Gość: man25
IP: 195.150.133.*
06.11.01, 11:31
Mam ogromny popęd płciowy, ale boję się wiązać z drugą osobą. Nie mam
kompleksów natury fizycznej ani intelektualnej, nie mam problemów biologiczno -
płciowych, ani komplesów na tym poziomie, ale niestety po 25 latach życia
jestem prawiczkiem. W kontektach z kobietami padają moje emocje co skutkuje
zniechęceniem i chęcią jak najszybszej ucieczki. Kiedy już zacznę
poważny "flirt" to szybko się zniechęcam i szukam możliwości jak najszybszej
ewakuacji. Obawiam sie związków, wspólnego zycia, przeżywania radości i
rozczarowań. Nie wyobrażam sobie wspólnego przebywania i mieszkania .
Wszystkie prokreacyjne, prozwiązkowe i prorodzinne elementy działają na mnie
jak płachta na byka. Mam fatalny charakter, ale jestem w stanie wystartować do
każdej kobiety. Moją siłą jest rozmowa i inteligencja. Totalną słabością
zdezelowana struktura emocjonalna, strachy i fobie. Już się bałem, że jestem
homo, albo impotentem.