Gość: adi0025
IP: *.grakom.pl
07.02.11, 11:22
witam nigdy wczesniej nie pisałem na tym forum i niesądziłem że kiedykolwiek bede potrzebował waszej pomocy ale potrzebuję bo nie wiem juz co robić co myślec jak rozwiązać te sytuacje.
Wiec zaczne od początku poznałem dziewczyne w czerwcu zeszłego roku przez internet po kilku mailach postanowiliśmy że sie spodkamy choć dzieliło nas ponad 50 km pojechałem.Było cudownie nigdy wcześniej tak sie nie czółem tak inaczej rozmawialiśmy patrzyłem na nia wydawało mi sie jakbyśmy sie znali od dawien dawna i tak minoł ten cudowny dzień.Jadąc z powrotem myślałem o niej co czóje co myśli heh zakochałem sie od pierwszego wejzenia sam w to niemogłem uwiezyc bo mając 24 lata nie wierzy sie w taka miłość.Kolejne dni utwierdziły mnie w tym że ją naprawde kocham co chwila smsy dzwonienie i po 3 dniach postanowiłem poprosic o spodkanie pomyślałem ze powiem jej to wszystko co czóje.Ku mojemu zdziwieniu zgodziła sie od razu i pojechałem ponad 2 godziny jazdy autobusem w jedna strone ale co tam czego sie nie robi dla kogoś wyjątkowego.Na spodkaniu powiedziałem jej prosto w oczy co czóje ze ja kocham itd. powiedziała mi to samo i byliśmy parą szybko prawda ale w miłosci nikt racjonalnie nie myśli.Jezdziłem do niej codziennie po pracy mimo ze wstawałem o 4 kładłem sie spac o 24 nie czólem zmeczenia dzien w dzien po 5 godzin autobusami by pobyc z nia z3-4 godziny.Itak mijały dni miesiace ja poznawałem ją ona mni.Mniała ciezką sytuacje w domu wiec jej rodzice nie akceptowali naszego zwiazku wiec postanowiłam ze zamieszkamy razem.Mimo ze kłóciliśmy sie codziennnie ja wciąż ją kocham i ten okres był najpiękniejszy w moim życiu.Przeprowadziła sie do mnie w pażdzierniku wzieliśmy slub cywilny wbrew rodzicom chcieliśmy tego oboje mimo ze znalismy sie zaledwie4 miesiace.Itak mijaly dnie i nagle zaczeło sie piekło moi rodzice zaczeli mieszac sie w nasze zycie chcieli ukladac wszystko wedle siebie ja straciłem prace widziałem ze moja żona zle sie czóje w moim domu a nie stac nas było na wynajem.Miedzy nami zaczeło sie psuc kłótnia za kłótnią obrywałem za wszystko dzien w dzien słyszłem ze nie chce tu byc wyzwiska potrafiła nawet uderzyc.wspólnie postanowiliśmy ze skoro tak jest to ona wróci do siebie a ja zostanę tu póki nie bedzie nas stac na wynajem.Pytałem czy napewno kocha czy napewno chce byc tylko ze mną czy przetrwamy wszystko razem mowiła ze tak.Postanowiliśmy ze po nowym roku pojedzie do siebie.W wigilie dostałem cudowny prezent okazało sie ze bede ojcemtak sie cieszyłem i ciesze kurcze bede tata.Mineły świeta nowy rok myślałem ze w takiej sytuacji zostanie tutaj i wspólnie bedziemy walczyc o swoją przyszłośc by zapewnic małemu wszystko.Jednak tak sie nie stałopo potwierdzeniu ze jest w ciąży nastepnego dnia stwierdziła ze jedzie do domu co mniałem zrobić na siłe jej niezatrzymam i pojechała.Ja zostałem z bólem w sercu ze wraz z miłością mojego życia odchodzi dziecko.Przysięgała ze kocha ze bedziemy razem ze wspólnie wychowamy małego.Spotykamy sie w wekendy ja wreszcie znalazłem prace i chciałbym by sie ułożyło byśmy wspólnie wychowali nasze dzieciątko tak mi na nich zależy ale niewiem co robić.Na początku pierwsze wekendy były cudowne spędzaliśmy je razem nawet nocowałem tam tak sie cieszyłem bo była blisko mogłem przytulić pogłaskać po brzuszku gdzie jest moje dzieciątko.Jednak od 3 tygodni wszystko zaczyna sie psuć czoje ze oddalamy sie od siebie nie wiem dlaczego.Przyjezdzam do niej w wekend bo nie chce spotykać sie częście a i w wekendy czasu ma mało 3 godziny i mowi bym jechał bo słabo sie czóje bo matka niby nie pozwala i takie wykrety.ja jak głópi jade do niej 5 godzin busem a ona po 2 godzina mówi mi zebym juz jechał nie ma ochoty pobyć ze mną sam na sam nie chce bym ja przytulal całowal czóje sie jakbym był obcy dla niej że ma mnie gdzieś nieodpisuje juz nawet na smsy.Wczoraj próbowałem z nią o tym porozmawiac o nas naszej przyszłości powiedziałem jej jak bardzo za nią tęsknie jak bardzo pragne by to sie ułożyło że chce mieć rodzine i ze bede ja kochał na zawsze milczała nic nie mówiła.Spytałem wprost czy to koniec czy juz mnie nie potrzebuje czy jestem tylko kolejnym na liście który juz jej sie znudził dla niej to był 13 zwiazek z jednym sie nawet zareczyła mimo ze go niekochała czy w tym przypadku bedzie tak samo?czy juz jej sie znudziłem? pytałem o to mowiała ze nie,ze chce byśmy byli razem na swoim.Spytałem dlaczego tak sie zmieniła powiedziała nie wiem.Mówiłem o tym co czóje że pewno mnie nie kocha ze sie juz jej znudziłem a ja ją tak strasznie kocham.Na to wszystko co jej powiedziałem po 2 godzinach od mojego przyjazdu powiedziała bym jechał juz bo sie zle czóje poczółem sie okropnie jak śmiec który sie znudził i został wyrzucony czóje że juz mnie nie potrzebuje.A ja ją tak kochamdzień w dzień płacze za nią tak bardzo chciałem mieć rodzine z nią i z dzieckiem.Niewiem co robić dalej co wy o tym myslicie ciaza moze az tak zmienic dziewczyne? ja jej kochac niepotrafie przestac pisze do nie smsy ale ona nie odpisuje co mam robic pomuzcie