zyta2003
04.07.12, 18:10
Kiedy wiele lat temu wyjezdzalam z Polski do Ameryki, pozostawialam w Polsce zgrabna i nowoczesna pralke firmy Bosh.
Po przyjezdzie do Ameryki najpierw zetknelam sie z pralniami publicznymi, dalej roznymi wersjami zakazow posiadania pralki prywatnej w nieprywatnym domu. Musze przyznac, ze po kilkudniowych negocjacjach z landlady kupilam w 10-tym dniu zamieszkania w tym kraju najprostsza pralke automatyczna, gdyz nie wyobrazalam sobie prania brudow publicznie. Kolejnym szokiem byla wielkosc pralek jakie staly w sklepach. Moja, ze wzgledu na to, ze nie posiadala kilkunastu programow, nalezala do najmniejszych, a i tak byla gabarytowo o polowe wieksza niz moje malenstwo boshowskie w Polsce.
Kilka lat temu moje dzieci po nabyciu nie domow, ale przyzwoitych mieszkan mialy problem z kupieniem lodowek, ktore w "tym kraju" dostaja choroby co sie chyba nazywa mastodontia. Po prostu lodowki nie mogly sie zmiescic w drzwiach kuchennych. Polowania na lodowke zakonczyly sie jeszcze wowczas sukcesem. W jednym wypadku wyjeto framuge, w drugim kupiono jakis przedziwny model, plaski, ale z szafowymi drzwiami. Lodowka ta stala na glebokiej przecenie, zaden szanujacy Amerykanin widocznie nie chcial kupic takiego wstydu. A w trzecim przypadku lodowka juz stala w mieszkaniu, do tej pory nie wiadomo jakim cudem wepchnieta.
No i ta trzecia lodowka w podnajmowanym obecnie mieszkaniu (od lat wynajmuje je para naukowcow z jednym dzieckiem) wlasnie sie zepsula. Wlasciciel mieszkania udal sie na polowanie internetowo - sklepowe, azeby kupic nowa. Po tygodniu sprawa miala sie jeszcze gorzej. Nie wspominajac o zapewne dobrym dla sieci handlowych wynalazku - wiekszego gabarytowo towaru nigdy nie ma na stanie, zostanie dostarczony w ciagu..., to po prostu nie ma juz stosownych rozmiarow ( a przeciez ubylo moze 10% mieszkan z tak kompromitujacymi drzwiami).
Na lodowke, dobrze obmierzona trzeba bylo czekac 4 dni. Towar przywieziono, nie wszedl, moze o jakies 3 mm na zakrecie, mimo zdjetych wszelkich drzwi. Zabrali, za transport trzeba bylo zaplacic. Za stosowna wielkosc nastepnej lodowki gwarantowal sklep, i znow po kilku kolejnych dniach panowie wniesli, rzucili fachowym okiem i powiedzieli, ze nawet nie beda jej wyciagac z opakowania - nie wejdzie - maja doswiadczenie. Zabrali, trwaja negocjacje w sprawie niepotracania kosztow transportu. Oczywiscie przez caly czas trwaly poszukiwania w internecie, bo jedynych akceptowalnych dla drzwi mieszkania lodowek zostalo w Ameryce zaledwie kilka. Sa one 10-12 kubikowe (wiec jednak troche nie wypada wstawiac takiej lokatorom), w prehistorycznej cenie ok. 500dol. , a prawidlowa dla amerykanskiego obywatela pod wzgledem wielkosc lodowka kosztuje obecnie ok. 2000$.
Klamliwie narzekam, bo mozna kupic w stosownych rozmiarach lodowke europejska w cenie od 3 ,5tys dol. w gore. Czasem czas czekania kilka tygodni.
W miedzyczasie trwaly poszukiwania firm naprawiajacych, a mnie zlecono kupienie na czas awarii - lodowki biurowej. Dlatego obejrzalam sobie dzial sprzetu domowego w Home Depot swiezym okiem, bo od lat tam nie zagladam, a nie tylko wysluchiwalam opowiesci o perypetiach lodowkowych. I wtedy nasunelo mi sie skojarzenie, ze jestem w krainie mastodontow. Po co te srebrno - metaliczne potwory, ktore w takim zgromadzeniu moga przerazic dziecko, a mnie skojarzyly sie z nowoczesnym prosectorium. Czy teraz ludzie jedza dwa razy wiecej niz 10 lat temu i rodziny tez sie podwoily liczebnie? Nawet te 10 lat temu, nie tylko dla Polaka, te amerykanskie lodowki wydawaly sie ogromne. Czy sa braki w zaopatrzeniu i trzeba kupowac na zapas wszelkich galonow, tac z miesami, sokow, "sodow"? Ile mozna trzymac tak propagowana nieskazona genetycznie, na zdrowych nawozach zywnosc, ktora naprawde psuje sie szybciej i zadnej wielkosci lodowka jej nie pomoze. Oszczednosc czasu? Ile przez tydzien oprozni lodowke 4-osobowa rodzina?
Dotyczy to nie tylko lodowek , ale pralek, suszarek, kuchni ( dlaczego te same 4 palniki musza byc w tak poteznej oprawie)?
I w sumie ten amerykanski sprzet na tle europejskiego wzornictwa wyglada brzydko, nienowoczesnie, niezgrabnie, czego rekordy paskudztwa bija amerykanskie kuchenki ( kuchniska?)
Wracajac do owej lodowki, w koncu znaleziono firme z b.ladna strona internetowa i tak strasznymi chamami w serwisie. Coz bylo zrobic, trudno sie bylo obrazic, bo powiedzieli, ze jak znajda czesc to naprawia. Znalezli, naprawili. Ale oni to tez dinozaury z minionych epok, kto jeszcze cos naprawia.
Amerykanie przegrali z Japonczykami w autach, bo jednak drogi, ulice nie chcialy sie rozciagnac, a Amerykanie nie umieli wyprodukowac malego, nowoczesnego, z dobrze wykorzystana powierzchnia samochodu. Tak samo nie umieja wyprodukowac malej porcji, malego opakowania, a wrecz przeciwnie wszelkie "Costki B&Jeje" kwitna.
Przeciez to paranoja, nawet ten, ktory kiedys robil skromne zakupy teraz posiadajac lodowke monstrum, lub kilka monstrumow ulega pokusie wiekszych zakupow. A potem zre, na zmiane z odchudzaniem sie.