Dodaj do ulubionych

co o tym myśleć?:(

IP: *.aster.pl 13.04.11, 11:13
Piszę,bo nie wiem sama co o tym myśleć.. Jestem z chłopakiem 4 lata, kochamy się, od niedawna mieszkamy razem.
Na co dzień jest ok, ale gdy na horyzoncie pojawia się jego 'dom rodzinny', ja schodzę na dalszy plan. Zawsze tak jest. Np. od miesiąca planowaliśmy z chłopakiem, że w ten weekend pojedziemy poszukać mebli do naszego mieszkania. Na kilka dni przed dowiaduję się jednak, że jego mama, mieszkająca pod warszawą, pilnie potrzebuje żeby psa podwieźć do weterynarza, więc nasz wyjazd do sklepu przełóżmy, bo on ją zawiezie. Podobnie z weekendem majowym - sugerowałam mu, że może te kilka dni spędzimy razem, we dwoje, może gdzieś wyjedziemy.. Teraz okazuje się, że on jednak do domu jedzie i "może 3 maja skoczymy gdzieś pod warszawę". Podobnie jest ze świętami. Nie oczekuję, że on ze mną zostanie, sama też mam swoich rodziców i z nimi spędzę święta. Chciałam,żeby z moją rodziną w warszawie i ze mną spędził jedynie czwartek wielkanocny (symboliczne łamanie jajka itp.). Ale on bierze wolne, by w domu spędzić ponad tydzień i jeszcze mówi mi- "o co ci chodzi. święta się spędza z rodziną, ty nią na razie nie jesteś.."
Jest mi po prostu przykro.. Powiedzcie, czy ja za dużo oczekuję od niego? A może niepotrzebnie się przejmuję?
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 11:27
      Pewnie wolałabyś, żeby odżegnał się od rodziny, żeby pies zdechł, żeby cały jego rodzinny świat zapadł się pod ziemię, bo jesteś TY.
      Zrobiłabyś to samo ze swoją rodziną, gdyby on tego zażądał?
      Na razie jesteś tylko (dla ciebie aż!) dziewczyną. Nie żoną, nawet chyba nie narzeczoną.
      Gdyby ten związek był naprawdę poważny, to weszlibyście do rodzin. Ty do jego, on do twojej.
      Dlaczego tak się nie dzieje?
      Kto to blokuję, kto tego nie chce?
      Sklepy w weekend otwarte są długo. Mogłaś z nim załatwić sprawę psa, a potem jeszcze pojechać do sklepu. To jakiś problem?
      Pomyśl jak lepiej i łagodniej rozwiązywać takie "problemy" i nie unoś się tak ambicją, bo raczej przegrasz.
    • moonogamistka Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 11:30
      To, ze pomaga mamie dobrze o nim swiadczy- sama napisalas, ze wizyta z psem byla pilna, meble nei uciekna.
      To, ze woli spedzac czas swiat z rodzinam, a nie z Toba swiadczy o tym, ze chyba ciezko u niego z odcieciem pepowiny. 4 lata zwiazku to juz sporo i powoli powinien miec inne proporcje "waznosci".
      Za haslo- "przeciez nie jestes moja rodzina" obrocilabym sie na piecie i dlugo by mnie nie zobaczyl :D
      Znacie w ogole swoje rodziny nawzajem? Spotykacie Cie?
    • honey83 Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 11:43
      Myślę, że nie oczekujesz zbyt wiele. To przecież zupełnie normalne, że chciałabyś podzielić się z nim jajkiem, czy wyjechać na weekend majowy.Czy tak poza tym dobrze się między wami układa?
      p.s."o co ci chodzi. święta się spędza z rodziną, ty nią na razie nie jesteś.."
      za taki tekst chłopak miałby u mnie przechlapane, może i ma rację, ale bez przesady, zeby ukochanej osobie tak mówić.
    • chusteczka4 Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 13:10
      Nie dziwie cie się, bo mi też byłoby przykro gdyby mój facet mi powiedział, że rodziną jego nie jestem, w końcu jesteście już ze sobą 4 lata a to też nie mało. Tym bardziej, że ja spędzałam każde święta z moim facetem. Jeździliśmy do moich rodziców i jego, nie było takiego czegoś, żeby spędzać święta osobno, dziwny jest twój facet, dla mnie to nie jest normalne.
      • Gość: rose Re: co o tym myśleć?:( IP: *.wpia.uw.edu.pl 13.04.11, 15:00
        Ja jednak nie zgodzę się z wypowiedzią Pani Ekspert. Co z tego, że ona jest 'tylko dziewczyną". Są razem 4 lata, mieszkają razem więc równie dobrze za miesiąc ona może być "aż żoną". I co? Nagle jego zachowanie się zmieni, czy jej zdanie jako żony a nie dziewczyny zacznie mieć inny wymiar? Chłopak nie powinien rozgraniczać - albo ona albo rodzice. Z resztą to dziwne - on nie ma potrzeby spędzenia świąt ze swoimi rodzicami i także z nią, skoro ją kocha?
        • urko70 Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 15:23
          To, że sa 4 lata to jeszcze nei znaczy że za mc slub.
          Takie wolne związki mają pewne wady i zalety... sa wolne. Nie podoba się ...

          Rozgraniczać? Czyli być opeikuńczym dla niej, a dla matki to już nie?

          Skąd Wam drogie Panie bieże sie ten dualizm.... dla mnie powinien skakać na każde żadanie ale jak mama potrzebuje i on skacze to jest mamisynkiem....
          • ewa.zeromska Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 17:05
            Drogie panie, widzę, że ogromne znaczenie ma dla was fakkt, że 4 lata są razem. Tymczasem nie ważne ile, ale ważne jak. Co te lata między nimi stworzyły.
            Jeśli przez 4 lata nie zawiązała się więź rodzinna - jej z jego rodziną, a jego z jej rodziną - to według mnie coś jest nie tak. To nie jeset dowód na maminsyństwo, tylko dowód na tymczasowość związku.
            Rzadko kiedy mamy do czynienia z absolutną sierotą. Większośc z nas ma jakieś rodziny, nawet jeśli mieszkają daleko. Wiążąc się z kimś, wiążemy się również z rodziną. To naturalne. Naturalne jest też i to, że chce się wejść do rodziny, zaskarbić sobie sympatię, akceptację.
            Właściwa postawa, według mnie, to dołączyć, a nie odebrać.
            Czasem to bywa trudne, czasem męczące, więc lepiej budować swoje życie osobno, ale rodzina, tak czy siak, jest w tle. Lepiej się z tym pogodzić.
            Bywają sytuacje patologiczne, lub na granicy patologii, ale z opisu autorki wątku, nie dostrzegam żadnej patologii.
            • honey83 Re: co o tym myśleć?:( 13.04.11, 19:07
              ewa.zeromska napisała:
              Co te lata między nimi stworzyły.
              > Jeśli przez 4 lata nie zawiązała się więź rodzinna - jej z jego rodziną, a jego
              > z jej rodziną - to według mnie coś jest nie tak. To nie jeset dowód na maminsy
              > ństwo, tylko dowód na tymczasowość związku

              No właśnie, to miałbyśmy na myśli- że to bardzo dziwne zachowanie kochającego ponoć faceta. Chłopak nie traktuje dziewczyny chyba zbyt powaznie, być może nie wiąże z nią przyszłosci, tylko po co w takim razie z nia jest, mieszka? chyba tylko z braku laku.
              • Gość: monika Re: co o tym myśleć?:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 15:00
                Wszystko do góry nogami. Kiedy się zaczyna z kimś mieszkać to w sensie praktycznym jak najbardziej się rodziną jest. Po takim tekście powinnaś się wyprowadzić i korzystać z uroków luźniego związku - seks, kolacyjki. Ale chyba nie o to Ci chodzi. Dla mnie, kiedy z kimś byłam, zawsze jakoś naturalne było, że spędzam święta razem, u mojej rodziny, czasem jego, a czasem nawet oddzielnie we dwójkę. I moja rodzina to rozumie.
                Natomiast wyobrażam sobie, że istnieją rodziny tzw. konserwatywne, w których "obcych" czyli bez ślubu w święta się nie gosci. W takim razie ten pan powinien być konsekwentny i zaproponuj mu w najlepszym wypadku konkretny termin ślubu.
                Psa zostawiam w spokoju, to już trochę inny wątek i tu autorki nie popieram.

                • usunelamkonto Re: co o tym myśleć?:( 15.04.11, 13:01
                  wg mnie partner i autorka powinni dogadac sie w kwesti spedzania czasu - swieta, dlugi weekend. np 2-3 tygodnie : kochanie a co w weekend?

                  ja nie mieszkam ze woim parterem ale przyszlam do niego w BN i zostalam do rana/ czy nawet w wigilie i zostalam do BN.licze ze najblizsze swieta beda podobne


                  trzeba egzekwowac od mezczyzny podejmowania decyzji i rekompensaty dla obu stron.
                  nie wyobrazam sobie ze facet bedzie mial wychodne, a wraca do dziewczyny bo mu sie stesknilo i ona da papu i wystawi dupeczke w lozku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka