Dodaj do ulubionych

co robić???

15.01.12, 18:06
kiedyś , dawno temu kochalam go , bardzo. on mnie też, ale chyba nie tak bardzo. skończyło się zanim tak naprawde się zaczęło. w międzyczasie on ożenił się , doczekał dziecka i rozwiódł. ja również wyszłam za mąż, mam dwoje dzieci. w ubiegłym roku odnowiliśmy kontakty. zaczęło się
od sms-ów, potem były telefony... w sierpniu spotkaliśmy się. kiedy go zobaczyłam po tylu latach
tamto uczucie powróciło ze zdwojoną siłą. nigdy nie wierzyłam , że można tak od razu wiedzieć, że się kogoś kocha. ja wiedziałam. do niczego między nami nie doszło, chociaż on bardzo chciał. dawno nikt tak na mnie nie patrzył. znów poczułam się kobietą.
wyjechałam. były sms-y, bardzo czułe, telefony, deklaracje. potem powiedział, że mnie kocha i chce ze mną być, że żałuje że wtedy , przed laty w tak głupi sposób nasz związek się skończył. przestałam odpisywać na sms-y, nie odbierałam telefonów. nie wiem dlaczego. może się bałam, że skoro przed laty nam nie wyszło to teraz będzie tak samo? nie wiem.

od jakiegoś czasu w moim małżeństwie się nie układa. było kilka sytuacji, które "otworzyły" mi oczy na pewne sprawy. przymykałam oczy, bo nie chciałam fundować moim dzieciom koszmaru. kiedy mój m zorientował się, że coś się dzieje zaczął mnie adorować, jest miły, grzeczny... ale mnie to już nie wzrusza. wiem, jaki potrafi być chamski, bezwględny i mściwy.
dawno mu nie powiedziałam , że go kocham bo uważam że to byłoby nieuczciwe względem jego i mnie samej.


niedawno spotkaliśmy się. kiedy go zobaczyłam, popłakałam się z radości, że go widzę. a kiedy przytulał mnie na powitanie, czułam się jakbym wróciła do domu z dalekiej podróży... nie potrafię o nim zapomnieć, choć naprawdę się staram. co robić?
Obserwuj wątek
    • moonatnight Re: co robić??? 15.01.12, 18:37
      Chcesz poświęcić swoją obecną rodzinę dla niespełnionych marzeń sprzed lat. Może to się skończyć tak, że obudzisz się pewnego dnia z ręką w nocniku...
      • beatkaa32 Re: co robić??? 15.01.12, 18:43
        moonatnight napisała:

        > Chcesz poświęcić swoją obecną rodzinę dla niespełnionych marzeń sprzed lat. Moż
        > e to się skończyć tak, że obudzisz się pewnego dnia z ręką w nocniku...

        ale ja nie napisałam o jakichkolwiek poświęceniach, choć może tak to zabrzmiało... chcę być szczęśliwa, po prostu.
        • moniapoz Re: co robić??? 15.01.12, 19:07
          nie chcesz poświęcać małżeństwa więc co ? myślisz o związku równoległym ?
          moim zdaniem powinnaś trochę ochłonąć - porównujesz teraz swoje kiepskie małżeństwo do wyobrażeń o starej miłości - nie do tego kim Twoja miłość obecnie jest.
          ja doskonale Cię rozumiem z tą chęcią bycia szczęśliwą osobą - sama tak mam, ale życie nauczyło mnie, że trawa nie musi być bardziej zielona gdzieś indziej....
          zastanów się też co dokładnie jest nie tak z Twoim małżeństwem.....i czego Ci w nim brakuje, że nagle zobaczyłaś tyle negatywnych cech u meża

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • evi85 Re: co robić??? 15.01.12, 19:38
            hmm skoro bylo tak zle, a maz taki okropny to skad ta 2ka dzieci?
            czyzby zanim pojawil sie kochanek nie myslalas tak o mezu?
            powiem Ci ze zawsze u sasiada trawa jest bardziej zielona a tego faceta znasz tylko przelotem, nie mieszkasz z nim, nie jestes z nim na codzien, nie widzisz jego wad ktore sa a ktore pojawia sie pozniej , widzisz same plusy bo jest "nowy" , bo macie kontakt okazjonalnie itp
            zastanow sie czego chcesz od zycia? jak widzisz siebie za 2-3 lata?
    • enith Re: co robić??? 15.01.12, 19:03
      Bardzo jestem podejrzliwa, gdy chodzi o pojawiające się znienacka niespełnione miłości "nagle otwierające nam oczy na pewne sprawy w małżeństwie". Czyli pojawił się dawny kochanek i nagle stwierdzasz, że mąż jest chamski, mściwy i bezwzględny. To czemu się z nim nie rozwiodłaś, skoro okazał się takim typem? I skoro wtedy nie chciałaś fundować dzieciom koszmaru i przymykałaś oczy na te "pewne sprawy", to czemu chcesz to zrobić teraz? Ano temu, że pojawił się inny facet, dla którego można się z mężem rozwieść :-/
      Może zanim rzucisz się bezmyślnie w związek z facetem, którego właściwie kompletnie nie znasz (nawet nie byliście parą), spróbujesz zawalczyć o swoją rodzinę? Nie, pewnie nie spróbujesz. Mąż jest przecież gnojem, dawna miłość po rozwodzie czeka na ciebie z otwartymi ramionami, a dzieci... cóż, jakoś będą musiały dać sobie radę.
      • Gość: Amado Re: co robić??? IP: *.147.36.249.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.01.12, 19:25
        Co robic?Nie glupiec !Jak podstrzelona malolata.
        • Gość: bea Re: co robić??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 20:54
          I zakończyć ten romans! On prowadzi w ślepy zaułek.
          • beatkaa32 Re: co robić??? 15.01.12, 21:05
            czytajcie proszę ze zrozumieniem:( napisałam, że do niczego między nami nie doszło - nie rozumiem więc skąd wziął się kochanek? napisałam też , że zerwałam kontakty, więc gdzie tu miejsce na romans? a w małżeństwie źle układa się OD JAKIEGOŚ CZASU, a nie od początku. trudno jest w pojedynkę budować cos co z założenia przeznaczone jest dla pary. najlepiej jest napisać: daj sobie spokój...
            • Gość: moniapoz Re: co robić??? IP: *.icpnet.pl 15.01.12, 21:48
              ja nie napisałam daj sobie spokój tylko przemyśl to?
              znasz go ? czy masz tylko wyobrażenie o nim?

              poza tym mam wrażenie, że oczekujesz potwierdzenia, że robisz słusznie ....a jak widać opinie nie są zbieżne z Twoimi:) tak już jest na forum :)
            • enith Re: co robić??? 15.01.12, 22:30
              Sama napisałaś, że kiedyś was coś łączyło. To miałam na myśli pisząc "kochanek", nie wasz obecny status. Swoją drogą warto się zastanowić nad paroma kwestiami: dlaczego wam kiedyś nie wyszło, dlaczego rozpadło się jego małżeństwo, dlaczego nie kończysz swojego, rzekomo nieudanego i jak o tym mężczyźnie świadczy fakt, że liczył na to, że pójdziesz z nim do łóżka, choć doskonale wie, że jesteś mężatką. Nie wiem, czym naraził ci się twój mąż, ale twoja stara miłość też nie wygląda obiecująco.
    • Gość: KaKa Daj sobie czas IP: *.warszawa.vectranet.pl 15.01.12, 23:17
      Beato,

      Proszę, nie obwiniaj się za to uczucie i nie daj sobie wmówić, że nie masz do niego prawa. Jeżeli dobrze rozumiem Twoją sytuację, to Twój mąż pierwszy opuścił Cię emocjonalnie i w tym sensie ponosi pełną współodpowiedzialność za to, co się dzieje.

      To nie są rzeczy, które potrafimy kontrolować na poziomie intelektualnym. One po prostu pojawiają się i "biorą nas w posiadanie" (w każdym wieku, nie tylko nastoletnim). Nie możesz sobie kazać nie czuć tego, co czujesz. A skoro takie uczucie się pojawiło, tzn. że musiały być po temu ważne powody. I warto się w te "ważne powody" wsłuchać. Zaprzeczanie im, albo odbieranie sobie prawa do nich nie jest właściwą drogą postępowania.

      Przez pewien czas pewnie przyjdzie Ci żyć w takim emocjonalnym trójkącie: Ty, mąż i on. Zaakceptuj to. Na pewien czas.

      Tak, to jest kryzys małżeński. Ale tak samo, jak nie oczekiwałabyś wyleczenia z grypy w przeciągu godziny, tak samo z tego kryzysu też nie wyjdziesz jedną decyzją i na pstryknięcie palców (zwłaszcza, że na obecnym etapie nie wiadomo, jaka ona powinna być).

      Przestrzegam przed zbyt szybką próbą rozwiązania tej sytuacji (w którąkolwiek stronę). Daj sobie czas. Choćby miało to trwać pół roku, rok, a może dłużej. Nie pośpieszaj nikogo, a przede wszystkim siebie. To jeszcze nie jest ten moment, w którym możesz ostatecznie rozstrzygnąć, że starania męża nie przyniosły żadnego rezultatu, ani to, że ten drugi mężczyzna jest tylko chwilową fascynacją. Może tak, może nie.

      Natomiast możesz i powinnaś podpowiadać mężowi, jak ma się starać o Ciebie. Mów mu, czego oczekujesz, co robi źle, a co robi dobrze (nie zapominaj, proszę, o tych dobrych rzeczach). Stawiaj warunki. To jest Twój czas na małe przemeblowanie w tym małżeństwie. Wykorzystaj to. (Przy czym zwalcz pokusę, o ile istnieje, karania go za przeszłość. Wymagaj tylko tego, co byś chciała, aby było od początku. I pamiętaj, że gadasz z facetem, tak więc, aby zrozumiał, trzeba być konkretnym ;-) Aby to robić nie musisz wcale odczuwać do niego płomiennej miłości.

      Obserwuj, siebie i ich. Zbieraj te wszystkie drobne obserwacje, a zobaczysz, że z biegiem czasu, gdy już początkowe silne emocje opadną, ostateczna decyzja będzie zdecydowanie łatwiejsza (a może nawet oczywista).
      I wtedy ją podejmij.

      • beatkaa32 Re: Daj sobie czas 17.01.12, 16:47
        KaKa, dziękuję za Twój post. Właśnie na takie słowa czekałam.
        • Gość: dorcia Re: Daj sobie czas IP: *.internetia.net.pl 17.01.12, 21:57
          beatkaa32 napisała:

          > KaKa, dziękuję za Twój post. Właśnie na takie słowa czekałam.

          A nie było prościej już w pierwszym wątku napisać, na jakie słowa czekasz? :) :) :)
        • potwor_z_piccadilly Re: Daj sobie czas 17.01.12, 22:09
          beatkaa32 napisała:

          > Właśnie na takie słowa czekałam.

          Twoje dzieci też ?


          • nabakier Re: Daj sobie czas 17.01.12, 22:16
            Potworze, stały repertuar, co? A to z dziećmi brałeś ślub czy z żoną?
            • Gość: moniapoz Re: Daj sobie czas IP: *.icpnet.pl 17.01.12, 22:37
              ale Potwór ma racje - swoja własną rację i ja przedstawia :)
              ma chyba prawo ?
              a co zrobi autorka ?? ja nie wiem, Ty nie wiesz i mam nadzieje, że nie będzie się kierowała tylko opiniami z forum :)
              jednak wydaje mi się, że napisała tylko po to, żeby potwierdzić to co już zdecydowała....
            • potwor_z_piccadilly Re: Daj sobie czas 17.01.12, 22:44
              nabakier napisała:

              > Potworze, stały repertuar, co? A to z dziećmi brałeś ślub czy z żoną?

              literat.ug.edu.pl/ikbajk/025.htm
      • nabakier Re: Daj sobie czas 17.01.12, 17:35
        Zgadzam się z Kaka.
        Nie za szybko, i patrzeć uważnie. Wszystko jest możliwe- w każdą stronę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka