03.11.04, 18:59
Dlaczego istnieje obiegowa , powszechna bardzo niepochlebna opinia o polakach
z Łomży jak i z Bialegostoku .
Czesto slyszalam jak ktos tlumaczyl czyjas glupote,niezyczliwosc ,
zlosliwosc ,itp stwierdzeniem :"bo to Lomza" .
Znajomi ktorych poznaje ,ludzie mlodzi , wyksztalceni ,jesli pochodza z
tamtych rejonow nie chetnie sie do tego przyznaja.
Tez mialam kilka "numerow "wykreconych przez ludzi z tamtad , ale przyjmuje
to za przypadek .
Czy to moze najwieksze zubozenie ,bezrobocie , najnizsze wyksztalcenie
tamtych regionow ,wplywa na sposob postepowania mieszkanców .
To tak jak na Poznaniakow mowi sie ze to najbardziej "oszczedni".
Jest w tym cos czy nie?
Obserwuj wątek
    • ambernyc Re: Łomza 03.11.04, 19:49
      Ciekawy temat Aputnam, tez sie nad tym zastanawialam,
      dlaczego ludzie z tamtych rejonow postepuja tak jakos "inaczej".
      Nie mialam nigdy uprzedzen regionalnych zanim przyjechalam do
      USA, ale po doswiadczeniach z niektorymi jednostkami z tamtych okolic
      rece mi opadly...
      Wiecej nie napisze, bo nie chce nikogo niesprawiedliwie skrzywdzic,
      moze mialam pecha i spotkalam niewlasciwych ludzi.

      Amber
      -----------------------------
      "Lead me not into temptation, I can find it myself."
    • bluedream Re: Łomza 03.11.04, 20:06
      Podpisuje sie obiema rekoma : mialam kontakt z ludzmi z tego rejonu i jakos nie
      udalo mi sie spotkac w mojej ponad 10 letniej "hameryckiej"karierze
      zadnej "pozytywnej"jednostki.Mialam kontakt z naprawde baaardzo wieloma ludzmi
      stamtad , ale moje zdanie jest..hmmm(lepiej przemilcze).
      Moze po prostu mialam pecha , ale nie moge podeprzec sie zadnym pozytywnym
      przykladem.
      Moze nie bylo takich osob na mojej drodze , ktore moglabym mile wspominac , a
      szkoda.
      No, ale wszystko jeszcze przedemna .Nie lubie tez zakladac z gory ,ze ktos jest
      zly z zalozenia.
      Mysle , ze Twoja teza jest sluszna , ale powtarzam nie ma ludzi nieomylnych.
      Pozdrawiam serdecznie!
    • tamsin Re: Łomza 03.11.04, 20:11
      a ja mam pytanie odnosnie gwary z Lomzy, spotkalam pare osob z Lomzy i
      wszystkich ktorych spotkalam mowili tak dosyc charakterystycznie. Czy tez sie z
      tym spotkaliscie?
      • jaga_nj Re: Łomza 03.11.04, 20:18
        Podpisuje sie pod postem Amber. I jeszcze jako ciekawostke zaznacze, ze ze
        swojego miasta nigdy tu nikogo nie spotkalam, a moze tylko jedna osobe z
        zachodniej Polski.
    • maruda78 Bez przesady 03.11.04, 21:04
      Prawda jest taka, ze akurat z rejonu bialostoczyzny (nie mylic z samym
      Bialymstokiem!) stosunkowo duzy procent ludzi jedzie za ocean 'za chlebem',-
      wiadomo, bieda (bardziej dokuczliwa niz w innych rejonach), zero perspektyw w
      kraju...
      I nie jest to zazwyczaj inteligencja, tylko czesto bardzo prosci, ekhem,
      'nieociosani' ludzie, wykonujacy tutaj najprostsze prace, bez perspektyw na
      doksztalcanie.
      Jest ich w rejonie NY calkiem sporo (o ile mi wiadomo stanowia wiekszosc
      tutejszej Polonii) to i ryzyko spotkania buraka rodem z Lomzy jest wyzsze.

      Nie mam zbyt duzego kontaktu z tutejsza Polonia, ale zdecydowana wiekszosc
      znanych mi tutaj Polakow (z roznych regionow Polski, rowniez Bialostoczyzny),
      to bardzo sympatyczni i inteligentni ludzie - wszystko zalezy kto co i gdzie.

      A Polacy jako tacy to raczej niezbyt zyczliwa (sobie) nacja. Lomza czy nie
      Lomza. Niestety.
      • magdula330 Re: Bez przesady 04.11.04, 01:01
        Ja mysle ze z roznych zakatkow Polski mozna spotkac roznych ludzi.To wcale nie
        fair co napisales/as bo nie wiem czy sie orientujesz z okolic podlasia pochodzi
        duzo wyksztalconych i inteligentnych ludzi ktorzy pracuja nie tylko w Polsce
        ale i w stanach.Nie pochodze z rodziny inteligenckiej raczej robotniczej i nie
        znaczy to ze jestem NIEOCIOSANA.Wracajac do Lomzy to prawda ze maja swoja gware
        i sa raczej uwazani za ludzi wscipskich i samolubnych.Swego czasu mowiono o tym
        ze w Lomzy w sklepowych oknach widnieja napisy MOWIMY PO POLSKU.
        • maruda78 Re: Bez przesady 04.11.04, 20:22
           
          magdula330 napisała:

          > Ja mysle ze z roznych zakatkow Polski mozna spotkac roznych ludzi.To wcale
          nie fair co napisales/as

          Najwyrazniej dopatrzylas sie czegos, czego w moim poscie ewidentnie nie bylo,
          nie wiem o co ci chodzi z tym 'nie fair' (???).
          Ja rowniez uwazam, ze ludzie sa rozni i nie ma to zbyt wiele wspolnego z
          miejscowoscia w jakiej sie urodzili - burak to burak - czy z Lomzy, czy z
          jakiejs Podhalanskiej wsi.
          Wyraznie napisalam, ze znani mi tutaj Polacy (jak najbardziej Ci z
          Bialostoczyzny) to inteligentni i wyksztalceni ludzie, wiec tym bardziej nie
          rozumiem po co sie tak unosisz. Co wiecej - sama pochodze z Bialegostoku (co
          prawda miasta, nie okolic;-).

          >Nie pochodze z rodziny inteligenckiej raczej robotniczej i nie
          > znaczy to ze jestem NIEOCIOSANA.

          Zdecyduj sie - inteligenckiej czy robotniczej ;-)?
          Co do nieociosania - moja droga, czepiasz sie szczegolow, wydaje mi sie, ze
          kontekst, w jakim uzylam tego slowa jest dosyc jasny - a jesli nie to wyjasnie,
          mysle, ze np. czesto mozna zaryzykowac to okreslenie w przypadku kogos kto nie
          skonczyl nawet zawodowki a jego ulubiona rozrywka jest wysiadywanie pod budka z
          piwem. Nie wydaje mi sie zebys osobiscie identyfikowala sie z ta grupa
          spoleczna, wiec nie masz sie co obruszac.
    • edytkus Re: Łomza 04.11.04, 02:47
      aputnam napisała:

      >
      > Czesto slyszalam jak ktos tlumaczyl czyjas glupote,niezyczliwosc ,
      > zlosliwosc ,itp stwierdzeniem :"bo to Lomza" .

      Wypisz wymaluj charkterystyka cmoka. Cmok, Lomza czy Bialystok?


      Ja dla odmiany takie spostrzezenia mam w stosunku do osob z rzeszowszczyzny.

      Dlaczego sie mowi ze w Olecku mieszkaja idioci? I gdzie jest Wasock o ktorym ukladaja dowcipy? ;)
    • tamsin A czy Łomza jest fajnym miastem? 04.11.04, 20:24
      jest tam cos ciekawego?
      • maruda78 Nie wiem jak Lomza... 04.11.04, 20:30
        ... ale Bialystok jest bardzo fajny :-D.



        tamsin napisała:

        > jest tam cos ciekawego?
        • tamsin Re: Nie wiem jak Lomza... 04.11.04, 20:32
          moj kuzyn przeprowadzil sie z Olsztyna do Bialegostoku, ale tez jakos tam nigdy
          nie bylam. Za to w Olsztynie, Mragowie bywalam czesto :-))
          • edytkus Re: Nie wiem jak Lomza... 04.11.04, 22:20
            Moja przyjaciolka przeprowadzila sie z Bialego do Olsztyna ;)
            Zarowno Lomza jak i Bialy to zadupie. NIc tam nie ma, nic sie nie dzieje, w Lomzy nawet zakupow nie
            ma gdzie zrobic - w Bialym jest Lipowa (odpowiednik tutejszego Broadway) ;)))) Ale jeziora i lasy w
            poblizu sa (ach te lada mlodziencze :))!

            PS. Nie jestem ani z Lomzy ani z Bialego :)
            • maruda78 Re: Nie wiem jak Lomza... 05.11.04, 22:01
              Jak rozumiem Wielka Pani Edzia X. pochodzi z Paryzewa tudziez innej slynnej
              metropolii i stad ta pogarda dla maluczkich.
              Pomijajac fakt twojej miernej znajomosci Bialegostoku (nie wiem jak z ta Lomza,
              niestety nie bylam) i tego czy ci sie podoba czy nie - fakt nazywania
              jakiegokolwiek miasta w ten sposob i w tym kontekscie to ewidentne chamstwo -
              cecha, ktorej wykazujesz ewidentny nadmiar.


              edytkus napisała:

              > Zarowno Lomza jak i Bialy to zadupie. NIc tam nie ma, nic sie nie dzieje,
              • jason.bourne Re: Nie wiem jak Lomza... 05.11.04, 22:10
                Zgadzam sie Edytkus niepotrzebnie obraza ludzi spod Lomzy wiec nie dziwie sie ze
                bronisz swojego regionu.
                • maruda78 Re: Nie wiem jak Lomza... 05.11.04, 23:09
                  JB, czytaj uwazniej. Powtarzam, moj region to Bialystok, o Lomzy i okolicach
                  niestety zbyt wiele mi nie wiadomo - nie wydaje mi sie jednak, zeby tylko i
                  wylacznie z racji zamieszkania w takim a nie innym miejscu zaslugiwali sobie
                  jako kolektyw na okreslenia jakimi sie ich tutaj raczy.
                  A zachowanie Edytkusa - skomentowalam juz wczesniej, nie bede sie powtarzac.


                  jason.bourne napisał:

                  > Zgadzam sie Edytkus niepotrzebnie obraza ludzi spod Lomzy wiec nie dziwie sie
                  z
                  > e
                  > bronisz swojego regionu.
              • edytkus Re: Nie wiem jak Lomza... 06.11.04, 06:38
                maruda78 napisała:

                > Jak rozumiem Wielka Pani Edzia X. pochodzi z Paryzewa tudziez innej slynnej
                > metropolii i stad ta pogarda dla maluczkich.
                > Pomijajac fakt twojej miernej znajomosci Bialegostoku (nie wiem jak z ta Lomza,
                >
                > niestety nie bylam) i tego czy ci sie podoba czy nie - fakt nazywania
                > jakiegokolwiek miasta w ten sposob i w tym kontekscie to ewidentne chamstwo -
                > cecha, ktorej wykazujesz ewidentny nadmiar.
                >
                Hmm ,juz dawno zauwazylam ze na tym forum "chamstwo" rozpatruje sie w innych kategoriach niz
                zazwyczaj. Wg moich to twoja wypowiedz jest chamska, szczegolnie pierwszym zdaniem potwierdzasz
                opinie z postow powyzej :(. Od kiedy okreslenie, zreszta zgodne z prawda, miejscowosci zadupiem jest
                obrazliwe i chamskie? Czyzbys uwazala ze Lomza i Bialystok to wielkie metropolie? Bywalam czesto
                zarowno w jednym jak i drugim i z calym przekonaniem stwierdzam ze NIC ciekawego tam NIE MA, no
                moze teatr i Tarasewicz ratuja w pewnym stopniu Bialystok, ale mimo wszystko w jednym zdaniu
                mozna wymienic chatakterystyczne dla Bialego "atrakcje:" Lipowa, zatloczony dworzec kolejowy z
                "budkami" sklepowymi nieopodal, zapyzialy dom towarowy i tory tramwajowe na Slonecznym Stoku -
                he he chyba dla Hogwarth's Express bo tramwajow w Bialym nigdy nie widzialam ;))

                Prawda jest taka ze cale Podlasie to zadupie, nie ma znaczenia czy mowa o Bialym, Lomzy czy innych
                Suwalkach. Po prostu jest jak jest, zaden to powod do obrazania sie!

                Jeszcze tylko o wyksztalconych osobach z Balegostoku cos rzekne. W liceum mialam kolege ktory raz
                nie zdal i w ogole cienko przadl -dzisiaj jest prawnikiem po Uniw. w Bialymstoku. I tak dobrze ze nie
                wyladowal tutaj na budowie jak kilku innych znajomych prawnikow po tejze uczelni (jednak trzeba
                przyznac ze ci co skonczyli Politechnike w B. radza sobie niezle).
                • maruda78 Re: Nie wiem jak Lomza... 12.11.04, 23:00
                  edytkus napisała:


                  > Hmm ,juz dawno zauwazylam ze na tym forum "chamstwo" rozpatruje sie w innych
                  >kategoriach niz zazwyczaj.

                  Twoich 'kategorii' i rozumienia slowa 'chamstwo' nawet nie trzeba komentowac,
                  same o sobie swiadcza.

                  > Od kiedy okreslenie, zreszta zgodne z prawda, miej
                  > scowosci zadupiem jest
                  > obrazliwe i chamskie?

                  Jesli nie rozumiesz, ze nazwanie jakiegokolwiek miasta (zwlaszcza, chociaz nie
                  tylko) w obecnosci osoby, ktora z niego pochodzi to chamstwo pospolite to juz
                  twoj problem - w domu ani szkole cie nie nauczyli, to ja tym bardziej tego nie
                  zrobie.

                  >Czyzbys uwazala ze Lomza i Bialystok to wielkie metropolie?

                  Bialystok to sredniej wielkosci miasto, najwieksze w regionie (notabene,
                  wieksze od Olsztyna), ale ogolem rzecz biorac ani male, ani wielkie. Z cala
                  pewnoscia nie jest to 'metropolia' na miare swiatowa, ale za to centrum
                  kulturalne i handlowe regionu.

                  Co do atrakcji miasta - najwyrazniej az tak czesto w nim nie bylas, jesli tylko
                  znana jest Ci Lipowa i okoloce dworcu.(A propos sam dworzec zostal nie tak
                  dawno wyremontowany, nie bardzo wiem o jakich budkach piszesz).

                  Bialystok to rowniez Palac Branickich, piekny park, teatry, mnostwo fajnych
                  knajpek, sporo zieleni,troche ciekawej architektury, 'moja' ulica Warszawska,
                  rewelacyjna cukiernia kolo 3 LO, moglabym jeszcze sporo wymienic - sa pewne
                  niedociagniecia, ale gdzie ich nie ma???.

                  Nie ma co prawda tramwajow, ani starego miasta (tylko jego namiastka w postaci
                  ulicy Lipowej) - centrum Bialegostoku zostalo praktycznie doszczetnie
                  zrujnowane po 2 wojnie swiatowej - czego nie zniszyli Niemcy, wykonczyli Ruscy.
                  Jest to rowniez bardzo ciekawy etnicznie region - zwlaszcza pod wzgledem
                  zroznicowania religijno-kulturalnego (zaden inny region w Polsce nie moze sie
                  tym pochwalic).


                  > Jeszcze tylko o wyksztalconych osobach z Balegostoku cos rzekne. W liceum
                  mialam kolege ktory raz nie zdal i w ogole cienko przadl -dzisiaj jest
                  prawnikiem po Uniw. w Bialymstoku.

                  I co z tego??? Wydzial prawa UwB jest legendarny pod wzgledem korupcji (znam
                  osobiscie pare mlotkow, ktorzy 'posmarowali' i sie tam dostali podczas gdy o
                  niebo zdolniejszym ludziom to sie nie udalo) - nie wydaje mi sie jednak, zeby
                  byl pod tym wzgledem wyjatkiem na skale krajowa. W kazdym miescie znajdzie sie
                  pare podobnych historii.

                  >(jednak trzeba przyznac ze ci co skonczyli Politechnike w B. radza sobie
                  niezle).

                  Niemozliwe!!! Naprawde???
                  Wow...

                  A teraz powiedz nam droga Edziu, z jakiej to metropolii sie sama wywodzisz???
                  • edytkus Re: Nie wiem jak Lomza... 13.11.04, 06:25
                    maruda78 napisała:

                    > Jesli nie rozumiesz, ze nazwanie jakiegokolwiek miasta (zwlaszcza, chociaz nie
                    > tylko) w obecnosci osoby, ktora z niego pochodzi to chamstwo pospolite to juz
                    > twoj problem - w domu ani szkole cie nie nauczyli, to ja tym bardziej tego nie
                    > zrobie.

                    Widac ciebie nie uczyli ze przezywanie innych Edziami czy Ruskimi jest obrazliwe, no ale ty masz inne
                    pojecie chamstwa, ot takie "bialostockie buractwo."
                    Rozgladam sie i ciebie nie widze :)))) Spooky, ha?! :)))



                    > Bialystok to centrum
                    > kulturalne i handlowe regionu.

                    W skali regionu faktycznie :))) Centrum kultury i handlu oczywsicie miesci sie na Lipowej?

                    > Bialystok to rowniez Palac Branickich, piekny park, teatry, mnostwo fajnych
                    > knajpek, sporo zieleni,troche ciekawej architektury, 'moja' ulica Warszawska,

                    W Augustowie maja slynny Kanal Augustowski, kafejek pewnie tez nie brakuje, a w Bialowiezy sa zubry i
                    tarpany a zima mozna wybrac sie na tradycyjny kulig - i co z tego, czy to zmienia fakt ze nic poza tym
                    tam nie ma?

                    > rewelacyjna cukiernia kolo 3 LO,

                    Rewelacyjna cukiernia to jest na Zlotej w Warszawie :P

                    Maruda masz jakies kompleksy? Mnie zwisa i powiewa skad pochodzisz (wiadomo, kazda baba swej
                    zagrody broni).

                    Rozmowa ze znajomym bialostocczaninem:
                    ja: Czy obrazilbys sie gdybym powiedziala ze Bialystok to zadupie?
                    on: tak
                    ja: dlaczego?
                    on: bo to nie zadupie
                    ja: a co ciekawego jest w Bialymstoku? co polecasz?
                    on (chwila milczenia, lekkie zaklopotanie): nigdy sie nie nudzilem!
                    ja: tak? a co robiles?
                    on (wzdrygniecie ramion): siedzialem na lawce pod blokiem

                    Maruda, znam wiele osob z Bialegostoku, sa calkiem fajne, ty jestes jedyna osoba ktora potwierdza
                    teorie o bialostockim buractwie :(

                    PS. Zapomnialas o Napoleonie ;)
                    • edytkus Re: Zapomniany link ;) 13.11.04, 06:51
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=17508505
                    • brutt Tu Pani Edytkus przegiela... 14.11.04, 19:23
                      Wedlug Pani Bialystok jest pustynia kulturalna z "jedyna ulica Lipowa- ostoja
                      handlu i sztuki". Po pierwsze, "handel i sztuka" sa to dwa odrebne pojecia nie
                      majace wiece ze soba wspolnego. Bialystok znacznie sie zmienil w ostatnich 10
                      latach na gorsze pod wplywem ludzi "naplywowych" z tzw. "terenu" (okliczne wsie
                      i mniejsze miasteczka). Ludzie Ci gdy juz doszli do wladzy rzadza miastem
                      trzystutysiecznym w taki sam sbosob jak sie rzadzi wsia (Prezydent Tur i jego
                      swita).
                      o to przyklady ktore wedle Pani nie zaliczaja sie do kultury:
                      - swiatowej slawy (tak jest Pani Edytkus) galeria Arsenal. Jedna z bardziej
                      prestizowych w kraju. Ostatnio o niej bylo glosno z powodu atakow ultra-
                      katolickich bialostockich politykow. Ale o tym trzeba wiedziec o co Pania nie
                      posadzam.
                      - zapomniala Pani wspomniec o Folharmonii Bialostockiej, do niedawna nalezacej
                      do najlepszych w kraju, ktorej sklad jest dobrze znany za granica. Nestety
                      wasko-myslaca "elyta" miasta znacznie obciela fundusze na sztuke, w tym
                      filharmonii. Wedle Pani filharmonia nie zalicza sie do sztuki i pamietac o niej
                      nie warto. Natomiast bredzi cos Pani o Lipowej.

                      -Nastepnie, jedna z niewielu ( a moze i jedyna) szkola lalkarska w naszym
                      kraju. Ucza sie na niej ludzi rowniez i z zagranicy w tym ze Stanow. O tym Pani
                      nie wie bo skad.

                      -Do tego mamy dwa (jak nie wiecej) teatry: Wegierki i Teatr Lalek. Spektakle
                      ktore tam sa przedstawiane czesto sa opisywane w wydaniach gazet krajowych.
                      Niezle jak na tak niewielkie miasto. W swoim powyzszym poscie raczy Pani sie
                      wysmiewac co do tych miejsc.

                      -A co Pani powie na coroczne wystawy teatrow niezaleznych oraz sztuki
                      wspolczesnej podczas corocznych Dni Bialegostoku? Trwaja one ponad tydzien i
                      zawieraja przedtawienia i prace artystow rowniez miedzynarodowych. Cale miasto
                      tym zyje. Trudno o tym nie slyszec. Polecam odwiedzic i oderwac sie od zakopow
                      z czym widze ze kojarzy Pani "rozrywke i sztuke"

                      -Stosunkowo niedawno otwarte zostalo nowe muzeum (niestety nazwa wyleciala mi z
                      glowy). Miesci sie ono na ulicy Swietojanskiej. Tak , tak niedaleko Lipowej.

                      - A co Pani powie na coroczne koncerty bluesowe znanych polskich (i nie tylko)
                      gwiazd tej muzyki. O ile pamietam nazywa sie to "Zaduszki Bluesowe". Takze
                      radze odwiedzic.

                      -Jazzowe koncerty w Odeonie (kazda sobota)

                      -koncerty muzyki powaznej organizowane w Palacu Branickich

                      - coroczne zawody baloniarske w ktorych startuja ekipy rowniez z zagranicy.
                      -oraz pare innych imprez.

                      Do tego Bialystok jest miastem uniwersyteckim wiec nie bede pisal o ilosci
                      pubow ktore wyrastaj jak grzyby po deszczu. Wiec nie musi Pani narzekac ze nie
                      ma gdzie wyjsc.
                      Zapomniala Pani napisac uczekniach ktorych jest wiele jak na tak male miasto.
                      Oto co poniektore:
                      -Uniwersytet w Bialymstoku
                      -Akademia Medyczna ksztalcaca studentow z roznych czesci swiata. )Nawet
                      ostatnio studiuje tam grupa studentow z Norwegii i USA). Niektore zajecia
                      prowadzone sa wylacznie po angielsku. Specjalisci z Akademii sa niekiedy w
                      czolowkach zaspolow lekarskich w kraju i za granica.
                      -Politechnika Bialostocka
                      -Wyzsza szkola Zarzadzania i Administracji
                      -Szkola muzyczna przy filharmonii
                      -oraz pare innych mniejszych prywatnch uczelni

                      Byc moze Bialystok nie ma jeszce mulikina (ja sadze ze to bardzo dobrze-tania
                      rozrywka dla mas). Pani wyznacznikem "kultury" pewnie jest muliplex.

                      A ostatnio mowi sie o budownie opery na terenia obecnego stadionu Jagielonii.
                      Co Pani na to? Do tego Bialystok jest bodajze jedynym miastem w Polsce z
                      ktorego centrum mozna zaczac isc parkiem i wyjsc tym parkiem poza granice
                      miasta.
                      Ale uroki trzeba dostrzegac i odejsc troche na wschod od Lipowej.

                      A swoja droga, czy nie wspominala Pani jakis czas temu ze pochodzi Pani z Elku?
                      • maruda78 No prosze, zagadka rozwiazana? 16.11.04, 21:10
                         
                        brutt napisał:

                        > A swoja droga, czy nie wspominala Pani jakis czas temu ze pochodzi Pani z
                        Elku
                        > ?




                        • edytkus Re: No prosze, zagadka rozwiazana? 17.11.04, 01:51

                          brutt napisał:
                          > A swoja droga, czy nie wspominala Pani jakis czas temu ze pochodzi Pani z
                          Elku ?

                          Nigdy :)) Pomylilo sie wam (z Ewa), nie po raz pierwszy zreszta ;)
                    • maruda78 Re: Nie wiem jak Lomza... 16.11.04, 21:26
                      edytkus napisała:

                      > Widac ciebie nie uczyli ze przezywanie innych Edziami czy Ruskimi jest
                      obrazliw
                      > e, no ale ty masz inne
                      > pojecie chamstwa, ot takie "bialostockie buractwo."

                      Widzisz Edyto droga, nerwus ze mnie (troche) i nie lubie dawac sobie ludziom po
                      mnie jezdzic, a ze jezor mam ciety, to no coz - wnioski nasuwaja sie same...
                      Powiem Ci tylko jedno, bo nie ma sensu komentowac twojego postu (nie bardzo
                      jest co) - najwyrazniej pojecie szacunku dla cudzych uczuc jest ci obce, ale
                      moze zrozumiesz o co mi chodzilo wtedy kiedy ktos np. ekhem, wyrazi sie
                      niepochlebnie o urodzie twojej corki.

                      W sumie nie bardzo mnie obchodzi skad pochodzisz, ale w zyciu by mi do glowy
                      nie przyszlo nazwac miejsca (wszystko jedno czy miasta czy wioski),z ktorego
                      pochodzisz - zadupiem, nawet jesli nie bylabym tym miejscem zachwycona. Elk czy
                      nie Elk - pewne zasady kultury obowiazuja.
                      Najwyrazniej nie wszystkich.

                      M.

                      Ps.: Z tymi 'Ruskimi' faktycznie troche mi glupio - ot wyrwalo sie w feworze
                      walki, my bad ;-)

                • ambernyc Edytus :-) 13.11.04, 02:48
                  Jak dobrze, ze znam Cie tylko wirtualnie ;-)

                  A czemu nam nie powiesz skad Ty jestes?


                  Amber
                  -----------------------------
                  "Lead me not into temptation, I can find it myself."
                  • edytkus Re: Edytus :-) 13.11.04, 06:38
                    ambernyc napisała:

                    > Jak dobrze, ze znam Cie tylko wirtualnie ;-)

                    Bez zalu. W przeciwienstwie do Ciebie nie traktuje wirtualnych pogawedek powaznie i staram sie nie
                    oceniac innych (oprocz forumowej maskotki ;)) przez pryzmat internetu.

                    > A czemu nam nie powiesz skad Ty jestes?

                    Bo nie musze :) Ciekawosc - pierwszy stopien do piekla (albo Nobla) ;)

                    > Amber
                    > -----------------------------
                    > "Lead me not into temptation, I can find it myself."

                    Klopoty z sygnaturka? Zaproponowalabym pomoc ale pewnie i tak odmowisz wiec tylko odsylam na
                    forum Edziecko od kuchni ;)
                    • ambernyc Re: Edytkus :-) 13.11.04, 11:20
                      No widzisz a ja traktuje powaznie, bo powazna ze mnie osoba.
                      Po drugiej stronie "kabla" widze czlowieka, a nie przedmiot
                      do mojego dowartosciowywania sie.
                      Dlatego czytajac Twoje komentarze i posty ucieszylam sie,
                      ze nie mam kolo siebie takich osob w realu.
                      A tak poza nawiasem to bardzo Ci wspolczuje bo Twoja ironia,
                      agresja, brak szacunku do innych, ktore emanuja z Twoich
                      internetowych postow maja jakies podloze, prawda?
                      Nie chcialam Cie urazic, ale zanim klikniesz w klawiature
                      to prosze pomysl troche co piszesz.
                      EOT.

                      Amber
                      -----------------------------
                      "Lead me not into temptation, I can find it myself."
                      • edytkus Re: Edytkus :-) 13.11.04, 12:39
                        ambernyc napisała:

                        > No widzisz a ja traktuje powaznie, bo powazna ze mnie osoba.

                        Moze zbyt powazna?


                        > Po drugiej stronie "kabla" widze czlowieka, a nie przedmiot
                        > do mojego dowartosciowywania sie.

                        Wg Ciebie okreslenie miejsca na mapie "zadupiem" jest rownoznaczne z niedowartosciowaniem? :))))

                        > Dlatego czytajac Twoje komentarze i posty ucieszylam sie,
                        > ze nie mam kolo siebie takich osob w realu.

                        Wem wiem, oczywiscie zalujesz tez ze nie otaczaja Cie osoby pokroju cmoka?

                        > A tak poza nawiasem to bardzo Ci wspolczuje bo Twoja ironia,
                        > agresja, brak szacunku do innych, ktore emanuja z Twoich
                        > internetowych postow maja jakies podloze, prawda?

                        Po chwili namyslu dochodze do wniosku ze chyba masz racje, Maruda mnie obraza wyzywajac od "Edzi
                        spod Paryzewa" a Ty mi wmawiasz ze to ja nie mam szacunku dla innych. Nie no, faktycznie cos jest ze
                        mna nie tak. Chyba pojde do psychiatry? Znasz kogos godnego polecenia? Do kogo chodzi Maruda?

                        > Nie chcialam Cie urazic, ale zanim klikniesz w klawiature
                        > to prosze pomysl troche co piszesz.

                        Vice versa.
                        • ambernyc Edyto :-) 13.11.04, 14:32
                          To Ty sprowokowlas Marude, a nie ona Ciebie.
                          Jesli uwazasz, ze wizyta u psychiatry Ci w czyms
                          pomoze to jestem jak najbardziej za.
                          Moje uwagi na Twoj temat dotycza calkoksztaltu Twojej
                          dzialnosci na forum Polek, zadupie nie zadupie,
                          mowie o zwyklej ludzkiej zyczliwosci, ktorej niestety
                          w Twoich postach nie ma.
                          Zycze Ci milego weekendu i zegnam bo w przeciwienstwie
                          do Ciebie szkoda mi czasu na wirtualne pyskowki,
                          mam wystarczajaco zajec w normalnym zyciu.

                          Amber
                          -----------------------------
                          "Lead me not into temptation, I can find it myself."
                          • ellenai amber szkoda sobie klawiature psuc 15.11.04, 20:00
                            na takiego edytkusa!,zaczepia to marude to sie do ciebie stawia,brutt tak
                            konkretnie sie wypowiedzial a ona zero tresciwego komentarza pod tym.
                            • edytkus Re: amber szkoda sobie klawiature psuc 17.11.04, 01:57
                              ellenai napisała:

                              > na takiego edytkusa!,

                              Jeszcze rano bylam kobieta, czy do ciebie mam zwracac sie w rodzaju meskim?

                              >zaczepia to marude

                              Nikogo nie zaczepiam, raczej jest na odwrot. Swoja droga to czym jest twoj post jak nie
                              zaczepka?

                              >to sie do ciebie stawia,

                              O co tobie chodzi? Nie odpowiada ci ze odpowiadam na post a ponizej za to samo krytykujesz?

                              brutt tak
                              > konkretnie sie wypowiedzial a ona zero tresciwego komentarza pod tym.

                              Nie mam obowiazku odpowiadac na kazdy post. Ale skoro bardzo ci na tym zalezy moge to
                              zrobic jak tylko bede miec okazje na dluzsze pisanie.
    • bluedream Edytkus ! 04.11.04, 22:50
      Skad jestes jak mozna spytac ?
    • brutt Podsumowujac.. 13.11.04, 00:54
      Czas skonczyc ze stereotypami. Nikt z nas nie mial wplywu w jakim miejscu na
      swiecie wyskoczyl z krocza mamy. Pisanie ze kos jest lepszym czy gorszym bo
      urodzil sie w Lomzy czy Bialymstoku jest kompletnym nonsensem. Patrzcie jakimi
      jestescie ludzmi dzisiaj a nie skad pochodzicie.
      Pozdr.
    • janek.usa Bo cmoki, cwoki i do tylu. 15.11.04, 08:26
      Ino sie pod remizom targajom albo resory testujom. A ty z Lomzy Putnam?

      By the way, co parszywa firma te Putnam Investments! Jeszcze ich nie
      ubezwlasnowolnili za kanty?
      • whateverka Lomza 18.11.04, 22:12
        hmm a ja wlasnie wychowalam sie w Lomzy i bardzo milo wspominam te czasy i
        okolice, tam jest moj dom, rodzina i znajomi!!!
        pozdrawiam z Polski!!
        podroz LOTem byla dluga i meczaca(start byl opozniony) ale o tym napisze
        innym razem
        pozdrawiam serdecznie;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka