uzależnienie od onanizmu

IP: *.chello.pl 30.09.01, 13:43
Jak można się wyleczyć z tego uzależnienia?
Nie mówię tu o znalezieniu partnerki i seksie z nią.
Jak się nie onanizować nie mając parnerki?
Próbowałem powstrzymać się siłą woli, ale nic to nie dało.
Czy jest jakiś sposób?
    • Gość: Mar Re: uzależnienie od onanizmu IP: 213.25.197.* 30.09.01, 15:26
      A po co się odzwyczajać?
      • Gość: Mar Re: uzależnienie od onanizmu IP: 213.25.197.* 30.09.01, 15:29
        Chociaż po namyśle... Jesli robisz "to" 6 raazy dziennie i myślisz o tym 24 h
        na dobę - no i w związku z tym jestes krańcowo wyczerpany fizycnie, to
        żeczywiście jest problem. A może bys się tak zainteresował czymś innym - pograł
        w piłke albo na fortepianie... Chodził na spacery albo na polowania... Zajmij
        czymś myśli.
        • daemon Re: uzależnienie od onanizmu 30.09.01, 15:50
          albo sproboj przebywac zawsze w towarzystwie, nie bedzie mozliwosci to nie
          bedzie "zabawy"
          • daemon Re: uzależnienie od onanizmu 30.09.01, 15:52
            chociaz z drugiej strony trudno przebywac w wannie w towarzystwie ;)
            • Gość: daemon13 Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.family4.net 01.10.01, 21:40
              Jakie trudne, jesli jest pomieszczenie z wanna to no prob... A tak swoja droga
              to skad Ty takie ciekawe teori bierzesz? Moze napisz jak to jest u Ciebie z
              onanizowaniem sie i tyle, w koncu tu chyba o to chodzi, czyz nie:-)
          • Gość: ktm Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 20:04
            onanizm-lepiej to robic zamiast cierpiec katusze niespelnionego pozadania i w
            koncu zwariowac. to jest narkotyk mechanicznie wbudowany w cialo, posiadajacy
            nieusuwalne podstawy genetyczne.
      • Gość: Neo Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.chello.pl 30.09.01, 16:38
        Mam wyrzuty sumienia i czuje niesmak.
        • Gość: D.Z. Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.*.*.* 01.10.01, 11:28
          Gość portalu: Neo napisał(a):

          > Mam wyrzuty sumienia i czuje niesmak.

          Nigdy nie miałem wyrzutów sumienia, niesmaku do siebie też nigdy nie czułem.
          To nie problem autoerotyzmu lecz chyba psychologiczny.
          Nie uważaj "tego" za uzależnienie.
          Twój organizm domaga się czegoś i tyle.
          Lepiej zadbaj o zachowanie czystości "po".
        • Gość: Anna26 Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.244.211.161.Dial1.Washington2.Level3.net 02.10.01, 02:38
          Gość portalu: Neo napisał(a):

          > Mam wyrzuty sumienia i czuje niesmak.

          Moze kluczem do rozwiazania problemu sa te wyrzuty sumienia. Ty sie gryziesz,
          ale potrzebe masz i potem sprawe wyolbrzymiasz. I czujesz biedaku niesmak. Ale
          potrzeba jest silna wiec to robisz a potem znowu wyrzuty. Bledne kolo.

          Ale nie powinienes czuc wyrzutow sumienia. To taki rodzaj milosci do samego
          siebie. Czasem nawet male dzieci dotykaja sie po to by czuc zwiazek z sammym
          soba, zredukowac napiecie, poczuc sie lepiej..

          Nie miej poczucia winy. To co robisz jest zupelnie naturalne. Jesli Twoje
          wyrzuty sumienia podyktowane sa wzgldami religijnymi...to tez sie nie martw.
          Pomysl, ze jesli Bog, rzeczywiscie jest miloscia czy czepialby sie ciebie o ten
          onanizm. Bo nawet ja bym sie nie czepiala, gdybys nawet byl moim chlopakiem i
          wiedzialabym, ze to robisz.

