Gość: mila
IP: *.87.119.80.rev.sfr.net
07.06.11, 17:38
Jestem mezatka od 6lat,znamy sie z mezem od 13. Moz jest wspanialym czlowiekiem,mamy 3letniego synka. Sex i przebywanie razem daje nam radosc ale... Moz jest moim pierwszym i jedynym partnerem,za dwa 2m-ce skoncze 30lat i jakies glupie mysli dopadly mnie ze to ostatni dzwonek na milosne przygody.Moze to jakis kryzys 30stki.
Pierwsze mysli zaczely sie rok temu w sierpniu na weselu u znajomych. Poprosil mnie pewien mlodzik(20lat) do tanca.Musze przyznac ze dziwnie i niespodziewanie dla mnie na mnie zadzialal(zdziwilam sie,bo jestem wpatrzona w meza,zawsze mi sie podobal i podoba nadal). Musialam nieswiadomie na niego zagladac bo weszedl za mna do damskiej toalety i powiedzial ze czuje sie obserwowany i ze chyba mam to samo w glowie co on. Zbylam go smiechem,czy napewno ma w glowie bo stal tak blisko ze czulam ze nie glowa mysli.Dalam buzi w policzek i wyslalam na poszukiwania kogos odpowiedniego do swoiego wieku. Na sali pelno bylo mlodych dziewczyn. Najgorsze to,to je zasial we mnie jakas dziwna ochote przygody.Nie chce zepsuc tego wszystkiego co mam,a zdrugiej strony ciagle sie lapie na tym ze czegos szukam. Mam nadzieje ze ta dziwna ochota mi przejdzie.Albo jesli pozwole sobie na taka przygode(mozliwosci mam) czy bede potrafila wrocic do normalnosci? Czy ktoras z was mniala takie dziwne ochoty?