mimikra86
08.05.12, 20:36
Witam,
jestem młodą mężatką. Z moim mężem jestem dopiero dwa lata. Ja mam 25 lat, on 30 i... zupełnie nie mam apetytu na seks. Nie bardzo rozumiem skąd to się bierze, bo na początku wręcz wariowaliśmy razem w łóżku. Kochaliśmy się codziennie, czasem po kilka razy. Potem robiliśmy to trochę rzadziej. Uznałam to za normę, bo wiadomo, że "nowe" najbardziej cieszy, a potem się człowiek przyzwyczaja. Teraz doszło do tego, że kochamy się ze sobą może raz w miesiącu? Czasem nawet rzadziej. Widzę, że jemu powoli przestaje się chcieć nawet próbować. Mówił, że strasznie go boli, gdy on wyciąga w moją stronę rękę, a ja go po raz kolejny odpycham. To nie jest tak, że mi się w ogóle nie chce kochać. Zdarza się, że odczuwam potrzebę i to dosyć silną. Najczęściej jest jednak tak, że są to momenty, gdy absolutnie nie mam możliwości zaspokoić tej potrzeby - w pracy, gdy jesteśmy razem na imprezie, której nie możemy opuścić, gdy on akurat jest daleko. Nie jest to częste, ale jednak występuje. Nie biorę tabletek hormonalnych. Od początku naszego związku ich nie brałam. Najpierw zabezpieczaliśmy się za pomocą prezerwatyw, później stwierdziliśmy, że zabezpieczenie nie jest nam potrzebne - jeśli pojawi się dziecko będziemy szczęśliwi. Kocham go bardzo i widzę po nim, że on ma ogromne wręcz potrzeby seksualne. Staram się go zaspokoić chociaż oralnie, bo to, że ja nie mam ochoty na seks nie musi wiązać się z tym, że on przez to cierpi, ale... Kurczę, chciałabym ponownie potrafić czerpać radość z seksu. Albo nawet nie to, chciałabym ponownie chcieć.