Dodaj do ulubionych

witryny erotyczne

10.06.02, 18:08
Panie doktorze, mam pytanie odnosnie ogladania stron erotycznych w internecie.
Moj chlopak jest uzaleniony od tego. Zawsze kiedy tylko wychodze z domu, on
tam zaglada i masturbuje sie. Pewnie dla niektorych problem wyda sie smieszny,
ale ja tego nie potrafie zaakceptowac. Rozmawialismy o tym i za kazdym razem
mowil, ze juz nie bedzie, bo wiem jak bardzo mnie to rani. I klamie za kazdym
razem. Ja sie czuje zdradzona, oszukana, tak sie czuje, bez wzgledu na to czy
ktos uzna to zacxhowanie za normalne lub nie, po prostu nie potrafie sie z
takim zachowaniem pogodzic. Mielismy do tej pory udane i satysfakcjonujace
zycie seksualne, jestesmy ze soba kilka lat. Ale jego postepowanie
doprowadzilo do mojej ozieblosci seksualnej, po prostu przestalam miec ochote
na seks z nim, skoro wiem, ze wystarczy mu ogladanie witryn erotycznych.
Czasem on to robi jak ja spie, w nocy. Nieraz prosilam go o to, zeby sprobowal
wstrzymac sie przez jakis czas tylko, ale on obiecuje i nic z tego nie
wychodzi. Dla niego to jest wazniejsze odemnie.
Jest to dla mnie bardzo wazne, dlatego prosze o nie dopisywanie glupich
komentarzy nie zwiazanych z tematem
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: witryny erotyczne 10.06.02, 18:47
      Czekajac na wypowiedz Pana Doktora podam moja opinie:
      Twoj chlopak zaspokaja w ten sposob ciekawosc seksualna. Wiekszosc mezczyzn
      odczuwa potrzebe "zaliczania" nowych zdobyczy - gdyz w genach maja zaplodnienie
      jak najwiekszej liczby kobiet. U niektorych z nas jest to tak silne, ze
      potrzebuja pomocy w pornografii, zeby ta potrzebe wyladowac bez fizycznej
      zdrady swojej partnerki.
      Pamietaj, ze kobiety inaczej podchodza so seksu - zwykle nie ma tej
      potrzeby "zaliczania", natomiast liczy sie stabilnosc. Stad nieporozumienia
      miedzy Wami. To, ze Twoj chlopak patrzy na naga inna kobiete jest dla Ciebie
      zdrada. Wydaje Ci sie, ze juz nie jestes "ta jedyna". Nieprawda. To jest tylko
      ciekawosc typu "co ta pani ma pod bielizna" i jest to wpisane w meska nature.
      Moja rada - zaproponuj mu wspolne ogladanie pornografii.
    • donf Re: witryny erotyczne 11.06.02, 11:28
      Glos od mezczyzny.
      Wez pod uwage, ze w naszej kulturze, zanim mezczyzna bedzie mial partnerke
      seksualna, musi sobie pomagac sam. Jezeli zaczal w wieku 12 lat, to mozesz
      obliczyc ile lat bylo to wylaczna droga zaspokojenia sie, a pozniej rowniez
      czesciowo, poniewaz nie zawsze sa warunki, zeby mezczyzna zaspokoil swoje
      potrzeby erotyczne w 100% z kobieta, z ktora jest.
      Zreszta powiedz, ile razy mowisz mu nie w tygodniu?
      Czasami przeradza sie to w obsesje.
      Jezeli chcesz mu pomoc, sprobujcie razem zmienic jego zycie seksualne w ten
      sposob, zeby stopniowo coraz wieksza jego czesc byla z Toba.
      Nie wiem, czy jestes na to gotowa? Musisz odrzucic pretensje i pomyslec wiecej
      o nim.
      Moge Ci doradzic co zrobic, jesli bedziesz tego chciala.
      • vesna1 Re: witryny erotyczne 11.06.02, 14:04
        a moim zdaniem to nie jest normalne! zwykla ciekawoscia "co ta pani ma pod
        bielizna" nie mozna wszystkiego tlumaczyc bo to glupia demagogia. i "stopniowe
        przestawianie" tez nie moze zadzialac, skoro ten facet nie dotrzymuje i nie
        chce dotrzymywac obietnic. latwo powiedziec: "skup sie na jego osobowosci".
        facet ktory woli walic konia przed komputerem zamiast isc do lozka z kochajaca
        go kobieta jest dziecinny, niedojrzaly i glupi. nie mam rady na taka sytuacje,
        moze tylko emocjonalny szantaz: jak nie przestaniesz, to odchodze. ale to
        wredne.
        • boja3 Re: witryny erotyczne 11.06.02, 15:43
          To ja boja2, ale nie moglam sie zalogowac pod moim nickiem, jakies problemy
          mialam.
          Dziekuje bardzo za Wasze wypowiedzi. Proponowalam mu wspolne ogladanie
          pornografii, ale on nie chce, bo go to krepuje. ja rozumiem te wszystkie
          instynkty, tzn, staralam sie je zrozumiec, ale w pewnym momencie co we mnie
          peklo i stalo sie to co sie stalo, czyli brak ochoty na seks z nim. Nigdy mu
          nie odmawialam. Raz tylko sie to zdarzylo, wracalismy z imprezy, wypilam za
          duzo alkoholu i nie bylam w stanie wykonac zadnego ruchu, nawet zmyc makijazu.
          On w odwecie ogladal sobie panienki w internecie i sam zaspokoil swoje
          potrzeby. Czy to jest normalne? Kiedys mialam duzo inwencji i pomyslow, teraz
          juz mi sie nic nie chce. Jest to przyczyna moich cierpien i zmartwien. Gdybym
          ja widziala lzy w jego oczach i wiedzialaby, ze to ja jestem ich przyczyna,
          zrezygnowalabym z zachowan, ktore go rania. A on tego nie chce i nie potrafi
          zrozumiec, wiec zaczal mnie oklamywac, tylko po to, zeby jemu bylo dobrze.
          Owszem ja rozumiem, ze kazdy ma prawo do swojej prywatnosci, ale w zwiazku
          jest tez cos takiego jak kompromisy. Doprowadzil do tego, ze kazdy bardziej
          intymny dotyk powoduje u mnie wstret. I tego wlasnie nie potrafie zrozumiec,
          ze dla osoby, ktora jak mowi kocha, nie potrafi zrezygnowac z tego, zadajac mi
          takie cierpienie. Dodam, ze nie jestesmy para nastolatkow, a doroslymi ludzmi,
          dobiegajacymi trzydziestki.
          Dziekuje bardzo za Wasze komentarze i czekam na kolejne opinie.
          Pozdrawiam serdecznie
          • donf Re: witryny erotyczne 11.06.02, 18:52
            Moglabys lepiej zdefiniowac swoj problem:
            czy to, ze mezczyzna oglada witryny erotyczne
            czy to, ze sie masturbuje
            czy to, ze przesadza z oboma rzeczami?

            Na pierwszy rzut oka, wydaje sie, ze Twoj facet ma problem ze swoja
            seksualnoscia, ktory moze mu przeszkadzac w byciu z kobieta (tzn, przesada)
            Kazdy facet od czasu do czasu sie mastturbuje i wiekszosc od czasu do czasu
            oglada strony erotyczne.
            • boja3 Re: witryny erotyczne 11.06.02, 20:54
              Na poczatku naszego zwiazku, bylo to rownolegle, tzn seks ze mna i ogladanie,
              nie tylko zreszta witryn i masturbacja. Bylo tez tak, ze spalismy razem, obok
              siebie, ja sie budzilam, a wtelewizji stacje nimiecki i moj ukochany w akcji.
              Zaczelo mi to przeszkadzac. Byl tez taki okres (pare lat temu), kiedyn on
              twierdzil, ze nie ma ochoty na seks. A tu sie okazalo, ze przegladal sobie
              gazetki. Probowalam sie jakos z tym uporac, ale ile mozna? Budzic sie w nocy i
              ogladac takie sytuacje? Rozmawialismy na ten temat, troche sie to
              zminimalizowalo. Rok temu nasz zwiazek przezyl bardzo duzy kryzys. Od tamtej
              pory zaczely mi bardzo dokuczac jego zachowania w tej sferze. Mowilam mu o
              tym, mowilam jak cierpie. I stopniowo zaczelo zanikac moje zainteresowanie
              seksem. O tym tez mu mowilam. Poprosilam, zeby sprobowal wprowadzic sobie
              miesiac "postu", tylko miesiac, zeby zobaczyc, czy mi to pomoze, i czy on
              potrafi przez ten miesiac sie powstrzymac, nie od seksu oczywiscie a od
              internetowych uciech. No i zawiodl, mimo obietnic. A potem znowu obiecywal i
              znowu zawodzil, tak kilka razy. Proponowalam mu, ze wspolnie poogladamyu te
              witryny, ale jak pisalam, on nie chcial. Potem byl nastepny pomysl, zalozylam
              haslo na internet, oczywiscie za jego zgoda i wiedza! Ale kiedy zaczelo mu to
              przeszkadzac w przegladaniu innych witryn, poprosil, zebym sciagnela haslo, bo
              on juz wiecej mi nie zrobi nic co by mnie zranilo, a jesli zrobi to bedzie
              znaczylo, ze mnie nie chce. Zaufalam mu po raz kolejny i zawiodl. I te
              wszystkie klamstwa, proby ukrycia, a jak nie dalo sie ukryc to wielkie
              zdziwienie skad tam sie to wzielo. To wszystko, te klamstwa, oszustwa
              sprawily, ze poczulam sie nie jak kobieta, pozadana i kochana, ale jako jedna
              z kilku opcji sluzaca do uzyskania zaspokojenia.
              Gdyby to bylo tak, ze raz na jakis czas obejrzy sobie gole panienki, moze bym
              i przymknela oko, ale teraz kiedy to wszystko sie tak nawarstwilo nie potrafie
              byc juz tolerancyjna. Tymbardziej, ze swoim zachowaniem sprawil, ze nie czuje
              sie szczesliwa i kochana, ale nieatrakcyjna i niepotrzebna (pomimo tego ze
              mowi jak bardzo go pociagam i jaka piekna jestem), juz mu nie ufam.
              Probowalam wielu metod, wiec i tej jednej, ktora nie jest najlepsza,
              powiedzialam mu, ze albo bedzie ze mna, albo ze swoimi wirtualnymi panienkami.
              Wybral ta druga opcje.
              Pozdrawiam serdecznie
              • fujarewicz Re: witryny erotyczne 11.06.02, 23:23
                Mysle ze problem moze polegać na braku zaspokojania przez Ciebie marzeń
                erotycznych Twojego partnera. Czy uprawiacie sex oralny, uroznaicacie sex
                wieloma pozycjami, korzystacie z gadżetów erotycznych? Bo wydaje mi sie ze nie
                i stąd jego uciekanie w spełnienie. Nawet jesli tylko w myślach.
              • bogdan2002 Re: witryny erotyczne 12.06.02, 06:58
                Boja przeczytaj swoje posty krytycznie
                odpowiedz co masz zrobic jest w nich zawarta
                Masz wiele atutow a jednym z nich jest twoja mlodosc
                Innym jest toze nie znasz piosenki
                Skaldow
                UCIEKAJ,UCIEKAJ bo cie ......
        • nancyboy Re: witryny erotyczne 12.06.02, 09:44
          > zwykla ciekawoscia nie mozna wszystkiego tlumaczyc bo to glupia demagogia
          To nie jest "zwykla ciekawosc". To potrzeba odkrywania nowych obiektow
          seksualnych.

          > facet ktory woli walic konia przed komputerem zamiast isc do lozka
          > z kochajaca go kobieta jest dziecinny, niedojrzaly i glupi
          Przeciez boja nie powiedziala, ze "zamiast", tylko ze "oprocz".
    • tassman śpiąca królewna BOJA 12.06.02, 08:24
      boja2 napisał(a):

      > Panie doktorze, mam pytanie odnosnie ogladania stron erotycznych w internecie.
      > Moj chlopak jest uzaleniony od tego. Zawsze kiedy tylko wychodze z domu, on
      > tam zaglada i masturbuje sie. Pewnie dla niektorych problem wyda sie smieszny,
      > ale ja tego nie potrafie zaakceptowac. Rozmawialismy o tym i za kazdym razem
      > mowil, ze juz nie bedzie, bo wiem jak bardzo mnie to rani. I klamie za kazdym
      > razem. Ja sie czuje zdradzona, oszukana, tak sie czuje, bez wzgledu na to czy
      > ktos uzna to zacxhowanie za normalne lub nie, po prostu nie potrafie sie z
      > takim zachowaniem pogodzic. Mielismy do tej pory udane i satysfakcjonujace
      > zycie seksualne, jestesmy ze soba kilka lat. Ale jego postepowanie
      > doprowadzilo do mojej ozieblosci seksualnej, po prostu przestalam miec ochote
      > na seks z nim, skoro wiem, ze wystarczy mu ogladanie witryn erotycznych.
      > Czasem on to robi jak ja spie, w nocy. Nieraz prosilam go o to, zeby sprobowal
      > wstrzymac sie przez jakis czas tylko, ale on obiecuje i nic z tego nie
      > wychodzi. Dla niego to jest wazniejsze odemnie.
      > Jest to dla mnie bardzo wazne, dlatego prosze o nie dopisywanie glupich
      > komentarzy nie zwiazanych z tematem

      ******************
      Boja,

      Ty śpisz chrapiesz w najlepsze olewając potrzeby swojego chłopca a on działa jak
      w przysłowiu "kot śpi a myszy harcują". Nie śpij, nie symuluj bólów głowy to
      bedzie OK.
      Albo śpij dalej i obudź sie po osiemdziesiatce hehehe

      tassman:)

    • andrzej.depko Re: witryny erotyczne 13.06.02, 22:18
      Podstawowe pytanie na które należy znaleźć odpowiedź to : czego brakuje Twojemu
      chłopakowi w waszej więzi seksualnej. Jakie jego potrzeby są nie zaspokojone ?
      Czy ma jakieś dawne upodobania ? Czy możesz swoim postępowaniem mu pomóc ? Być
      może jest to sygnał, że istnieją u niego potrzeby , ktorych zaspokojenie wiąże
      się ze wzrostem częstotliwości współżyci seksualnego, wprowadzeniem nowych form
      pieszczot i stymulacji, zwiększeniem Twojej aktywności. problem może byc
      równnież bardziej złożony jeżeli u jego podłoża leżą tendencje dewiacyjne,
      ograniczone w realizacji do wyobraźni towarzyszącej masturbacji. Zdarza sie
      również, iż nmasturbują się partnerzy odczuwający zmniejszenie się
      zaintresowania osobą partnerki, zanik jej atrakcyjności, a masturbowanie się
      jest formą zastępczą w celu unikania zdrad. W takich przypadkach należąłoby
      pomyśleć o poprawie relacji między partnerami, uatrakcyjnieniu przez nich więzi
      erotycznej. Problem stanie się poważny, wówczas gdy zachowania masturbacyjne
      stana się dominującą formą realizacji potzreb seksualnycvh przy stopniowym
      zanikaniu więzi seksualnej między partnerami. W takich przypadkach niezbędne
      okazać się może podjęcie specjalistycznego leczenia.
      • boja3 Re: witryny erotyczne 15.06.02, 10:05
        Dziekuje bardzo za odpowiedz Panie Doktorze. Porozmawialam z moim chlopakiem
        powaznie, po raz setny chyba, poniewaz on unika jak ognia takich rozmowi i
        dowiedzialam sie, ze robi to dla urozmaicenia. Boli mnie fakt, ze urozmaica
        swoje zycie seksualne kosztem mojego, bo nasze pozycie prawie zaniklo. Pytalam
        go co mozna urozmaicic w naszym zyciu (jeszcze niedawno bardzo bogate), ale
        jemu nie chodzi o urozmaicenie naszego seksu, bo wszystko jak mowi jest w
        porzadku, on chce sobie wyobrazac seks z innymi kobietami. Bardzo szczere i
        bardzo bolesne dla mnie wyznanie i chyba swiadczy tak na prawde o braku uczuc
        z jego strony...
        Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam wszystkich
        • elve Re: witryny erotyczne 16.06.02, 12:47
          Może jak go zostawisz, ale tak naprawdę, to do niego dotrze, co on wyprawia.
          Ja bym mojemu na tyle nie pozwoliła.
        • Gość: marekdt Re: witryny erotyczne IP: *.age.pl / 10.0.0.* 16.06.02, 21:55
          Witam,

          miałbym, swoim zwyczajem, trochę się rozpisać - ale spróbuję się w miarę
          ograniczyć.

          =Diagnoza=

          [1] Po pierwsze, sytuacja jest umiarkowanie beznadziejna. Mam na myśli, że
          problem "zdrady via cyberseks" jest klasycznym przypadkiem bardzo
          charakterystycznej dla nas, mężczyzn, (sądzę, że dla... większości)
          genetycznej "choroby" jaką jest ZNUDZENIE SIĘ ciałem-psychiką partnerki
          seksualnej. Uroda i charakter - tracą swoje znaczenie (mówię o sytuacji
          korzystnej - to znaczy zachowaniu urody i udanych relacjach seksualnych; w
          sytuacji "utraty" waloru atrakcyjności fizycznej oraz/lub popsuciu jakości
          współżycia seksualnego - proces "znudzenia" bywa lawinowy, i często staje się
          końcem związku. Wręcz imperatywem staje się potrzeba-i-
          konieczność "spróbowania" innej kobiety, nawet - KIMKOLWIEK ona by była:
          sąsiadką, znajomą z pracy (brzydszą, ładniejszą, itd.); ba, w tą "chorobę" z
          łatwością potrafią włączyć sie jakieś "straszne fantazje", niespełnienia,
          fascynacja w POSZUKIWANIU tego co ZABRONIONE - więc seks ze skośnooką azjatką,
          murzynką, podlotkiem albo niepełnoletnią dziewczynką, fantasmabrednie na
          podstawie obrazów gwałconych kobiet, scen z udziałem zwierząt itd., itp. -
          czeluście witryn internetowych, pornokasety video - to jest już jakaś nowa,
          pornograficzna galaktyka. Szczur w klatce Skinnera. Nie ma na to siły, dowolne
          rozmowy z partnerem są stratą czasu.
          Gorzej - grożą głębokim zachwianiem psychicznym i utratą wiary osoby "zdrowej",
          czyli kobiety, ponieważ "on przysięga - i przysięgę łamie". Dowolną ilość razy.
          Ponieważ jest jak szczur z elektrodą implantowaną w ośrodek przyjemności, a
          łapka jego naciska dźwigienkę która zamyka obwód z tą elektrodą. Aby ze
          zjawiskiem się mierzyć, trzeba w niego wniknąć: w normalnych warunkach, kobieta
          nawet nie ociera się o próbę rozumienia tego, co się naprawdę dzieje. Dlatego
          tak często, przegrywa.

          =Lekarstwo=

          [2] Po drugie, i to jest nieoczekiwana wiadomość, pozytywne wyjście z tej
          pseudoczeluści - istnieje. Rzekłbym, i jest to wieloznaczność, że
          wskazówka "bije po oczach". OCZY. To jest "źródło" do zjawiska. Pani partner
          PATRZY, prawda? OGLĄDA, przepraszam za formę, cipki innych kobiet. Tu jest
          błąd kardynalny, który tworzy zjawisko. Wasz seks, prawdopodobnie, jest "czymś
          innym" dla każdej ze stron, albo jeszcze inaczej - nie jest rzeczywistym
          kochaniem się. W szczególności, dla partnera - ponieważ używa wzroku, a nie
          dotyku. Prawie banał, ale w nim tkwi konsekwencja.
          Wyobraźmy sobie taki uproszczony model, w którym zdradzający żonę poprzez
          cyberseks (śmieszne słowo...), naraz traci wzrok: nie może już użyć
          przeglądarki internetowej, ani magnetowidu, finito. Nie może do aktu
          seksualnego użyć wzroku. Co wtedy? No cóż, koniec osobistej patologii - przez
          niemożność praktyk. Ale to tylko ślad, nie rozwiązanie.
          Nie chodzi o "oślepienie", ale o zmienienie źródła.
          Takie zagrania jak np. miesiąc "postu" to rozpaczliwe półśrodki, na krótką metę
          i donikąd. Może w jakichś promilowych przypadkach powodujące "uzdrowienie", ale
          to margines, który tylko zwodzi.
          Stanie się Pani po tych paru (niechby nawet... nastu!) tygodniach "kimś obcym-i-
          nowym seksualnie", ale zabieg wiedzie na manowce, jak łatwo (?) spostrzec.

          Mózg jest organem seksu. Trzeba naprawić/zmienić łuk odruchowy "oczy-penis".
          Jeżeli uznamy, upraszczając dla skrócenia tego listu, że kobieta odbywa akt
          seksualny właściwie, tzn. głównie za pomocą psychiki, swojej osobowości -
          możemy odkryć, że lekarstwo dla parnera istnieje, ale zapewne, niestety - nie
          jest proste.
          On sam, albo przy pomocy miłości partnerki, ma nauczyć się doznawać seksu z
          pominięciem "wyobraźni wzrokowej"; seks ma stać się dla niego przeżywaniem
          jedności duchowej, z dotykiem jako głównym organem zmysłowym. Mission
          impossible... ale to jedyna droga.
          Zero patrzenia, zero przymusu orgazmu.
          "Zero tolerancji..."

          Powodzenia

          Marek
          • kk.kk Re: witryny erotyczne 17.06.02, 23:42
            straszne to co piszecie.. wynika z tego ze faceci tak maja i powinnysmy sie
            jeszcze cieszyc ze nie zdradzaja nas "naprawde".
            abstrahujac jednak od tego czy tak jest czy to tylko wygodna teoria, dla mnie
            jasne jest jedno: Wasz zwiazek cierpi, Ty cierpisz. nie ma sensu tego
            przedluzac. jedyne co moglabys zrobic to postawic mu ultimatum w stylu "wizyta
            u seksuologa [przypuszczalnie nie jedna] albo koniec". nie musisz pozwalac
            sobie na takie traktowanie. powodzenia :)
            • boja3 Re: witryny erotyczne 18.06.02, 11:29
              Witam serdecznie
              Probowalam juz z nim rozmawiac o wizycie u seksuologa, ale choc poczatkowo
              twierdzil, ze jesli "problem" bedzie wystepowal nadal, to sie zglosimy razem,
              natomiast, kiedy rzeczywiscie wystapil to on juz slyszec o tym nie chcial. On
              wychodzi z zalozenia, ze to lubi i koniec, to jest urozmaicenie w zyciu
              seksualnym i juz, a jak mi sie nie podoba, to sobie moge poszukac kogos innegi
              (!). Mysle, ze tu dziala jego urazona duma, bo wchodze na bardzo intymny
              temat. Mysle, rowniez , ze on odbiera to jako atak na jego prywatnosc i na
              wszelkie uwagi reaguje dosyc ostro. Nawet jesli zaczynam tylko rozmowe na ten
              temat w tonie bardzo spokojnym i chce mu wyjasnic jak ja podle sie z tym
              czuje. Widocznie moje odczucia z tym zwiazane go zupelnie nie interesuja. A ja
              sie czuje jak dmuchana lalka, ktora jak jest to dobrze, a jak nie ma, albo sie
              znudzi to sa inne drogi do zaspokojenia seksualnego. Nie przemaiwa do mnie w
              zaden sposob fakt, ze on to robi, zeby mnie nie zdradzac, bo jesli ma taka
              potrzebe, zdrady, to gdzie tu jest miejsce na uczucia. Nie jestesmy
              zwirzatkami, zeby kierowac sie tylko instynktem i popedami. W zyciu tez chodzi
              o cos wiecej o przyjaznie, milosc, wspolczucie, o to, by nie krzywdzic drugiej
              osoby. Ale on jak wspomnialam twierdzi, ze to lubi, wiec skoro lubi mnie
              zdradzac w taki sposobb, skoro lubi miec chocby namiastke seksu z innymi
              kobietami kosztem naszego zwiazku i nie przeszkadza mu to, ze ja cierpie, ze
              placze no to chyba nie ma tu zadnych uczuc z jego strony, a tylko czysta chec
              zaspokojenia popedu plciowego i obawiam sie, ze nie moge mu sluzyc tylko i
              wylacznie za przedmiot sluzocy do wyladowania jego popedu. Tak wlasnie sie z
              tym wszystkim czuje. Za dlugo to w sobie dusilam.
              POzdrawiam
              • puppy79 Re: witryny erotyczne 24.06.02, 17:04
                Podobnie jak Twój chłopak, też lubię pooglądać w internacie różne "świństwa". Nie
                wiem jak jest z nim, ale opiszę jak ze mną. Jestem masochistą. Może nie tak w
                100%, bo 'normalny' sex też sprawia mi sporą frajdę, ale silne tendencje
                masochistyczne mam potwierdzone przez sexuologa.
                Moja dziewczyna, z którą o wszystkim dosyć otwarcie rozmawiam, nie widzi się w
                roli sadystki, a ja nie zamierzan jej do tego zmuszać, nawet przekonywać (... no
                chyba, że jakoś delikatnie ;))
                Fantazje, w których moja dziewczyna nie chce uczestniczyć, realizuję oglądając -
                tylko oglądając - witryny internetowe. Kiedyś onanizowałem się przy tym z
                częstotliwością... z dużą częstotliwością, ale kiedyś - po jednej z pierwszych
                bardzo otwartych rozmów z moją ukochaną, obiecałem, że więcej się onanizował nie
                będę. Oczywiście, złamałem obietnicę, ale później miałem takiego kaca moralnego,
                że - po wielu latach - przestałem się onanizować. To było jakieś pół roku temu.
                Od tego czasu, znacznie poprawiła się też jakość (a dzięki sprzyjającym
                okolicznościom lokalowym także częstotliwość) mojego współżycia.
                Niezdrowe fantazje jednak pozostały. Chciałem się z nich leczyć, ale ... o tym w
                wątku na temat wizyty u sexuologa.
                Porozmawiaj - po raz ??? ze swoim chłopakiem. Myślę, że - tak jak ja - ma jakieś
                fantazje, których się przed Tobą wstydzi. Może okażą się dla Ciebie do
                zaakceptowania, a jeśli nie to... Może wystarczy mu ich "wirtualna" realizacja...
                Powodzenia

                PS
                Ale jak się zamknie na wszelkie rozmowy i kompromisy to lepiej go... Szczerze -
                powodzenia, może się otworzy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka