Dodaj do ulubionych

problem jak z telenoweli

07.07.04, 13:56
musze to komus opowiedziec a nie jestem w stanie zrobic tego twarza w twarz
wiec internet wydaje mi sie najlepszym miejscem do tego.
Mam 24 lata i faceta starszego ode mnie o 21 lat. Jestesmy juz ze soba 2
lata, planujemy sie pbrac i ogolnie mowiac nasz zwiazek jest szczesliwy.
A raczejbyl. Moj mezczyzna ma 25-letniego syna z bylego malzenstwa. Od
poczatku wlasciwie polubilismy sie z niech mu bedzie Arek. Mielismy dobry
kontak, moglismy pogadac o wszystki, nieraz wyjezdzalism we trojke lub
czworke (Arek bral swoja dziewczyne) na narty, zaglowki itp.
Ale od pewnego czasu cos sie zmienilo w naszych relacjach, nie bede wdawac
sie w nieistotne szczegoly, efekt jest taki, ze wyladowalismy w lozku. 3 Razy
konkretnie, i bylo bardzo milo.
W zyciu nie przypuszczalam, ze moze przydazyc mi sie taka historia. a teraz
mam problem, czuje sie nie fair w stosunk domojego mezczyzny - raz, ze go
zdradzilam, dwa, ze zrobilam to z jego wlasnym synem. Ponadto bardzo pragne
Arka - czuje do niego fizyczny pociag i obawiam sie, ze jak bedzie okazja to
znowu sie z nim bede kochac.
Arek mowi, ze zaluje tego co sie stalo, ze nie mozemy o tym nikomu absolutnie
powiedziec, ze nie chce ranic ojca i swojej dziewczyny, ktora kocha. Z
drugiej strony jednak patrzy na mnie pozadliwie, jak jest okazja to mnie
dotyka itp.
Co robic, poradzcie. Jest to dla mnie bardzo ciezka sytuacja,niewiem jak z
niej wybranac, co zrobic. Po prostu nic nie wiem...
Obserwuj wątek
    • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:14
      To sie na pewno wyda prędzej czy pozniej, wiec pozostają ci nastepujące wyjscia:
      - odejsc od swojego faceta, ale nie mówic mu prawdy, i najlepiej wyjechac zeby
      ich obu nie widywac, moze uda sie zapomniec.
      - pojsc jeszcze pare razy do łozka z jego synem, moze za jakis czas wam to
      spowszednieje i umrze smiercią naturalna, wtedy jest szansa zachowania tego w
      tajemnicy i kontynuowania związku z twoim facetem, o ile nie spalą cie wyrzuty
      sumienia
      • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:16
        Chcesz zniszczyć prawdziwą, międzypokoleniową miłość?
      • armmania Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:21
        nie chce odchodzic od swojego mezczyzny, kocham go. Wiem, że wychodze na
        hipokrytke, niewazne. kocham go i juz, z Arkiem to jest tylko sex, owszem lubie
        go ale nie ma w tym zadnego wiekszego czucia. Wyjechac za bardzo nie moge - tu
        pracuje, mieszkam. nie mam srodkow na wyjazd i zycie w obcym mescie i szukanie
        tam dopiero pracy.
        Na rozwiazanie problemu na zasadzie przeczekania nie liczylabym bo nie
        wytrzymam. Mam sumienie i ono mnie dreczy. Nie chce tez zalamywac mojego
        mezczyzny - jak sieo tym dowie na pewno okropnie to przezyje bo przecie
        zdradzily go 2 najblizesze osoby - syn i narzeczona.
        • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:50
          armmania napisała:

          > nie chce odchodzic od swojego mezczyzny, kocham go. Wiem, że wychodze na
          > hipokrytke, niewazne. kocham go i juz, z Arkiem to jest tylko sex, owszem
          lubie
          >
          > go ale nie ma w tym zadnego wiekszego czucia.

          Wieć skoncz romans z Arkiem i postaraj sie o tym zapomniec. Uwazam ze nie warto
          o tym mówic twojemu mezczyznie (chociaz gdybym była na jego miejscu to
          chciałabym wiedziec) Jesli uda ci sie z tym zyc, to spróbuj.
          • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:51
            Nakłaniasz ją do bigoterii?
            • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 15:11
              Nie nakłaniam jej do niczego. Ona sama musi zdecydować sie na jakies
              rozwiązanie. Nie znam jej, ale wiem ze powiedzenie prawdy moze zniszczyc ich
              związek, oraz relacje ojciec-syn, i w ten sposób cała trójka będzie
              nieszczesliwa. Jesli sie nie przyzna, nieszczesliwa moze byc tylko sama, bo
              będa ją dreczyły wyrzuty sumienia (syna moze troche tez). Czyli wybór
              mniejszego zła, ale to juz jej decyzja.
              • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 15:14
                A co Ty zrobiłabyś na jej miejscu?
                • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 15:17
                  Nie zdradziłabym.
                  • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 16:27
                    kamcia_79 napisała:

                    > Nie zdradziłabym.

                    To czemu radzisz jej kłamstwo? (bo zatajenie to przecież kłamstwo).
                    • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 07:32
                      Ona nie jest mną, skoro juz zdradziła, staram sie wymyslic radę, której
                      zastosowanie będzie jak najmniej bolesne. Uwazam ze skoro mogła zdradzic, to
                      równie dobrze moze oklamac.
                      • sloggi Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 10:40
                        a ja myślę, że nie możesz różnicować. Przecież nie jesteś z innej gliny
                        ulepiona. Jeśli doradzasz komuś postępowanie to chyba mówisz o tym jakbyś
                        postąpiła sama w tej sytuacji.
                        • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 11:39
                          Wlasnie ze moge ;) Jak juz mówiłam ja bym nie zdradziła, wiec nie miałabym
                          potem dylematu co zrobic. A rady w tym przypadku udzielam nie na podstawie
                          własnego doswiadczenia ale na podstawie obserwacji innych.
                          • sloggi Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 13:02
                            Skoro wiesz, że niezdradziłabyś, to po co piszesz pannie żeby zrobiła tak, jak
                            Ty nie zrobiłabyś?
                            Tak, czepiam się, bo mam wrażenie że czujesz się lepsza od tej panny.
                            • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 13:17
                              W jakim sensie lepsza? Jesli masz na mysli, ze jestem lepsza bo nie zdradziłam
                              ukochanej osoby, to tak masz rację, pod tym względem jestem lepsza.

                              A wg twojej argumentacji, skoro nie doswiadczyłam problemu autorki, to nie
                              powinnam się wypowiadac? Mogła napisac-"proszę o odpowiedz tylko osoby które
                              mają na swoim koncie zdradę."
                            • armmania Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 13:49
                              Nie mówcie o mnie jakby mnie tu nie było
                              • sloggi Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 13:59
                                armmania napisała:

                                > Nie mówcie o mnie jakby mnie tu nie było

                                Ależ cały czas biorę pod uwagę, że tu jesteś.
                              • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 14:11
                                ja tez cały czas pamietam, o twojej obecnosci; troche sie rozgadalismy ze
                                sloggim ;)
                                • sloggi Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 14:18
                                  kamcia_79 napisała:

                                  > ja tez cały czas pamietam, o twojej obecnosci; troche sie rozgadalismy ze
                                  > sloggim ;)

                                  To chyba dobrze, że wymieniamy wnioski?
                                  • kamcia_79 Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 14:21
                                    sloggi napisał:

                                    > To chyba dobrze, że wymieniamy wnioski?

                                    Hmm, ja jeszcze zadnych z tej dyskusji nie wyciągnełam... moze poza jednym:
                                    Nie zabieraj głosu w temacie, który cie nie dotyczy ;))

                                    Btw. Pierwszy watek Armmani na tym forum i taka imponująca ilośc wpisów, no no.



                  • armmania Kamciu 08.07.04, 07:12
                    kamcia_79 napisała:

                    > Nie zdradziłabym.

                    Uważaj na słowa,ja tez kiedyś tak mówiłam. czasem człowiek sam dla siebie jest
                    nieprzewidzialny:(
                    • kamcia_79 Re: Kamciu 08.07.04, 13:20
                      Uwazam na słowa, i nie wypowiadam ich pochopnie. Jestem przekonana ze nigdy nie
                      zdradze swojego partnera. Zdarzały sie juz sytuacje ze oddalalismy sie od
                      siebie i pozwalałam sie poniesc niewinnemu flirtowi z kims innym, ale nawet jak
                      było między nami tragicznie, nigdy nie dopusciłam sie mysli o zdradzie, bo wiem
                      ze juz w trakcie jej trwania, poczułabym do siebie ogromny wstręt i rozpacz, ze
                      oto własnie zaprzepaszczam 9 lat z miłosćią mojego zycia.
    • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:15
      Kochasz swojego faceta?
      To powiedz mu prawdę - osobę kochaną nie wolno oszukiwać.
      Jesteś przecież dobrą dziewczyną, z zasadami i po prostu on Cię uwiódł.
      Wykorzystał Twoją chwilę słabości. A poza tym wszystko zostało w rodzinie.
      Ty kochasz tego faceta, Arek swoją dziewczynę - a że dobrze Wam w łóżku? Jedne
      macochy biją pasierbów, inne im się oddają - takie jest życie.
      • armmania Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:23
        Sloggi - nie badz zlosliwy i ciesz sie, ze nie jestes w mojej sytuacji.
        tez uwazam, ze kochanej osoby nie wono oszukiwac ale w tej sytuacji wcale ie
        jestem tego pewna.
        • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:25
          Nie jestem złośliwy.
          Wiem, że sex z 25 latkiem a z 45 to niebo a ziemia.
          Kochasz starszego, a w łóżku Ci dobrze z młodszym - normalne.
    • armmania Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:39
      nigdy nie zdradzalam swoich partnerow - teraz zdarzylo mi sie to po raz
      pierwszy i to w taki sposob...
      • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:47
        Przecież tego nikt nie neguje.
        ps. naprawdę jest taki dobry w seksie?
        • armmania Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 14:55
          w lozku jest swietny, jest mi z nm o wielelepiej niz z moim mezczyzna ale to
          nie jest przeciez w zyciu najwazniejsze
          • sloggi Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 15:06
            armmania napisała:

            > w lozku jest swietny, jest mi z nm o wielelepiej niz z moim mezczyzna ale to
            > nie jest przeciez w zyciu najwazniejsze

            No to mamy różne zdanie na ten temat - łóżko jest rónie ważne jak inne aspekty
            życia z mężczyzną.
            • armmania Sloggi 08.07.04, 07:14
              sloggi napisał:

              > No to mamy różne zdanie na ten temat - łóżko jest rónie ważne jak inne
              aspekty życia z mężczyzną.

              Owszem, jest ważny ale nie najwazniejszy. Liczą sie tez inne aspektya na samym
              dobrym seksie udanego związku się raczej nie zbuduje.
    • nieumalowana Re: problem jak z telenoweli 07.07.04, 16:40
      Powinnaś też przemyśleć jeszcze inny aspekt sprawy. Jak to się w ogole stało,
      że nagle spojrzałaś na chłopaka, który przez tyle czasu był dla Ciebie po
      prostu synem faceta, znajomym, kolegą, jakoś inaczej...Wiem, że namiętności
      czasem bardzo łatwo ulec, ale często ulegają jej kobiety czujące pewną pustkę w
      sercu. Może Twój mężczyzna ostatnio właśnie stał się wobec Ciebie mniej czuły
      czy wręcz stracił zainteresowanie erotyką. A my kobiety często bardzo to
      przeżywamy i zaraz panikujemy, że coś się złego dzieje.
      Jeżeli coś takiego się dzieje, to spróbuj jakoś to z nim przedyskutować.

      I moje zdanie jest takie: bez względu na to, jak się to wszystko rozwinie, to
      nie mów swojemu facetowi o tym co się stało! Bo jeżeli go kochasz i wiesz, ze
      go tym zranisz, to jednocześnie wiesz, że takie wyznanie może tylko pogorszyć
      sytuacje! Na pewno łatwo mi tak mówić, ponieważ nie byłam nigdy w takim
      położeniu, ale nawet gdybym sie znalazła, też bym milczała jak grób. Wiem,
      wzajemna miłość zobowiązuje do szczerości itd. Ale sama piszesz, że z Arkiem to
      był tylko seks, nie zrobiłaś tego przecież złosliwie i z premedytacją. Jeżeli
      naprawde zalezy Ci na przyszłości ze swoim facetem, to musisz wziaść się w
      garść, wybić sobie Arka z głowy, przebaczyć sama sobie i...no cóż, oszukać
      troche swoje sumienie ;) Ale jeżeli warto walczyć o tą miłość - to wytrzymasz.
      • armmania Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 07:19
        nieumalowana napisała:

        > Powinnaś też przemyśleć jeszcze inny aspekt sprawy. Jak to się w ogole stało,
        > że nagle spojrzałaś na chłopaka, który przez tyle czasu był dla Ciebie po
        > prostu synem faceta, znajomym, kolegą, jakoś inaczej...Wiem, że namiętności
        > czasem bardzo łatwo ulec, ale często ulegają jej kobiety czujące pewną pustkę
        w sercu. Może Twój mężczyzna ostatnio właśnie stał się wobec Ciebie mniej czuły
        > czy wręcz stracił zainteresowanie erotyką.

        Nic takiego nie ma miejsca, moj mezczyzna jest dla mnie wspanialy, czuly,
        opiekunczy i wogole bardzo dobry. Lozka nie unika.
        Jak to soe stalo, ze doszlo do tego do czego doszlo sama nie wiem tak do konca.
        chyba zbyt duzo czasu spedzalismy z Arkiem,fajnie nam sie gadalo, zwierzalo
        itp. Zblizylismy sie do siebie psychicznie no a potem fizycznie...
        > I moje zdanie jest takie: bez względu na to, jak się to wszystko rozwinie, to
        > nie mów swojemu facetowi o tym co się stało! Bo jeżeli go kochasz i wiesz, ze
        > go tym zranisz, to jednocześnie wiesz, że takie wyznanie może tylko pogorszyć
        > sytuacje! Na pewno łatwo mi tak mówić, ponieważ nie byłam nigdy w takim
        > położeniu, ale nawet gdybym sie znalazła, też bym milczała jak grób. Wiem,
        > wzajemna miłość zobowiązuje do szczerości itd. Ale sama piszesz, że z Arkiem
        to
        >
        > był tylko seks, nie zrobiłaś tego przecież złosliwie i z premedytacją. Jeżeli
        > naprawde zalezy Ci na przyszłości ze swoim facetem, to musisz wziaść się w
        > garść, wybić sobie Arka z głowy, przebaczyć sama sobie i...no cóż, oszukać
        > troche swoje sumienie ;) Ale jeżeli warto walczyć o tą miłość - to wytrzymasz.
    • perski_dziadek Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 00:07
      armmania napisała:

      > musze to komus opowiedziec a nie jestem w stanie zrobic tego twarza w twarz
      > wiec internet wydaje mi sie najlepszym miejscem do tego.
      > Mam 24 lata i faceta starszego ode mnie o 21 lat. Jestesmy juz ze soba 2
      > lata, planujemy sie pbrac i ogolnie mowiac nasz zwiazek jest szczesliwy.
      > A raczejbyl. Moj mezczyzna ma 25-letniego syna z bylego malzenstwa. Od
      > poczatku wlasciwie polubilismy sie z niech mu bedzie Arek. Mielismy dobry
      > kontak, moglismy pogadac o wszystki, nieraz wyjezdzalism we trojke lub
      > czworke (Arek bral swoja dziewczyne) na narty, zaglowki itp.
      > Ale od pewnego czasu cos sie zmienilo w naszych relacjach, nie bede wdawac
      > sie w nieistotne szczegoly, efekt jest taki, ze wyladowalismy w lozku. 3 Razy
      > konkretnie, i bylo bardzo milo.
      > W zyciu nie przypuszczalam, ze moze przydazyc mi sie taka historia. a teraz
      > mam problem, czuje sie nie fair w stosunk domojego mezczyzny - raz, ze go
      > zdradzilam, dwa, ze zrobilam to z jego wlasnym synem. Ponadto bardzo pragne
      > Arka - czuje do niego fizyczny pociag i obawiam sie, ze jak bedzie okazja to
      > znowu sie z nim bede kochac.
      > Arek mowi, ze zaluje tego co sie stalo, ze nie mozemy o tym nikomu absolutnie
      > powiedziec, ze nie chce ranic ojca i swojej dziewczyny, ktora kocha. Z
      > drugiej strony jednak patrzy na mnie pozadliwie, jak jest okazja to mnie
      > dotyka itp.
      > Co robic, poradzcie. Jest to dla mnie bardzo ciezka sytuacja,niewiem jak z
      > niej wybranac, co zrobic. Po prostu nic nie wiem...

      kuchnia, dlaczego mi nie przydazaja sie tego rodzaju historie; moje zycie jest
      nudne jak impreza abstynentow...
      opisana sytuacje przyrownalbym raczej nie do telenoweli, a do sklejonej wedlug
      klasycznych wzorcow greckiej tragedii - trzech aktorow i chor (kamcia, sloggi,
      nieumalowana i moja skromna osoba)
      pozostaje miec tylko nadzieje, ze ci ktorzy to cxztaja przezyja katharsis,
      innego pocieszenia nie znajduje...
      • armmania Perski dziadku 08.07.04, 07:20
        rozsmieszyles mnie i bardzo Ci za to dziekuje bo ostatnio wcale mi nie jest do
        smiechu.
    • armmania Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 09:59
      zadzwoniłam przed chwila do Arka - chcę sie z nim spotkać i wszystko wyjaśnić.
      Powiem mu, że musimy znormalizować nasze kontakty i w miare mozliwości wrócic
      do tego co było przed (tak samo juz nigdy nie bedzie). Musimy oboje sie
      postarac, ograniczyc na ile sie da kontakty, on musi przestac mnie zaczepiac.
      Czy wyznam wszystko mojemu mezczyznie jeszcze nie wiem - musze to powaznie
      przemyslec i skonsultowac z Arkiem - to dotyczy nas obojga o oboje musi podjac
      wspolna decyzje. Tak mi ciezko:(
    • ajsch Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 12:58
      wez walizke i zapomnij o facecie nr 1 oraz o facecie nr 2
      • armmania Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 13:50
        gdzie mam wyjechac??? juz pisalam, ze to niemozliwe.
        • ajsch Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 15:56
          wystarczy zmienic dzielnice
    • k.j Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 14:14
      fajnie masz, raz mlody raz starszy.. i zycie sie kreci :)
      (sorry, ale nie moglam sie opanowac :))
    • aga-21 Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 14:20
      Ale czy to nie jest tak, ze jak zwiazek 2 ludzi jest udany to nikogo nie kusi
      zdrada? Jednak musi Ci czegos brakowac w tym starszym facecie skoro skusilas
      sie na mlodszego i to w dodatku syna.
      Pomysl o tym.
      Moze lepiej zostawic tych obu i poszukac kogos nowego?
    • eddiesgirl Re: problem jak z telenoweli 08.07.04, 14:28
      Sory, ale ja nie rozumiem takich problemow.
      Dziewczyno, ty jestes zwierzatkiem czy czlowiekiem? nie mozesz opanować swojego
      popedu?! I ty mowisz tu o jakichkolwiek uczuciach?
      Hipokryzja jedna wielka. Nawet nie chce myslec co bym zrobila na miejscu
      Twojego faceta. I ty mowisz, ze wasz zwiazek jest szczesliwy? Ech, to moze
      pojdzcie to lozka we 4- co za roznica, przynajmniej bedzie fair.
      • armmania eddiesgirl 08.07.04, 14:38
        Dziewczyno - nie każdy jest taki świety jak Ty. Ale skoro faktycznie jesteś bez
        grzechu to rzucaj sobie kamienami ile wlezie.
        Nie mam ochoty sie przed Toba tłumaczyć - na tym forum szukam pomocy w
        rozwiązaniu mojego problemu.
        Nie usprawiedliwiam swojego postepowania bo zrobiłam cos strasznego i zdaje
        sobie z tego sprawe, ale ludzie popełniaja tego typu będy. Nie ja jedna
        zdradzilam swojego mężczyznę.
        • eddiesgirl Re: eddiesgirl 08.07.04, 14:53
          dobre sobie. Szukasz pomocy... . Chyba usprawiedliwienia wlasnych czynow i zeby
          cie kots poglaskal. Pomocy to ja bym szukala dla twojego mezczyzny.
      • tigers28 Re: problem jak z telenoweli 14.07.04, 09:34
        Chybajestem podobnego zdania jak eddiesgirl. Nie rozumiem jak mozna iść z
        kimkolwiek do łóżka bez miłości - jA TO NAZYWAM PO IMIENIU.
        • armmania Re: problem jak z telenoweli 28.07.04, 11:37
          no tak, moglam sie spodziewac, ze zostane osądzona. Przeciez ludzie to tak
          kochają - wydawac bezmyslne sądy. A nie o to prosiłam, napisałam wyraźnie, że
          prosze o pomoc w rozwiązaniu tej bardzo trudnej dla mnie sytuacji w jaką się
          wpakowałam. No ale widzę,że analfabetyzm funkcjonalny kwitnie i jest chyba nie
          do zwalczenia (dotyczy do zwlaszcza tiger i eddiesgirl)
          Dziękuje tym, którzy wypowiedzieli sie rzeczowo i chcieli jakos pomóc.
          • tulenka Re: problem jak z telenoweli 08.08.04, 23:30
            Zdecydowałaś już co zrobic??
    • marexob Re: problem jak z telenoweli 09.08.04, 00:28
      Nie mów tego swojemu facetowi. To niczego dobrego nie przyniesie. Dla nikogo.
      Jeśli powiesz to wyrzuty sumienia i tak nie znikną a "brzemie" pozostanie. I
      postaw sprawę jasno ale przed sobą: albo z tym alboa z tym. Szczególnie jeśli
      mieszkasz w niedużej miejscowości to.... Po za tym: ty nie tylko zdradziłaś ale
      miałaś romans. A to nie do końca to samo. Jeżeli sex nie jest dla Ciebie
      najwżniejszy to przekonaj samą siebie do odpowiedniego wyboru. Pamiętaj że nie
      wolno Ci niszczyć tej rodziny. Jeśli ktoś się dowie może do tego dojść. Sorry
      za moralizowanie.
    • ballerinka Re: problem jak z telenoweli 19.08.04, 12:25
      bardzo ciekawa histroia, rzeczywiście jak grecka tragedia.
      Niedawno też byłam bohaterką innej greckiej tragedii i chyba wiem jak się
      czujesz. To jest taki moment kiedy człowiek widzi, że musi dokonać czegoś
      moralnie wielkiego w swojej mikroskali. W każdym razie podjęcie decyzji na
      prawdę ułatwi zycie i znów wszystko będzie normalnie. I nie biczuj się za
      błędy, bo to nie ma sensu.
      Kochasz swojego faceta to z nim bądź i kochaj dalej. Jeśli romans z jego synem
      ci doskwiera to zerwij. I nikomu o nim nie mów. A na pewno nie swojemu
      facetowi. I nie dziewczynie jego syna:) Myslę też, ze powinnaś zastanowić się
      jednak poważnie nad tą zdradą. Przyczyny szukaj raczej wewnątrz swego związku a
      nie na zewnątrz. Jeśli raz zdradziłaś to być może jesteś w takiej sytuacji, że
      będziesz to robić częściej. Może za jakiś czas spotkasz innego młodego i
      sympatycznego przystojniaczka i znów nie będziesz mogła się oprzeć. A to już
      nie jest zdrowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka