Dodaj do ulubionych

kobieta kobiecie

09.02.19, 13:29
Czasem nie mogę przeżyć jak my jesteśmy durne. My kobiety. Dla bycia z jakimkolwiek facetem jedna kobita drugiej potrafi zrobić największe świństwo. Nieważne, że on kogoś ma - to na pewno kurwa, zdzira i nie docenia takiego kochanego faceta. On oczywiście opowiada co mu ślina na jezyk przyniesie. Przecież nie powie - znudziła mi się moja stara po 20 latach, urodziła mi dzieci i się nimi zajmuje bo ja pracuję, nie mam czasu, nastroju i poza tym należy mi się wszystko, niech ona zapierdziela, ja muszę seksić i mam w dupie, że ona ma etat w robocie i w domu. Potrzebuję byc bogiem.
No i ta nowa to wszystko przecież rozumie, wierzy, wie, utyskuje na tę jego głupią partnerkę i mówi : ja! ja jestem ideałem, a ją rzuć w kąt. Nie będę miała skrupułów, więc ty też nie miej. To moja przyjaciółka? Nie szkodzi, to na pewno zdzira, ważne że mnie przelecisz i nie będę sama.
i dziwić się facetom....przecież my same robimy wszystko żeby traktowali nas jak rzeczy.
Żenujące.
Obserwuj wątek
    • obrotowy ale wcale tak nie trzeba 09.02.19, 17:04
      annawojcik76 napisała:
      No i ta nowa to wszystko przecież rozumie, wierzy, wie, utyskuje na tę jego głupią partnerkę
      i mówi : ja! ja jestem ideałem, a ją rzuć w kąt....


      Ale wcale tak nie trzeba. Podrywalem zawsze szczerze i delikatnie...
      (chociaz, rzecz jasna, przymilnie)

      "wiesz, jak mi sie podobasz... mam zone, ale z nia "letnie" stosunki
      (co bylo zgodne z prawda)...

      wiekszosc podrywanych kobiet odmawiala, ale gdzies 1/3 szla na to...

      - mozna podrywac milo i kuturalnie i bez klamstw ?
      - mozna.
      i czasami tez sie udaje...
      • annawojcik76 Re: ale wcale tak nie trzeba 11.02.19, 16:41
        A jednak będę zwolenniczką wersji trzymania się wersji : koniec z jedną kobietą, a dopiero potem zaczynam z drugą, a także : nie wpakowania się pomiędzy nie swoje sprawy a tak zawsze jest w opcji kochanki.
        • obrotowy i nadal - ale wcale tak nie trzeba 11.02.19, 23:09
          annawojcik76 napisała:
          > A jednak będę zwolenniczką trzymania się wersji :
          koniec z jedną kobietą a dopiero potem zaczynam z drugą,

          - to wersja dla odwaznych.

          a także : nie wpakowania się pomiędzy nie swoje sprawy a tak zawsze jest w opcji k

          zapewne - tego nie komentuje...


          ERGO: rozwod kosztuje (mentalnie i finansowo)

          kochanki (od czasu do czau - nie na stale...) - kosztuja mniej.

          wybralem mniejsze ZLO.

          i nie zaluje.
          • annawojcik76 Re: i nadal - ale wcale tak nie trzeba 14.02.19, 15:54
            Facet nie żałuje, bo jest w najlepszej sytuacji : mniej wyda, mniej ryzykuje, ma dom i zaplecze. Facet jest zawsze zwyciezca, bo cokolwiek się stanie ma gdzie wtrynić tyłek - albo do żony albo do kochanki. Tylko gdzie tu jest uczciwość? Moralność? Może miałeś odwagę powiedzieć kochance: słuchaj, jesteś na chwilę, jako ewentualność , jak mi się noga powinie, dla przyjemności i żebym nie musiał tracić więcej kasy niż minimum.
            Nie sądzę. Kochanka powinna to wiedzieć. Tylko nikt jej nie powie, a sama siebie woli oszukać.
            Faceci tego typu, co nie umieją byc fair, to tchórze, wygodni i wyrachowani. Wybacz, ale tak to wygląda. To nie jest mniejsze zło. Nie ma czegoś takiego jak mniejsze zło.
            • obrotowy bzdety... 15.02.19, 01:30
              annawojcik76 napisała:
              słuchaj, jesteś na chwilę, jako ewentualność , jak mi się noga powinie, dla przyjemności i żebym nie musiał tracić więcej kasy niż minimum.
              Nie sądzę. Kochanka powinna to wiedzieć. Tylko nikt jej nie powie


              bzdety - ktore juz powyzej opisalem.
              jesli mowisz kochance, ze : nie zamierzam sie rozwodzic (mimo kiepskich relacji z zona)
              - bo mnie na to finansowo i mentalnie nie stac - to jasno dajesz jej do zrozumienia
              - ze na stale nic z tego nie bedzie i realacja ma MILY charakter tylko tak dlugo
              - jak dlugo bedzie sobie tego zyczyc kochanka ... (bo ja moglbym na wiecznosc...)

              jeszcze raz przypomne: - wszystkie kochanki odchodzily ode mnie bez klotni, czy awantur
              - gdyz uwazaly, ze "program" sie wyczerpal.
              z wyjatkiem jednej, ale ta byla awanturnica z natury :)
              • annawojcik76 Re: bzdety... 16.02.19, 18:44
                Ty chyba trafiałeś po prostu na kobiety, które chciały mieć faceta na boku, no może poza tą jedną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka