Gość: Goscinnie na foru
IP: *.dynamic.chello.pl
26.09.11, 18:57
Kilka dni temu maz stwierdzil, ze wyobraza sobie zycie z inna kobieta. Powiedzial, ze czuje sie winny, bo juz tak ma kilka miesiecy i probowal to zmienic i nie moze. Jeszcze kilka miesiecy temu powiedzialabym do widzenia, spadaj i sobie do niej idz. Ale mamy kilkumiesieczne dziecko, ktore oboje bardzo kochamy. On nie odejdzie, bo jest synek, ja z tego samego powodu. Dodatkowo, chyba go jednak mimo wszystko kocham, ale on mnie juz nie, co tym bardziej sprawia, ze czuje sie upokorzona bedac z nim.
Nie zdradzil mnie, nawet sie z nia nie spotykal, zeby 'zabic w zarodku' to uczucie, ale co z tego. Chyba juz jednorazowa zdrada z pozadania by mnie mniej zmartwila niz takie zakochanie(?).
Rozmawiamy, nie klocimy sie, ja pochlipuje tylko czasem, ale wiecznie tak sie nie da zyc...