Dodaj do ulubionych

Wr óżka ???

15.12.05, 20:26
dziewczyny,
tyle w życiu musimy wycierpieć czy nie zżera Was czasem ciekawość czy wszystko
bedzie kiedyś dobrze czy są jakieś szanse i nadzieje nie tylko ze strony
medycznej? Ja nie wytrzymałam i byłam dziś u takiej pani która wróży z kart.
Wyszło że: opłakuje dzieci( poroniłam 2 razy) ale że bedzie do roku "kolebka"
tylko niewiem czy ciąża czy ewentualny porod ( syna) i widziała też że wokól
tego są kłopoty, tzn., trzeba cioś zrobić żeby było dobrze.... coś może
wyleczyć..To nie samowite jak to pozytywnie działa na mnie chce mi sie żyć i
jestem jakoś spokojniejsza o lepsze jutro.
pozdrawiam
Justyna
P.S. Może jestem naiwna ale waśnie wiara czyni cyuda.
Obserwuj wątek
    • zojda Re: Wr óżka ??? 16.12.05, 14:38
      ja w tamtym roku wykazywalam duze zainteresowanie parapsychologią, no i u wróżki
      bylam 3 razy. Jedna powiedziala, że będę w ciąży (no i bylam- ale niestety
      poronilam), druga mówila o tym, ze będę musiala walczyć o to, żeby miec dzieci,
      trzeci facet- Pan astrolog czytający z gwiazd oznajmil mi, ze dzieci miec nie
      będę. No i zaprogramowalam się wlaśnie tak, jak chcieli- na problemy i brak
      dzidziusia. Po zajściu w ciążę od razu mialam przeczucia, że coś będzie nie tak,
      caly czas śnily mi sie czarne zwierzęta, jak sprawdzalam w slowniku, to wlosy mi
      na glowie stawaly. A teraz tylko sobie myslę, jaka ja bylam glupia! Po co mi to
      wszystko bylo! Teraz próbuję odbudowac w sobie wiarę w pozytywne zakończenie
      moich starań o dzidziusia. I zapomnieć o tym wszystkim. Dobrze, że Ciebie
      nastawila pozytywnie, bo ja przez nich bylam tylko klębkiem nerwów. Ta wiedza po
      prostu niczego nie daje. Bo co ma być, to i tak się stanie. Dlatego przestrzegam
      przed zbytnią ufnością we wróżby. I lepiej tą kasę, którą sie przeznaczylo na
      wizytę u wróżki, przeznaczyć na badania. Pozdrawiam.
      • myszewa Re: Wr óżka ??? 22.12.05, 21:50
        Ja też po poronieniu szukałam( nadal szukam?) pomocy w różnych miejscach - u
        lekarzy (zrobiłam wszystkie badania włącznie z genetyką), psychologa, i również
        wrózek. Na codzień jestem racjonalistką, ale po stracie chwytałam się
        wszystkiego. W dodatku moja nieżyjąca już babcia była wróżką i do dziś mam
        pewną "zwichę" na tym punkcie - mówię, że nie wierzę, ale podświadomie gdzieś
        wierzę i chcę wierzyć. Myślę, że nie ma nic złego w szukaniu pomocy u wróżki,
        ale sprawdzonej, takiej która nam nie zaszkodzi. Moja babcia często mówiła, że
        najważniejsza jest etyka zawodowa, wróżka ma być jak psycholog, który
        podtrzymuje na duchu, a nie dodatkowo dołuje. Poza tym zawsze powtarzała, że
        ona widzi pewne tylko znaki, pewne możliwości, zagrożenia, ale nie jest w
        stanie powiedzieć, że tak i tak napewno będzie, bo wiele zależy też od nas
        samych i naszego postępowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka