Gość: martyna_28
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.08.11, 22:37
Witam, dosyć nietypowy problem przyplątał mi się w relacji z partnerem. Byłam pewna, że w związku trwającym 8 miesięcy mam udane i zadowalajace życie seksualne. Jestem osobą wrażliwą na bodźce fizyczne, prawie za każdym razem przeżywam orgazm. Nie miałam z tym problemu od początku życia seksualnego, i uważałam to za powód do radości. Ale w ciągu ostatnich dwóch miesięcy mój partner zarzucił mi kilkakrotnie (i to nie w żartobliwym tonie), że udaję orgazm, on mi nie ufa itp. Wszystko z powodu tego, że wyczytał gdzieś (podejrzewam jakąś "męską" gazetkę lub internet), o damskich problemach z orgazmem, blokadach psychicznych itp. i z tego powodu uważa, że ja nie potrzebując długiej gry wstępnej czy też specjalnych pozycji jestem oszustką i udaję. Tłumaczenie się nie udało, mężczyzna ma urażoną dumę, życie łóżkowe straciło na intensywności. I kompletnie nie wiem co zrobić z tą dziwną sytuacją. Udawanie, że nie ma się orgazmu wydaje mi się absurdem i sytuacją z jakiegoś dziwnego filmu. Gdyby ktoś miał pomysł jak sprawę rozwiązać, będę wdzięczna.