IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 08.08.01, 15:39
jestem dwa tygodnie przed ślubem.Kilka dni temu mój narzeczony oznajmił mi iż
zamierza mnie w najbliższym czasie zdradzić.Ponieważ jedyną kobietą w jego
życiu byłam ja stwierdził iż musi spróbować sexu z kimś innym zanim weżmiemy
ślub.Jednocześnie ja otrzymałam "pozwolenie"na to samo.Nie jestem zachwycona
jego decyzją.Pytam więc czy to ja jestem pruderyjna czy to on nie zachowuje się
do końca w porządku.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtek Re: zdrada IP: *.rabobank.pl 08.08.01, 16:26
      > ślub.Jednocześnie ja otrzymałam "pozwolenie"na to samo.Nie jestem zachwycona
      > jego decyzją.Pytam więc czy to ja jestem pruderyjna czy to on nie zachowuje się
      > do końca w porządku.

      I Ty chcesz wyjsc za takiego palanta?
      • Gość: ign Re: zdrada IP: *.amwaw.edu.pl 08.08.01, 16:43
        Słuszna uwaga - to palant, daj sobie spokój i zastanów się, jak rokuje
        małżeństwo, które zaczyna się od zdrady. Za pół roku stwierdzi, że jeszcze nie
        próbował sadomasochizmu, za dwa, że nie wie, co to stosunek z nieletnią itd.
        Vever ending story. Zrób to, co zrobiła moja kuzynka na początku XX wieku,
        kiedy się pokłóciła z narzeczonym: tłum gości w katedrze warszawskiej, wielki
        bal zamówiony, a ona po prostu na pytanie księdza powiedziała "nie" i pojechała
        z rodziną na podwójną (bo liczba gości była o połowę mniejsza) wyżerkę. Niech
        spada na drzewo. Ign
    • andrzej.depko Re: zdrada 08.08.01, 17:11
      Odpowiedź jest jednoznaczna. Twój partner nie dorósł do tego aby wiązać się z
      Tobą na stałe. Skoro teraz odczuwa potrzebę sprawdzenia się powinnaś zadać mu
      proste pytanie co będzie dalej z Waszym związkiem, jeżeli okaże się, że Ty
      również skorzytasz z hadanego przywileju i okaże się, że ten drugi jest w łóżku
      o całe niebo lepszy od Twojego narzeczonego. Jak on sobie wyobraża dalsze
      pożycie z kobietą która będzie tęskniła w marzeniach do " testera ". Co będzie
      z Waszym małżeństwem jeżeli Twój mąż sprawdzając się nabawi się choroby
      wenerycznej ( a jest w czym wybierać ), lub zostanie tatusiem za kolejne 9
      miesięcy. Twój narzeczony wykazuje dużą dozę niedojrzałości i
      nieodpowiedzialności. Ciekawe jak potrzeba sprawdzania się będzie eskalować po
      dwóch, trzech , czterech latach małżeństwa. Czeka Was niełatwa rozmowa.
    • Gość: Marta Re: zdrada IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.01, 22:43
      W 100% zgadzam się z moimi poprzednikami. NIE BIERZ TERAZ Z TYM FACETEM
      ŚLUBU!!! Wczśniej także miałam podobny dylemat i właśnie taka decyzja się
      opłaciła.
      • Gość: DP Re: zdrada IP: 172.30.20.* / 62.87.254.* 13.08.01, 06:42
        No tak ale gość nie wie co to inna kobieta, odpuść sobie ślub ale i daj mu w
        takim razie czasu - moze coś z tego w przyszłości będzie.
    • Gość: papago Re: zdrada IP: 195.8.8.* 14.08.01, 10:44
      to co zaproponował ign - było super. A ty jeśli jeszcze poważnie myślisz o
      gościu to chyba jesteś chora.
    • Gość: Milena Re: zdrada IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 12:34
      Takie zachowanie Twojego oblubieńca nie rokuje dobrze na Waszą przyszłość.
      Zastanów się głęboko, czy w ogóle wychodzić za niego za mąż. Jeśli teraz Cię
      zdradzi to - zapewniam Cię - że i później również tyle, że mniej oficjalnie
      (choć kto to wie?).
    • Gość: Judyta Re: zdrada IP: *.tele2.pl 14.08.01, 12:52
      Wiem, że taką decyzje podjąć jest bardzo ciężko. Sama jestem dwa tygodnie przed
      ślubem i też mam problem. Ale myślę, że dobrze doradzają Ci tu wszyscy, zostaw
      go, bo jesteś warta tego jedynego, który nie będzie ciekawy jak jest z inną, bo
      Ty bedziesz dla niego najlepsza.
      Cóż, to bardzo trudne, ale myślę, że warto, ja chyba też podejmę decyzję na
      nie, więc nie bedziesz sama. Powodzenia.
      • Gość: Soonia Re: zdrada IP: *.regionet.pl 14.08.01, 13:05
        Rownie dobze mogł cie zdradzic za plecami, po cichu
        sprobowac jak jest z inną, był przynajmniej uczciwy
        względem Ciebie, więc może nie jest takim totalnym
        palantem kretynem itp. Jedno jest pewne, on jeszcze
        zupełnie nie dojrzał do małzenstwa, a może sam nie
        jest pewny czy go chce, a tylko podjęcie decyzji
        zwalił na twoje barki. Koniecznie odwolaj slub.
        • Gość: Tami Re: zdrada IP: *.info.com.pl 14.08.01, 13:21
          Ciekawi mnie jedna rzecz, co zrobi kiedy przezycia z "ta druga" beda mu bardziej odpowiadać?
    • Gość: Asia Re: zdrada IP: *.gpw.com.pl 14.08.01, 15:10
      Twój, pożal się Boże, narzeczony jest skończonym idiotą. Zastanów się dobrze
      nad tym ślubem.
    • Gość: Iza Re: zdrada IP: 213.25.190.* 14.08.01, 21:59
      Piszesz, że nie jesteś zachwycona jego pomysłem. Czy powiedziałaś mu o tym? Co
      on na to?
      Mnie się najbardziej nie spodobał fakt, że nie ustalił tego wspólnie z Tobą,
      tylko postawił Cię niejako przed faktem dokonanym (czyli podjętą już przez
      niego decyzją).
      Czy w przyszłości też będzie podejmować decyzje bez Ciebie i za Ciebie nie
      licząc się z Twoim zdaniem i odczuciami?
    • Gość: Yorick Męska psychika IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.01, 22:30
      Muszę was rozczarować. Rozumiem gościa. Gdybym miał się żenić ze
      swą ''pierwszą'' do końca życia męczyłoby mnie - a jak to jest z innymi, a inni
      to są lepsi, itd. NIE znaczy to, że pochwalam takie postawienie sprawy, ale
      sytuacja jest naprawdę trudna. Tak to już zostało wykreowane przez media, itp.,
      że facet powinien być zdobywcą. Nie zazdroszczę i przepowiadam dalszy
      scenariusz - facet odejdzie (bo nie wyobrażam sobie zgody na zdradę!!!) a jak
      już mu przejdzie to zatęskni i bardzo będzie chciał wrócić. A wtedy to już...
      • Gość: Asia Re: Męska psychika IP: *.gpw.com.pl 16.08.01, 08:34
        Masz dużo racji. Niemniej jednak od tego ma się rozum, żeby go używać. Kto
        kazał temu facetowi zachowywać "dziewictwo" dla żony? Mógł mieć przed nią sto
        kobiet! A teraz to już za późno. Albo decydujesz się na ślub i w związku z tym
        zakładasz, że będziesz miał stosunki seksualne tylko z żoną, albo nie żenisz
        się i robisz, co chcesz. Tylko ciekawe, co ów spragniony wrażeń mężczyzna
        powiedziałby na to, gdyby jego narzeczona przyklasnęła jego pomysłowi i
        powiedziała, że ona też o tym marzy, że by zakosztować seksu z trzema facetami
        na raz, bo zawsze o tym marzyła. Z pewnością byłby zachwycony. Niedojrzałość,
        niedojrzałość, jeszcze raz niedojrzałość!
