pozycji p.o. przewodniczacego

        2. przegral w wyborach do Senatu

        3. Sejm odwolal go ze stanowiska Prezesa NIK przed uplywem kadencji

        4. zrezygnowal ze startu w wyborach prezydenckich w trakcie kampanii

        5. po zdobyciu stanowiska Prezydenta Warszawy kompletnie nie wiedzial jak sobie poradzic - jego dzialania polegaly doprowadzily do paralizu decyzyjnego, odwolywania przetargow i unikania podejmowania decyzji

        zwyciestwo Lecha w wyborach prezydenckich ujawnilo wszelkie braki samego Lecha jak i jego otoczenia - a Lech coraz mniej radzil sobie z nadmiarem obowiazkow
        uzyskiwane przez Lecha wyniki sondazowe grozily spektakularna kleska i dla niego samego i dla PiS
        nawet pompatyczne rozpoczecie kampanii prezydenckiej w Katyniu nie mogloby odwrocic tendencji
        z pewnoscie Jaroslaw wysylajac brata do Katynia nie mial zaplanowanej katastrofy - ale w momencie rozmowy braci wiedzial doskonale na co naraza brata i cala delegacja naciskajac na ladowanie za wszelka cene - tym bardziej, ze nie on te cene zaplaci

        moze nie chcial zabic - ale tez nie chcial ratowac, a on jeden mial na to szanse

        gdyby zamiast naciskac na ladowanie, kazal zawracac - zylibyby w wiekszosci do dzisiaj
        • kora3 Nie musiał naciskać wcale 06.11.12, 09:55
          tak prawdę powiedziwaszy przeczytaj co napisałam do absurdello w jego wątku - pilot i załoga nie mieli waznych papierów, a Protasiuk po doświadczeniach Pietruczuka wiedział, do czego zdolny jest Kaczyński gdy "pilot - tchórz" spieprzy mu jego koncepcję ...

          Protasiuk był pod megapresją wynikająca z tej świadomości i ze swiadomości tego, że jesli Kaczyński sie wscieknie za odlot na zapas to PIsiaki wygrzebią mu na pewno to, ze nie miał kwitó na ten lot. Byłby skończony. W tej sytuacji Lech Kaczyński nie musiał nawet na niego krzywo popatrzeć, żeby gośc był przerazony wizją tego, co go czeka jesli nie spróbuje siadać, a sytuację pogrszał fakt, że Jakiem 40. wylądowali, czyli wedle rozumowania Kaczyńskiego - dało się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka