31.08.04, 17:01
Kochani,

jestem w trakcie zaltwiania wizy dla moich rodzicow, tzn. wypelnilam ten
formularz interenetowow i im to wysle, ale chcialabym jeszcze zalaczyc
zaproszenie napsiane rpzez mojego meza...

1. byl juz kiedys watek na teamat zaproszen, ale za chiny ludowe znalezc nie
moge
2. czy to powinien byc liscik do konsula czy do rodzicow?
3. o ile pamietam z watku to nie musialo miec jakiejs szczegolnej formy tylko
zwykly list

bede wdzieczna za wszelkie info, bo chcialabym zarezerwowac im bilet, a wiem,
ze to jednak potrwa z miesiac caly ten proces...

pozdrawiam
Monia
Obserwuj wątek
    • zyta2003 Re: pomocy!!! 31.08.04, 18:17
      W miescie N.Y. "krazy" taki formularz affidavit of support, jak bedziesz mila,
      to w agencji ktorejkolwiek pan Ci odsprzeda za 1 dol. naogol nie chca, bo wola
      pobrac za wypelnienie tego druku i podbicie notarialne (2 dol. cena) 35
      dolarow. Mozesz tez napisac ladny list do Konsulatu, ze masz takie i takie
      zarobki, jestes tu obywatelem czy rezydentem, posiadasz takie i takie
      nieruchomosci i walory finansowe (dochod) i zapraszasz rodzicow tesciow na dwa
      miesiace czy tp. zapewniajac im wikt i opierunek czy co tam.
      • monie_pl Re: pomocy!!! 31.08.04, 18:25
        czytam wszystkie watki od poczatku i znalazlam ten o Affidavit Support I-134 i
        juz go sobie wydrukowalam, ale tez pewnie napsizemy liscik...

        twoim zdaniem powinnismy kierowac go do konsula?
        monia
        • cmok_wawelski To proste 31.08.04, 18:46
          Formularz I-130 -
          jest prawidłowy.
          Nie trzeba go znikąd kupować, jest za darmo. Odradzam tez poświadczanie go u
          Notariusza w postaci polskiego agenta tzw "biura podrózy".

          W Irvington, NJ są dwa takei miejsca naprzeciw siebie:
          "Maryla Travel" gdzie pani maryla za przystawienie pieczątki i podpis bierze $5
          i "Frank's Store" gdzie Frank bierze za to samo $2. Różnica jest taka, że Frank
          nie mówi po polsku. Nie chodzi o $3 róznicy. Chodzi o polską pazerność.

          Ważna uwaga:
          Podczas rozmowy z konsulem USA NIE NALEŻY WYCIĄGAĆ I POKAZYWAĆ ŻADNYCH KWITÓW,
          POŚWIADCZEŃ, LISTÓW itd.
          Nalezy mieć gdyby zapytał ale w żadnym wypwdku nie pakować tego w szparę
          okienka.
          Ludzie sprawiający wrażenie zdesperowanych nie dostają na ogół wiz.
          Jakiś czas temu emeryci nie musieli iść osobiście do Ambasady/Konsulatu.
          Jak jest teraz - nie wiem.
          Trzeba się zagłębić tu
          www.usinfo.pl/consular/niv/polish.htm
          • monie_pl Re: To proste 31.08.04, 18:59
            no to mam zagwostke, bo po dluzszym poszukiwaniu zna;az;am watek o
            zaproszeniach i.. tam byla mowa o I-134 a nie o I-130!?

            oczywiscie nie nalezy wugladac na zdesperowanych, nie nalezy sie wywnetrzac bez
            potrzeby i papierow nie pokazyc zanim nie esjt sie o nie zapytanym.

            no wiec ktory papior waszym zdaniem?
            monia
            • maryna04 Re: To proste 31.08.04, 19:13
              Cmok, na formularzu sa rubryki, ze trzeba potwierdzic podpis, widocznie w NJ
              sa bardzo mile agencje, w NY za darmo to mozna sobie wydrukowac z internetu, z
              ktorego bardzo wiele ludzi nie korzysta. A czym sie roznia te formularze?
              Szczerze mowiac "format" formularzy jest mniej wazny niz dobry nastroj
              urzednika. Teraz jest okres, ze nie studenci ale emeryci sa preferowani w
              konsulacie, list oczywiscie do konsula.
              • monie_pl Re: To proste 31.08.04, 19:22
                tak, dobry "nastroj urzednika" to zawsze sukces!

                dzieki, list rzeczywiscie zaadresujemy do Konsula, bo przeciez rodzicom powiemy
                przez telefon, ze im wszystko oplacimy i nie trzeba listu...

                3majcie kciuki
                monia
              • cmok_wawelski Zdecydowanie I-134! Mój błąd. 31.08.04, 19:32
                uscis.gov/graphics/formsfee/forms/i-134.htm
                maryna04 napisała:

                > Cmok, na formularzu sa rubryki, ze trzeba potwierdzic podpis, widocznie w NJ
                > sa bardzo mile agencje, w NY za darmo to mozna sobie wydrukowac z internetu,
                z
                > ktorego bardzo wiele ludzi nie korzysta.

                Nie korzysta a pyta na forum??
                Ki diabeł?

                Monie,
                podaruj sobie ten list do konsula.
                • maryna04 Re: Zdecydowanie I-134! Mój błąd. 01.09.04, 00:48
                  Oprocz moni, ktora ma dostep do internetu i umie sobie znalezc i wydrukowac
                  formularz jest w miescie NY jakies sto tysiecy Polakow i Polek, ktorzy tej
                  umiejetnosci nie posiadaja, czego dowodem jest, ze wypisywanie zaproszen w
                  agencjach kwitnie b.z.
                  • cmok_wawelski Porównaj OBIEKTYWNIE moją odpowiedź do swojej 01.09.04, 01:39
                    Chcesz "zaproszenie"* - idź do "agencji".
                    Pracę bez prawa do pracy - do "agencji".
                    Wysłać paczkę - do "agencji".
                    Wysłać pieniądze - do "agencji".
                    Przedłużyć paszport - do "agencji".
                    "Załatwiać" stały pobyt - do "agencji".
                    Lewe SSN - do "agencji".
                    Prawo jazdy bez stałego pobytu - do "agencji".
                    itd.

                    I dlatego właśnie w Nowym Jorku jest 100 tys. polskich gringos bez pojęcia o
                    świecie, którzy zgubieni dzwoniąc z automatu do takich samych jak oni
                    Czereśniaków tłumaczą, że są na ulicy "One Way".

                    *ten dokument nie ma nic wspólnego z zaproszeniem; jest to oświadczenie
                    finansowe poświadczone notarialnie, że w razie czego płacimy za wszystko. 3/4
                    ludzi "załatwiająca" to w "agencji" nie wie co podpisuje. Wielu też nie wie dla
                    kogo. Nie czarujamy się. Tal dokładnie to wygląda.
                    • cmok_wawelski Re: Porównaj OBIEKTYWNIE moją odpowiedź do swojej 01.09.04, 01:42
                      Dodatkowo:
                      Jakiś Polak nie zarobił na Monie - Polce $50. Ani $5.
                      Prawdziwe nieszczęście.
                      • maryna04 Re: Porównaj OBIEKTYWNIE moją odpowiedź do swojej 01.09.04, 04:38
                        Cos taki nerwowy, o co ci chodzi, ja stwierdzam fakt, ze ludzie sa zagubieni
                        i bez agencji ani rusz. O korzysciach, czy szkodliwosci agencji prawda zapewne
                        lezy posrodku. Nalezy tez uwzglednic, ze nie wszyscy przebywajacy tu Polacy
                        ukonczyli dobry uniwersytet,czasem nawet brak im podstawowki, zamiast IQ 130
                        bozia dala im tylko 90, lub przyjechali tu ze srodowiska, gdzie liczy sie praca
                        i wybudowanie domu. Najwazniejsze jest nie szkodzic, a ci bywalcy agencji w
                        czym ci szkodza? Wyluzuj , zyj i daj zyc i tym co korzystaja z agencji i
                        najwazniejsze - nie pogardzaj nimi. Chyba, ze zazdroscisz wlascicielom agencji
                        tych kikudziesieciu dol. szczere pozdrowienia
                        • cmok_wawelski Ja jestem wyluzowany luźnym leszczem 01.09.04, 04:52
                          Do agencji nic nie mam - nie mój cyrk - nie moje małpy.
                          www.dziennik.com/www/dziennik/inne/artykuly/cena-desperacji.html
                          • lekarz_psychiatra Re: Ja jestem wyluzowany luźnym leszczem 01.09.04, 06:23
                            Moja diagnoza: jestes aroganckim polaczkiem ktoremu sie wydaje ze zjadl
                            wszystkie rozumy.
                            Lecz sie. Najlepiej u psychiatry.
                        • ania_2000 Re: Porównaj OBIEKTYWNIE moją odpowiedź do swojej 01.09.04, 11:56
                          Maryna - bez przesady, Nie trzeba miec studiow skonczonych i wysokiego IQ zeby
                          wypelnic formularz! Skoro czlowiek juz zdolal sobie kupic bilet lotniczy -
                          polecial do hameryki i tam zaczal jakos "zyc" to oczywistym wydaje sie ze jest
                          choc troche rozgarniety oraz umie czytac i pisac. Zgadzam sie, mozna komus
                          pomoc - ale rzeczywiscie polskie agencje robia sobie z tego zrodlo dochodu. No
                          i przyzwyczaja poniekad do swoich uslug wg. zasady - feudalny chlop,
                          niepismienny, nieczytaty, to do ziemii przywiazany i nosa nie podniesie
                          • cmok_wawelski Rubryczka "Sex": "nie za często, z raz na miesiąc" 01.09.04, 13:41
                            ...Bo to tylko trochę trzeba chcieć. I to częściej niż raz na miesiąc. Z tym
                            chceniem jest problem, nie z internetem.
                            W każdej amerykańskiej miejskiej bibliotece miejskiej jest internet. W każdym
                            mieście jest biblioteka. Biblioteka ma pracowników, którzy nic innego nie robią
                            tylko pomagają. Problem w tym, że Polak przeważnie nigdy nie widział wnętrza
                            biblioteki. Biblioteka daje też kartę biblioteczną. To jest też jakiś dokument
                            a jak wiadomo powszechnie - dokumenty są w cenie. Nie najwyższej jakości
                            dokument - ale jest i za darmo bez płacenia nikomo w żadnej "agencji".

                            Zamiast ze wszystkim i seksownie otwartą portmonetką lecieć do "agencji" można
                            nieseksownie wziąść ołówek, słownik i samemu kwitek delikatnie wypełnić tak jak
                            się najlepiej umie.
                            Każdy przypadkowy przytomny Amerykanin poproszony o korektę - pomoże. Tym się
                            różnią od Polaków. Oni są naprawdę bardzo chętni do pomocy.
                            Bibliotekarka zrobi to zawodowo.
                            No ale jeśli lepiej polecieć z $20-ką czy $50-tką do "agencji" to widocznie
                            lepiej "polecieć".
                            Ja tam nie wiem, ale chyba jeśli nauka kosztuje to nieuctwo jest jeszcze
                            droższe.
    • monie_pl Re: pomocy!!! 01.09.04, 16:45
      Drodzy Moi,

      Wyjasniam, ze
      1. jesli potrafisz normalnie funkcjonowac w swiecie to musisz miec rpzynajmniej
      107 IQ
      2. jesli nauczony jestes, ze nie mozesz miec darmowego dostepu do internetu, to
      nawet go nie poszukujesz
      3. jesli nie jestes nauczony prosic o pomoc, to o niej nawet nie pomyslisz
      tylko albo sam sprobujesz (wiele samodzielnych kobiet ma z tym problem a co za
      tm idzie z mezczyznami, ktorzy mimo tego ze sa jacy sa to lubia byc potrzebni,
      zreszta kobiety tez)albo nawet nie sprobujesz rozwiazac swoich problemow
      4. jesli nawet Amerykanie powtarzaja, ze nalezy uzyc adwokata (a mnie sie to
      zdarzylo), to nawet jak wierzysz, ze potrafisz wypelnic dokument, bo zeznanie
      podatkowe w Polsce potrafisz wypelnic bez bledow powodujacych osadzenie cie w
      areszcie, to zaczynasz myslec... "amoze oni maja racje? w koncu to ich kraj to
      moze wiedza lepiej? a skoro oni w swoim wlasny jezyku wola uzyc adwokata to
      moze i ja powinienem?"
      5. jesli Polacy wokol ciebie zalatwiali sprawy przez "agencje" i dobrze im
      poszlo, to sobie myslisz... "zrobie tak jak oni, to bedzie dobrze, bo im dobrze
      zalatwili"
      6. jesli nawet byla w okolicy biblioteka publiczna, to ile razy w niej byles?
      7. jesli juz chodziles regularnie do twojej bibliotece publicznej czy to
      gminnej czy to miastowej i pani bibliotekarka byla mila (to miales szczescie),
      to czy pojdziesz tutaj do biblioteki poszperac w Internecie lub po pomoc?

      a na sam koniec: Monia potrafi korzystac z internetu i te swoje 130IQ (miejmy
      nadzieje, ze jednak troche wiecej) to gdzies tam upchnietych ma a mimo to
      1. ile pytan wam zadawala?
      2. ile roznych odpowiedzi dostala?
      3. ile czasu w sumie zabralo jej zebranie tego wszystkiego do kupy?
      4. ile razy czytala te stroniczki i wypelniala formularze na brudno i na czysto
      z "proof readingiem" wlasnego M., ktory choc wyksztalcony Amerykanin, tez
      musial szare komoreczki ruszyc?

      "agencje" sa potrzebne nawet jesli zarabiaja na maluczkich i malo
      wyksztalconych, bo takie jest prawo natury (czyt: ekonomii)

      NINIEJSZYM WSZYTKIM DOTYCHCZASOWYM DORADCOM DZIEKUJE WIELCE ZA OKAZANA
      CIERPLIWOSC I NIE WYCIAGANIE KRZYSCI MAJATKOWYCH ZE MNIE. SOLENNIE TEZ
      PRZYRZEKAM, ZE ODPLACE POPRZEZ DAWANIE RAD BEZPLATNIE INNYM POTRZEBUJACYM

      Monia
      • edytkus Re: pomocy!!! 01.09.04, 17:26
        Do korzystajacych z uslug polonijnych agencji dorzucam ludzi ktorzy nie znaja angielskiego a na slowo
        nie wierza, wysylaja za ich posrednictwem paczki (taniej niz na poczcie i... nie trzeba znac
        angielskiego), sa swiezo przyjezdnymi i jeszcze nie wiedza ze mozna sie obejsc bez agencji, a takze
        tych ktorzy wola zaplacic te pare dolarow ekstra pani/panu z agencji niz samym np. "milo" spedzac
        czas w polskim konsulacie starajac sie o nowy paszport. Tak, agencje maja swoje plusy, mozna sie np.
        dowiedziec kto ze "znajomych" kupil bilet do Polski i poprosic go o zawiezienie/przywiezenie czegos ;)
        Acha, zaraz po kosciele z "polska" msza oraz "polskim" deli agencja jest najpopularniejszym miejscem
        spotkan rodakow!
        • cmok_wawelski Tak mniej więcej to piszesz za siebie czy za kogo? 01.09.04, 17:50
          edytkus napisała:

          > Do korzystajacych z uslug polonijnych agencji dorzucam ludzi ktorzy nie znaja
          a
          > ngielskiego a na slowo
          > nie wierza,...

          Bo już się czasem trudno w tych Twoich gryzmołach po kościele połapać.

          • edytkus Re: Hej, inteligentny inaczej! 01.09.04, 20:04
            I see you're playing stupid again... looks like you're winning too! :)))
            • maryna04 Re: Hej, inteligentny inaczej! 01.09.04, 23:58
              Dajcie se ludzie spokoj i nie zaganiajcie do bibliotek tych, ktorzy w polsce
              tez do nich nie chadzali, a z korzystaniem z bibliotek nie jest obecnie takie
              proste, wlasnie moj brat nielegalny mial wielkie trudnosci aby uzyskac karte
              biblioteczna celem korzystania z internetu. W tym roku dwie znajome mi osoby
              staraly sie o przedluzenie zielonej karty, bo uplywal im 10-letni termin
              (prosze nie dorzucac uwag, dlaczego po tylu latach nie sa obyw. ich sprawa).
              jedna osoba prawniczka z Polski, paraligal po NYU, pracujaca od lat w firmie
              adwokackiej zalatwiala to sama. Najpierw wiele dni w miare wolnego czasu
              dodzwonienie sie do IMMigration, potem dzien spedzony nadaremno, bo do zlej
              kolejki ja skierowali i kolejny dzien, nerwy zlosc i w dalszym ciagu
              niedoinformowanie. A drugi pan - prosty kontraktor poszedl do agencji zaplacil-
              pani ustalila termin interviu, co wcale nie bylo latwe do zgrania, bo na ten
              termin miala przyjechac zona z dziecmi i musialo to zmiescic sie w okreslonym
              tygodniu. Wszystko poszlo gladko, pani podwiozla, towarzyszyla, prosty
              kontraktor dowiedzial sie od niej szczegolow, ktore paraligal w potoku slow
              urzednika nie wychwycila, albo o ktore po prostu nie spytala sie. Ponawiam
              prosbe - dajcie ludziom zyc jak chca,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka