Dodaj do ulubionych

Od H1B do zielonej karty...

16.03.05, 17:03
Z ciekawosci pytam ile zajelo wam czekanie na wizie H1B do zielonej karty?
Pytam bo do tej pory to myslalam, ze prawa jest zalatwiona a tu dostalam
strasznego emaila.
Otoz, moj maz zaczal prace na H1B od sierpnia 2004. Od razu zatrudnilismy
prawnika, zeby zajal sie cala sprawa papierkowa o zk. Wedlug niego czekanie
na labor certificate ma zajac 18-24 miesiace, a potem INS tyle samo, wiec
nasze czekanie ma zajac 3-4 lata w stanie Arkansas.
Do tego czasu nie planujemy wyjazdu do Europy z obawy, ze odmowia nam wizy
wjazdowej H1B. Mamy 2 dzieci i przykro, ze rodziny nie widuja.
Niedawno dostalam emaila od osoby z forum z zapytaniem o H1B i ta osoba juz
zatrudniala kilku prawnikow, czeka na zk 6 lat i nawet nie widac konca
czekania. Troche mnie tym nastraszyla!
Prosze napiszcie ile czekaliscie na tej wizie i w jakim stanie i czy z
prawnikiem czy bez...
Dodam, ze praca mojego meza jest dosyc pewna: tenure track facutly. Nie wiem
dokladnie ile lat musi pracowac, ale wiem, ze musi miec zielona karte, zeby
to tenure dostal i napewno mniej niz 6 lat.
6 lat bez wyjazdu do Polski to chyba nie wytrzymam bo juz jest prawie 3 lata
jak ostatnio wyjechalam. Moja rodzina nawet nie miala okazji poznac mojej
mlodszej coreczki :( a brat i siostra mieli odmowe wizy do USA. Na rozmowie z
moim bratem jeszcze uczniem szkoly sredniej padlo tylko jedno pytanie "IS your
sister still in USA?". Nawet nie obchodzilo ich to, ze ja bylam w USA
zupelnie legalnie na F1 jeszcze studiowalam (5 rok) pierwszy w graduate
school, wiec bez jakis tam machlojek. Stad moj strach wyjazdu do Polski i
wizyty w ambasadzie.
Z gory dziekuje za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • socal Re: Od H1B do zielonej karty... 16.03.05, 18:36
      Troche to sie zmienia. Zostaly otworzone tak zwane Backlog Reduction Centers i
      DOL obiecuje zalatwic wszystkie aplikacji idace systemem RIR w dwa lata.
      Skladanie ich konczy sie 28 marca gdy wchodzi PERM.
      Zapytajcie sie prawnika czy nie warto w przypadku twojego meza sprobowac ta
      droga. Wydaje sie trudniejsza ale na pewno szybsza gdyz LC dostanie sie w kilka
      miesiecy.

      Szczerze mowiac to nie widze zadnego powodu zeby bac sie wyjazdu za granice.
      Masz wazna wize wiec wjedziesz bez problemu.

      I trudno miec pretensje do urzedu ze Twoja rodzina nie widziala dzieci. Poniekad
      to jest Twoj wybor :)
      • edytais Re: Od H1B do zielonej karty... 16.03.05, 20:28
        Ogromne dzieki za info.
        Papiery o LC juz byly wyslane we wrzesniu. Zapytam sie naszego prawnika o to
        PERM.

        > I trudno miec pretensje do urzedu ze Twoja rodzina nie widziala dzieci. Ponieka
        > d
        > to jest Twoj wybor :)

        Ja mimo wszystko troche mam pretensje do urzedu, ale tez i zgadzam sie: to
        poniekad moj wybor, ze boje sie ryzykowac, ale czy ja powinnam sie bac? W koncu
        nic nigdy nielegalnego nie zrobilam. Ale co ja bede sie wglebiac w to jak nas
        traktuja w ambasadzie bo wszyscy chyba wiemy, ze nie tak jak powinno.
        Moja siostra ma nadzieje na urlop w przyszlym roku na wiosne i postara sie o
        wize. Mam nadzieje, ze dostanie. Bede sie cieszyc chociazby z wizyty jednego
        czlonka mojej rodziny, jest tez chrzestna mojej starszej corci, ktora ma prawie
        5 lat a w Polsce ostatnio byla w wieku 2. Zobaczymy jaki bedzie jej polski za
        rok bo coraz bardziej kuleje.
        • socal Re: Od H1B do zielonej karty... 16.03.05, 20:42
          W ambasadzie Polakow traktuja tak jak Polacy traktuja Ameryke.
          Zdecydowana wiekszosc przyjezdza tu do nielegalnej pracy, trudno wiec sie dziwic
          ze na kazdego potencjalnego "turyste" patrza jak na zloczynce.
          Ostatecznie lamia prawo.

          Nie rozumiem jednak dlaczego ty przejmujesz sie wizyta w ambasadzie?
          Masz przeciez wize H1B do ktorej ambasada nic nie ma.
          Nie rozumiem tez czego ty sie boisz? Masz legalna wize wiec w czym problem?
          • edytais Re: Od H1B do zielonej karty... 16.03.05, 21:24
            > W ambasadzie Polakow traktuja tak jak Polacy traktuja Ameryke.
            > Zdecydowana wiekszosc przyjezdza tu do nielegalnej pracy

            Masz racje. Nie pomyslalam o tym, bo znam tylko jedna osobe, ktora wyjechala na
            wizie turystycznej i tu zostala nielegalnie.

            Z doswiadczeniem mojej rodziny jest jednak troche inaczej. Zarowno brat i
            siostra probowali dostac wize na rok do sredniej szkoly (exchange student).
            Mieszkanie zapewnione u dosyc bogatej rodzinie, ktora ja poznalam w czasie jak
            bylam exchange student. Bardzo sie z nimi zaprzyjaznilam, oni przyjechali na
            moje wesele do Polski, poznali moja rodzine i chcieli zaprosic do siebie moja
            siostre. Nie udalo sie. Czas minal, siostra poszla na studia. Potem brata, to
            samo, nie dali wizy na exchange student. Bez sensu. W koncu on ma mieszkac u
            rodziny, ktora mu wszystko zapewni i do sredniej szkoly, a nie na zarobek.
            Rodzina u ktorej mial mieszkac zatrudnia sprzataczy i kucharki, maja wlasna
            wille wypoczynkowa, samolot, konie, jacht itp, wiec nie potrzebna im tania sila
            robocza mojego brata! W koncu udalo sie dostac wize, ale po apelacji i z pomoca
            kongresman'a NY, ktory to zadzwonil do ambasady warszawskiej. Moj brat 2
            tygodnie spoznil sie na rozpoczecie roku szkolnego.
            W tamtym roku tez mieszkalismy w Indianie, tam poznalam profesorke chemii
            (kolezanka meza) ktora ma H1B. Ta tez boi sie pojechac do Niemiec bo jej kolega
            z Niemiec pojechal do domu na wakacje i nie mogl do USA wrocic bo ambasada we
            Frankfurcie odmowila mu wizy. W USA ma prace, dom (z morgage) samochod i caly
            dobytek. Wydaje mi sie,ze Niemcy to chyba nie sa tacy pazerni na nielegalna
            prace w USA. W Niemczech maja chyba lepszy zasilek dla bezrobotnych niz by
            zarobili na czarno.
            Doswiadczenia mojej rodziny i wlasnie ta historia osoby wcale nie z Polski
            spowodowaly wlasnie moj strach przed wizyta w ambasadzie.
            A tak nawiazujac to tego dlaczego moja tam wizyta jest nieuchronna:
            Moja wjazdowka byla na F1, wiec po zmianie mojego statusu jest niewazna. Status
            mialam zmieniony w maju 2004 i nie musialam wracac do Polski, zeby zmienic.
            Zeby ponownie wjechac do USA musze miec nowa wize na wjazd ze statusem H4 (maz
            ma H1B wiec ja jako malzonka mam H4) Dlatego potrzebna bedzie wizyta w ambasadzie.
            Mam nadzieje, ze da sie zlozyc z PERM, wlasnie wyslalam emaila do prawnika i do
            jutra powinnam dostac odpowiedz. Czekanie 2 lata a 2 miesiace na LC to wielka
            roznica. Oznaczaloby to chyba ZK za jakies 2 lata a tyle to moge czekac do
            wyjazdu do Polski :)
            Chyba sobie za duzo robie nadziei.
            • staua Re: Od H1B do zielonej karty... 18.03.05, 16:16
              "W tamtym roku tez mieszkalismy w Indianie, tam poznalam profesorke chemii
              (kolezanka meza) ktora ma H1B. Ta tez boi sie pojechac do Niemiec bo jej kolega
              z Niemiec pojechal do domu na wakacje i nie mogl do USA wrocic bo ambasada we
              Frankfurcie odmowila mu wizy"
              Tzn. jak byl na wakacjach, to wiza mu sie skonczyla? Bo przeciez w trakcie waznosci H1B (np. trzy lata)
              nie trzeba chodzic do ambasady w ogole??? I ona tez sie boi dlatego??? Bo jak sie jedzie w trakcie
              waznosci wizy (np. jesli Twoj maz pojechalby na wakacje gdziekolwiek, teraz) to nie ma problemu.
              Robilam to wiele razy. A jak przedluzalam H1B, wszystkie papiery (I-790 - caly plik
              formularzy do niej) zalatwilam tutaj, pojechalam do Polski na wakacje i dostac nowa promese, dalam
              papiery w okienku i dostalam ja po poludniu. Zero stresu. Moj maz to samo mial w Rumunii (tylko tam
              byla straszliwa kolejka wlasnie po H1B i J1, a u nas raczej po turystyczne, wiec mnie ominela).
              Tez nie znam osob, ktore zostaly nielegalnie. Ale moze to po prostu zalezy od srodowiska, jak jestes
              na uniwerku, to raczej wieksze sa szanse spotkania ludzi na pracowniczych wizach...
    • socal Re: Od H1B do zielonej karty... 16.03.05, 18:40
      Tu masz sporo informacji. Rowniez o PERM jak poszukasz:

      boards.immigrationportal.com/forumdisplay.php?f=116
    • czajek76 Re: Od H1B do zielonej karty... 17.03.05, 00:08
      W wizie Ci nie pomoge, bo sam sie dopiero ucze co i jak. Ale zajrzyj (i meza
      koniecznie podeslij) na nastepujace forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15562
      Zapraszam serdecznie, tam pewnie Ci pomoga w temacie wizy - wiekszosc osob na
      tym forum jest na H1B :)
    • sociopata Mam wrazenie ze przekroczylem Strefe Zabroniona 20.03.05, 18:41
      z Planety Malp albo jestem w Twilight Zone Hitchcocka.

      Jakie jest polaczenie miedzy H1B i Green Card?????? Dla przypomnienia podaje:
      What is an H-1B?

      The H-1B is a nonimmigrant classification used by an alien who will be employed
      temporarily in a specialty occupation or as a fashion model of distinguished
      merit and ability.


      Moze to pozwoli wyjasnic ze rozpoczecie natychmiastowych staran o green Card
      jest dowodem OSZUSTWA jak sie dostalo wize H1B do pracy CZASOWEJ!

      Temporary Work Permit to nie jest Green Card. drodzy chetni na Lekkie Zycie W
      USA!!!!

      Temporary Work Permit to jest wlasnie to: przyjezdzasz, pracujesz i wyp..lasz
      na swoje stare smiecie do kraju z ktorego sie przyjechalo albo do innego ktory
      wpuszcza rozne szczury, choc takich coraz mniej. Szczytem chamstwa jest narobic
      sobie bachorow, przyjechac do USA na H1B i awanturowac sie ze chamscy urzedasy
      nie daja Green Card!!!! Hello?! Czy ktos tam mysli po polsku czy powtorzyc po
      angielsku?!uscis.gov/graphics/howdoi/h1b.htm

      Chociaz prawde powiedziawszy ten idiotyczny i nieswiadomy system amerykanski
      zakalda taka mozliwosc (pewnie jeszcze klatki nie zamkneli szczelnie): Can an H-
      1B alien intend to immigrate permanently to the U.S.?

      Yes. An H-1B alien can be the beneficiary of an immigrant visa petition, apply
      for adjustment of status, or take other steps toward Lawful Permanent Resident
      status without affecting H-1B status. This is known as "dual intent" and has
      been recognized in the immigration law since passage of the Immigration Act of
      1990. During the time that the application for LPR status is pending, an alien
      may travel on his or her H-1B visa rather than obtaining advance parole or
      requesting other advance permission from Immigration to return to the U.S.

      o, tu nawet dawajom wszystkiem pracem: www.h1base.com/store.asp

      www.workpermit.com/us/employer_h-1b.htm
      brakuje mi tylko strony dla tych ktorzy potrzebuja porady jak nadstawic dobrze
      uksztaltowana kosc ogonowa zby sie zalapac do USA, mozliwie na stale (first
      H1b, potem Grenn Card a na koniec to sie sami prosza wciskajac Lobywatelstwo do
      lapek).








      edytais napisała:

      > Z ciekawosci pytam ile zajelo wam czekanie na wizie H1B do zielonej karty?
      > Pytam bo do tej pory to myslalam, ze prawa jest zalatwiona a tu dostalam
      > strasznego emaila.
      > Otoz, moj maz zaczal prace na H1B od sierpnia 2004. Od razu zatrudnilismy
      > prawnika, zeby zajal sie cala sprawa papierkowa o zk. Wedlug niego czekanie
      > na labor certificate ma zajac 18-24 miesiace, a potem INS tyle samo, wiec
      > nasze czekanie ma zajac 3-4 lata w stanie Arkansas.
      > Do tego czasu nie planujemy wyjazdu do Europy z obawy, ze odmowia nam wizy
      > wjazdowej H1B. Mamy 2 dzieci i przykro, ze rodziny nie widuja.
      > Niedawno dostalam emaila od osoby z forum z zapytaniem o H1B i ta osoba juz
      > zatrudniala kilku prawnikow, czeka na zk 6 lat i nawet nie widac konca
      > czekania. Troche mnie tym nastraszyla!
      > Prosze napiszcie ile czekaliscie na tej wizie i w jakim stanie i czy z
      > prawnikiem czy bez...
      > Dodam, ze praca mojego meza jest dosyc pewna: tenure track facutly. Nie wiem
      > dokladnie ile lat musi pracowac, ale wiem, ze musi miec zielona karte, zeby
      > to tenure dostal i napewno mniej niz 6 lat.
      > 6 lat bez wyjazdu do Polski to chyba nie wytrzymam bo juz jest prawie 3 lata
      > jak ostatnio wyjechalam. Moja rodzina nawet nie miala okazji poznac mojej
      > mlodszej coreczki :( a brat i siostra mieli odmowe wizy do USA. Na rozmowie z
      > moim bratem jeszcze uczniem szkoly sredniej padlo tylko jedno pytanie "IS your
      > sister still in USA?". Nawet nie obchodzilo ich to, ze ja bylam w USA
      > zupelnie legalnie na F1 jeszcze studiowalam (5 rok) pierwszy w graduate
      > school, wiec bez jakis tam machlojek. Stad moj strach wyjazdu do Polski i
      > wizyty w ambasadzie.
      > Z gory dziekuje za odpowiedzi.
      • aniutek Re: Mam wrazenie ze przekroczylem Strefe Zabronio 20.03.05, 22:38
        hmmm po przeczytaniu Twoich slow nieco wyzej tez mam wrazenie, ze juz dosc dawno znajdujesz sie
        w innej rzeczywistosci.

        pozostaje tylko pytanie: po ch.... oni te wizy daja??? no po kiego grzyba???????? skoro jak powiadasz,
        bachorow sobie narobia, GC a co gorsze lobywatelstwo beda chcieli..... ech czlowieku, zejdz Ty na
        ziemie.

        a Ty skad przyjechales jesli jeszcze pamietasz???? he????? a moze Ty potomek Sokolego Oka?

        /co jak co ale czy sie oplaca nowy emigrant z talentem to US of A ma swietnie obliczone, swoich
        matolow maja dosyc/
        • sociopata Re: Mam wrazenie ze przekroczylem Strefe Zabronio 24.03.05, 07:01
          Aniutku, dobrze ci sie wrazilo.


          aniutek napisała:

          > hmmm po przeczytaniu Twoich slow nieco wyzej tez mam wrazenie, ze juz dosc
          dawn
          > o znajdujesz sie
          > w innej rzeczywistosci.

          >
          > pozostaje tylko pytanie: po ch.... oni te wizy daja??? no po kiego
          grzyba??????
          ---sam sie nad tym zastanawiam. Z mala poprawka ze teraz juz jakby mniej im sie
          chcialo te wizy po ch.. dawac.



          > ?? skoro jak powiadasz,
          > bachorow sobie narobia, GC a co gorsze lobywatelstwo beda chcieli..... ech
          czlo
          > wieku, zejdz Ty na
          > ziemie.

          ---caly problem w tym ze ja jestem na ziemi ale rozni tacy lgna jak muchy do g.
          do tej Ameryki na slepo wierzac ze im cos kapnie a dac sie napompowac w
          obrzezach USA wydaja sie niezla przebitka bo jak sie ma dziecko lobywatela to i
          mamusi cos kapnie.

          >
          > a Ty skad przyjechales jesli jeszcze pamietasz???? he????? a moze Ty potomek
          So
          > kolego Oka?
          ---ja moja droga przyjechalem z zielona karta w reku bo takie byly wtedy
          mozliwosci. W dzisiejszych czasach trzeba byc chorym na umysle zeby sie pchac
          do kraju ktory wyraznie ma polityke antyemigracyjna chyba ze sie jest koloru
          zoltego albo mowi jezyykiem farsi. A juz bedac zona i przyjezdzajac na H1B to
          jest smiech na sali co sie tym pustym glowkom roi.




          >
          > /co jak co ale czy sie oplaca nowy emigrant z talentem to US of A ma swietnie
          o
          > bliczone, swoich
          > matolow maja dosyc/
          --potarzasz zaslyszane opinie z polskich forumnow (!) ze Polskei to super a
          amerykanskie to g. Nie masz widac stycznosci z prawdziwymi amerykanami
          intelektualistami. Ja mam bo wszyscy moi znajomi to Amerykanie i bezstronnie
          przyznaje ze sa nadzwyczaj inteligentni. O, tak, robia tez bledy zyciowe jak
          kazdy inny ale sa inteligentni i duzo przyjemniejs sie z nimi rozmawia niz np z
          toba.
          Nie wszyscy sa super ale niektorzy (niektore) sa tacy (takie) ze w ogien bym
          za nich wskoczyl a juz o wyciaganiu ich z ognia nie mowie bo to oczywiste.
          Zycze ci wiecej obcowania w prawdziwym towarzystwie intelektualistow
          amerykanskich a zrozumiesz o czym pisze. Nie musisz odpisywac. Po co? Wyciagnij
          wnioski dla siebie i stosuj sie do nich. Tu w koncu chodzi o ciebie. W koncu
          nie dziwie sie twoim opiniom bo przeciez samo twoje postepowanie swiadczy o
          tobie, mam na mysli ten pozny strzal- totalna glupota ze strony mamusi, no ale
          zyc trzeba, co nie?

    • katlia tenure 22.03.05, 19:54
      Upewnij sie o tenure - moj maz, na publicznym uniwersytecie mojego meza czeka
      sie 7 lat na tenure - decyzja jest 7-mym roku, jezeli sie tenure nie dostaje,
      kandydat moze pracowac jeszcze jeden rok, szukajac nastepnej pozycji. Ale
      minimum sie czeka 7 lat. Moze jest inaczej u was, ale 6-7 lat to norma.
      • sociopata Re: tenure 24.03.05, 07:03

        czekac na tenure to moze sie i czeka ale sie go nie dostaje.
        • katlia Re: tenure 24.03.05, 17:21
          no akurat moj maz dostal - z kregu naszych znajomych wiekszosc dostala tenure,
          chociaz w 2 wypadkach na innym uniwersytecie, po kolejnej 'turze' czekania
          (chociaz tym drugim razem, czekali krocej.) Troche to tez zalezy od kierunku.
    • edytkus Re: Od H1B do zielonej karty... 24.03.05, 07:45
      edytais napisała:

      > Na rozmowie z
      > moim bratem jeszcze uczniem szkoly sredniej padlo tylko jedno pytanie "IS your
      > sister still in USA?".


      Po angielsku pytali? w Polsce?!
      • sociopata Re: Od H1B do zielonej karty... 24.03.05, 11:36
        A moze zapytali braciszka po angielsku w Polsce tylko dlatego ze byli
        Amerykanami nie mowiacymi po polsku? Nie mniej jednak, gratuluje uwaznego
        czytania tekstu- mnie takie sprawy przelatuja kolo uszu bez wybiorczego
        zastanowienia. Przyznaje ze musialem 3 razy przeczytac pod katem twojej
        odpowiedzi i cos tam moze smierdziec.

        edytkus napisała:

        > edytais napisała:
        >
        > > Na rozmowie z
        > > moim bratem jeszcze uczniem szkoly sredniej padlo tylko jedno pytanie "IS
        > your
        > > sister still in USA?".
        >
        >
        > Po angielsku pytali? w Polsce?!
      • edytais Re: Od H1B do zielonej karty... 24.03.05, 17:04
        Tak po angielsku. Cala rozmowa mojej siostry tez przebiegala po angielsku.
        Mnie tez to bardzo zdziwilo, ale prawdopodobnie dlatego, ze albo gdzies w
        papierach bylo, ze juz umieja angielski lub moze pierwsze pytanie bylo czy
        umieja i dalsza rozmowa przebiegala po angielsku. To bylo kilka lat temu wiec
        dobrze nie pamietam. Pamietam jedynie to, ze innych pytan bratu nie zadali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka