helciamorelcia
02.12.10, 13:46
Nie wiem nawet jak zacząc tyle podobnych problemów poruszano juz na tym forum,ale sprobuje.Jestesmy malzenstwem 10 lat mamy dwoje dzieci.Wszystko miby fajnie jest dobrym mezem i ojcem a ja dobra zona i matką ale...nie uklada nam sie w lozku wlasciwie nic sie nie dzieje. Nasze zblizenia sa co miesiac lub co dwa i to czesto jak nie zawsze inicjowane przeze mnie.Maz powiedzial ze jakos nie czuje potrzeby.Ma 35 lat i raczej nie ma problemow ze zdrowiem i kochanki tez nie ma.Jeszcze jakis czas temu sie staralam a to kolacyjki a to jakies urozmaicenia ale nic to nie dalo.Teraz poprostu oklaplam juz nie chce sie starac juz mam dosc.Nie wiem jak to sie stalo ale ja tez juz nie mam na niego ochoty po tym jak wiele razy mi odmawial.A nasze zblizenia jak juz sa nie za bardzo mi sie podobaja.Maz w lozku zachowuje sie jak niedoswiadczony bobas,a ja chce faceta co bedzie wiedzial co i jak a nie ktoremu trzeba mowic a teraz mnie pocaluj tam,a teraz moze dotkij tu...... a jak ja chce dla niego cos zrobic to staje okoniem a po co to bedziesz robila,a bedzie mi zimno,albo niewygodnie...Nie wiem jak z tego marazmu wyjsc.Dodam ze maz byl moim pierwszym i jedynym wiec nie mam porownania ale nie chce go zdradzac bo zalezy mi na naszej rodzinie lecz majac 30 lat zyje w malzenskim celibacie co mi sie wacle nie podoba.Poradzcie prosze!!