          A poza tym zdradze ci w tajemniecy ze 90% populacji to robi. Dziewczyny tez.
          Nawet te, ktore maja stalych facetow. I Ci faceci ze stalymi partnerkami tez
          czesto gdy kobieta nie jest z nimi to ulza sobie reka. Naprawde ...onanizm nie
          jest niczym starasznym. To jeden ze sposobow radzenia sobie z napieciem
          seksualnym czy nawet psychicznym.

          Ja mysle, ze gdy sie tym przestaniesz tak starsznie przejmowac to i potrzebe
          onanizmu zmaleje.

        • fnoll Re: uzależnienie od onanizmu 22.10.01, 04:19
          Gość portalu: Neo napisał(a):

          > Mam wyrzuty sumienia i czuje niesmak.

          co by nie rzec wyrzutow sumienia nie da sie pozbyc z dnia na dzien - mysle ze
          najprostsza droga byloby wyrazenie akceptacji dla onanizowania sie przez kogos
          z kim bylbys w bliskim zwiazku erotycznym - bo skoro osoba, ktory ty kochasz i
          ktora ciebie kocha mowi, ze to jest okej - no to widac jest okej!

          a jak wspomniala Anna26 - wiekszosc ludzi onanizuje sie bez wzgledu na to, czy
          jest z kims czy nie, przez wiele, wiele lat - moze do starosci?

          a na dzien dzisiejszy, skoro z nikim nie jestes, to nie polecam walki z wyrzutami
          sumienia - raczej odwracanie od nich uwagi, i od tego niesmaku; np. zawsze po
          onanizmie mozesz od razu oddawac sie jakiejs przyjemnej, absorbujacej czynnosci
          ktora w pelni akceptujesz (poczytac ksiazke, pojezdzic na rowerze itp.), by nie dac
          sobie czasu na przykre rozmyslania

          albo moze jakas afirmacja? np karteczka w portfelu z napisem: onanizm jest w porzadku

          czemu nie?

          pozdrawiam

          fnoll
    • andrzej.depko Re: uzależnienie od onanizmu 10.10.01, 21:31
      Przestań się powstrzymywać. Taki wybór niczemu nie służy , a już na pewno nie
      zdrowiu. Przede wszystkim to nie jest żadne uzależnienie, tylko naturalna droga
      na rozładowanie powstających w organizmie napięć seksualnych. Nauczyć się
      czerpać radość z tego co naturalne. Więcej szkody przynosi negatywne myślenie
      na ten temat.
      • Gość: jet Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.acn.waw.pl 11.10.01, 13:06
        Po co masz się powstrzymywać. To takie przyjemne.Lepiej podziel się stosowanymi
        technikami.
    • Gość: Max Re: uzależnienie od onanizmu IP: 158.66.108.* 11.10.01, 11:47
      Neo nie daj się ogłupiać. Jesteś chory, a to, co robisz, jest wstrętne.
      Masz rozłam między duchem a ciałem. Po integracji tych dwóch elementów, powróci
      spokój i normalność. To nie jest naturalne, ale anaturalne. Twoje ciało ma
      własny mechanizm, by regulować się. Używając do tego atrapy łapy, wyłączyłeś
      ten naturalny mechanizm z twojego ciała. Czas na powrót.
      Spadam.
      • Gość: lucki Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.*.*.* 11.10.01, 12:16
        Szkoda jednak czasu na polemike z Toba. Zatrzymales sie w rozwoju na etapie 10
        latka.----
        • Gość: Max Re: uzależnienie od onanizmu IP: 158.66.108.* 11.10.01, 12:46
          No Lucki,

          teraz to dopiero wpadłeś. Sugeruję, byś skonsultował się z Panem Doktorem. Ty
          naprawdę nic nie jarzysz. Nie zrobię ci wykładu, bo byś spuchł.
          Halo, jednak do usłyszenia
      • Gość: żywy Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 17:42
        A cóż Ty jesteś za dziwadło?
        Chyba Ci ten Twój mechanizm samoregulacji nie zadziałał i sperma na mózg
        uderzyła!
        Nie do wiary!
    • Gość: bodzio Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 23:30
      Och Max, Jedź (albo leć) do Rzymu, może jeszcze zdążysz na Synod biskupów.
      Jesteś daremny we wszystkich swych postach.
    • Gość: mateusz Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.01, 17:46
      Neo!
      Przestań się dręczyć!
      To jeszcze nikogo fizycznie nie zabiło!
      Zabić moze psychika, wcześniej fałszywie indoktrynowana poczuciem grzechu!
      Otrząśnij sie z tego!
      • Gość: Brygida Czy Wy wiecie jakie to oszustwo? IP: *.ale-czat.com.pl 21.10.01, 13:01
        Mój chłopak się onanizuje. Już od kilku dobrych lat. Wchodzi na erotyczne
        strony internetowe, przegląda gazety. Mówi, że czuje się zmęczony, często ma
        już ochotę ze sobą skończyć. Nie potrafi zaangażować się uczuciowo, nie osiąga
        satysfakcji podczas stosunku. Jest już tak wypaczony, że ideałem są dla Niego
        tylko kobiety z obrazka, nigdy żywe. Uważa, że to nie jest problemem, jeśli
        tylko jest sam.
        A czy pomyśleliście jak w tym wszystkim czuję się ja? Jaki to wielki szwindel,
        jaka nielojalność wobec mnie i być może innych kobiet, które będą po mnie?
        On twierdzi, że w przyszłości będzie sam, że jest niezdolny do miłości. Czy Wy
        nie rozumiecie, jak onanizm wypacza rozum i emocje?
        Panie Depko, niech Pan się zastanowi, co Pan radzi - człowiek szczęśliwy nie
        onanizuje się tak często, szczególnie jeśli ma kogoś przy boku.
        • fnoll Re: do Brygidy 22.10.01, 04:33
          droga Brygido

          nie uogolniaj - twoj chlopak potrzebuje pomocy, ale nie ze wzgledu na onanizm

          z onanizmem jest jak z drapaniem - nie kazde drapanie oznacza luszczyce
          nie kazdy onanizm oznacza nerwice

          albo jak z jedzeniem - wiekszosc z nas je normalnie
          ale sa tez osoby cierpiace na bulimie, ktore napadowo sie opychaja, a potem to zwracaja

          zachowanie twojego chlopaka jest niepokojace, ale onanizm jest tu tylko objawem, a nie
          przyczyna - moze zaproponowalabys mu wizyte u psychoterapeuty? mysle, ze naprawde
          jej potrzebuje, ze potrzebuje pomocy

          pozdrowienia
        • Gość: Max Re: Od Maxa do Brygidy IP: 158.66.108.* 22.10.01, 13:38
          Cześć,

          w pełni podzielam twoje uwagi. Samogwałt to droga do nikąd. Noramlny człowiek
          dzieli się swoją seksualnością z drugim człowiekim odmiennej płci, a nie z
          samym sobą. Samogwałciciel to coś w rodzaju homo-sobka, człowieka niezdolnego
          do dzielenia się w pełni sobą. Masz rację , samogwałt odbiera ci drugiego
          człowieka.

          Pierszy samogwałt pewnie nie zaszkodzi bardzo, następny też, ale później ...
          powstaje nałóg/ zniewolenie, z którym ciężko walczyć i wygrać. Najpierw pijesz
          napój z 1% trucizny, pod koniec napój z 99% trucizny i wtedy nie odróżniasz
          więcej tego, co właściwe, od tego, co chore. Choroba ta nie przychodzi nagle,
          ale rozwija się, nawet do stadium patologicznego.

          O tym, co normalne, stanowi natura, a nie widzi-mi-się tego czy owego homo-
          sobka.

          W kwestii samogwałcenia się przyłączam się do ciebie, chłopaka i muzy.

          Halo, Max


        • Gość: Anna26 Re: Czy Wy wiecie jakie to oszustwo/Brygida IP: *.244.84.20.Dial1.Washington2.Level3.net 23.10.01, 17:21
          Na moj gust to wyglada to tak, ze Twoj chlopak nie jest uzalezniony od onanizmu
          ale od pornografii. To dwie rozne rzeczy.
    • Gość: chlopak Re: uzależnienie od onanizmu IP: 162.70.126.* 21.10.01, 17:39
      Niedobrze sie robi jak sie czyta te bzdury.Przyczyny masturbacji sa rozne i
      czesto bardzo skomplikowane. Fakt ze robi to 90 % nas to nie znaczy, ze jest to
      ok! Palenie papierosow tez jest przyjemne, nie? Prawda jest taka, ze co za duzo
      to nie zdrowo, jak zawsze w zyciu. Niestety onanizm na PEWNO nie jest bez
      wplywu na nasza psychike i w skrajnosci moze prowadzic np. nerwic. W normalnej
      sytuacji nie moze calkowicie zastepowac stosunku seksualnego.
      Jak sobie z tym radzic? Jesli nie masz stalej partnerki to jedyne wyjscie to
      rozladowanie napiecia seksulanego (psychicznego) w jakis sposob, np. intensywne
      uprawianie sportu, cwiczen relaksujacych itp. Nie ma co liczyc na to ze uda Ci
      sie z tym zerwac z dnia na dzien, to wymaga duzego wysilku i stopniowego
      odzwyczajania sie. Duzy wplyw ma sposob zycia jaki prowadzisz i czy jestes
      poddany ciaglemu stresowi. Staraj sie tez wyrobic w sobie przekonanie, ze nie
      jest to sposob na osiaganie szczescia, ale pamietaj, ze nie wolno sie obwiniac
      poniewaz to znow moze doprowadzic do depresji itp zaburzen. Potraktuj cala
      sprawe optymistycznie i jak cos co po prostu chcesz w swoim zyciu zmienic.
      • fnoll Re: onanizm a nerwica 22.10.01, 04:43
        chłopaku

        onanizm sam z siebie u nikogo nie wywoła nerwicy

        to nerwica może odbić na nim swoje piętno

        zdrowy człowiek nie ma przymusu onanizowania sie non-stop (chyba, ze jest
        15-to letnim chłopcem) i onanizuje sie kiedy mu to sprawia przyjemnosc - ale jesli
        jest poddany frustracji z którą nie potrafi dać sobie rady to automatycznie onanizm
        może stać się sposobem na chwilowe rozładowanie napięcia, już poza kontrolą
        woli - nie onanizm wszakże należy wtedy usunąć, ale tą przytłaczającą frustrację

        niektórzy zamiast namiętnie się onanizować zaczynają obgryzać paznokcie

        czy zaproponowałbyś im jako remedium chodzenie w rękawiczkach?

        pzdr
        • Gość: chlopak Re: onanizm a nerwica IP: 162.70.126.* 22.10.01, 11:59
          To wszystko prawda, ale wez tez pod uwage problem uzaleznienia. Nawet jesli nie
          ma frustracji moze sie ona pojawic pod wplywem przyzwyczajenia do onanizmu i
          robienia sobie "dobrze" i nie mocy zerwania z tym uzaleznieniem. Nerwica moze
          sie pojawic wlasnie przez sam fakt niemozliwosci zerwania z tym uzaleznieniem.
          Zdrowy 15-letni chlopak moze wyrobic sobie bardzo silne przyzwyczajenie
          onanizowania sie. To jest takie samo uzaleznienie jak kazde inne, nawet jesli
          nie wystepuje tutaj czynnik depresyjny. Trzeba tez pamietac, ze onanizowanie
          sie moze miec wplyw na pozniejsze zycie seksualne z partnerem.
      • Gość: Neo Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.chello.pl 22.10.01, 23:41
        Niestety w moim przypadku intensywne ćwiczenia niewiele dają.A z onanizmem
        (pornografią)staram się już zerwać od trzech lat.Myśle, że wyjściem jest wiara,
        modlitwa, spowiedź. Być może techniki relaksacyjne, ale nie wiem jak je
        stosować.
    • Gość: muza Re: uzależnienie od onanizmu IP: 62.148.92.* 22.10.01, 09:25
      Poiwiem wam w jakiej ja byłam sytuacji. Na początku związku z moim FAcetem
      opowiadał mi o swoim onanizowaniu się. Robił to często, w różnych miejscach,
      wiedziała o tym jego poprzednia dziewczyna - udawała, że nic nie wie. Natomiast
      jak ja się dowiedziałam, że robi to nadal, będąc w szczęśliwym związku ze mną,
      nie narzekając na nasze współżycie to zrobiło mi się przykro, tym bardziej, że
      ja tego nie robię. Czułam, ze to jest w jakiś sposób niesparwiedliwe.
      Poprosiłam go, żeby przestał, powiedziałam jak się czuję, dlaczego mi to
      przeszkadza. I posłuchał - już tego nie robi - na początku powstrzymywał się
      zniejakim trudem, ale teraz nie brakuje mu tego, mimo tego, że okazji do seksu
      nie mamy wiele.

      Apel do wszystkich dziewczyn narzekających na onaniozującego się faceta -
      sprzeciwajcie się.

      Pozdrowionka
      • fnoll Re: seria apeli dla dobra zon i mezow ;-) 22.10.01, 09:42
        Gość portalu: muza napisał(a):

        > Apel do wszystkich dziewczyn narzekających na onaniozującego się faceta -
        > sprzeciwajcie się.

        a jesli, dziewczyny, nie jecie czekoladek, a on je - sprzeciwiajcie sie

        jesli on spotyka sie z kolegami, a wy nie macie kolezanek - sprzeciwiajcie sie

        jesli on chodzi na msze, a wy nie - sprzeciwiajcie sie

        a jesli nie robi czegos, co wy robicie - zmuscie go do tego!!!

        bo wiadomo, ze aby zwiazek byl udany oboje musza robic tak samo!
        podobienstwa w koncu zblizaja :-)

        droga muzo - mi sie udalo w druga strone - przekonalem swoja malzonke
        do onanizmu, gdy jeszcze nie byla moja malzonka

        i jest nam z tym baaaardzo milo

        pzdr!
        • Gość: muza Re: seria apeli dla dobra zon i mezow ;-) IP: 62.148.92.* 22.10.01, 12:10
          A mi się udało w drugą stronę :-)
          • Gość: Neo uzależnienie od onanizmu IP: *.chello.pl 22.10.01, 23:46
            Nietety w moim przypadku intensywne ćwiczenia fizyczne nic nie dają.Od onanizmu
            (pornografii) staram się powstrzymywać już od trzech lat.Myśle, że wyjściem jest
            wiara, modlitwa i spowiedź.Być może techniki relaksacyjne, ale nie wiem jak je
            stosować.
            • Gość: Bona Re: uzależnienie od onanizmu IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.10.01, 01:11
              Czy Ty piszesz poważnie? Bo ja zaczynam coraz bardziej wątpić. Ale załóżmy, że
              poważnie : w konfesjonale możesz najwyżej wpędzić się w jeszcze głębsze
              poczucie winy - kanał. Jeśli w wyniku praktyk religijnych zrezygnujesz z
              mozliwości rozładowania napięcia (chyba nie jest ono małe, skoro nie możesz z
              tym przestać?) i nie bedziesz miał partnerki, to jeszcze większy kanał. Nie
              chciałabym spotkać takiego frustrata, jakim chcesz być! Czy nie przyszło Ci do
              głowy, że rada, jakiej udzielił Ci Ekspert może być pożyteczna? Większość
              Forumowiczów też jest tego zdania, a Ty się "przyssałeś" do nieodpowiedzialnych
              i często tylko prowokacyjnych wypowiedzi. Chyba, że o to właśnie chodzi - czyli
              wracam do początku.
              Pzdr!
            • Gość: Max Re: do Neo IP: 158.66.108.* 23.10.01, 12:24
              Cześć Neo,

              też uważam, że z samogwałtu i pornografii nie można się uwolnić np. przy pomocy
              sportu, gdyż choroby te mają również podłoże psychiczne (oprócz fizycznego
              uzależnienia). Naprawdę nie wiem, jak ci pomóc, chociaż bardzo bym chciał. Masz
              okaleczona psychikę i to cię słusznie niepokoi. Może powinieneś podjąć wysiłek
              stopniowo, ograniczając na ile się da te praktyki aż do uwolnienia się od
              nałogu. Organizm musi się odzwyczaić, a psychikę należałoby może zająć jakąś
              dobrą lekturą (może coś do myślenia, filozoficznego itp.). Te moje pomysły nie
              są chyba najlepsze, ale mnie niestać w tym momencie na lepszą odpowiedź.

              Halo,Max

          • Gość: lucki Re: do Muzy IP: *.*.*.* 23.10.01, 11:34
            Droga Muzo, skłonny byłbym raczej przychylić się do zaprezentowanej teraz
            przeze mnie teorii, że mąż ze względu na szacunek i miłość do Ciebie (by nie
            ranić Cię i nie sprawiać Ci tym przykrości)zwyczajnie Ci o swoich praktykach
            onanistycznych nie mówi, dalej jednak robiąc swoje.---------
            • Gość: barabasz Re: boj sie boga, lucki ! IP: *.bund.de 23.10.01, 12:57
              Ty juz nawet przychylasz sie do prezentowanych przez Ciebie teorii (sic !).
              nie znam narcyzmu w doskonalszej postaci, niz reprezenowana przez Ciebie.
              brawo !
              -b.
    • fnoll w czym rzecz? kultura kontra natura 23.10.01, 18:44
      jak powszechnie wiadomo - wiecej szkody robi straszenie "zlymi" skutkami
      onanizmu - niz on sam potencjalnie

      zreszta praprzyczyna rzeczywistego uzaleznienia sie od onanizmu jest
      nieprawidlowo uksztaltowana osobowosc lub nerwica - ale rownie dobrze pod
      onanizm moznaby tu podstawic jedzenie (obzarstwo), granie w gry komputerowe,
      surfowanie po sieci, uprawianie seksu itp.

      podejrzewam, ze faktycznie uzaleznionych od onanizmu jest zapewne nie wiecej
      niz uzaleznionych od seksu - czy ktos jednak propaguje powstrzymywanie sie od
      seksu (poza religijnymi radykalami)?

      trzeba przy tym pamietac, ze w przypadku zaspokajania potrzeb fizjologicznych
      granica miedzy norma, a nalogiem jest trudna do ustalenia i latwo nia
      "manipulowac" - bo sprobuj sie zastanowic jak stwierdzic, czy dla kogos
      jedzenie czekolady jest nalogiem, czy jeszcze miesci sie w granicach normy?

      w przypadku onanizmu dodatkowa trudnoscia jest to, ze nalog definiuje sie np.
      jako przymus niemozliwy do powstrzymania poprzez wole - ta definicja zupelnie
      jednak nie przystaje do nalogow zwiazanych z zaspokajaniem potrzeb
      fizjologicznych, bo w ich przypadku zawsze jest jakis przymus (tak juz jestesmy
      zbudowani, ze dla dobra gatunku dazymy do zaspokojenia seksualnego)

      jesli chodzi o wplyw onanizmu na przyszle wspolzycie seksualne - rozmowy z
      kumplami o seksie, przeczytane lektury, wzorce kulturowe, jakosc zwiazku z
      matka czy ojcem itd itp - to tez ma wplyw, czasem dobry, czasem zly - no i co?

      mysle ze onanizm jest niebezpieczny jedynie w kulturze represyjnej wobec
      seksualnosci czlowieka, a w kulturze sprzyjajacej integrowaniu sfery seksualnej
      z reszta naszej osoby, otwartej na cialo i plynace z niego doswiadczenia, gdzie
      seksualnosc nie jest kojarzona z lekiem i kara - onanizm jest czyms zwyczajnym,
      tak zwyczajnym jak kapiel, czesanie wlosow, przytulanie sie i szeptanie sobie
      tajemnic na ucho

      pzdr!
Pełna wersja