15.04.04, 21:19
Witam!
Chciałam spytać - jaki status uzyskuje osoba która weźmie ślub z
amerykaninem.Tylko ślub - bez green card. Jakie są konsekwencje prawne - czy
taka osoba moze "bezpiecznie" wracać do Polski i potem wrócić "bezpiecznie"
na terytorium USA.
Jeśli ktoś ma jakąś ideę, bardzo proszę o odzew.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lkleina Re: status 15.04.04, 22:02
      Po slubie trzeba zlozyc papiery o status adjustment, jesli sie tego nie zrobi i wyjedzie to w zadnym wypadku cie nie wpuszcza spowrotem. Caly proces moze trwac do kilku miesiecy wtedy dostaje sie warunkowa zielona karte. Zanim sie ja otrzyma mozna opuscic Stany ale wczesniej trzeba uzyskac advance parole - pozwolenie na wyjazd - bez tego nie dosc ze cie nie wpuszcza, to dokumenty o status adjustment beda odrzucone.
      • anutka1 Re: status 15.04.04, 23:44
        advance parole obowiązuje w tym okresie oczekiwania na green card?
        Piszesz kilka miesięcy...do? uzyskania green card? a potem? zielona karta
        uprawnia do mozliwości wyjazdów z USA bez pozwolenia? Czy również trzeba mieć
        takowy papierek.
        Pozdrawiam
        • lkleina Re: status 16.04.04, 16:08
          Oczywiscie zeby podanie o status adjustment zostalo przyjete nie mozna byc na bakier z prawem emigracyjnym i do tej pory. U mnie proces o status adjustment trwal prawie poltora roku, ale to dlatego ze sie w miedzyczasie przeprowadzilam do innego stanu - stad ta delay -poczatkowo mialo sie to zamknac w 7 miesiacach. Jakis miesiac temu otrzymalam green card - na razie jest to pieczatka w paszporcie ze jestem legal permanent resident, a karta ma nadjesc za kilka (6-9)miesiecy, co nie ma zadnej roznicy bo pieczatka sluzy w tej chwili za karte i upowaznia mnie do wszystkiego do czego karta by upowaznila. Z karta moge przekraczac granice bez advance parole i pracowac bez koniecznosci posiadania oddzielnej work authorization. : )
    • anutka1 Re: status 15.04.04, 22:49
      dzięki.
      • cmok_wawelski Nie tak hop hop... 15.04.04, 22:58
        Przy składaniu tych papierów ma znaczenie m.in. jeden malutki drobiazg: czy
        masz ORYGINAŁ białego kwitka I-94, który kiedyś wypełniałaś w samolocie a potem
        jego kawałek przypięli Ci w paszport. O ten kawałek chodzi. Jak masz to gut.
        Jak nie to dupa zbita i podlegasz procesowi konsularnemu czyli zakazowi wjazdu
        na nawet 10 lat jeśli jesteś tu długo.
        • ertes Re: Nie tak hop hop... 15.04.04, 23:08
          To znaczy ze osoba bedaca tu nielegalnie przez iles tam lat jesli wezmie slub to
          i tak nic to nie zmieni?
          Nadal nie uzyska pobytu?
          • cmok_wawelski Niestety 15.04.04, 23:13
            Jeśli przy załatwianiu pobytu na podstawie ślubu nie ma I-94 (czyli tak jakby
            wlazła przez zieloną granicę - uzyska ale tylko na zewnątrz USA i tylko po
            odczekaniu "karnych" lat.
            Czyli nie uzyska (bo kto noramlny czekałby 10 lat) jeśli założyć, że za 10 lat
            U$ofA bedzie tak traciło na atrakcyjnosci jak straciło dla Polaków przez 10
            ostatnich.
            I co ciekawsze nie tylko mąż ale nawet i 3-ka ślicznych amerykańskich dzieci
            nie pomoże. Won i tyle. Taki ciekawy kraj.
            • cmok_wawelski I-94. Przykład typowej sprawy 15.04.04, 23:23
              www.kamya.com/aos/louisiana.html
    • monie_pl Re: status 16.04.04, 21:02
      Anutka 1

      Kiedys zadalam podobne pytanie i dostalam duzo rad na tym forum, ale jeszcze
      tego nie przechodzilam. Natomiast mam bardzo dobry link na strone internetowa
      INS-u, ktory powinine ci wszystko wyjasnic. Tam jest cala procedura o status
      change w wyniku malzenstwa i cala litnia dokumentow i formularzy do wypelnienia
      i przedstawienia.
      uscis.gov/graphics/services/residency/family.htm
      Poza tym taki watek juz tutaj byl zaczety przeze mnie w zeszlym roku i warto,
      zebys go takze przeczytala, bo dostalam duzo ciekawych informacji.

      Pozdrowionka
      Monia
      • cmok_wawelski Re: status 16.04.04, 21:19
        Dostałaś "dużo rad" (które psu na budę się zdały).

        Gdyby tak strona INS-u (czy jakmutam teraz) wyjaśniała tak jak piszesz że
        wyjaśnia to ~połowa adwokatów imigracyjnych za $75-100/godz. poszłaby z torbami
        a chyba nie zamierzają. Czytać warto ale tam są zasadniczo tylko pozytywne
        informacje, tzn że wystarczy wypisać, załączyć opłatę, wysłac i czekać.
        Po pół roku w najlepszym razie przyjdzie odpowiedź, że wypełnilismy nie ten
        formularz lub nie tak.

        Życie jest jednak trochę bardziej skomplikowane niż z tej rządowej strony
        wynika niestety. Jest też w życiu jakoś tak, że darmowych rad się jednak
        niestety nie docenia. Kiedy zostanie sie skasowanym z $1000 (tanio) lub $2000
        (już prędzej) to wtedy jakoś łatwiej uwierzyc, że jest kiepsko, prawda?

        Powodzenia.
        • monie_pl Re: status 17.04.04, 19:06
          Cmoku,

          Chyba okulary ci kupie, bo jakos nie doczytales, ze ja DOSTALAM duzo rad a nie
          DALAM. Nie moglam dac, bo dopiero bede rpzechodzic ten proces, a nie mam w
          zwyczaju wymadrzac sie.
          Poza tym strona INS-u jest dobrym poczatkiem, moim zdaniem, bo daje poglad na
          sytuacje jakich dokumentow beda wymagac na pewno i jak sie do tego rpzygotowac.
          Zawsze i wszedzie w urzedach na calym swiecie mozemy zostac poproszeni o
          dostarczenie dodatkowych dokumentow.
          Kolejna sprawa to, ze juz zostalo powiedziane we wczesniejszych watkach iz
          mozna albo zadzownic do INSu i dopytac sie, albo nawet pojsc i poprosic o
          przejrzenie dokumentacji.

          Chyba nieuwaznie rpzeczytales. Polepszenia humoru
          Pozdrowionka
          Monia

          • cmok_wawelski Re: status 17.04.04, 19:25
            monie_pl napisała:
            ......itd

            Monie droga.
            Ja mam szampański wiosenny humor a tylko taki błotnisto-deszczowy styl. To dwie
            różne rzeczy choć mogą wyglądać inaczej. Jestem prosty chłop z dużym sercem (i
            niewyparzoną ale ogoloną i napachnioną) mordą.
            Nie gniewaj się (mam nadzieję), ale ogarnia mnie pusty śmiech kiedy
            czytam "zadzwonić do INS-u" czy pójśc się zapytać czy "przejrzeć tam papiery".
            Nie wiem gdzie mieszkasz i ile tam razy chodziłaś czy dzwoniłaś ale ktokolwiek
            widział biura tego urzędu w Newarku czy Nowym Jorku - ten wie dlaczego strugam
            sobie z takich stwierdzeń żarty.

            Wiem że nie dawałaś rad. Ale tez nie do końca załapałaś te, które dostałaś
            jeśli przez rok nie zebrałaś się w sobie zeby zacząć swoje sprawy załatwiać.
            Naprawdę.
            Ten urząd to nie kosmetyczka do której się ciężko dostać a najbliższy termin
            jest w przyszłym tygodniu.
            Termin "current" z tego miejsca (nie takie kolorowe jak strony urzędu, prawda?)
            oznacza ~rok.
            W momencie kiedy będziesz DOKŁADNIE zrozumiała co tam jest napisane - będziesz
            mogła załawiać sama i spacerować po tych urzędach jak po sali na poczcie.
            travel.state.gov/visa_bulletin.html
            ("travel" z tytułu nie oznacza wycieczki wakacyjnej, plaż i widoków)

            Powodzenia.
            Naprawdę.
            ;)
            • monie_pl Re: status 18.04.04, 02:13
              Cmoku,

              bardzo dziekuje za rade by uzbroic sie w cierpliwosc, ale jakos i w Polsce i w
              Stanach jestem w stanie zalatwic trudne sprawy w urzedach wlasnie takimi
              metodami... Poza tym bardzo cie prosze, zebys nie ocenial ani mnie ani tego co
              robie, bo mnie nie znasz, a tylko rpzeczytales kilka moich postow. Jednak
              spiesze dodac, ze wszelkie rady rpzyjmuje, nawet te w zlosliwym tonie
              patrzacego na mnie z gory.

              pozdrowionka
              Monia
              • anutka1 Re: status 18.04.04, 02:22
                monie_pl napisała:

                > Cmoku,
                Poza tym bardzo cie prosze, zebys nie ocenial ani mnie ani tego co
                > robie, bo mnie nie znasz, a tylko rpzeczytales kilka moich postow. Jednak
                > spiesze dodac, ze wszelkie rady rpzyjmuje, nawet te w zlosliwym tonie
                > patrzacego na mnie z gory.
                >
                > pozdrowionka
                > Monia


                PODPISUJE SIĘ!
    • mloda_m Re: status 16.04.04, 21:26
      nie wiem, czy do konca zrozumialam o co Ci chodzi. Jesli bierzesz slub z
      Amerykaninem, a nie chcesz potem tam mieszkac, a tylko przyjezdzac od czasu do
      czasu to odpowiedz brzmi - status sie nie zmienia, nie musisz nic robic, nie ma
      zadnych konsekwecji prawnych. Ty ciagle jestes traktowana jako obywatelka innego
      kraju, a to, ze masz meza Amerykanina nie ma nic do rzeczy (przynajmniej w teorii).

      Jesli zas masz zamiar tam mieszkac to masz dwie opcje: po slubie wyjechac
      stamtad i wrocic na wizie K3 lub tez zaraz po zawarciu malzenstwa zlozyc wniosek
      o Adjustment of Status.

      anutka1 napisała:

      > Witam!
      > Chciałam spytać - jaki status uzyskuje osoba która weźmie ślub z
      > amerykaninem.Tylko ślub - bez green card. Jakie są konsekwencje prawne - czy
      > taka osoba moze "bezpiecznie" wracać do Polski i potem wrócić "bezpiecznie"
      > na terytorium USA.
      > Jeśli ktoś ma jakąś ideę, bardzo proszę o odzew.
      > Pozdrawiam
      • cmok_wawelski Re: status 16.04.04, 21:52
        To proste.
        Chodzi o to, że ważnośc wizy upłynęła już dawno, dawno temu. Nie powinna więc
        tu w świetle amerykańskiego ostatnio jakby trochę zaostrzonego prawa w ogóle
        być. Tak więc poza kandydatką do małżeństwa jest jeszcze kandydatką do niestety
        deportacji. Która opcja przeważy?

        Jak już ktoś wspomniał: sam ślub nie daje nic. Nawet ślub i 3-ka rumianych
        dzieci jak napisałem już. Nawet ślub, trójka dzieci i chęć wstąpiania do Armii
        U$A.
        Dodam jeszcze:
        1.
        Przy złamanych warunkach poprzedniej wizy nie ma mowy o żadnej następnej (K, J
        itd) a to, że mąż i dzieci w N. Jorku czekają i bardzo tęsknią nikogo nie
        obejdzie nic a nic.
        2.
        Ratuje TYLKO stały pobyt i to załatwiany TYLKO w Stanach bez konieczności
        wyjeżdżania.
        3.
        Można to zrobić tylko wtedy jeśli się tu przyjechało z wizą i ma się kwitek I-
        94. No i męża Amerykanina lub prawie.
        (Lub żonę jak nasz J-23).

        Te 3 zdania powyżej być może są gdzieś zagrzebane na ślicznych stronach byłego
        INS, które zachęcają fałszywym lukrem html-a do wypisania jakiegos z wielu
        formularzy tam ale niekoniecznie cos to da poza niechlujnym kwitem żeby się
        wynosić.
        • maruda78 Re: status 16.04.04, 22:03
          Cmoku, sam fakt zawarcia slubu po uplynieciu terminu wizy nie powoduje
          odrzucenia wniosku i adjustment of status a w konsekwencji zielonej karty.
          W sumie zalezy co jak i jak dlugo, ale deportuja z tego tytulu bardzo rzadko.
          Faktycznie zlamanie warunkow poprzedniej wizy zdecydowanie zle wrozy (np. jak
          ktos ma przesiedziana J-1 z '2 year rule applied', no to nie ma zmiluj sie, maz
          amerykanin nie pomoze - natomiast z normalna J-1 jak najbardziej).
          Noa le lepiej chuchac na zimne i zawsze wczytywac sie w szczegoly.

          cmok_wawelski napisa3a:

          > To proste.
          > Chodzi o to, że ważnośc wizy up3ynę3a już dawno, dawno temu. Nie powinna więc
          > tu w świetle amerykańskiego ostatnio jakby trochę zaostrzonego prawa w ogóle
          > być. Tak więc poza kandydatką do ma3żeństwa jest jeszcze kandydatką do
          niestety
          >
          > deportacji. Która opcja przeważy?
          >
          > Jak już ktoś wspomnia3: sam ślub nie daje nic. Nawet ślub i 3-ka rumianych
          > dzieci jak napisa3em już. Nawet ślub, trójka dzieci i chęć wstąpiania do
          Armii
          > U$A.
          > Dodam jeszcze:
          > 1.
          > Przy z3amanych warunkach poprzedniej wizy nie ma mowy o żadnej następnej (K,
          J
          > itd) a to, że mąż i dzieci w N. Jorku czekają i bardzo tęsknią nikogo nie
          > obejdzie nic a nic.
          > 2.
          > Ratuje TYLKO sta3y pobyt i to za3atwiany TYLKO w Stanach bez konieczności
          > wyjeżdżania.
          > 3.
          > Można to zrobić tylko wtedy jeśli się tu przyjecha3o z wizą i ma się kwitek
          I-
          > 94. No i męża Amerykanina lub prawie.
          > (Lub żonę jak nasz J-23).
          >
          > Te 3 zdania powyżej być może są gdzieś zagrzebane na ślicznych stronach
          by3ego
          > INS, które zachęcają fa3szywym lukrem html-a do wypisania jakiegos z wielu
          > formularzy tam ale niekoniecznie cos to da poza niechlujnym kwitem żeby się
          > wynosić.
        • anutka1 Re: status 16.04.04, 22:05
          cmok_wawelski napisała:

          > To proste.
          > Chodzi o to, że ważnośc wizy upłynęła już dawno, dawno temu. Nie powinna więc
          > tu w świetle amerykańskiego ostatnio jakby trochę zaostrzonego prawa w ogóle
          > być. Tak więc poza kandydatką do małżeństwa jest jeszcze kandydatką do
          niestety
          >
          > deportacji. Która opcja przeważy?
          ......
          to było do mnie?
          Nie masz pojęcia o mojej sytuacji, więc bardzo Cię proszę nie wypisuj takich
          bzdur.
          • cmok_wawelski Re: status 16.04.04, 23:05
            anutka1 napisała:
            (...)

            To nie są bzdury. 90% Polek w Stanach jest w takiej sytuacji. To czy dotyczy to
            akurat Ciebie jest - sorry - bez znaczenia mimo że nie miesci Ci się to
            wszystko - jak piszesz w głowie.

            Niestety świat nie jest - a już U$A w szczególności - sprawiedliwie urządzone.
            To, że chcesz z tym walczyć czy oburza Cię to oznacza niestety tylko jedno:
            jesteś młoda i naiwna. To nie są koniecznie żadne wady ale z czasem zmienisz po
            prostu nastawienie. Im szybciej - tym lepiej.
            A teraz do rzeczy:
            Jeśli chcesz wziąść ślub - lepiej pomyśl o złożeniu o stały podbyt zanim
            skończy Ci się wiza. Nawet jeśli wyciągniesz w końcu ukochanego do "nowej
            Europy" czy gdzieś. Jesli wiza się skończyła już - tym bardziej - nazywa się
            to "nie zamalować się w róg" w sensie malowania podłogi na której się stoi.
            Miłość to rzecz przejściowa a amerykański paszport w szufladzie - może się
            przydać.

            Niestety prymitywna zasada "love it or leave it" wydaje się byc w U$A popularna.

            Powodzenia.
            • anutka1 Re: status 17.04.04, 22:40
              cmok_wawelski napisała:

              > To nie są bzdury. 90% Polek w Stanach jest w takiej sytuacji. To czy dotyczy
              to
              > akurat Ciebie jest - sorry - bez znaczenia mimo że nie miesci Ci się to
              > wszystko - jak piszesz w głowie.
              >
              > Niestety świat nie jest - a już U$A w szczególności - sprawiedliwie urządzone.
              > To, że chcesz z tym walczyć czy oburza Cię to oznacza niestety tylko jedno:
              > jesteś młoda i naiwna. To nie są koniecznie żadne wady ale z czasem zmienisz
              po
              >
              > prostu nastawienie. Im szybciej - tym lepiej.


              Wyrażam swoje oburzenie w tej kwestii tak jak w każdej innej kiedy coś mi się
              nie podoba, a przecież każdy ma jakieś zdanie na określone sprawy. Nie
              zamierzam również walczyć z niczym, nie zwykłam chodzić po trupach do celu.
              Chodzi o to by jakoś do istniejącej rzeczywistości się przystosować i starać
              się ją zrozumieć. Młoda i naiwna - zabrzmiało dość nieprzyjemnie, a zmiana
              nastawienia owszem...byle nie przegiąć w drugą stronę.

              > A teraz do rzeczy:
              > Jeśli chcesz wziąść ślub - lepiej pomyśl o złożeniu o stały podbyt zanim
              > skończy Ci się wiza. Nawet jeśli wyciągniesz w końcu ukochanego do "nowej
              > Europy" czy gdzieś. Jesli wiza się skończyła już - tym bardziej - nazywa się
              > to "nie zamalować się w róg" w sensie malowania podłogi na której się stoi.
              > Miłość to rzecz przejściowa a amerykański paszport w szufladzie - może się
              > przydać.
              >
              > Niestety prymitywna zasada "love it or leave it" wydaje się byc w U$A
              popularna


              Zgadza się - złożenie o stały pobyt i amerykański paszport w szufladzie :-)

              Pozdrawiam!




              Pozdrawiam!
      • anutka1 Re: status 16.04.04, 22:21
        lkleina napisała:
        Po slubie trzeba zlozyc papiery o status adjustment, jesli sie tego nie zrobi i
        wyjedzie to w zadnym wypadku cie nie wpuszcza
        spowrotem.


        mloda_m napisała:

        > nie wiem, czy do konca zrozumialam o co Ci chodzi. Jesli bierzesz slub z
        > Amerykaninem, a nie chcesz potem tam mieszkac, a tylko przyjezdzac od czasu do
        > czasu to odpowiedz brzmi - status sie nie zmienia, nie musisz nic robic, nie
        ma
        > zadnych konsekwecji prawnych. Ty ciagle jestes traktowana jako obywatelka
        inneg
        > o
        > kraju, a to, ze masz meza Amerykanina nie ma nic do rzeczy (przynajmniej w
        teor
        > ii).
        >
        > Jesli zas masz zamiar tam mieszkac to masz dwie opcje: po slubie wyjechac
        > stamtad i wrocic na wizie K3 lub tez zaraz po zawarciu malzenstwa zlozyc
        wniose
        > k
        > o Adjustment of Status.

        Widzę tu niezgodność.


        No coż
        • cmok_wawelski Cmok - The Linkman 17.04.04, 15:29
          ...A najbardziej mnie bawi jak się tu do mnie ktoś przywala do mnie personalnie
          i jeszcze porównuje do Polityka Leppera o to że wrzucam linki.
          No to są jajca.
          Śmieszy - bo przecież cały Internet to linki i nic więcej. To tak jakby
          marynarzowi powiedzieć że miesza w wodzie ;)

          Ale do rzeczy.
          Całkiem dobre źródło informacji:
          britishexpats.com/Immigration/USA/index.html
        • mloda_m Re: status 17.04.04, 20:48
          niezgodnosc wystepuje dlatego, ze to co napisala lkleina nie jest prawda. No
          najwyzej, ze dokonala pewnego skrotu myslowego i chodzilo jej, ze Cie w zadnym
          wypadku nie wpuszcza bez wizy. Bo jesli zlozysz podanie o Adjustment of Status i
          Advance Parole to bedziesz mogla opuszczac i wracac do Stanow bez ubiegania sie
          o wize. W przeciwnym przypadku, jesli skonczy Ci sie wiza, to bedziesz musiala
          sie ubiegac o nastepna (turystyczna, studencka, pracownicza czy jakakolwiek
          inna), ale w teorii powinnas ja dostac bez zadnych problemow.

          Napisz wiecej szczegolow to moze Ci pomoge; konkretnie czy jestes zainteresowana
          zamieszkaniem w USA na stale od razu czy tez nie masz tego w planach. I nie daj
          sie tu nastraszyc tym, ktorzy mowia ciagle jak ciezko, drogo czy dlugo. Z mojego
          doswiadczenia wynika, ze to nieprawda. A, i jeszcze jedno - wbrew temu co pisano
          u gory, mozna wszystko dotyczece ewentualnego pobytu stalego w stanach zalatwic
          samemu po przeczytaniu info na stronach ins-u i sciagnieciu odpowiednich formularzy.
          • cmok_wawelski młoda i głupia? 17.04.04, 21:23
            mloda_m napisała:

            > niezgodnosc wystepuje dlatego, ze to co napisala lkleina nie jest prawda. No
            > najwyzej, ze dokonala pewnego skrotu myslowego i chodzilo jej, ze Cie w zadnym
            > wypadku nie wpuszcza bez wizy. Bo jesli zlozysz podanie o Adjustment of
            Status
            > i
            > Advance Parole to bedziesz mogla opuszczac i wracac do Stanow bez ubiegania
            sie
            > o wize. W przeciwnym przypadku, jesli skonczy Ci sie wiza, to bedziesz musiala
            > sie ubiegac o nastepna (turystyczna, studencka, pracownicza czy jakakolwiek
            > inna), ale w teorii powinnas ja dostac bez zadnych problemow.

            Nie pozostaje mi nic jak tylko zgodzić się z tak celnie opisaną sytuacją prawną.
            Pod jednak malutkim warunkiem:
            Że kiedy ta wiza się skończy (wszystko się kiedyś kończy) - to jej posiadacz/ka
            jest akurat POZA terytorium U$ofA. Jeśli nawet nie - to faktycznie powinien
            dostać potem następną (po wypisaniu podania i uiszczeniu opłat). Oraz po
            odczekaniu 10 lat.

            A wszystkim (także starającym się tego lata o wizę turystyczną) polecam w
            efekcie uzyskanie obywatelstwa USA. Obywatelstwo USA ułatwia dostanie pracy w
            USA!
            Tutaj jest krok po kroku opisane jak to zrobić:
            www.polish.org/pl/frames/cit_htb_main.htmlPowodzenia.
            • cmok_wawelski Re: młoda i głupia? 17.04.04, 21:25
              www.polish.org/pl/frames/cit_htb_main.html
              • cmok_wawelski Re: młoda i głupia? 17.04.04, 21:36
                "Bo jesli zlozysz podanie o Adjustment of Status i
                Advance Parole to bedziesz mogla opuszczac i wracac do Stanow bez ubiegania sie
                o wize".

                Znowu sam nie napisałabym tego lepiej.
                Tyle że jak "złożysz" i "opuscisz" to wiesz co? Tak jakbyś opuściła majtki.
                BĘDZIE DUPA BLADA A NIE "opuszczać i wracać".
                Będzie płacz i bicie piąstkami w szybę. (Autobusu nr 175 na Okęcie.)
                Advance Parole nie jest do jeżdżenia wte i wewte. No i trzeba je jeszcze
                dostać, nie zgubić i wrócić przed terminem ważności.
                • amelka75 stary i glupi?? 17.04.04, 23:53
                  Zapomniales cmoku dopisac ze advance parole zazwyczaj jest zjadany przez psy i
                  wtedy dopiero jest tragedia!
                  • cmok_wawelski Starzy są zazwyczaj mądrzejsi. 18.04.04, 03:28
                    W celu zjedzenia Advance Parole trzeba:
                    1. Mieć psa
                    2. Mieć Advance Parole.

                    Mieć sieczkę w głowie lub mózg kury nie wystarczy.
                    A następny przystanek: obywatelstwo U$A ale to będziemy podziwiać jak już tam
                    dojedziemy starające się być uszczypliwym głupiutkie dziewczę.
                    • amelka75 Re: Starzy są zazwyczaj GLUSI... 19.04.04, 07:03
                      ...aby przyjac do wiadomosci, ze sa ludzie ktorzy maja inne doswiadczenia a co
                      za tym idzie opinie.
                      Ja jestem glupia, bo mam inne zdanie niz ty, a ty masz zawsze racje, bo masz
                      obywatelstwo U$A... Hahahahaha!!
                • francesca2003 Re: młoda i głupia? 19.04.04, 18:47
                  Hm, cmok cos tak troszke z grubej rury :-)) Ale musze przyznac, ze z
                  wiekszoscia tego, co mowi sie zgadzam. Rzeczywiscie rozowo nie jest, klody pod
                  nogi INS rzuca bezustannie. Ale z drugiej strony wszystko jest dla ludzi.
                  Trzeba tylko sporo czasu. Co innego jak sie go nie ma - z takiej czy innej
                  przyczyny. Ja na przyklad nie mialam oryginalu I-94 bo, sierota, zgubilam
                  paszport razem z I-94 ladnie wpieta. Ale ze zlozylam podanie o Adjustment PRZED
                  uplywem tych 6 miesiecy, ktore mi wbili na granicy, to sie udalo. Ale przyznam,
                  ze mialam po prostu szczescie i urzedniczka, ktora przyjmowala podanie byla
                  myslaca, bo inaczej roznie mogloby sie skonczyc.
                  A co do Advance Parole - wlasnie do tego jest - wielokrotnego przekraczania
                  granicy. Ja nie mialam problemow, chociaz jakis osiol na lotnisku tez mi
                  usilowal wmowic, ze nie moga mnie wpuscic, bo powinnam miec taka pieczatke w
                  paszporcie, ze zlozylam o AoS! Od kiedy jakies pieczatki stawiaja! Nieuki i
                  tumany. Ale dyskutowac mozna, byle w miare grzecznie... Ja troszke musialam sie
                  hamowac, bo po 16 godzinach podrozy odpornosc na debilizm mi spadla, ale suma
                  sumarum bylo ok.
                  Pozdrawiam
            • mloda_m Re: 22.04.04, 18:34

              ...Coz, chamie i prostaku, chyba obracamy sie w innym towarzystwie i mamy inne
              doswiadczenia. Ja mam do czynienia ze studentami i mlodymi pracownikami
              naukowymi. Malzenstwa amerykansko-nieamerykanskie sa wsrod tego towarzystwa
              bardzo czeste. "Nieamerykanie" po zawarciu malzenstwa i zlozeniu aplikacji o AoS
              wyjezdzaja na konferencje, zagraniczne staze. I jakos nikt do tej pory nie mial
              z wyjazdem/wjazdem zadnych problemow.

              Czesc osob nie zlozyla po slubie podan o AoS, bo nie byli tym zainteresowani.
              Teraz juz jako mezowie/zony obywateli amerykanskich przyjezdzaja do USA na wizie
              turystycznej. I znowu wszystko sie odbywa bezproblemowo.

              W moim przypadku - wyjechalam z USA w 2 miesiace po slubie, na 4 miesiace w celu
              podjecia nauki za granica. AP dostalam w trybie natychmiastowym.

              Przerazajace opowiesci znam tylko z a. opowiesci rodakow z czikago co to
              przyjechali 15 lat temu na wizie turystycznej i sobie juz tak zostali (i uwazaja
              ze kazdy jak juz sie znajdzie w stanach to powiniem tam zostac - chyba w obawie,
              ze nigdzie indziej nie wpuszcza), b. ew zagladajac na polonije fora i czytajac
              wypowiedzi roznego rodzaju ekspertow-prostaczkow (czasem sobie mysle, ze grupa a
              oraz b to dokladnie te same osoby).

          • anutka1 Re: status 18.04.04, 21:02
            mloda_m napisałam do Ciebie maila. Dziekuje!
            Pozdrawiam
          • monie_pl Re: status 19.04.04, 08:26
            Bardzo ci dziekuje za taka informacje, co podwaza doswiadczenia innych, ktorzy
            tak wlasnie twierdza, ze samemu nie mozna tego zalatwic normalnie.

            Bardzo chetnie pogadalabym na privie, bo zebralam duzo info i potrzebuje tylko
            kilku szczegolow, zeby nie dac sie odeslac po uzupelnienie paierow. Odezwe sie.

            Pozdrowionka
            Monia
            • cmok_wawelski Re: status 19.04.04, 14:06
              monie_pl napisała:

              > Bardzo ci dziekuje za taka informacje, co podwaza doswiadczenia innych,
              ktorzy
              > tak wlasnie twierdza, ze samemu nie mozna tego zalatwic normalnie.


              A GDZIE JEST NAPISANE głupia kwoko, że samemu tego nie można załatwić
              normalnie??

              Jest tym trudniej załatwić im:
              - mniej się rozumie angielski w piśmie i mowie
              - uważa się, że strony byłego INS to kompendium wiedzy n/t
              • monie_pl Re: status 19.04.04, 14:15
                Czyzbys sie wkurzyl, ze nie jestes najmadrzejszy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka