Gość: Kasia K.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.02.12, 18:07
Witam.
jestem młoda kobietą (24) i mam stałego partnera od ponad dwóch lat, bardzo się kochamy, ale mieszkamy w innych miastach. W większości przypadków widujemy się na mieście. A gdy już mamy okazję współżyć, to ciągle czuję niedosyt, a on już nie może. Czuję się wtedy źle. Ostatnio mieszkał u mnie przez tydzień, bo byłam sama w domu i ja wciąż chciałam, a on był zmęczony po pracy. Potem po tygodniu niewidzenia się nawet nie przytulił mnie w nocy... Jakby nie miał na nic ochoty, a kiedyś, gdy mieszkał blisko mnie to kochaliśmy się nawet gdy był chory, nawet jak było późno w nocy gdy wracaliśmy z imprezy...Kochaliśmy się przy każdej okazji w różnych miejscach. Czy to ja mam obsesję jakąś? Czy może z jego strony to już bardziej przyzwyczajenie do mnie? Czasem on zachowuje się jakbym go nie pociągała, przynajmniej ja tak się czuje, ale między nami wciąż jest cudownie. Okazujemy sobie miłość i wszystko jest jak być powinno... o co może chodzić?