        • Gość: barabasz Re: do Asi IP: *.bund.de 16.08.01, 11:24
          Twoja ironia trafia w proznie, Asiu. Dlaczego mialaby nie sprobowac ? Wyjasnisz
          mi to ?
          b.
          • Gość: Asia Re: do Asi IP: *.gpw.com.pl 16.08.01, 11:42
            Nie jestem wcale ironiczna. A jeśli chodzi o twoje pytanie, to myślę, że
            narzeczony nie byłby wcale z tego zadowolony, a wręcz przeciwnie. Moim zdaniem
            jego zachowanie jest po prostu wstrętne.
            • Gość: barabasz Re: do Asi raz jeszcze IP: *.bund.de 16.08.01, 12:12
              droga Asiu,

              jesli piszesz, ze bylby "zachwycony", a mywlisz cos wrecz odwrotnego (jak
              ujawniaz tez w drugiej wypowiedzi), to sie wlasnie nazywa i r o n i a...
              (slowo "zachwycony" zostalo uzyte przez Ciebie ironicznie).
              w dalszym ciagu nie odpowiedzialas mi jednak, dlaczego nie mialaby sprobowac,
              skoro "marzylaby" o seksie z trzema facetami na raz - dlaczego wiec nie ?
              b.
              • Gość: Asia Re: do Asi raz jeszcze IP: *.gpw.com.pl 16.08.01, 12:38
                W porządku, to była ironia. Myślałam, że chodzi ci o cały wydźwięk mojego
                postu. Stąd nieporozumienie. Teraz odpowiadam na twoje pytanie. Nawet jeśli ma
                się określone fantazje czy marzenia seksualne, to nie zawsze warto je
                realizować. Niektóre eksperymenty bywają groźne, bo mają nieprzewidziane
                skutki. Na przykład zapraszanie do małżeńskiego łóżka przyjaciółki żony.
                Najczęściej kończy się to fatalnym kacem moralnym i zakończeniem przyjaźni, a
                także zniszczeniem wzajemnego zaufania małżonków.
                • Gość: barabasz Re: do Asi raz jeszcze IP: *.ibc.de.easynet.net 16.08.01, 13:37
                  masz racje, ze nie zawsze warto, problem tylko w tym, kiedy warto, a kiedy nie.
                  gdybym wszystko ocenial pod katem "niebezpieczenstw" z dana czynnoscia
                  zwiazanych, to prawdopodobnie nie nauczylbym sie nigdy chodzic, plywac, jezdzic
                  na rowerze, prowadzic samochodu etc. etc.
                  w stosunkach miedzyludzkich warto kierowac sie po prostu zasada: moja wolnosc
                  konczy sie tam, gdzie zaczynam ograniczac wolnosc innych.
                  jezeli facet ma ochote na "zdrade przedmalzenska", nie ogranicza tym w niczym
                  wolnosci wyboru swojej "narzeczonej", ktora moze powiedziec ok lub bardzo
                  szybko go splawic.
                  jej wolnosc (wyboru) zostalaby naruszona tylko wowczas, gdyby pozostawil ja w
                  nieswiadomosci, a tego - jak widac - nie zrobil.
                  pozdrawiam Cie, Asiu
                  -b.
                  • Gość: Asia Re: do Asi raz jeszcze IP: *.gpw.com.pl 16.08.01, 14:52
                    Wszystko pięknie, ale zwróć uwagę na jeden szczegół - ta propozycja została
                    przedstawiona na 2 tygodnie przed ślubem! Nie mów mi, że facet nagle wpadł na
                    ten genialny pomysł. Ja sądzę, że myślał o tym duuużo wcześniej i w zasadzie
                    postawił narzeczoną przed faktem dokonanym licząc na to, że ona nie odważy się
                    odwołać ślubu. Dla mnie to wszystko jest po prostu odrażające. To jest szantaż.
                    Nie wiem, co bym zrobiła na jej miejscu, bo sprawa jest ciężka. Ale moim
                    zdaniem najlepsze byłoby odwołanie ślubu, łącznie ze zrobieniem afery rodzinnej
                    poprzez wyjaśnienie powodów tej decyzji. Nigdy nie wyszłabym za mąż za osobę,
                    która by się ze mną nie liczyła, i to jeszcze w tak delikatnej kwestii, jaką
                    jest seks.
                    • Gość: NN Re: do Asi raz jeszcze IP: *.rz.uni-leipzig.de 16.08.01, 16:53
                      Gość portalu: Asia napisał(a):
                      a propozycja została> przedstawiona na 2 tygodnie przed ślubem! Nie mów mi, że facet nagle wpadł na
                      > ten genialny pomysł. Ja sądzę, że myślał o tym duuużo wcześniej i w zasadzie
                      > postawił narzeczoną przed faktem dokonanym licząc na to, że ona nie odważy się
                      > odwołać ślubu. Dla mnie to wszystko jest po prostu odrażające. To jest szantaż.
                      ---------------
                      sadze ze jest to rodzaj szantazu, dlatego bo te mysli musialy dojrzewac od dluzszego czasu. Po za tym on
                      daje narzeczonej 2 tygodnie czasu by sobie wybrala faceta z którym ma sie przespac! Obojetnie z kim !
                      Sadze ze jest on malo dojrzaly psychicznie, ale propozycja byla "fair" tzn . nie zdradzal cie poza twoimi
                      plecami, anie tez nie mówil ze tylko on ma poszukac sobie kogos innego (jezeli tu o "fair" moze byc w
                      ogóle mowa).
                      Musisz ten temat podjac w rozmowie i porozmawiac powaznie o tym jak on sobie wyobraza przyszlosc.
                      Przygotuj sobie katalog podchwytliwych pytan (np. zdrada od czasu do czasu kontrolowana za obupólna
                      zgoda) i obserwuj jego wypowiedzi. Wniosek i konsekwencje musisz podjac sama.

                    • Gość: barabasz Re: do Asi - podsumowanie IP: *.ibc.de.easynet.net 16.08.01, 18:04
                      masz racje, Asiu: facet jest idiota i gburem. powinien byl to rozegrac inaczej.
                      b.
                      • Gość: Asia Re: do Asi - podsumowanie IP: *.gpw.com.pl 17.08.01, 08:17
                        Dziękuję za miłą wymianę zdań.
                  • Gość: Ira Barabaszu! IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.08.01, 23:12
                    Gość portalu: barabasz napisał(a):

                    > w stosunkach miedzyludzkich warto kierowac sie po prostu zasada: moja wolnosc
                    > konczy sie tam, gdzie zaczynam ograniczac wolnosc innych.
                    > jezeli facet ma ochote na "zdrade przedmalzenska", nie ogranicza tym w niczym
                    > wolnosci wyboru swojej "narzeczonej", ktora moze powiedziec ok lub bardzo
                    > szybko go splawic.
                    > jej wolnosc (wyboru) zostalaby naruszona tylko wowczas, gdyby pozostawil ja w
                    > nieswiadomosci, a tego - jak widac - nie zrobil.
                    > pozdrawiam Cie, Asiu
                    > -b.
                    >
                    Zrobił, Barabaszu, zrobił! I jeszcze do tego materię całą dokładnie pomieszał.
                    Czyli dziewczynę oszukał, bo wcześniej nie dał znać, jakie ma poglądy na wierność
                    tak przed ślubem, jak i po slubie.A z tą nieświadomością też nieco inaczej sprawy
                    się mają. Bo chyba tutaj największy kłopot. A może i sedno problemu z wolnością.
                    Jak już dziewczyna miała skonstruowany pogląd na wzajemne relacje wolności i
                    między innymi dlatego na ślub przystała, dwa tygodnie przed ślubem dowiedziała
                    się, że oblubieniec ma o tym pojęcie całkiem odmienne. To na temat konkretnego
                    przypadku. Ogólnie - znowu widzę potwierdzenie mojego poglądu, że ludzie decydują
                    się na poważne związki nie do końca się znając. Jak coś wygląda na
                    dyskwalifikację kandydata na towarzysza życia, bronią swojego wyboru i skłonni są
                    do zbyt daleko idących ustępstw. W przyszłości i tak się to zemści.

                    • Gość: barabasz Re: Barabaszu! re do Iry IP: *.bund.de 20.08.01, 14:31
                      droga Iro, gdzie zostalo napisane, ze "na slub przystala" ? wiem, ze poglady z
                      epoki malego rycerza bardzo sa jeszcze tu i owdzie zakorzenione, ale: moze
                      wcale nie "przystawala", tylko go wrecz do kobierca ciagnela ???
                      pozdrawiam
                      b.
    • Gość: NN Re: zdrada IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.08.01, 14:02
      Rzuń go!!! Jak najszybciej i bezwzględnie. To tuman. Nie będziesz miała z nim
      żadnego życia.
    • Gość: Iza Re: zdrada IP: 213.25.190.* 16.08.01, 21:24
      A może on właśnie liczy na to, że ona odwoła ślub?
    • yoric Zdumiewa mnie ton krytyki 16.08.01, 22:48
      Tzn - oczywiście też jestem przeciw takiemu ultimatum. Ale gościa można
      zrozumieć. Nie usprawiedliwić, tylko zrozumieć. Jest wielka presja na faceta,
      że powinien być zdobywcą, ''zaliczyć'' kilka kobiet, itd. Dla wielu całe życie
      tylko z jedną kobietą jest wizją nieszczególnie atrakcyjną i trzeba mieć
      podbudowę ideologiczną (religijną), żeby być z takiej opcji zadowolonym. Taki
      mamy świat. Po prostu sytuacja jest nie do pozazdroszczenia.
      • Gość: Asia Re: Zdumiewa mnie ton krytyki IP: *.gpw.com.pl 17.08.01, 08:26
        Ja to rozumiem. Też nie chciałabym mieć jednego partnera seksualnego w życiu.
        (Przy okazji, nie wydaje mi się, żeby to był tylko problem mężczyzn, jak
        widzisz). W momencie, kiedy już spotykasz osobę, z którą chcesz się związać na
        zawsze, może być to problemem. Ale sposób, w jaki ten mężczyzna chce ten
        problem rozwiązać, jest najgorszy z możliwych. Gdyby mnie się coś takiego
        przydarzyło, a narzeczony nawet wycofał się z tego pomysłu, to już nigdy nie
        mogłabym mu zaufać. Podejrzewałabym, że wcześniej czy później mnie zdradzi.
    • Gość: Bromas Re: zdrada IP: *.mogilno.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 00:35
      Ja tam gościa rozumię...
      • Gość: <<. Re: zdrada IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 19.08.01, 16:12
        kujawiaku-naucz sie poprawnej polszczyzny.co do zdrady.yorick ja rozumiem,ze to
        moze byc frustrujace,ale jezeli sie kocha to reszta jest niewazna.w prawdziwej
        milosci nie mozna nmowic o takich rzeczach,poza tym,jak ktos slusznie
        zauwazyl,mogl sie wyszalec przed poznaniem tej kobiety.skoro bierze slub,to
        chyba bie jest az traki mlody i chyba troche czasu na ''wyszalenie''sie mial.ja
        ekhm,mam dopiero 17lat i faceta,mojego pierwszego,ktorego kocham i tez czesto
        zastanawialam sie jakby to bylo gdybysmy miel.li byc ze soba do konca...skoro
        nigdy nie bylam z kims innym.ale fakt,ze go kocham..w zyciu bym nie
        zaproponowala czegos takeigo.a ze facet musi byc zdobywca...bezsensowne
        stereotypy..do pani,ktora zalozyla ten watek:z tego co pamietam,to 2tygodnie
        juz minely...mozna wiedziec jaka padla decyzja.....?
    • Gość: <<. Re: zdrada IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 10:16
      wlasciwie po co ta dyskusja....wypowiedzial sie juz na ten temat
      seksuolog,czyli facet,ktory ma znacznie wieksza wiedze od nas.a co do puppy,to
      radze napoisac takilist jeszcze na innym forum,u psychologa np,zobacz co on ci
      odpowie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka