Dodaj do ulubionych

Trojkat w malzenstwie

IP: *.telia.com 23.12.01, 14:23
Jestesmy w wieku lat 38 i malzenstwem od 18 lat.
Wspolny sex stal sie niestety juz troszke nudny.
Od pewnego czasu drecza mnie takie dziwne mysli zeby sprobowac sex w trojkacie.
Zona na poczatku nie chciala o tym slyszec,lecz teraz widze ze nawet ma ochote
aby sprobowac tego razem z innym mezczyzna.Mysl o tym ze wspolnie z innym
facetem bede sie kochal z moja zona ogromnie mnie podnica.Czy jest to
normalne ? Moze sa tutaj jakies pary ktore probowaly juz taki sex i moze moga
cos na ten temat powiedziec.Czy moze to byc pozytywne dla naszego zwiazku ?
Obserwuj wątek
    • mikmik Re: Trojkat w malzenstwie 27.12.01, 11:59
      zorganizujcie sobie faceta który będzie się kochał z Toba i z Twoją żoną. Takie
      dwa w jednym.
      • Gość: lodzia Re: Trojkat w malzenstwie IP: *.chello.pl 28.12.01, 11:19
        W niektórych wypadkach lepiej poprzestać na podniecających fantazjach.
        Jeśli nie jestescie obydwoje pewni na 100 % ,że tego chcecie to własnie
        jesteście tym "niektórym przypadkiem".

        Lodzia
        • Gość: Snam Re: Trojkat w malzenstwie IP: 10.10.6.* 28.12.01, 13:43
          Och Lodzia. A ja z Toba w trojkacie, bez trojkata i pod trojkatem.
          Kiedy tylko sobie tego zyczysz. Tylko zgodz sie najdrozsza, i nie kaz dlugo
          czekac. Serdecznie pozdrawiam.
          • Gość: lodzia Re: Trojkat w malzenstwie IP: *.chello.pl 28.12.01, 14:18
            Ja trójkąty zostawiam sobie w wyobraźni .Preferuję duet ze swoim mężem .
            Ale Twój post był bardzo schlebiający, więc przesyłam Ci wirtualnego
            buziaczka(z języczkiem)
            Lodzia
            • Gość: Snam Re: Trojkat w malzenstwie IP: 10.10.6.* 28.12.01, 15:55
              Thanks a lot Lodzia, I would virtually enjoy it. Because..

              Perhaps I see. But where ?? In my mind's eyes (Byron)
              • Gość: eve Re: Trojkat w malzenstwie IP: *.pl 02.01.02, 21:23
                Gość portalu: Snam napisał(a):

                > Thanks a lot Lodzia, I would virtually enjoy it. Because..
                >
                > Perhaps I see. But where ?? In my mind's eyes (Byron)

                nie żaden Byron tylko Mickiewicz!

                • Gość: Snam Re: Trojkat w malzenstwie IP: 10.10.6.* 03.01.02, 11:00
                  och EVE,
                  Przejrzyj uwaznie wydania "Dziadow" Adama Mickiewicza te "uczciwe" sprzed
                  kilkunastu lat. Tam wszedzie jednoznacznie stoi skad A.Mickiewicz wzial ow
                  cytat. Bo to jest cytat. Mickiewicz nie znal na tyle w oryginale angielskiego
                  aby moc w jezyku Scheakspeare'a wyraz tak wzniosle i piekne uniesienia.
                  Never mind EVE. Kocham Cie za Twoja przeurocza - jak zawsze - powierzchownosc.
    • Gość: Dari Re: Trojkat w malzenstwie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.12.01, 13:13
      Przemek napisał:
      [..]
      > facetem bede sie kochal z moja zona ogromnie mnie podnica.Czy jest to
      > normalne ? Moze sa tutaj jakies pary ktore probowaly juz taki sex i moze moga
      > cos na ten temat powiedziec.Czy moze to byc pozytywne dla naszego zwiazku ?

      Nie, to nie jest normalne. Czy pozytywne? Punk widzenia zależy od punktu
      siedzenia - na pewno się po tym rozejdziecie, ale nie wiem czy to dobrze czy źle.

      pozdrawiam
      Dari
    • Gość: Mike Re: Trojkat w malzenstwie IP: 62.88.4.* 02.01.02, 11:00
      Chcesz patrzeć jak jakiś obcy facet bzyka twoją żonę? Ty zboczeńcu!
      Ty i dwie kobiety to rozumiem, sam bym chciał tego doświadczyć ale facet?
      Wstydź się perwersie.
    • andrzej.depko Re: Trojkat w malzenstwie 02.01.02, 21:25
      Etolodzy, seksuolodzy i inni specjaliści badający zachowanie człowieka pomimo
      licznych sporów, jak do tej pory nie potrafią odpowiedzieć na pytanie: czy
      popęd seksualny człowieka jest mono-czy poligamiczny. Z punktu widzenia
      biologicznego wywodzi się on z poligamicznych zachowań seksualnych zwierzęcia
      zwanego człowiekiem. W mrocznej przeszłości ludzkiego rodu ludzkie samice
      kopulowały z wieloma samcami, natomiast jeden samiec pokrywał wiele samic. W
      drodze rozwoju ewolucyjnego na biologiczną stronę popędu nałożyła się
      komponenta kulturowa, która ucywilizowała ów popęd. Z punktu widzenia dobra
      społecznego popęd seksualny zaspokajany zostaje poprzez realizacje go w związku
      dwojga ludzi. Niestety cześć ludzi wyłamuje się z tego społecznego schematu i
      dąży do zaspokajania popędu zgodnie z pierwotnym archetypem tzn. w stadzie.
      Co zatem powoduje, że małżeństwa albo pary związane ze sobą na stałe decydują
      się „ na otwarcie związku „ ? Generalnie przyczyn doszukiwać się można : po
      pierwsze w potrzebie zaspokojenia ciekawości, jak to jest z inną osobą. Po
      drugie w znudzeniu uprawianym dotychczas seksem. Ciekawość jest cechą
      charakterystyczną każdego człowieka i leży wręcz w jego naturze.
      Ciekawość w temacie seksu grupowego wykazuje wiele par, natomiast paradoks
      polega na tym, że decydują się na coś podobnego tylko ludzie o ściśle
      sprecyzowanych zainteresowaniach.
      Udzielenie sobie nawzajem przyzwolenia na seks grupowy stanowi zakamuflowaną
      formę zdrady, do której by prawdopodobnie nie doszło, gdyby nie zgoda partnera
      ( ki ). Tak, więc zaspokajamy nawzajem swoją ciekawość robiąc to oficjalnie
      obok siebie. Ciekawość zrodziła chęć zdrady, która znalazła ujście w seksie
      grupowym.
      Drugim motywem, który jest motorem napędowym takiej aktywności jest jak już
      wspomniałem znudzenie dotychczasową aktywnością seksualną. Na skutek
      wyczerpania się fantazji seksualnej i opatrzeniu widokiem ukochanego ciała
      opadają emocje samego faktu współżycia i wymyślenie czegoś nowego i dającego
      równocześnie satysfakcję zaczyna stanowić problem. Tak to, bowiem z seksem
      czasami jest, że pomimo nieustannego dążenia do zaspokojenia popędu,
      powtarzające się zachowania ( zawsze tak samo, zawsze podobnie ) mogą wywołać
      znużenie, a przez to wydać się mało podniecające. Rozpoczyna się wówczas okres
      poszukiwania bodźców, które pozwoliłyby odnaleźć przyjemność w kontaktach
      seksualnych ( nie koniecznie ze sobą ) i podtrzymać temperaturę uczuć.
      Ciekawość nie wyczerpuje wszystkich motywów działania, aby znaleźć się w grupie
      uprawiającej wspólny seks. Czasami jest to cel sam w sobie dla jednego z
      partnerów, czasami dla obydwojga.
      Przyczyn podjęcia takiej aktywności seksualnej doszukiwać się można w
      nadmiernie silnym popędzie seksualnym u jednego z partnerów, niedopasowania
      seksualnego partnerów, tendencji orgiastycznych lub dewiacyjnych jednego z
      partnerów lub po prostu traktowaniu seksu jak rozrywki. W swojej praktyce
      lekarskiej spotkałem się z pacjentami dla których
      Seks grupowy stanowił podstawowe źródło rozrywki.
      Wspomniane tendencje orgiastyczne wynikają z potrzeby zwielokrotniania siły
      bodźców seksualnych i stosowania wyrafinowanych technik seksualnych. W seksie
      grupowym uprawianym z takich pobudek dominują doznania typowo fizjologiczne,
      ponieważ kontakty ograniczają się z reguły do sfery genitaliów, a nie obejmują
      całej złożoności człowieka.
      O tendencjach dewiacyjnych możemy mówić, jeżeli większa liczba
      partnerów jest warunkiem koniecznym do osiągnięcia podniecenia i rozkoszy
      seksualnej. Tendencje dewiacyjne objawiać się mogą jako odmiana
      ekshibicjonizmu - poprzez potrzebę publicznego obnażania się dla osiągnięcia
      spełnienia seksualnego, skojarzonego z oglądactwem ( voyeurizm ) aktywności
      seksualnej własnego partnera. Dla niektórych seks grupowy staje się bezpiecznym
      parawanem dla ukrytych tendencji homoseksualnych, gdy obecność partnera tej
      samej płci stanowi podstwową motywację podjęcia takiej formy kontaktów.
      Wszyscy zwolennicy seksu grupowego twierdzą, że ta właśnie forma
      kontaktów stanowi dla nich znacznie większe urozmaicenie, aniżeli najbardziej
      wymyślne praktyki seksualne ze stałym partnerem.
      Jednakże rzadko wspominają o ryzyku, jakie niesie właśnie ze sobą seks grupowy.
      Dla jednych może być to jedynie epizodyczne doświadczenie seksualne, dla innych
      zaś początek nowej formy współżycia, rozwoju potrzeb orgiastycznych lub
      dewiacyjnych. Efektem tego może być uzależnienie się od seksu grupowego i
      wynikająca z tego niemożność do współżycia w związku partnerskim. Nie
      dostarcza, bowiem ono już odpowiedniego poziomu podniecenia seksualnego.
      Kolejnym następstwem jest rozpad obecnego związku na skutek zawiązania się
      nowych związków partnerskich w wyniku znalezienia sobie bardziej
      odpowiadającego seksualnie partnera. Częste bywają również konflikty między
      partnerami w wyniku zazdrości lub na skutek zaniedbywania swojego partnera.
      Seks grupowy, po początkowej poprawie wzajemnych relacji, prowadzi, bowiem do
      sytuacji, w której jeden z partnerów czuje się zagrożony, gdy jego partner
      angażuje się coraz bardzie w seks w grupie a przestaje się zajmować nim.
      Zdarzają się nawet niepożądane ciąże, wynikłe na skutek całkowitego zapomnienia
      się. Typowym następstwem seksu grupowego jest spłycenie lub zanik więzi
      partnerskiej na skutek zniewolenia psychicznego od seksu jako wartości
      nadrzędnej.
      • mariosob Re: Trojkat w malzenstwie 13.03.26, 07:19
        Bardzo fajnie napisane ile ludzi tyle zboczen .pozniej leca jak w filmie z egzema do lekarza ,😁😂
    • Gość: Lechu zdecydownie PRZED, ale nie PO IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.01.02, 22:52
      Myślenie czy trzeba spróbować czy nie - jest myśleniem na skróty, bo jest
      jeszcze tak wiele innych możliwości (tzn. pomiędzy tymi 2 sytuacjami).

      Bo jak spróbujesz i nie wyjdzie to z korzyścią (rozczarowanie efektem -bardzo
      wiele przyczyn na to może się złożyć) to już będzie PO, a nie PRZED. Jak z
      Adamem, Ewą i jabłkiem.

      Jak zostało wcześniej napisane, w historii ludzkości poligamia istniała i była
      powszechna. Orgie, harem to także było. Więc jak ktoś ma wysoki popęd
      sexsulany, no to nie ma wyjścia :).

      Wg mnie to, że to cię podnieca jest jak najbardzie normalne (wyjściem nie jest
      ucieczka przed czymś co cię podnieca). Nie będe się w tej kwestii rozwodził.
      Jeżeli ktoś w to wątpi to już jego problem (po prostu jeszcze za mało wie lub
      jak to często bywa nie ma odpowiedniego partnera). Trudno o tym, dyskutować jak
      nie wiadomo kto dyskutuje i często strony mówią o czymś innym.

      Ale nie napisałeś na ile ciebie twoja żona w ogóle podnieca (aby nie był to
      koniec twojego związku) oraz do jakiego stopnia doprowadziliście wasze fantazje.

      Najważniejsze na koniec:
      -odpowiedź - zdecydowanie NIE radzę realizować tego w praktyce wprost, choć być
      może istnieją przypadki ludzi, którzy korzystają z tego z powodzeniem, a
      niewiele tracą (bo może nie mają czego tracić :), Jeżeli masz coś do stracenia,
      możesz to stracić.

      -twoje doznania - rodzą się i mają miejsce w twoim mózgu (jak na razie, bo w
      przyszłości...) więc to wykorzystaj, (nawiązanie "dlaczego może się nie
      powieść" - w trakcie realizacji - to co zostanie dostarczone do twojego mózgu,
      może nie być wystarczająco satysfakcjonujące lub może zniszczyć coś innego w
      tobie),

      - wg moich obserwacji - należy do maximum wykorzystać fakt, ze myślenie o tym
      (i o innych wielu rzecach) bardzo cię podnieca (tutaj masz tak wiele do
      wykorzystania, jak masz odpowiedniego partnera), trudno mi tu pisać coś więcej
      (bo na to książka to za mało), ale w skrócie napiszę tak:
      wykorzystaj "PRZED", tu nie chodzi tylko o fantazjowanie w domu, jak bardzo
      tego pragniesz - możesz się posunąć naprawdę daleko w świecie realnym (ale
      nadal jest to tak naprawdę fantazja) - a potem wrócić (co to wszystko znaczy
      zostawiam twojej wybraźni),

      Powodzenia w nowych doświadczeniach

      ... ale zawsze musisz być PRZED, wtedy jeszcze nie będzie PO ...
    • radosla Re: Trojkat w malzenstwie 18.02.26, 16:28
      Bardzo świetna fantazja ale na raz i bez zapamietywania, facet Bi musi partnera zaspokajać, partnerka jak się nakręci to jest jej zabawką, wspólnie z żoną obciagalismy, bzykalem go, on lizał ją, dwa rznely ja , siedziałem na nim żona na twarzy jego bzykał mnie a ja lizalem się z nią, rżną ja a mi ssał, było kuresko dobrze, wróciliśmy do domu i sex nabrał nowego tępa, żona chce jeszcze panią bi zasmakować, ja nie mam ciśnienia, obciąganie kutasa to jest to 😁😁 ale to już nie żona może być,
      • mav.2000 Re: Trojkat w malzenstwie 02.03.26, 12:33
        My mamy tak - wyjazdowo-urlopowo, pan nie musi być bi.
        • radosla Re: Trojkat w malzenstwie 07.03.26, 02:14
          Ok to spoko
    • radosla Re: Trojkat w malzenstwie 14.03.26, 03:29
      Mój przyjaciel z żoną był na imprezie swingersow, było miło bez wymiany partnerów, ale sex w większym gronie to było super, może i My z żoną to zrobimy, mam na że jakiś fajny facet się trafi i wspólnie pociupciamy
    • radosla Re: Trojkat w malzenstwie 14.03.26, 03:51
      Mam nadzieję że to nie rozwali związku, mamy takie fantazje na wyjazdach poza swoje miasto, Gdańsk, Łódź Kraków Wrocław Warszawa, zawsze urozmaicić lubimy noc, ale nie małżeństwo inne, albo PAN albo Pani, nieznajomą osobę, bez zobowiązań, bez telefonu, Panie bardzo często są les, Panowie nie bardzo chcą mieć z facetem dobrze, po powrocie jest jak było, zero myśli czy wspominania, mamy nadzieję że wszystko będzie dobrze nadal,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka