Gość: Anna
IP: *.dynamic.chello.pl
20.11.11, 11:07
W sumie nawet nie wiem, jak mam zatytułować tą wypowiedź. otóż, nie mialam w zyciu wielu mezczyzn, i jakas mam dziwna potrzebe spelnienia ich oczekiwan, podobania ie wlasciwie kazdemu. A zazdrosc? zazdrosna jetem o kolezanke. Jest to dosc wyluzowana osoba,, zjednuje sobie dosyc szybko ludzi, faceci ja lubia bo jest na luzie - fajna kumpelka.
Mnie tez kiedys mowili, ale jakos sie zblazowalam. Nie mam tkaiego poczucia humoru jak ona, sposobu bycia. jestem sztywniejsza i, spokojniejsza, bardziej zamknieta. i przyznam szczerze zazdroszcze jej. tez chcialabym taka byc, bo tak naprawde, nikt sie nigdy mna nie interesowal. co z tego, ze moge sie "wypindrzyc", jak charakteru nie zmienie :(. co z tym fantem zrobic? Jak podobac się mezczyznom?