Dodaj do ulubionych

Po rozwodzie

IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 19:07
czy jest mozliwe wyleczenie niechęci do mezczyn wynikajacej z ran po rozwodzie - maż zdradzał i zostawił. Później ciagle nieudane związki, bo lęk przez zdrada męzczyzny uniemozliwiał rozwijanie znajomości. Ponadto internetowe "zgłaszanie" się zonaty mężczyn pogłębia i utwierdza w przekonaniu, że kazdy mężczyna wczesniej czy później wda sie w romans.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zosia Re: Po rozwodzie IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.11, 19:09
      Oraz przekonanie, że dla mężczyzn liczy się głównie seks.
      • Gość: koala Re: Po rozwodzie IP: *.centertel.pl 29.01.11, 19:19
        A po co Ci mężczyzna? Po co to zwalczać? Faceci to świnie.
        Nie pakuj się w związek, żeby tylko mieć faceta.
        Jak nie spotkasz tego jedynego, to też będziesz szczęśliwa.
        A jak się zjawi Ten Jedyny, sama to poczujesz.
      • Gość: lvcas111 Re: Po rozwodzie IP: *.f-ws.net 09.02.11, 15:43
        nie wszyscy, moja droga. Nie wszyscy...

        --

        Ogłoszenia | mazury | zakopane apartamenty| przetargi krajowe i unijne | badania rynku pracy | tani hosting | Warszawa IT | odgrzybianie klimatyzacji | tworzywa sztuczne | kamery termowizyjne | wycinka drzew | wizytówki | skuter | księgarnia internetowa | praca w niemczech
    • ewa.zeromska Re: Po rozwodzie 30.01.11, 11:54
      Nie wiem, ile czasu minęło od rozwodu, a to jest ważne. Część kobiet chce jak najszybciej znaleźć nowego partnera, żeby wyrzucić z pamięci złe wspomnienia i to niestety jest błąd. Nie da się tego zrobić na siłę i na czas.
      Po złym związku trzeba dac sobie czas, na to, żeby odbudowac siebie, swoje poczucie wartości. Najpierw trzeba dobrze stanąć na nogach, nabrać dystansu i do wydarzeń i do siebie. To może trawać nawet kilka lat, ale nie ma co się spieszyć.
      Kiedy spojrzysz inaczej na siebie, to również inaczej spojrzysz na świat i ludzi.
      Nie radze ci szukac partnera przez portale. Sama widzisz, kto się zgłasza i w jakim celu.
      Poczekaj spokojnie. Przeciez żyjesz wśród ludzi, masz znajomych, oni maja znajomych, więc rozgladaj się i szanuj siebie. Nie jesteś do wzięcia przez byle kogo. To ty masz wybrać, a nie ciebie mają wybierać do uciech i zabicia czasu.
      Pozdrawiam
    • heeer Re: Po rozwodzie 30.01.11, 14:50
      > czy jest mozliwe wyleczenie niechęci do mezczyn wynikajacej z ran po rozwodzie
      > - maż zdradzał i zostawił. Później ciagle nieudane związki, bo lęk przez zdrada
      > męzczyzny uniemozliwiał rozwijanie znajomości. Ponadto internetowe "zgłaszanie
      > " się zonaty mężczyn pogłębia i utwierdza w przekonaniu, że kazdy mężczyna wcze
      > sniej czy później wda sie w romans.

      skoro juz zaobserwowalas takie rzeczy to moze warto by bylo zastanowic sie czy cigala walka z meska natura ma sens. Mysle ze niewielki. Problemem jest to, ze chcesz kogos miec na wylacznosc a nie jest to mozliwe.
      • Gość: Zosia Re: Po rozwodzie IP: *.sgh.waw.pl 31.01.11, 11:19
        Wierność to znaczy miec kogos na wyłączność ???
        • moonogamistka Re: Po rozwodzie 31.01.11, 11:58
          Moze pogodz sie z mysla, ze wszyscy faceci zdradzaja, nie zdradzaja Ci co nie maja odwagi badz okazji do tego;)))
          Pol biedy gdy robia to tak, by nie niszczyc rodziny i na tyle dyskretnie- by nikogo nie krzywdzic. Znam idealnych ojcow rodzin- o ktorych wiem, ze maja kogos na boku:) Czasem to sa uklady- zona przymyka oko- bo facet zapewnia byt rodzinie i ona zyje dzieki niemu na poziomie z ktorego nei chce zrezygnowac, czasem oboje kogos maja- ale trzyma ich majatek, firma, wspolne interesy,dzieci.
          Wiem to straszne, ale lepiej miec takie podejscie niz sie umartwiac.
          Bol po rozstaniu, rozwodzie?Ponoc takie rany potrzebuja minimum 2 lat. Brak zaufania? Pozostaje, ale ja to nazywam instynktem samozachowawczym. Albo wyluzj albo pogodz sie z zyciem solo:) Tak tez mozna:)
    • urko70 Re: Po rozwodzie 31.01.11, 14:30
      Sporo rzeczy jest mozliwych, kwestia jak i w jakim czasie.
      Mówią, że czas leczy rany ale może warto pogadać z terapeutą bo szkoda życia. Każdy przypadek jest inny, tu na forum ciężko zdiagnozować Twój problem czy też Ciebie.

      Piszesz, że jeden związek nieudany i kolejne również. A nie zastanawiałaś się czy aby w Tobie nie ma czegoś co prowokuje / inicjuje to, że faceci szukają kogoś trzeciego?
    • Gość: ranny Re: Po rozwodzie IP: *.play-internet.pl 09.02.11, 15:26
      Co prawda nie bralismy ślubu, ale bylismy w związku od 7 lat. Dodam udanego. Gdy poznałem swoją połówkę była już po trzech związkach z których odeszła(a miała wtedy 30 lat). Żyłem przez wszystkie te lata z lękiem, że i nasz związek mimo wszelkich cech udanego, nie utrzyma się, że jest coś w mojej drugiej połówce, co nie pozwala jej budować relacji prawdziwie głębokich. Mimo deklaracji miłości gdy przyszedł dzień kryzysu i wydawało się, że nasz związek może się nie utrzymać, już po dwóch dniach weszła w nowe relacje, które w kilkanascie dni rozwinęły się w jej nową "miłość". Związek nasz oczywiście się rozpadł. Jesteśmy po "rozwodzie". Zostałem "wyrzucony" jednego dnia z jednoczesnym deklarowaniem uczucia głęboko w sercu. Przeciez to nienormalne i możliwe tylko gdy jakiś wzorzec został w niej zainstalowany w dzieciństwie. Fakt, że żyła w rodzinie drugiego męża swojej matki. Czy taka osoba zdaje sobie sprawę ze swojego nieszczęścia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka