Gość: JB
IP: 194.106.125.*
26.08.01, 01:23
Chcialbym przede wszystkim pogratulowac pomyslu utworzenia takiego forum.
Przeczytalem wiekszosc wypowiedzi i mam wrazenie, ze sporo dowiedzilalem sie o
zyciu seksualnym. Ale do rzeczy.
Jestem 28 letnim facetem, w stalym zwiazku od 5 lat. Jestesmy szczesliwi,
kochamy sie, uprawiajac seks osiagamy orgazm. Najgorsze jest jednak to, ze dla
mnie to za malo. Poprostu mam hysia na punkcie skokow w bok i uprawiania seksu
z innymi kobietami. Zdarz mi sie uprawiac przelotny seks z napotkanymi tego
samego wieczoru kobietami- ale to chyba nie jest najgorsze, fatalne sa
rownolegle zwiazki , ktore zagrazaja mojemu stalemu zwiazkowi. Wiem ze gdyby mi
sie sypnal staly zwiazek nie bylbym sie w stanie odnalezc. Mimo to regularnie
spotykam sie z kochankami (tak je nazywam)- takie male przelotne milosci,
fascynacje. Z reguly duzo czasu spedzam w biurze i w podrozach stad latwo mi
zawsze znalezc 2-3 godziny na spotkanie na kawe i seks np. w wynajetym pokoju
hotelowym. Niestety jestem swiadom, ze kiedys to sie sypnie, Warszawa nie jest
duzym miastem, boje sie ze moj staly zwiazek sie rozsypie a sam zostane na
lodzie z kochanka... Z drugiej strony nie moge sie powstrzymac, probowalem
przestac sie spotykac z jedna to znalajdowalem sobie kolejna. Z reguly seks z
inna kobieta daje mi cholernie duzo satysfakcji. Cos z instynktu zdobywcy albo
poprostu fetysz, sam juz nie wiem.