04.01.11, 15:43
Witam
Mam taka fantazje- ale tylko czasem mi sie marzy pasc ofiara przemocy. Nigdy nie chciałabym faktycznie byc zgwałcona, ale podnieca mnie strasznie samo takie fantazjowanie seksu ostrego, bez zgody. Moj maz wie o tym, ze chciałabym by mnie "wział"od czasu do czasu tak bardzo brutalnie. Ale jak juz wyniknie taka sytuacja i zaczyna sie takowa zabawa, to moj maz nie moze. Moje podniecenie takl na niego dziala ze musi przystopowac...:( probowałam nie krzyczec, nie stekac, ale nie moge i wtedy maz tez nie:( poradzcie cos. I wogole czy nie wydaje sie to byc jakims lekkim zboczeniem?te fantazjowanie?
Obserwuj wątek
    • gunia-natura Re: fantazje 04.01.11, 16:55
      Fantazje to fantazje, akurat taka nie robi nikomu krzywdy. A jak jeszcze mąż próbuje ją spełnić, to żyć, nie umierać :)
    • ewa.zeromska Re: fantazje 04.01.11, 20:26
      Witam,
      To naprawde dość częsta fantazja. Silny, brutalny, prymitywny men, bierz cię bez żadnego wstępu. Zdziera ubranie, szarpie bieliznę itd.........
      gdyby przyszło co do czego i naprawde pojawiłby się znienacka taki ktoś, to nie byłabyś zachwycona i wołałabyś pomocy.
      Co innego zabawa z mężem, ale pamiętaj o jednym.
      To co ciebie kręci, jego może przerażać, niepokoić, albo podniecać w sposób niekontrolowany.
      Myslę, że nie przesadzaj z tym i dobrze wyczuj moment, kiedy taka zabawa może bawić was oboje.
      Pozdrawiam
    • Gość: saab9600 Re: fantazje IP: *.net-serwis.pl 05.01.11, 22:35
      Moja żona też miała/ma taką fantazję. Generalnie technicznie ciężka sprawa. Zabawa polega na siłowaniu się a nie biciu i tutaj jest problem. Jak facet jest silny i wielki a kobieta drobna to zabawa ma szansę się udać. W innym przypadku jest ciężko. Mi generalnie brakowało jeszcze jednej pary rąk, żeby przytrzymać żonie nogi. Wystarczyło, że je wyprostowała i mnie wypychała z pochwy. Musiałem użyć obu rąk, żeby ją utrzymać w pozycji ale wtedy ona mając wolne ręce była wstanie mnie zepchnąć z siebie (nie bawiliśmy się za pierwszym razem w specjalne udawanie i "grzeczny" gwałt). Ostatecznie najlepszą pozycją jest gwałt na pieska, od tyłu. Wtedy Ty możesz swobodnie się porzucać a Twój partner ma szansę Cię utrzymać i zrobić co należy.
      Z innych problemów: warto ponacinać rzeczy, które mają być rozdzierane, szczególnie na brzegach, gdzie jest obrębienie (mi nie udało się rozerwać koszulki czy majtek bez "przygotowanie"). Jak masz zamiar krzyczeć (a to jest jeden z elementów, który powinien wystąpić) to warto pomyśleć i przetestować na sucho jakiś knebel, żeby ograniczyć fonię. No i bardzo ważna sprawa: sygnał lub słowo klucz, którego użyjesz jak coś idzie nie tak, żebyś nie miała do faceta pretensji po.
      I raczej w domu niż w plenerze.
      No i nastaw się na kilka podejść. Mi za pierwszym razem też nie wyszło. Nie ufałem (podświadomie) żonie, że naprawdę jej to się podoba.
      Powodzenia.
      • to.niemozliwe Re: fantazje 06.01.11, 04:18

        > I raczej w domu niż w plenerze.
        Bo sie skonczy z kajdankami na dolku w towarzystwie panow z naprawde dlugimi palami....:-D
        PS dobry post, inspirujacy...;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka