Dodaj do ulubionych

"Niedojrzaly"?

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 19:37
Witam wszystkich. Jestem Edgar, mam 32 lata, kochana
zone i wlasciwie brak problemow seksualnych :-)

Po co sie w takim razie odzywam? Ano z powodu mojej
zonki, ktora od jakiegos czasu chodzi przybita. Podczas
swoich internetowych eksploracji myknela na to forum i
oznajmila mi nastepnie taka rewelacje: Mam
"niedojrzaly" orgazm! Chodzi o tzw. lechtaczkowy. No i
trach - zalamka. Na nic moje tlumaczenia, ze ma
najcudowniejsze i najbardziej nakrecajace orgazmy na
swiecie, ze nic mnie nie obchodzi czy sa lechtaczkowe,
reczne, piersiowe czy nosowe czy jakiekolwiek, kocham
robic jej dobrze i niech wreszcie przestanie marudzic.
Wczesniej sie tym w ogole nie przejmowala,
wypracowalismy sobie super techniki sexu na rozne
spsoby (sam "dopochwowiec" faktycznie jest dla niej
niewystarczajacy do dojscia ale bardzo ja nakreca,
potem orgazmuje jak zloto) Do tej pory byla zadowolona
i nawet twierdzila, ze jest jej coraz lepiej.
Ja jednak nie jestem dla niej w tej sprawie
autorytetem. Ponoc jako facet wcale orgazmow nie mam,
chociaz bardzo lubie te swoje "nieorgazmy" zwlaszcza z
moja zonka :-) To jakas paranoja, to jej dolowanie sie.
Ja sie na tym nie znam, przejrzalem jakies wypowiedzi
Pana Dr. i faktycznie bylo tam cos o "etapie rozwoju",
choc moim zdaniem nie bylo czarno na bialym, ze orgazm
lechtaczkowy jest "niedojrzaly". My jestesmy juz chyba
dosc dojrzali (ona 30), zona przede mna miala partnerow
(nie znam szczegolow, ale chyba bywala szczesliwa w
tych zwiazkach). Moje zlotko przejawialo zawsze
tendencje do wymyslania sobie problemow i
przewrazliwienia na swoj temat ale tym razem to
naprawde mi jej szkoda zwlaszcza, ze to posrednio i
mnie dotyka. Zawsze myslalem ze jest jej ze mna dobrze
i chcialbym zeby byla zadowolona ze mnie i z siebie, i
az boli mnie kiedy slucham ze jej zdaniem jest jakas
ulomna czy niedojrzala. Zaczynam wrecz czuc sie winny
ze moze ja robie cos nie tak? Ostatnio nawet nie
chciala sie ze mna kochac :(
Panie doktorze, Pan jako autorytet ma szanse
wyprowadzic moja zone z bledu albo chociaz pocieszyc,
ze moze nie kazdy koniecznie musi miec wszystkie
mozliwe orgazmy? Pozdrawiam wszystkie seksowne i
seksownych, Pana Doktora a przede wszystkim zoneczke
ktora niechybnie mnie tu przeczyta :-)
Edgar
Obserwuj wątek
    • Gość: KR$ Re: IP: 162.70.83.* 14.01.02, 07:27
      Widzi pan doktor jak to jest jak sie babom durnot naopowiada. Wspolczuje - tak
      to jest jak sie zeni z chumorzasta kobitka... Z takimi trzeba krotko.
      • Gość: Edgarek Re: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 14:44
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > Widzi pan doktor jak to jest jak sie babom durnot
        naopowiada. Wspolczuje - tak
        > to jest jak sie zeni z chumorzasta kobitka... Z takimi
        trzeba krotko.

        Zlotko jesli czytasz to wez sobie do serduszka!
        (to bylo do mojej kobity of course)

        Edgarek
        • Gość: KR$ Niepoprawny jestes Edgar... IP: 162.70.83.* 15.01.02, 18:40
          Ty dalej swoje? Ty do niej zlotko? A za klaki dobrze chwycic i w pysk strzelic
          z jednej i drugiej - zaraz bedzie lepiej!!! (To zart oczywiscie ;-) ).
          Przekonuj, stary, przekonuj i plaszcz sie. Gow... osiagniesz.
    • tassman masz 14.01.02, 07:30
      Gość portalu: Edgarek napisał(a):

      > Witam wszystkich. Jestem Edgar, mam 32 lata, kochana
      > zone i wlasciwie brak problemow seksualnych :-)
      >
      > Po co sie w takim razie odzywam? Ano z powodu mojej
      > zonki, ktora od jakiegos czasu chodzi przybita. Podczas
      > swoich internetowych eksploracji myknela na to forum i
      > oznajmila mi nastepnie taka rewelacje: Mam
      > "niedojrzaly" orgazm! Chodzi o tzw. lechtaczkowy. No i
      > trach - zalamka. Na nic moje tlumaczenia, ze ma
      > najcudowniejsze i najbardziej nakrecajace orgazmy na
      > swiecie, ze nic mnie nie obchodzi czy sa lechtaczkowe,
      > reczne, piersiowe czy nosowe czy jakiekolwiek, kocham
      > robic jej dobrze i niech wreszcie przestanie marudzic.
      > Wczesniej sie tym w ogole nie przejmowala,
      > wypracowalismy sobie super techniki sexu na rozne
      > spsoby (sam "dopochwowiec" faktycznie jest dla niej
      > niewystarczajacy do dojscia ale bardzo ja nakreca,
      > potem orgazmuje jak zloto) Do tej pory byla zadowolona
      > i nawet twierdzila, ze jest jej coraz lepiej.
      > Ja jednak nie jestem dla niej w tej sprawie
      > autorytetem. Ponoc jako facet wcale orgazmow nie mam,
      > chociaz bardzo lubie te swoje "nieorgazmy" zwlaszcza z
      > moja zonka :-) To jakas paranoja, to jej dolowanie sie.
      > Ja sie na tym nie znam, przejrzalem jakies wypowiedzi
      > Pana Dr. i faktycznie bylo tam cos o "etapie rozwoju",
      > choc moim zdaniem nie bylo czarno na bialym, ze orgazm
      > lechtaczkowy jest "niedojrzaly". My jestesmy juz chyba
      > dosc dojrzali (ona 30), zona przede mna miala partnerow
      > (nie znam szczegolow, ale chyba bywala szczesliwa w
      > tych zwiazkach). Moje zlotko przejawialo zawsze
      > tendencje do wymyslania sobie problemow i
      > przewrazliwienia na swoj temat ale tym razem to
      > naprawde mi jej szkoda zwlaszcza, ze to posrednio i
      > mnie dotyka. Zawsze myslalem ze jest jej ze mna dobrze
      > i chcialbym zeby byla zadowolona ze mnie i z siebie, i
      > az boli mnie kiedy slucham ze jej zdaniem jest jakas
      > ulomna czy niedojrzala. Zaczynam wrecz czuc sie winny
      > ze moze ja robie cos nie tak? Ostatnio nawet nie
      > chciala sie ze mna kochac :(
      > Panie doktorze, Pan jako autorytet ma szanse
      > wyprowadzic moja zone z bledu albo chociaz pocieszyc,
      > ze moze nie kazdy koniecznie musi miec wszystkie
      > mozliwe orgazmy? Pozdrawiam wszystkie seksowne i
      > seksownych, Pana Doktora a przede wszystkim zoneczke
      > ktora niechybnie mnie tu przeczyta :-)
      > Edgar


      **************
      Piszesz że nie masz problemów. No jak to nie masz? Juz masz....

      tassman:)
      • Gość: Edgarek Re: masz IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 14:41
        tassman napisał(a):
        > Piszesz że nie masz problemów. No jak to nie masz? Juz
        masz....
        >
        > tassman:)

        No to jest to najglupszy i najdziwniejszy problem jaki
        mialem! A ekspert milczy. Prawde mowia ze internet to
        wymysl szatana! Ale zonie kompa w pracy nie zabiore
        przeciez.
        Czy wasze kobiety tez maja takie dziwne kompleksy? Moze
        to zaraza jaka?

        Edgar
        • Gość: Sol Re: nie masz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.02, 21:13
          Edgarku : )
          faktem jest, ze wraz z rozwojem cywilizacji kompleksy czepiaja sie kobiet jak
          rzepy )nie wiedziec czemu mezczyzn jakos sie mniej czepiaja...). Ty sie tylko
          powinienes cieszyc, ze Twojemu Ukochanemu Zlotku ten kompleks sie dopiero teraz
          przytrafil, bo o nizszosci orgazmu lechtaczkowego trabi sie od dawna i wedlug
          mnie trabi sie bzdurnie a zdania sa podzielone. Nie masz innego wyjscia jak
          tylko przekonac swoje Ukochane Zlotko, ze to nie jest problem ni choroba ni
          zboczenie ni wada. Albo eksplorowac wnetrze swojego Zlotka w poszukiwaniu
          Magicznego Punktu G. Zycze Ci powodzenia, bo dobrze wiem jak to jest jak sie
          baba zaprze kiedy sobie cos wymysli...Ale jak Edgarek sie postara to Złotku
          kompleks minie (Edgarku uwierz!).
          pozdrawiam
          Sol
    • andrzej.depko Re: Do żony Edgara ! 16.01.02, 00:30
      Jeżeli udaje Ci się osiągnąć orgazm w trakcie kontaktu seksualnego z mężem to
      znaczy, że z Tobą jest wszystko w porządku. Nie ma żadnego znaczenia sposób w
      jaki go osiągasz, z punktu widzenia psychofizjologii seksualnej Wasze kontakty
      są stanem prawidłowym. Kobiety są zróżnicowane pod względem typów pobudzania
      prowadzącego do orgazmu. U niektórych kobiet istnieją różne drogi jego
      osiągania, a u innych możliwe jest tylko poprzez pobudzanie jednego typu. Jak
      podaje wielu autorów, dla znacznej grupy kobiet ( istnieją nawet doniesienia,
      że nawet dla większości ) stymulacja łechtaczki jest warunkiem prawie
      koniecznym dla przeżycia orgazmu. Nie potwierdzono także fizjologicznej
      wyższości orgazmu uzyskiwanego poprzez stymulację pochwy nad orgazmem
      łechtaczkowym. Co więcej, z badań tych zadaje się wynikać wniosek, iż orgazm
      wywołany przez pobudzanie łechtaczki, przez wiele kobiet odbierany jest jako
      gwałtowniejszy, powodujący intensywniejsze doznania, choć trwające krócej.
      Współcześnie uważa się , że orgazm łechtaczkowy jest w pełni prawidłową reakcją
      na bodźce seksualne. Orgazm tak naprawdę jest zawsze ten sam . Różne są sposoby
      jego osiągania np.: Poprzez stymulację sutków, łechtaczki, pochwy, wyobraźni,
      dłoni, karku. Kochająca się para zawsze wykształca razem indywidualny kod
      osiągania spełnienia. I wszystko jest prawidłowe jeżeli kontakty te dostarczają
      im satysfakcję. Tak właśnie jest u Was. Tymczasem dla wielu współczesnych
      kobiet, podobnie jak i u ich partnerów orgazm łechtaczkowy jest oceniany jako
      niedojrzały, gorszy. I oczekują na orgazm w trakcie stosunku. Stereotyp ten
      funkcjonuje już od czasów Freuda, który orgazm wywołany przez pobudzanie
      łechtaczki uważał właśnie za niedojrzały. U kobiet, oczekujących wyzwolenia
      orgazmu przez stosunek, zaleca się skupienie na bodźcach płynących z pochwy, co
      można osiągnąć poprzez ćwiczenia. Należy przed i w trakcie stymulacji
      łechtaczki wyobrażać sobie stymulację pochwy poprzez stosunek tak aby
      osiągnięty orgazm sprzęgnięty został z wyobrażeniami stosunku. W razie
      niepowodzenia, zaleca się ćwiczenia z modyfikacją , iż do pochwy wprowadzony
      zostaje sztuczny członek. Po wprowadzeniu członka do pochwy kobieta powinna
      skoncentrować się na doznaniach płynących z tego rodzaju stymulacji, a
      następnie doprowadzić się do orgazmu łechtaczkowego nie wyjmując członka z
      pochwy. Z teorii orgazmu pochwowego wynika ponadto ,że możliwość jego
      wystąpienia i stopień nasilenia zależą od sprawności mięśnia łonowo-guzicznego.
      Słabe napięcie tego mięśnia to zupełny brak orgazmu. Średnie to możliwość
      wystąpienia orgazmu na drodze stymulacji łechtaczki. Natomiast dobre napięcie
      to łatwość uzyskania i przeżycia orgazmu pochwowego.
      Dobre napięcie mięśnia łonowo-guzicznego można uzyskać poprzez odpowiedni
      trening. W trakcie oddawania moczu trzeba starać się, aby przerwać jego
      strumień, tzn. zatrzymać na chwilę jego oddawanie. Skurcz mięśniami krocza,
      który przerywa oddawanie moczu, jest właśnie skurczem mięśnia odpowiadającego
      za możliwość osiągnięcia orgazmu pochwowego.
      Podobnych ruchów mięśniami krocza należy wykonać w ciągu dnia kilkadziesiąt, a
      wówczas osiągnie się nie tylko orgazm, ale jeszcze jeden efekt. Wytrenowane
      kobiety uzyskują w ten sposób efekt obkurczania się pochwy na członku równie
      silny i odczuwalny przez mężczyznę , jak po wejściu do odbytu. Edgarze jeżeli
      Twoja żona osiąga orgazm łechtaczkowy w trakcie waszych wzajemnych kontaktów,
      to ma pełne szanse na dojście z czasem do osiągania go również na drodze
      stymulacji pochwy w czasie stosunku. Ale będzie to jedynie kolejny sposób na
      osiąganie tego co już razem dawno wypracowaliście dla siebie. Orgazm jest
      zawsze ten sam.
      • Gość: AMELKA PYTANIE DO PANA DOKTORA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 20:58
        Ja mam podobny problem. Osiagam orgazm lechtaczkowy i pochwowy przez stymulacje
        palcami. W czasie stosunku jednak nie odczuwam zadnych bodzcow z pochwy. Mam 22
        lata wspolzyje od niedawna. Czy moze mi Pan cos doradzic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka